Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 lip 2011, 11:13
Slodki_malin, Ja bym pojechała będac na Twoim miejscu.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

przez leon21 23 lip 2011, 12:31
Ja uwielbiam podróżować i podróżuje mimo objawów wegetatywnych. Później dostaje energetycznego kopa na dłuższy czas!
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Avatar użytkownika
przez Michał97 04 sie 2012, 00:56
Wyjazd w Bieszczady

Jutro (właściwie dzisiaj) jadę w Bieszczady. Droga to około 350 km. Na nerwicę choruję 3 lata.Było już trochę lepiej do czasu wyjazdu mamy na weekend majowy do Egiptu.Przeżyłem wtedy najgorszy tydzień w moim życiu.Tydzień temu moja mama wróciła z urlopu z Hiszpanii.Nie podróżuje ponieważ mam lęk przed dłuższymi wyjazdami ,ale cóż nastąpił właśnie ten wyjazd.Czuję się tak okropnie jak w maju.Mam takie myśli że oszaleje ,że umrze. Nie umiem się uspokoić.Jadę w Bieszczady na 10 dni.Biorę Sulpiryd 3 razy dziennie, chyba mi nie pomaga biorę go od 1 miesiąca. Co mam robić z tym problemem????
Ostatnio edytowano 04 sie 2012, 01:42 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
GG:7280205- pisz jak chcesz popisać ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 23:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyjazd w Bieszczady

Avatar użytkownika
przez Werty 04 sie 2012, 01:08
Musisz założyć sobie, że będzie fajnie.
Musisz powiedzieć sobie "dobra dam radę, nic mi nie będzie, nie umrę, wytrzymam, nie uduszę się, nie będę rzygał, ból nie przeszkodzi mi czerpać radości z zajebistych wakacji, wytrzymałem już gorsze rzeczy i tym razem też przeżyję".

Bieszczady - cisza i spokój. Zazdroszczę ;)

Weź ze sobą leki, misia do plecaka, mp3 naładowaną do pełna i jedź z uśmiechem na twarzy. :D
Ostatnio edytowano 04 sie 2012, 01:42 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Wyjazd w Bieszczady

Avatar użytkownika
przez piotreksnk 04 sie 2012, 01:33
ja planuje jechać za tydzień na weekend, moje rodzinne strony trochę sobie wypocznę. Chłopie nie łam się, ja tam jade co jakiś czas baterie naładować, a jak stresujesz się podróżą to postaraj się ją przespać ewentualnie się czymś zajmij, mi pomagają książki, a jak nie to ostro smsuj :) jeżeli masz telefon w plusie to polecam pakiet smsów i funkcje fun skan ;). Tylko nie idź na połoninę wetlińską, masa ludzi jak na autostradzie, smerek dużo lepszy albo tarnica. Polecam też jeziorka duszatyńskie, łatwy szlak i genialne widoki
Ostatnio edytowano 04 sie 2012, 01:44 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Nerwica jest rakiem umysłu, codziennie cię zabija i codziennie się odradzasz by znów dać się zabić
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 lip 2012, 21:09

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Avatar użytkownika
przez Michał97 04 sie 2012, 03:58
Ja się denerwuje że jestem daleko poza domem. Że cos mi sie stanie czuje sie nie swojo. ;/
GG:7280205- pisz jak chcesz popisać ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 23:42

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Avatar użytkownika
przez piotreksnk 04 sie 2012, 13:58
Michał97 napisał(a):Ja się denerwuje że jestem daleko poza domem. Że cos mi sie stanie czuje sie nie swojo. ;/


