Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Baniak79 10 sty 2007, 18:21
Właśnie ja też tak mam i to jest zarżbiście zdradliwe, bo kiedy jestem u siebie w Puławach, to jest wszystko oki, przynajmniej na tyle, że nie czuje tego typu lęków(za to są jednak inne). Kiedy wyjadę na parę dni nawet na miesiąc to też jest spoko, ale jak jestem w innym mieście i jestem ograniczony obowiązkami i czuje, że nie mogę w każdej chwili wrócić to dostaje paniki. Jak byłem w Warszawie to jak szukałem pracy to czułem ogromny opór przed tym, nie dlatego, że nie chciałem pracować , tylko czułem ,że ta praca to mnie zwiąże z tym miejsce jeśli nie na stałe to na dłuższy czas i w efekcie przestałe szukać tej pracy,rozstałem się z dziewczyną(to akurat był plus tej sytuacji) i wróciłem spowrotem do siebie. Teraz biegam po Puławach i szukam pracy i nie mam tego lęku, ale jak przeczytałem wasze posty, to uświadomiłem sobie, że ten lęk gdzieś we mnie jest tylko teraz nie ma bodźca, który go uaktywnia, a co będzie jak będe musiał wyjechać, albo co gorsza będe chciał wyjechać.
Na najbliższym spotkaniu z psychologiem chyba będe musiał o tym pogadac.
W sumie tak mi sie przypomniało, że przez ten lęk to zrezygnowałem ze studiów , a studiowałem właśnie na drugim końcu Polski czytaj we Wrocławiu. ehh
Pozdrawiam
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
24 lip 2006, 11:57
Lokalizacja
Puławy

Avatar użytkownika
przez Agressia 12 sty 2007, 19:10
nie

ja własnie lubie byc jak najdalej od domu
im dalej tym czuje sie lepiej

mam nie miłe doswiadczenia...
"Tylko umysł czyni człowieka prawdziwie szczęsliwym"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 gru 2006, 17:44
Lokalizacja
Olkusz

przez martus 19 sty 2007, 11:17
JA mam podobnie...kiedy jestem daleko od domu to te moje objawy bardziej sie nasilaja!boje sie ze cos mi sie tam stanie,ze juz nie zobacze bliskich,cui ludzie z innego mista wydaja mi sie obcy i boje sie ich,wydaje mi sie ze zaraz mi cos zrobia,ze tylko czekali az ja tam przyjade!Nawet jak jestem tam z bliska mi osoba to i tak czuje ze to miasto mnie przytlacza!dlatego nie wyjezdzam nigdzie dalej,bo tam zaraz lapia mnie dusznosci!Pisze w tym roku mature i nie wyobrazam sobie jak narazie zeby gdzies wyjjechac!jakis czas temu przynajmniej mowilam wszystkim''chce isc na dziennikarstwo do krakowa lub lublina'''chociaz w to nie wierzylam podswiadomie,a traz nawet juz tak nie mowie,bo z gory zalozylam ze to bedzie niemozliwe!!I zostane tutaj w moim malym miescie...eh
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 sty 2007, 21:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez snaefridur 19 sty 2007, 11:32
Im dalej,tym lepiej.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez gusia 19 sty 2007, 11:51
Im dalej,tym gorzej :cry: :roll:
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Śmierć 19 sty 2007, 14:25
ja tam, w ciągu roku może z kilka razy wyjade na miasto, a to i tak z kimś :D...... zawsze mnie to bawi, ta świadomość niemocy zrobienia najmniejszej czynności, banalne cholerne wejście do autobusu, i ci ludzie, zamknięte drzwi... te korki, aaargh, poza miastem byłem 5 lat temu na wakacjach, było w sumie okej, ale raz zdarzył mi się atak... no cóż
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

Avatar użytkownika
przez jjeeewa 20 sty 2007, 20:22
mam super dom.... co ciekawe im dalej od niego, im bardziej zdana jestem tylko na siebie tym lepiej się czuje... może chodzi o to, że mój dom jest zbyt super... nie wiem... wiem, że od kiedy się wyprowadziłam czuję przymus wracania co weekend tak przez grzeczność, żeby wszysyc byli szczęśliwi i żeby ten dom był dalej taki super...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 17:11

