Nerwica a agresja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a agresja

przez Gość 06 wrz 2005, 15:46
Witam
Jestem nowy na forum i chcialbym podzielic sie z wami swoimi odczuciami i problemami. Moze ktos z was jest wstanie mi cos rozsadnego poradzic. Moja nerwica przyszla do mnie dosc dawno i nawet niespodziewalem sie ze jest we mnie teraz tak mocno i poprostu rzadzi mna. Odczowam permanentne obawy przed prostymi czynnosciami i ciagly czesto bezpodstawny lek. Czesto zdarza mi sie ze wracam sie z wpol przebytej drogi w obawie ze nie wylaczylem gazu lub nie zamknalem drzwi wiedzac podswiadomie ze sprawdzalem to przed wyjsciem. Jakas sila zmusza mnie abym sprawdzil i mimo to ze wracam i sprawdzam w chwile pozniej meczy mnie znow ta sama obawa. Co gorsze po takich codziennych probach narasta we mnie czesto krotkotrwala agresja podczas ktorej jestem wstanie zrobic nazlosc lub wyrazic przykrosc nawet najbardziej lubianej osobie. Ta agresja jest co prawda od niedawna ale boje sie ze moze byc coraz gorzej. Poprzez dziwny strach i niska ocene wartosci znacznie ograniczylem kontakty z ludzmi. Kiedy zdarza mi sie mimo wszystko gdzies wyjsc mam obawy iz ludzie lekcewaza mnie i kpia. Co za tym idzie wole wtedy wypic jakis alkohol i po prostu sie wylaczyc. Choc ogolnie pijam malo alkoholu gdyz nie lubie i nie przyswajam dobrze. Mimo iz podobno jestem dosc milym czlowiekiem mam ogromne problemy ze znalezieniem partnerki gdyz jakis strach i obawa przed druga osoba paralizuje wszystkie ewentualne ruchy. To samo jest z jazda samochodem gdzie przed rozpoczeciem jazdy widze wszystko w czarnych kolorach i staram sie ograniczyc jazde do absolutnego minimum. Ta paranoja poglebia sie na kazdym poziomie zycia a ja niepotrafie sobie juz powoli z tym poradzic. Mimo wizyty u lekarza nie jest lepiej. Srodki farmakologiczne nie mialy do tej pory wiekszego dzialania. Wiele osob mowi ze musze z tym wygrac sam. Zgoda ale jak pokonac ten ciagly strach i obawe przed wszystkim i wszystkimi ? Dodam iz jestem mlodym czlowiekiem bo mam dopiero 31 lat. Z tego jednak co widze zycie zaczyna byc dla mnie walka ze strachem ktora powoli przegrywam. Bardzo prosze jesli ktos mial podobne problemy niech napisze do mnie. Moze uda mi sie skorzystac z czyichs doswiadczen i walka stanie sie bardziej owocna. Z gory dziekuje i pozdrawiam
Tomek
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez Ania 06 wrz 2005, 17:58
Witam.
Na szczęscie nigdy nie doœwiadczyłam takich "skutków ubocznych" nerwicy, więc niestety nie mogę poradzić Ci co masz w tej sytuacji zrobić. Jedynš radš jakš Ci mogę udzielić to wizyta u psychologa. Ja chodzę i uważam że naprawdę warto. Spróbuj - nic nie stracisz, a możesz jedynie coœ zyskać.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
28 sie 2005, 18:36
Lokalizacja
Skierniewice

Dasz radę!!!!

