Nerwica a agresja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Signum 08 maja 2006, 00:15
Agggrrresssjjaaa!Tez mam z nia problem.Bardzo latwo mnie sprowokowac.Zamiast wobec pewnych spraw przejsc biernie...ja po prostu wyskakuje i mam chec dac kilku osobom w morde.Stalem sie strasznie wybuchowy i az mnie korci zeby komus kto wchodzi mi w droge,albo jest zwyczajnym palantem zrobic krzywde...Chciaz sam takich 'wojennych'sytuacji nie prowokuje...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 17:18
Lokalizacja
Sam nie wiem skąd...

przez mamukaroli 08 maja 2006, 00:27
A to ja może jestem dziwna, bo imgorzej się czuję tym jestem łagodniejsza. Kiedyś krzyczałam , tupałam, kłuciłam się a teraz tylko płaczę. No nie licząc ostatniego razu kiedy zrobiłam sobie krzywdę do tego stopnie,że wyglądam jak ofiara przemocy w rodzinie.
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Virginia 08 maja 2006, 02:58
Moj nerwusek... jest agresywny, ale tylko na przedmioty, za kazdym razem odgraza sie, ze kupi sobie worek treningowy, 60kg.

Chodzi na sport, 2tygodnie temu wrocil z rozerwanymi spodniami na kolanie i
ogromnym siniakiem na lokciu, w tym tygodniu prawie zniszczyl okulary i zranil sie w powieke, wszystko podczas gry w tenisa. Tak sie wczuwa gdy uderza te forhendy i bekhendy (jak to sie pisze??!)
W ogole chodzi naladowany i klnie jak szewc po angielsku, po polsku po prostu nie trawie. Wielka obraza na bank, wiec sie przestawil.

Ja potrafilam sie kiedys awanturowac, wrzaski byly na porzadku dziennym. Kiedys wytluklam 5 talerzy i dwa kubki, wpadlam w furie, do dzisiaj mi to wypomina.

Teraz podchodze do zycia bardziej na luzie, ale zdarza mi sie trzasnac drzwiami, albo rzucic sluchawke! Przez komorke mowie FINE!!!!!!!!!
Ogromny postep jak na moje mozliwosci!
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez bibi 08 maja 2006, 09:52
ja nigdy nie byłam agresywna :(
a przydałoby sie
nie umiem głośno krzyczeć..drzeć się nie umiem wyrażać swoich uczuc,
w takich chwilach ( jak ktoś mnie wkurzy) jestem bezsilna, mam doła,
dopiero jak kładę się spać to analizuję wszystko i się kłucę na maksa...ale w myślach :(
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez kochajacy 08 maja 2006, 09:58
bibi
tlumienie emocji jest niepezpieczne :cry:
poteguje objawy nerwicy
nie uwolnione emocje "zjadaja" od wewnatrz
fajnie gdybys je uwalniala
pozdrawiam cie
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez bibi 08 maja 2006, 10:20
kochajacy dziękuję
pracuję nad tym .
to nie takie proste...
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez kochajacy 08 maja 2006, 10:22
bibi napisał(a):to nie takie proste...


masz racje Bibi to jest bardzo skomplikowane , ale szczerze wierze ze taka weteranka jak ty poradzi sobie :!:
pozdrawiam cie
i zycze milego dziona :mrgreen:
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez NcL 09 maja 2006, 10:50
siema,rozumiem chlopakow w 100 % mam to samo... boshe najgluprze rzeczy mnie denerwuja ,siedzi laska obok mnie z fajka i mam ochote jej wsadzic to fajke...bardzo szybko mozna mnie z rownowagi wybij tzn jak zaczyna sie klotnia to rece mi juz same chodza , placze sie w slowach i poprostu przywalenie komus to jest jedyne rozwiazanie.... niewiem co sie dzieje.... niechce tego bo czesto kogos urazam swoimi slowami... bo jestem zbyt agresywny i dlamnie niema juz czasem granicy miedzy zartami a mowieniem na serio... dziwne ? noooo pozdro all
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

Avatar użytkownika
przez anita27 12 maja 2006, 22:28
Ja bywam i nerwowa i agresywna.Czasem trudno jest te dwie formy od siebie oddzielic i rozpoznac kiedy jestem nerwowa i bardzo rozdraziona a kiedy agresywna.Ale wiem jedno ze nie chce taka wtedy byc ale nie potrafie nad soba zapanowac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez snaefridur 13 maja 2006, 12:46
Ja często czuję wręcz pulsującą ,rozsadzającą mnie agresję i niestety cierpią na tym moi bliscy.Czasami nawet nie zastanawiam się nad tym co mówię i co z tego,że potem przeproszę...Wiecznie coś chrzanię,jest mi głupio i przepraszam.Takie kółko.
:roll:
snaefridur
Offline

Mój problem - poruszony w dziale "Witaj"

przez skari 14 sty 2007, 14:32
Witajcie,
pozwolę sobie skopiować część tego co napisałem przedstawiając się w innym dziale.
"Jestem bardzo nerwowy, nadpobudliwy, ciągle nakręcony. Wystarczy jedna rzecz, która mi się nie spodoba, coś nie pójdzie po mojej myśli albo ktoś mi zwróci uwagę, a nie powinien - rodzi się we mnei coś okropnego.
Moją natychmiastową reakcją jest zalewający mnei zimny pot, nagły przypływ adrenaliny i chęć uderzenia w coś. W 90% przypadkach właśnie uderzam w to co mam "pod ręką" Łóżko, biurko, nawet ściana albo metalowe drzwi czy słupy oświetleniowe.

