Farmakologia a psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Leki w naszym życiu.../farmakologia/

Avatar użytkownika
przez KOREK 19 gru 2005, 01:35
Załozyłem ten temat aby

zapytać was jakie miejsce w waszym życiu zajmują leki?Miałem taki okres jak brałem Afobam,że praktycznie całe moje zycie

kręciło sie wokół tego leku.Plan dnia był ściśle ustalany według godzin kiedy przyjmowałem ten lek.Tzn brałem o 8:00,14:00 i

20:00 i wszystkie wyjscia z domu były planowane po 0,5 godziny do momentu przyjecia kazdej dawki.Jeszcze na dodatek cos mnie

"ciągneło "do tego leku.No to juz jest lekomania.Wiem.No ale w zamian mogłem przynajmniej kilka godzin normalnie

funkcjonować.Niestety nie ma nic za darmo.Jak to w zyciu...coś za coś.I nie chodzi mi o opinie jak działają na was leki /to

inny dział/tylko jaki stosunek wy macie do farmakologii i jakie miejsce zajmuje w waszym życiu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

przez reirei 19 gru 2005, 11:44
Ooo to ja pierwszy. No więc u mnie, delikatnie mówiąc leki są

na pierwszym miejscu. Ale kiedyś tak nie było. Kiedyś miałem przekonanie, że leki mogą mnie wspomóc w tym do czego sam

dochodzę. Podkreślam - w >moim< przypadku to było błędne podejście. Teraz to wygląda m.więcej tak : żyje sobię z dnia

na dzień i
:arrow: a) jeśli jestem akurat w ten dzień bez tabletki, staram się unikać sytuacji "stresowych" i w sumie na

tyle ile sie da konfrontacji z ludzmi.
:arrow: b) jeśli jestem po "pro" jest odwrotnie, po tej tabletce na prawde czuje

się jak "oaza spokoju", więc wychodze na przeciw każdej sytuacji i ludziom, dzięki czemu bardzo pozytywnie się nakręcam (że

nie dostaje ataku, bo normalnie miałbym go na 110%) i potem robie się pewniejszy bez tabletek. Dodatkowo ludziska przekonują

się że jednak taki znerwicowany to ja nie jestem i wogóle jest tak jak kiedyś (np. z przyjaciółmi).

Tabletka to dla

mnie świętość i w penym stopniu kieruje moim życiem. Nawet ostatnio już doszło do tego że chciałem sobie pochować "dropsy" we

wszystkich kieszeniach, plecakach itd. żebym zawsze miał ją przy sobie(na szczęście się opamiętałem :shock: ). Także sytuacja

jest dosyc podobna do twojej KORKU, z tym że moje specyfiki działają po 20stu minutach i działają przez parenaście godzin

:wink: :wink:
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez Gość 19 gru 2005, 12:21
reirei to ty już jestes uzależniony, jak w taki sposob

kombinujesz z tabletkami, że zawsze musisz je mieć przy sobie i twoje zycie kręci się wokół tabletek.
Gość
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez reirei 19 gru 2005, 12:43
Anonymous napisał(a):reirei to ty już jestes

uzależniony, jak w taki sposob kombinujesz z tabletkami, że zawsze musisz je mieć przy sobie i twoje zycie kręci się wokół

tabletek.
Przyznaje ci rację, ale nietypowo - jak dla chemii - jestem uzależniony psychicznie, a nie

fizycznie. Wydaje mi się że wszystko dzieje się prawidłowo, od dłuższego czasu odstawiam po kolei leki, myśle że za pół roku

do jednego bede już radził sobie bez prochów. W sumie i tak już nie biore dawki dzień w dzień (stąd mój podział na dwa "typy"

dni). Zresztą co w tym złego, uzależnić się mozna nawet od kobiety :wink:
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez Ewa84 19 gru 2005, 13:25
Ja tez mam afobam ale zjadlam tylko jedna tabletke bo po tym

dostalam jeszcze gorszych kekow! Teraz nie ma mnie w polsce i nie moge isc do lekarza wiec staram sie sobie radzic bez

