Nerwica a agresja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Agresja, nerwy, wulgarne zachowanie,brak opanowania...:(((

Avatar użytkownika
przez piterus 04 maja 2008, 23:10
Witam Was,

mam z tym powazny problem.jestem bardzo nerwowy i nie radze sobie. Potrafie bardzo szybko wyjsc z siebie.Wiele rzeczy mnie wkurza.Ludzie mnie najbardziej irytuja i ich zachownie.. W supermarkecie, w banku, w bloku,na drodze...To jacy sa potrafia byc prostaccy...Glupie zasady mnie strasznie draznia.Sprzeciwiam sie im i trace cierpliwosc,czas i nic to nie daje...Jesli tez tak macie to prosze podzielcie sie swoimi spostrzezeniami.Jak sobie z tym radzicie?? Jak u Was to wyglada?? Ja codziennie mam jakies sytuacje po ktorych szlag mnie trafia. Luidzie i ich glupie zachowanie...Ten swiat w ogóle schodzi na psy.Wszystkie zasady sa łamane. I nawet jak mozna to gdzies zaskarzyc i żądać by ktos zostalk za to ukarany to i tak to nic nie daje. CZuje sie bezsilny ale nie wyobrazam sobie abym mial nic nie robic!!! A slysze od najblizszych ze nie potrzebne sa moje wysilki bo i tak jest jak jest i tylko trace zdrowie...Jak sobie radzicie???? Piszcie prosze
coś JEST nie tak...czy nie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 22:44
Lokalizacja
Kraków

przez Mafju88 04 maja 2008, 23:56
Agresja to sposob na radzenie sobie z nerwica i depresja ;) ale w agresji mozna cos przykrego powiedziec albo cos komus zrobic wiec radze ywladowywac to gdzies i uprawiac sport... dodakowo wizyta u psychologa bylaby wskazana
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: Agresja, nerwy, wulgarne zachowanie,brak opanowania...:(

Avatar użytkownika
przez Sorrow 05 maja 2008, 02:31
piterus napisał(a):Ten swiat w ogóle schodzi na psy.Wszystkie zasady sa łamane. I nawet jak mozna to gdzies zaskarzyc i żądać by ktos zostalk za to ukarany to i tak to nic nie daje. CZuje sie bezsilny ale nie wyobrazam sobie abym mial nic nie robic!!! A slysze od najblizszych ze nie potrzebne sa moje wysilki bo i tak jest jak jest i tylko trace zdrowie...Jak sobie radzicie???? Piszcie prosze

Zostań dziennikarzem prowadź program interwencyjny. Może coś uda Ci się zrobić a nawet jak nie, to zarobisz fortunę ;) .

Ja chciałem zostać dziennikarzem, ale mnie wywalili ze studiów, bo za bardzo się przejmowałem tym, że zdegenerowani, obcy bestioludzie spiskują przeciwko mojej chwalebnej kulturze, by móc się uczyć.

Poza tym, mógłbyś wyjechać do jakiegoś bardziej praworządnego kraju - tutaj w Polsce panuje niestety prawo dżungli. Jestem pewien, że są kraje, gdzie jest pod tym względem lepiej - tak jak na przykład tutaj jest pod tym względem lepiej od Somalii, Librii, Nigerii, Iraku, Afganistanu, itd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 05 maja 2008, 10:20
Qrczę, jak mnie w szkole chwyci taki atak nerwicowy, to się wydzieram na wszystkich wokół i nie potrafię w miejscu usiedzieć. To jest straszne. Kiedyś w podstawówce jak mnie ktoś wkurzył to go biłam.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez piterus 05 maja 2008, 22:17
Sorrow napisał(a):Zostań dziennikarzem prowadź program interwencyjny. Może coś uda Ci się zrobić a nawet jak nie, to zarobisz fortunę Wink .

Ja chciałem zostać dziennikarzem, ale mnie wywalili ze studiów, bo za bardzo się przejmowałem tym, że zdegenerowani, obcy bestioludzie spiskują przeciwko mojej chwalebnej kulturze, by móc się uczyć.


Wiesz ze mialem takie ambicje!! mam 29lat, studiowalem juz kulturoznawstwo.Teraz koncze Zarzadzanie jakoscia i zaczynam w czerwcu prace w firmie certyfikujacej -(w zwiazku z tym oczywiscie mam niewielkie natrectwo...szkoda gadac) i jak dobrze pojdzie to bede auditorem. To mi tez odpowiada bo auditor sprawdza, kontroluje i przedluza firmie certyfikat ISO. Ale wiesz, marzylem kiedys by byc aktorem,pozniej dziennikarzem,a ostatnio klabareciarzem:)) mogliscie mnie niedawno widziec w W11, a jesli macie kablówke i TV MANGO to gram tam w jednej reklamie:))) troszke jednak mi nie wyszlo jak sobie marzylem jeszcze w liceum:(( i jestem strasznie nerwowy i mam natrectwa..