Nie wiem skąd się biorą te napady wściekłości, ta chwilowa agresja.
Kiedyś szedłem sobie po pustej ulicy i z naprzeciwka szedł jakiś chłopak. Przechodząć obok mnie czułem jego wzrok na sobie i się na niego również spojrzałem mówią "co się gapisz" - no i "poszło". Zaczęliśmy się lać, a że dostałem jakiejś białej gorączki i nie panowałem nad sobą to trochę mu się oberwało. A wcale duży nie jestem. "


Czytałem w dziale "Nerwica lęków" post o temacie NERWICA A AGRESJA. To coś zbliżonego do mojego problemu. Jednak tam nikt nie otrzymał wskazówki jak sobie radzić z tym wszystkim.
Uprawiam sport - 3 razy w tygodniu gram w piłkę nożną, od czasu do czasu odwiedzam siłownię.
Nie mam problemów w domu, z dziewczyną czy na uczelni. Dzieciństwo normalne, rodzice też.

Gdzieś wyczytałem, żeby wziąść głęboki wdech przy takim "napadzie". Wszystko byłoby OK, ale zanim pomyśle o jakimkolwiek wdechu to poleci juz tynk ze ściany :/
Tak jak to było tydzień temu...:
Czekałem z siostrą w kolejce do lekarza w przychodni. Lekarka przyjmowała do godziny 16 a my o tej porze jeszcze czekaliśmy na wizytę. Po 10 minutach lekarka nie zwracając uwagi na to, ze ma jeszcze pacjentow wyszla z gabinetu do domu ... . No tak sie zdenerwowałem, ze walnąłem w scianę na przeciwko mnie aż zrobiłem dziurę w płycie gipsowej. Przynajmniej TORCHĘ mi ulżyło.

P.S. nie chce zadnych lekow, u lekarza zadnego nie bylem.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
14 sty 2007, 12:29

Avatar użytkownika
przez Niteczka 14 sty 2007, 22:57
No to moim zdaniem powinnienes isc do lekarza tak serio bo wydaje mi sie ze zycie z toba nie jest łatwe :smile: leki mogłyby ci pomoc w opanowaniu tej agresji bo kiedys jeszcze cos sobie zrobisz a po co ci kolejne problemy??jak inni sobie radza z toba??w sesnise kiedy masz ten napad agresji...
Pozdrawiam
I am alone at a crossroads
I'm not at home in my own home
And I've tried and tried to say what's on my mind
I'm so tired of pretending...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
03 sty 2007, 19:39
Lokalizacja
Głogów

przez caleb 15 sty 2007, 06:39
Pierwsze co powem to to ze ciesze sie ze nie jestem sam ze swoimi problemami, ze nie jestem jakims odmiencem.Praktycznie zawsze bylem nerwowy juz w przedszkolu zdazalo mi sie komus przywalic lopatka w glowe.
Ale bylem wygadany , fantasta, mialem w sobie wole walki.Po smierci mamy wszystko sie zmienilo.Uzaleznilem sie od gier komputerowych,zadko wychodze z domu,zdazalo mi sie brac rozne uzywki zeby "poczuc sie lepiej", niska samoocena i ta agresja ostatnio troche przystopowalem ale wydalem juz mnostwo pieniedzy na zniszczony sprzet, nawet komorki nie mam bo boje sie ze znowu ja rostrzaskam.Do tego zaniedbuje siebie i dom mialem ostatnio taki syf jak w smietniku wszedzie lezaly butelki ,torebki po zakupach itd.Czesto odczuwam nienawisc nieskierowana do nikogo ani niczego poprostu nienawisc,poprostu czyste zlo i agresja.Po takich napadach agresji spotykam sie potem z wyzutami sumienia tak mocnymi ze doprowadzalo mnie to do placzu z myslami znowu przegralem walke znow dalem sie poniesc emocjom.Prubowalem sie nawet zabic na imprezie wypilem troche i wszedlem na barierke na balkonie u znajomej w ostatniej chwili znajomi zlapali mnie gdyby nie oni pewnie bym dzisiaj tego nie pisal.Boje sie wychodzic z domu mam problemy ze znalezieniem partnerki i te zawiasy myslowe .Mam za duza wyobraznie za duzo sobie wyobrazam przewiduje domniemane sytuacje,ktore moga zaistniec.Wiekszosc problemow rozwiazuje agresja.Nikomu krzywdy nie zrobie ale wyladowuje sie na przedmiotach im drozszy tym lepiej i podswiadomie robie to specjalnie zeby potem czuc jeszcze wieksze poczucie winy ,wydaje mi sie ze wkoncu sie naucze. Moze po czesci troche to pomoglo bo staram sie ta agresje gasic w samych poczatkach.Mi osobiscie pomaga sen,goracy prysznic lub poprostu oderwanie sie od przyczyny moich nerwow. Wydaje mi sie ze udalo mi sie wkoncu nauczyc to kontrolowac nie do konca ale w wiekszosci przypadkow konczy sie to na snie lub kapieli.Gorzej jest kiedy jestem w gronie sporej grupy ludzi .Ostatnio bylem na slowacji , 2 dni byly spoko ;ale potem przyszlo cos czego zupelnie sie nie spodziewalem.Nie moglem z nimi rozmawiac wydusic slowa i znowu te nerwy, doszlo nawet do tego ze jednemu znajbardziej zyczliwych kolegow chcialem przywalic , przez reszte dni na tym wyjezdzie czulem sie tam jak autsider.Ten wyjazd mial mi pomoc , nie pomogl.Doszedlem do wnosku ze wkoncu musze znalezc cos o moich fobiach i nerwach.I wkoncu znalazlem to forum i wszystko jest teraz jasne :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
15 sty 2007, 06:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do