Avatar użytkownika
przez vipera berus 21 sty 2007, 01:47
kazdy wyjazd jest dla mnie cięzkim wyzwaniem. najgorzej jest dzien przed. nerwowe pakowanie, problemy ze spaniem i katastroficzne mysli. wtedy jestem gotowa wszystko oddac byle nie jechac lecz sa zawodowe sprawy ktore wiaza sie z wyjazdem. raz na 1-2 miesiace.
lecz w tym wszystkim najciekawsze jest to, ze raczej dobrze sie czuje te pare dni za domem. po powrocie czuje ze mogalbym gory przenosic i nerwica to jakis marny pryszcz, ale do "normalnego nerwicowego" poziomu wracam po 2-3 dniach od powrotu. nie wiem jak to interpretowac
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 lip 2006, 22:43
Lokalizacja
Z dnia na dzień

Avatar użytkownika
przez lula 23 sty 2007, 02:46
Daleko od domu to niprzyjemne odczucie. szczególnie gdy jestem sama. właśnie w takiej sytuacji napadł mnie atak po paromiesięcznej przerwie, gdy już zdąrzyłam zapomnieć, ze istnieje coś takiego jak nerwica. Ale cholernica siedziała w głowie i nawet po tym nie wiedziałam.
To chyba wiąże się z brakiem poczucia bezpieczeństwa. Nie lubię jeździć do małych miast, bo tam jest słaba opieka lekarska (wiadomo: jakby zawał czy coś, to mniejsze szanse przeżycia heheh).
Ale dałam radę ostatnio 12 godzin sama w pociągu-czułam się lepiej niż w drodze tramwajem do pracy (12 min).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 sty 2007, 22:47
Lokalizacja
skądinąd

Re: Jak czujecie się daleko poza domem?

Avatar użytkownika
przez Niteczka 11 lut 2007, 03:28
koshmar napisał(a):hej mam pytanie czy macie takie uderzenia jakiejs dziwnej swiadomosci i wtedy łapie was lęk,jak jestescie daleko poza domem? np. za granicą albo na drugim koncu polski!? mnie np łapie taki lek,ze zaczynam nienawidziec tego miejsca jak sie na nie patrze to mi troche niedobrze i sie strasznie boje czegoś- sam nie wiem dokońca czego... wrazenia ze zwarjuje itp. juz niedługo bo za kilka miesięcy wyjeżdzam zagranice do pracy to może być koshmar... jeszcze bede miał troche terapi do tego czasu + wezm na wszelki wypadek jakiś doraźny środek jak np. xanax. ktos z Was miśki miał coś takiego? pozdrowionka nerwusy


Witam,
ja tez sie tak czuję, za granicą przeżyłam prawdziwy koszmar i musiałam tam sie leczyc a to juz nie było wesołe :cry: ja nawet jak jade do innego miasta to tesknie do domu i tez nienawidze tych miejsc. Gdzies czytałam, że może to byc spowodowane np. uzaleznieniem sie od jedej osoby lub osób bądz miejsca...w moim przypadku moze byc to prawda.
Pozdrawiam i trzymam kciuki
I am alone at a crossroads
I'm not at home in my own home
And I've tried and tried to say what's on my mind
I'm so tired of pretending...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
03 sty 2007, 19:39
Lokalizacja
Głogów

Nerwica-podrózniczka!!