no to nie miło, nie wiem co mogłoby Ci pomóc? Jakieś ziołowe uspokajacze? Postaraj się jakoś nastawić pozytywnie, wiem po sobie, że to trudne, ale czasami się udaje. Postaraj sobie wmówić że będzie zajebiście, że nic Ci się dziać nie będzie, powtarzaj sobie jak mantrę, ja tak robię jak mam atak, że staram się wyregulować oddech by był głęboki i spokojny i mówie do siebie na głos, że nic mi nie jest, że to moja wyobraźnia, poza tym jeżeli mam lustro pod ręką to wtedy się w nie wpatruję i mówię do tego w lustrze, zazwyczaj pomaga po chwili. Jak już będziesz na miejscu, staraj się nie myśleć o tym, że jesteś poza domem, a dla totalnego uspokojenia powiem Ci, że jakby coś Ci się działo, będziesz w szpitalu szybciej jakbyś był w Warszawie, bo w Sanoku jest LPR (Lotnicze Pogotowie Ratunkowe) i wystarczy, że dzwoniąc po karetkę poprosisz o wysłanie śmigłowca ;). Bieszczady są fajne, postaraj się nie myśleć, tylko podziwiaj, świeże powietrze na pewno Ci nie zaszkodzi :)
Nerwica jest rakiem umysłu, codziennie cię zabija i codziennie się odradzasz by znów dać się zabić
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 lip 2012, 21:09

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Avatar użytkownika
przez Michał97 06 sie 2012, 22:43
No jestem. Jest trochę nudno. Tęsknie za domem. Było trochę fajnych rzeczy ale mam czas jezcze do 15 sierpnia a już nudno jest. :/
Ostatnio edytowano 20 sie 2012, 07:29 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto część zdublowanego postu
GG:7280205- pisz jak chcesz popisać ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 23:42

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Avatar użytkownika
przez lost_sensation 19 sie 2012, 11:29
Powrot do Polski - 20 godzin w vanie - HELP?

Witam was moi kochani, zwracam sie do was z pewnym problemem i mam nadzieje, ze ktos z was bedzie mogl mi doradzic.

Od kilku tygodni mam nawrot nerwicy lekowej i depresji, od tygodnia jestem na wenlafaksynie 37.5 mg i diazepamie ( lekarz zalecil 10mg dziennie ale jak na razie ja biore tylko 2.5 na noc), ale do rzeczy.

Otorz wracam za tydzien do Polski z Anglii vanem z moim psem. Jeden z powodow powrotu ktory jest raczej spontaniczny jest fakt iz tutaj w anglii na psychoterapie musze czekac miesiacami poza tym nie mam tu zadnego wsparcia, mam partnera z ktorym mieszkam ale on wysmiewa moje problemy i jak sam powiedzial powinnam dorosnac jak na moj wiek wypada i przestac sie zachowywac jak dziecko i robic ciagle problemy.

W Polsce natomiast mam kochajaca rodzine, przyjaciol, psychoterapie od zaraz, zaczynam szkole od wrzesnia i ogolnie mam duze wsparcie wsrod ludzi ktorzy beda posrod mnie i ktorzy rowniez pomogli mi wyjsc z nerwicy ktora mialam dwa lata temu.

Wyjazd jest w przyszla sobote a ja juz jestem pelna paniki, depresja mi sie poglebia, mam ciagle leki i nie moge spac bo caly czas mysle o podrozy. Boje sie ze przez caly czas jazdy bede miala ataki paniki, ze bede jechala sama z psem wsrod obcych ludzi, ze nie bede mogla spac i oszaleje, ze kierowca mnie gdzies po drodze wyrzuci, masakra.

Dlatego zwracam sie do was bo moze wy wiecie jak sobie z tym psychicznie poradzic, jak zminimalizowac lek i przede wszystkim jak ta podroz przetrwac nie wyniszczajac siebie nerwowo i emocjonalnie. Strasznie sie boje. Moze ktos z was mial podobne doswiadczenia i jakos je przeszedl i zaradzil?