przez kajaka 07 wrz 2005, 10:54
Rozumiem, Cię w 100 % Sama przeszłam nerwicę 5 lat temu a teraz wraca. wczeœniej był to strach przed œmierciš, nie byłam w stanie (tak mi się wydawało) przez 6 m-cy wychodzić samej w z domu ani też zostawać w nim, przez 3 m-ce nie spałam wiecej niż 0,5 h, a mimo to musiałam zajšć się pracš i dzieckiem, maż jest kierowcš wiec cišgle wyjeżdżał, korzystałam tylko z taksowek i wiecznie czekałam z dzieckiem na męża u siostry. Pokonałam ten stan tylko dzieki psychoterapii, która odbywała się co tydzień przez klka miesięcy (ok. pół roku). miałam to szczęœcie, ze pani psycholog prowadziła mnie po godzinach bezpłatnie. Ale i tak uważam , ze zamiast na prochy czy papierosy lepiej wydać te 200 zl miesiecznie i pozbyć sie tego paskudztwa z siebie, a przynajmniej to polunić, bo tak naprawdę każda nerwica jest po coœ. Moja ma za zadanie scalać moja rodzinę i przywišzać męża do domu i dzieci. Teraz wrociło pod wpływem stresu (dwójka dzieci, mšż na wyjazdach, 5 dni praca pozostałe 2 dni szkoła, dom itd.) Jest może nawet gorzej, bo panicznie boję sie zostać sama z dziećmi w domu. Boje się, ze sprowokuja mnie do jakiejs nieokiełznanej agresji i zrobie im krzywdę, chociaż nie chcę tego i bardzo je kocham, czasami boje się że moge zrobić sobie krzywdę, że nie potrafię kontrolować agresji i złosci. A lęk bierze się zawsze "po" złosci. Najpierw jest złosć, chociaż czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy, a potem pojawia się lek. Œrodki mi nie pomagajš, tylko psychoterapia, choć teraz korzytsam z niejrzedziej niż 1x na tydzien. W trudnych chwilach wychodze do przyjaciól, wpraszam się do znajomych , przyjeżdżajš rodzice i jakoœ tam sobie radzę. Duż pomaga mi ostatnio bieganie codzienne. Mam koleżankę której nie da sie odmówić i mimo tego, ze bardzo mi sie nie chce, codziennie o 21.30 wychodzimy pobiegać. W ten sposób zamiast nadmiar energii rozmieniać na leki, mam przyjemne z pozytecznym Podobno 2 h spaceru dziennie uleczy ze wszystkiego, trzeba tylko sie nie poddawac! Pomogły mi rownież słowa koleżanki: " Najłatwiej powiedzieć jestem mała i nie dam rady! Trzeba sobie powiedziec, a właœnie, ze ja tego nie zrobię: nie zwariuje, nie zabiję, nie dam sie lekowi" I tak próbuję. Uwierz, ze spacery mimo całego lęku i psychoterapia otwqorzy ci zupełnie inny swiat! To naprawdę siedzi tylko w nas, te leki sš nie rzeczywiste! niczego, co realne nie balibysmy się tak. Powiedz sobie: a własnie, że nie wrócę sprawdzić, czy drzwi sa zamkniete! Jeœli sš otwarte, to co z tego? Ile razy ja zostawiałam nie zamkniete drzwi, a nawet z kluczami w zamku i nic się nie stało, a nawet gdyby ktoœ wszedł, to co? Czy to ważne? To co, ze gaz się ultoni, żelazko sapli stół? Ludzie majš tyle większych problemów, a my nie dajmy sie zniewolić! Po psychoterapii nabierzesz pewnosci siebie, nauczysz sie wyrażać uczucia i jest naprawdę lzej!!!! Pozdrawiam
kajaka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Grrrr...

Avatar użytkownika
przez Tomek26 07 wrz 2005, 22:52
Witam! Cieszę się, że wkońcu został poruszony temat agresji i napadów złoœci w procesie nerwicy. Po roku psychoterapii odgrzebałem w sobie tak gigantyczne pokłady tłumionej złoœci, że zaczšłem się przeœladować myœlš, że jeœli tak dalej pójdzie to zostanę pewnie seryjnym mordercš, albo innym psychopatš. Pomimo, że lęki te były kompletnie irracjonalne i nie majšce nic wspólnego z rzeczywistoœciš spinałem się na każdš takš myœl niczym podczas ataku paniki. To był zdecydowanie najtrudniejszy okres, który musiałem przejœć. Bałem się zostawać sam z dziećmi, ludzmi słabszymi ponieważ straszyłem się myœlš, że może mi coœ przecież odbić i zrobię komuœ krzywdę. I tak zamknšłem sam siebie w błędnym kole swoich paranoi. Tylko ciężka praca z psychoterapeutš i zrozumienie naprawdę prostych zasad rzšdzšcych nerwicš pozwoliło mi na zwycięstwo z własnymi demonami. Najgorsze co można zrobić to zamknšć się w domu na œwiat i ludzi. Im bardziej się czegoœ boimy tym częœciej powinniœmy się z tym kontaktować. To naprawdę pomaga. Pozdrawiam wszystkich ciepło!!! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 sie 2005, 22:25
Lokalizacja
Kraków

Re: Grrrr...