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:17 pm ]
Sorrow napisał(a):Zostań dziennikarzem prowadź program interwencyjny. Może coś uda Ci się zrobić a nawet jak nie, to zarobisz fortunę Wink .

Ja chciałem zostać dziennikarzem, ale mnie wywalili ze studiów, bo za bardzo się przejmowałem tym, że zdegenerowani, obcy bestioludzie spiskują przeciwko mojej chwalebnej kulturze, by móc się uczyć.


Wiesz ze mialem takie ambicje!! mam 29lat, studiowalem juz kulturoznawstwo.Teraz koncze Zarzadzanie jakoscia i zaczynam w czerwcu prace w firmie certyfikujacej -(w zwiazku z tym oczywiscie mam niewielkie natrectwo...szkoda gadac) i jak dobrze pojdzie to bede auditorem. To mi tez odpowiada bo auditor sprawdza, kontroluje i przedluza firmie certyfikat ISO. Ale wiesz, marzylem kiedys by byc aktorem,pozniej dziennikarzem,a ostatnio klabareciarzem:)) mogliscie mnie niedawno widziec w W11, a jesli macie kablówke i TV MANGO to gram tam w jednej reklamie:))) troszke jednak mi nie wyszlo jak sobie marzylem jeszcze w liceum:(( i jestem strasznie nerwowy i mam natrectwa..

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:19 pm ]
Sorrow napisał(a):Zostań dziennikarzem prowadź program interwencyjny. Może coś uda Ci się zrobić a nawet jak nie, to zarobisz fortunę Wink .

Ja chciałem zostać dziennikarzem, ale mnie wywalili ze studiów, bo za bardzo się przejmowałem tym, że zdegenerowani, obcy bestioludzie spiskują przeciwko mojej chwalebnej kulturze, by móc się uczyć.


Wiesz ze mialem takie ambicje!! mam 29lat, studiowalem juz kulturoznawstwo.Teraz koncze Zarzadzanie jakoscia i zaczynam w czerwcu prace w firmie certyfikujacej -(w zwiazku z tym oczywiscie mam niewielkie natrectwo...szkoda gadac) i jak dobrze pojdzie to bede auditorem. To mi tez odpowiada bo auditor sprawdza, kontroluje i przedluza firmie certyfikat ISO. Ale wiesz, marzylem kiedys by byc aktorem,pozniej dziennikarzem,a ostatnio klabareciarzem:)) mogliscie mnie niedawno widziec w W11, a jesli macie kablówke i TV MANGO to gram tam w jednej reklamie:))) troszke jednak mi nie wyszlo jak sobie marzylem jeszcze w liceum:(( i jestem strasznie nerwowy i mam natrectwa..

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:22 pm ]
cos strasznie sie pomieszalo.przepraszam...
coś JEST nie tak...czy nie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 22:44
Lokalizacja
Kraków

Re: Nerwica a agresja

przez neina 25 paź 2008, 19:55
Nerwice natręctw objawiają się niepotrzebnym powtarzaniem pewnych myśli lub czynności.
...póki co uczę się żyć...
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
04 cze 2007, 18:44
Lokalizacja
warszawa

Re: Nerwica a agresja

przez Xerus_Ona 29 lis 2008, 01:55
Ehh... Nie jestem chora na nerwicę (aczkolwiek miałam przygodę z depresją po śmierci ukochanej mi osoby), ale czasem nie potrafię sobie poradzić z emocjami. Potrafię bez przerwy płakać, czując przy tym ukłucie w sercu - powód ? Zazwyczaj błahy. Bo świeci słońce, bo coś przypomniało mi dzieciństwo, czy miłą chwilę, co skłania mnie do refleksji nad sensem życia i tego czy aby przypadkiem nie przepływa mi ono przez palce (zazwyczaj wychodzi mi, że przepływa). Jednak o wiele gorszym problemem dla mnie jest moja... agresja? Coś co ogarnia mnie czasem kiedy coś mi nie wyjdzie albo niestety częściej - podczas kłótni z bliskimi. Nie chcąc na nich krzyczeć... zaczynam wszystkim rzucać :( Nie potrafię się uspokoić, usiąść, skoncentrować się na czymkolwiek. Czuje sie jakby coś we mnie w tym momencie było i za wszelką cenę chciało wyjść. Wychodzi kiedy krzyczę(ha. "krzyczę" - wydzieram się wręcz), histerycznie płaczę, zaczynam tłuc rękoma o ścianę albo rzucać różnymi przedmiotami. Byleby się wyżyć. Moi rodzice takie zachowania tłumaczą "dojrzewaniem"...

---- EDIT ----

zimbabwe napisał(a):Qrczę, jak mnie w szkole chwyci taki atak nerwicowy, to się wydzieram na wszystkich wokół i nie potrafię w miejscu usiedzieć. To jest straszne. Kiedyś w podstawówce jak mnie ktoś wkurzył to go biłam.