tabletek ...jem czasem jakies ziolowe i sama swiadomosc ,ze je mam mi pomaga ! W zeszlym roku jadlam Hydroxyzinium i

wyszystko bylo ok gorzej jak zaczynaly sie konczyc... bo juz sie denerwowalam ,ze co ja bez nich zrobie.....
chce byc soba!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
17 gru 2005, 23:18

przez Gość 19 gru 2005, 18:16
reirei napisał(a):Zresztą co w tym złego, uzależnić

się mozna nawet od kobiety :wink:

jasne, ale przyznasz , że to uzaleznienie jest mniej szkodliwe.
Gość
Offline

przez reirei 19 gru 2005, 20:04
Anonymous napisał(a):
reirei napisał(a):Zresztą co w tym złego, uzależnić się mozna nawet od kobiety

:wink:

jasne, ale przyznasz , że to uzaleznienie jest mniej szkodliwe.
Przyznam

ci.... że się mylisz :!: :!: :!: :!: :twisted: :twisted: :twisted:
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez Mad Mat 19 gru 2005, 20:14
Ja nosze tabsy w portfelu. Zawsze musze je miec przy sobie.

Mialem takie sytuacje, ze jak zapomnialem o nich to zawracalem samochód i wracalem do domu :), po te tabletki ...i dopiero

jechalem. Chyba wielu z nas uspakaja sama swiadomosc ze masz je przy sobie .
Dla mnie to taka deska ratunku.
ps. jakie

ja błedy wale :) sry
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 gru 2005, 01:20

przez Waleria 19 gru 2005, 22:12
Kiedyś brałam xanax (to to samo co afobam) i ten lek czy to

brałam go początkowo regularnie, czy też później tylko w czasie napadu lęku pomagał zawsze. Pomagał mi zawsze dlatego

wytworzyło się u mnie zaufanie do niego. Teraz, kiedy już od dawna nie biorę xanaxu, zawsze mam go w szufladzie - na wszelki

wypadek, nawet jak gdzieś wychodzę na dłużej to mam tabletkę w torebce. I samo to że go mam sprawia że czuję się

bezpiecznie.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
01 paź 2005, 21:23

Avatar użytkownika
przez KOREK 19 gru 2005, 22:18
Wiesz Walerio,ze to ciekawe.Wprawdzie nie biore juz Afobamu

dosc długo ale jedna tabletke cały czas mam.Dosyc sprytnie opakowana.Lezy sobie i czeka"jakby cos sie działo".I mam nadzieje

ze bedzie sobie lezec az kiedys całkiem o niej zapomne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

przez reirei 19 gru 2005, 22:27
KOREK napisał(a):Wiesz Walerio,ze to

ciekawe.Wprawdzie nie biore juz Afobamu dosc długo ale jedna tabletke cały czas mam.Dosyc sprytnie opakowana.Lezy sobie i

czeka"jakby cos sie działo".I mam nadzieje ze bedzie sobie lezec az kiedys całkiem o niej zapomne.
Bardzo

pozytywna opowieść :wink:
BTW : afobam to to samo co xanax???
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez Waleria 19 gru 2005, 22:57
tak reirei - afobam to polski odpowiednik xanaxu, jedno i

drugie to alprazolamum
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
01 paź 2005, 21:23

Avatar użytkownika
przez cicha woda 19 gru 2005, 23:01
Ja nie przykładam wielkiej wagi do leków i nie uzależniam od

nich wyjścia z domu. Zaczęłam je brać ponieważ mój stan się pogorszył. Leki maskują objawy a wyleczenie zależy od nas samych

a nie od tego jaką tabletkę weźmiemy i czy będziemy zawsze mieli je przy sobie.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez reirei 19 gru 2005, 23:08
cicha woda napisał(a):Leki maskują objawy a

wyleczenie zależy od nas samych a nie od tego jaką tabletkę weźmiemy i czy będziemy zawsze mieli je przy

sobie.
Jeśli twoje maskują objawy to to samo co hamują objawy, to się z tobą nie zgadzam.
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 17 gości

Przeskocz do