przez Gość 08 wrz 2005, 15:51
Tomek26 napisał(a):Witam! Cieszę się, że wkońcu został poruszony temat agresji i napadów złoœci w procesie nerwicy. Po roku psychoterapii odgrzebałem w sobie tak gigantyczne pokłady tłumionej złoœci, że zaczšłem się przeœladować myœlš, że jeœli tak dalej pójdzie to zostanę pewnie seryjnym mordercš, albo innym psychopatš. Pomimo, że lęki te były kompletnie irracjonalne i nie majšce nic wspólnego z rzeczywistoœciš spinałem się na każdš takš myœl niczym podczas ataku paniki. To był zdecydowanie najtrudniejszy okres, który musiałem przejœć. Bałem się zostawać sam z dziećmi, ludzmi słabszymi ponieważ straszyłem się myœlš, że może mi coœ przecież odbić i zrobię komuœ krzywdę. I tak zamknšłem sam siebie w błędnym kole swoich paranoi. Tylko ciężka praca z psychoterapeutš i zrozumienie naprawdę prostych zasad rzšdzšcych nerwicš pozwoliło mi na zwycięstwo z własnymi demonami. Najgorsze co można zrobić to zamknšć się w domu na œwiat i ludzi. Im bardziej się czegoœ boimy tym częœciej powinniœmy się z tym kontaktować. To naprawdę pomaga. Pozdrawiam wszystkich ciepło!!! :D


Ufff...
w mojej nerewicy też był/bywa taki etap, że bardzo boję się iż zrobię krzywdę dzieciom (a przecież kocham je ponad życie!)....
Twoje słowa mnie uspokoiły....dzięki serdeczne
pozdrawiam
ul
Gość
Offline

Myśli a agresja

przez Gość 17 lis 2005, 01:25
Czy ktoś z was ma agresywne myśli na temat

jakiejś osoby,o zrobieniu jej krzywdy.Wiem,że to może być podświadomy konflikt z tą osobą i nie jest to niebezpieczne

myślenie.Ale ja czuje sie z tym bardzo źle i czuje ze ja jestem zła.Nie chce żeby tak było.Ma ktoś tak?Wiecie cos na ten

temat?
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez cicha woda 17 lis 2005, 09:21
Jedną z cech nerwicy jest to że za bardzo przejmujemy się

każdą opinią na własny temat. Więc gdy jakaś osoba powie nam coś przykrego ciągle o tym myślimy. Twoje agresywne myśli mogą

wynikać ze złości na daną osobę, ponieważ na przykład mogła Tobie kiedyś sprawić przykrość. Gdy stwierdzisz że twoje myśli

zaczną być coraz częstsze i niepokojące radzę wizytę u psychiatry lub psychologa.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 17 lis 2005, 14:27
Witam!!!
Ja na poczatku choroby bałem się że mogę zrobic

krzywdę mojemu bratankowi (ma 12 lat). Mimo, że bardzo go kocham, miałem myśli o tym że go zabijam, ale tego nie chcę. W

związku z taką myslą wykształciła mi sie pewnego rodzaju tarcza obronna. Nie pozwalałem przychodzić mu do siebie spać (mój

bratanek mieszka na drugim końcu miasta), jak także przestałem z nim rozmawiać a każda próba zbliżenia się jego do mnie

kończyła się wyrazem agresjii z mojej strony (oczywiście bez bicia itp.). Nasze stosunki uległy znacznemu ochłodzeniu.


Naszczęście te myśli już dawno temu znikneły, a tak zwana tarcza nie była już potrzebna. Znowu jest tak jak

dawniej.......

Pozdrawiam!!!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

mam to samo

przez kama 21 lis 2005, 14:30
niewiem co to jest byles z trym u psychiatry ,bo

mam to samo
kama
Offline

przez Lena 21 lis 2005, 19:26
Takie myśli mogą być początkiem natręctw... Przeważnie wraz z

upływem czasu coraz trudniej wyprzec je z myśli, dlatego radzę wizytę u psychologa-to naprawdę pomaga.

:)
Lena
Offline

marlow

przez Gość 21 lis 2005, 23:42
na pocieszenie moge napisać że Detektyw Monk też ma

nerwice natręctw ;P a ja mam ostre luki w pamieci przez chorobe i nie przypominam sobie rzeczy które "czesto"

powtarzam...wiec to chyba tylko nerwica lękowa albo depresja lękowa...chyba tego nikt nigdy dokładnie mi nie powie,ale ważne

zebym z tego wyszedł:P
Gość
Offline

przez Gość 21 lis 2005, 23:52
możecie tu podać definicje-natręctwa ?
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 22 lis 2005, 00:24
Witam!!!
Jeżeli chodzi o te moje dziwne myśli, to

zniknęły one jakieś pół roku temu. Teraz już nie mam takiego problemu....
Pozdrawiam!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Nerwica a agresja

Avatar użytkownika
przez agnes635 13 lut 2006, 13:34
Co myślicie na ten temat.
Czy znerwicowani częściej bywają agresywni?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 33 gości

Przeskocz do