Heh. O tak... Ja nadal bym wszystkich biła. Jeśli mnie coś wkurzy ( a na ogół są to najgłupsze drobnostki ), to nie przebieram w słowach... Czy to mnie ktoś potrąci w tramwaju, czy ktoś irytuje w szkole... Dziwię się, że ludzie mnie jeszcze tolerują.
"...niesie Cię pozytywna myśl, że nie jest źle, że to wszystko ma jakiś sens..."
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
16 paź 2006, 19:53

Re: Nerwica a agresja

Avatar użytkownika
przez kttq 10 gru 2008, 21:41
Heh... Gdy coś mnie zirytuje - cokolwiek, zmieniony ton głosu ukochanej osoby wystarczy - nie mogę się uspokoić. Nie mogę. Muszę to przegadać, to wersja optymistyczna - a raczej, wykrzyczeć, zostać przytulona, cokolwiek. Albo idę i wrzeszczę na ludzi. Ciskam się. Ciskam rzeczami. Potrafię zjechać kogoś bez powodu, nasyczeć (dosłownie) na kogoś na ulicy, sarkazm jest normą. Potrafię być tak wściekła, że usiłuję uderzyć czy sprawić ból komuś, kogo kocham... A nie mam czasu na to, żeby codziennie spacerować, czy pójść na basen...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
10 gru 2008, 20:54

Re: Nerwica a agresja

Avatar użytkownika
przez livin 14 gru 2008, 11:27
hej piterus;) u mnie jest to samo tzn.wkurza wszystko od kolejek na poczcie do kogoś kto chociażby np powie coś za głośno. Jak bym miała być szczera to mogłabym chyba napisać, że cały czas chodzę wk****,a najlepsze jest to,że ludzie chyba się mnie zaczynają bać^^i po prostu sie odwracają ode mnie. Jestem wybuchowa, cyniczna i sarkastyczna i ludzie uważają, że mnie za wariatke. Zezłoszcze się ale szybko mi przechodzi, ale wiekszość ludzi robi tak, że znowu się wściekam i powstaje błędne koło. Oczywiśćie nie obwiniam tu nikogo(chociaż niektórzy mogli by być bardziej wyrozumiali) wiem, że problem jest we mnie, wiem że powinnam wyluzować ,ale jak można wyluzować skoro wszystko i wszyscy doprowadają cię do furii ;>?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
06 gru 2008, 19:15

Re: Nerwica a agresja

Avatar użytkownika
przez kttq 14 gru 2008, 14:04
livin - wyjdz z zalozenia, ze byc moze ty ich tez ;) pomaga...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
10 gru 2008, 20:54

Re: Nerwica a agresja

Avatar użytkownika
przez livin 14 gru 2008, 22:48
a widzisz właśnie, że nie pomaga, raczej nie budzi emocji. Zastanawiam się czy ja jakis bordeline jestem czy co...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
06 gru 2008, 19:15

Re: Nerwica a agresja

Avatar użytkownika
przez kttq 14 gru 2008, 22:57
hm... mi zazwyczaj pomaga uświadomienie sobie, że świat to nie gra, w której się poruszasz a dookoła są plastikowe figurki z określonymi statystykami, tylko ludzie. którzy też mają uczucia, zmartwienia, emocje, i może dlatego stanęli ci na drodze albo powiedzieli coś za głośno bo sami nie do końca dobrze się czują.

złe samopoczucie 24/7 doprowadziło mnie do niejakiego podziwu dla osób, które nie dostają drgawek z nerwów co kilka godzin, i jakoś sobie radzą. nawet, jeśli ceną tego jest to, że nieco głośniej coś powiedzą czy śmią stanąć przede mną w kolejce. w sumie normalne życie, nie? to tylko my je tak przerysowanie odbieramy, to nie wina ludzi, żeby na nich napadać.

a przynajmniej, tak sobie staram wmówić ostatnio, żeby nie jechać sarkazmem i zaplutą agresją na cały świat ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
10 gru 2008, 20:54

Re: Nerwica a agresja

Avatar użytkownika
przez Alienated 13 mar 2009, 01:47
aga8420 napisał(a): Potrafię sama szukać pretekstu, by wpier..... kotu, a czasem w zasadzie bez powodu go leję. :twisted:

No to wydaje mi się, że masz ze sobą problem... Gdzieś wcześniej widziałem już twoje posty dotyczące tego rodzaju zachowań i proponowałbym zastanowić się nad tym co w ogóle postępując w ten sposób osiągasz. Wyładowywanie własnych frustracji na niczemu nie winnych zwierzętach to albo efekt kompletnego braku dojrzałości emocjonalnej, albo po prostu patologia. Samemu niejednokrotnie zdarza mi się popadać w nie najlepszy nastrój, ale w żaden sposób nie staram się dać do zrozumienia swojemu psu, że choćby w niewielkim stopniu może mieć to z nim jakikolwiek związek...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Nerwica a agresja

Avatar użytkownika
przez namiestnik 13 mar 2009, 02:07
Pies czy kot jak są związani z nami to wyczują czy dajemy po sobie poznać czy nie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do