przez nidziowa 20 lut 2007, 20:20
Witam wszystkich
Jestem nowa, chciałabym opisać to, co sie ze mną dzieje od około 1,5 roku. Teraz wiem, ze to jest nerwica....
Początkowo były bóle pleców, zmeczenie, słabienie. Pewnego dnia rozłozyło mnie na dobre. Odwiedziłam wszystkich lekarzy: rodzinnego, prywatnego internistę, ginekologa, proktologa, kilka wizyt w szpitalu na izbie pzryjeć. I nic. W koncu którys z kolei pzrepisał mi relanium i pomogło. Doszło do mnie ze to nerwy. Brałam jakieś dwa miesiące i pzrestałam...i od tej chwili nerwica bawi sie ze mną w chowanego.!
1. Na poczatku siedziała w plecach. Kłucie niemiłosierne. Ale zniosłam to.
2. Pzreniosła się do zoładka. Było mi ciągle niedobrze, dusiło mnie, nic nie mogłam zjeść (schudłam 10kg).
3. Kolejny etap to brzuch. Bóle punktowe po obu stronach. Wizyty u ginekologa i proktologa. Zespół jelita wrazliwego umiejscowił sie w moim brzuchu na dośc długo. Teraz juz jest lepiej.
4. A nastepnie serduszko. Oooo to zniosłam najgorzej. Bicie serca, kłucie, dretwienie reki, palców, "latanie" na ekg.....
5. Ale to nie koniec wędrówki. Teraz moja nerwica upodobała sobie moją głowe. Piekielne zawroty głowy ....są na porzadku dziennym.

I tak co dwa mieisące.
Chodze od prawie roku do psychiatry na terapie. Jest lepiej ale są dni kiedy mnie dopada i nie zawsze radze sobie ze sobą ....a raczej z nia.

Nie wiem czy to ma związek ale od ponad 2 miesiecy strasznie boli mnie głowa w okolicach brwi. Myslałam ze to zatoki ale nie...neurolog stwierdził zapalenie nerwu trojdzielnego. Pzrepisał tegretol.
i co ja mam robic. Brac to?
poradzcie.
Staram się mysleć pozytywnie....
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
12 lut 2007, 15:47

przez Radsky 21 lut 2007, 08:50
Ja bym był ostrożny z tą diagnozą (nerw trójdzielny). Całkiem możliwe, iż po prostu cierpisz na napięciowe bóle głowy, które związane są ściśle z wystepowaniem właśnie nerwicy. Jeśli tak, to lek przepisany Ci przez lekarza z pewnością nie pomoże. Wiem co mówię gdyż mam napięciowe bóle głowy i sporo się nachodziłem po lekarzach i przyjmowałem zupełnie niepotrzebnie leki które i tak mi nie pomagały. Pozdrawiam.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
18 sty 2007, 14:32

przez wiatr 21 lut 2007, 10:16
Witajcie kochani a może by jeszcze raz skonsultować z lekarzem co do działania leku . Natomiast sympatyczno nidziowa, natrętny podróżnik wydziwia, kombinuje jak uwiesić się................ale napewno nerwica nie nawidzi ludzi uśmiechniętych, radosnych gdyż staje się wobec nich bezsilna i ginie ( wypada z tego pociągu i szuka innej ofiary ).
Nie dajcie się jej kochani, Wierzę glęboko, że sobie poradzicie, wiem , wiem wymaga to wiele czasu. Tu na forum jest tak wiele osób, którym udalo się wygrać. Są wolni i niezależni. Warto się z nimi zaprzyjażnić. Cieplutko was pozdrawiam i wytrwalości życzę. :lol: ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez Atkaa 21 lut 2007, 10:20
Zgadzam się z przedmówcą. Ja też miałam przez pewien czas taki napięciowy ból. Był bardzo dokuczliwy w okolicach właśnie brwi, oczodołów i sięgał przez staw skroniowy aż do karku. Strasznie sie z tym namęczyłam i podobnie jak ty latałam od laryngologa do neurologa. Niepotrzebnie przyjmowałam leki. Ból ustapił dopiero kiedy się uspokoiłam, zaczęłam więcej się ruszać, ćwiczyć i mniej przejmować. :P
nidziowa doskonale rozumiem jak się czujesz, u mnie też trwa nieustajaca wędrówka ludów, ale już przestałam się tym zamartwiać i latać do lekarzy, bo wiem, że trzeba to przeczekać i nie panikować za każdym pierdnięciem :D Takie są własnie "uroki" tej przypadłości :D
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do