Z gory dziekuje za pomoc.
Ostatnio edytowano 20 sie 2012, 07:32 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
"If a man earnestly seeks a righteous life, his first act of abstinence is from animal food."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
05 cze 2012, 17:58

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

przez jagstang 20 sie 2012, 00:39
Sam mam podobnie, jednak z własnych doświadczeń mogę Ci powiedzieć, że strach ma wielkie oczy. Musisz odnaleźć w sobie ten względny spokój i myśleć pozytywnie. Jedziesz przecież w lepsze miejsce, z dala od problemów, do rodziny. Jedziesz do miejsca, w którym czeka na Ciebie pomoc, które rozwiąże jakąś część Twoich problemów. Każdy z nas przecież chce być w lepszym miejscu, prawda? Ta podróż to tylko przelotna niedogodność. Raptem jeden dzień. Zleci tak szybko jak każdy inny. Pamiętaj, że jakby co to kierowca też jest człowiekiem. Przed podróżą łyknij ziółka na uspokojenie, przygotuj sobie książkę, zgraj muzykę oraz spróbuj zagadać do jakiegoś współpasażera i wszystko potoczy się z górki. Nawet nie będziesz wiedziała kiedy to minie. Jeśli jednak strach przed długą podróżą aż tak bardzo Cię przerasta, to może warto pomyśleć nad biletem lotniczym? O wiele szybciej, bardziej komfortowo etc. Strach ma wielkie oczy, mimo iż mnie samego łapie za każdym razem. Jednak dzięki dobremu nastawieniu jakoś daję radę. Liczę, że i Tobie się uda :)
Ostatnio edytowano 20 sie 2012, 07:33 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 sie 2012, 12:42

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

przez kobieta28 21 sie 2012, 20:04
Mam dla was dobre wieści:) kilka wyjazdów w tym roku już za mną:) żyje:) i wiecie co Wam powiem wyjazdy i podróżowanie dają mi jeszcze większą siłę. Pierwszy raz w tym roku leciałam samolotem około sześciu godzin, co więcej najlepsze w tym wszystkim było to, że żadnego ataku w samolocie nie było, a żeby było śmieszniej, to mój facet był bardzo poschizowany a jest w pełni zdrowym człowiekiem:)))) sama byłam w szoku, że było fajnie, na urlopie nie miałam jakichś lęków odnośnie tego, że jestem z dala od domu w obcym kraju itd. A ostatnio kilkugodzinna podróż PKP za mną;) mnóstwo ludzi, stanie z torbami koło kibla i też nic:) Podróże dają siłę, pozwalają rozluźnić... spróbujcie nie rezygnować, traktując wyjazd jako ćwiczenie i sprawdzenie własnych możliwości:) Po locie samolotem, nurkowaniu na dno oceanu, dwugodzinnej jeździe nad przepaściami (ok 1000-2000 npm), chodzeniu po wysokich górach, kilkugodzinnym rejsie statkiem wiem, że mogę wiele.... czasem nie przychodzi to łatwo, ale staram się nie rezygnować, bo zdrowie nie oznacza bycia wolnym od lęku czy strachu, ale jego akceptację, bo to normalne, że obawiamy się czegoś czego nie znamy... moim sposobem na nerwicę zawsze było robienie tego czego się boję, pokonywanie kolejnych granic, a później to uczucie zwycięstwa i zadowolenia:)))) Trzymam kciuki:) i odczuwajcie lęk jeśli tak musi być na razie i róbcie swoje:)
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:22

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Avatar użytkownika
przez FioletowaKrowa 25 sie 2012, 20:12
Teraz mogę napisać z całkowitą odpowiedzialnością, że zgadzam się z kobieta28. W podróży nie byłam prawie rok, nie licząć wyjazdów na zakupy i to też baaaaaaaaaaardzo rzadko, paraliżował mnie strach, ale pewnie wiecie o czym piszę.
Od 2 tyg wiedziałam że muszę jechać w rodzinne strony, prawie 400km, pozałatwiać pewne urzędowe sprawy no i oczywiście odwiedzić mamę i zabrać ją ze sobą...odkąd się dowiedziałam że mam jechać, zaczął się koszmar... W dzień wyjazdu powiedziałam że nie jedziemy, nie dam rady i tyle.
Nie mogłam zasnąć, ogarniały mnie myśli ... i w końcu się wkurzyłam
A co się stanie jak serce zacznie mi skakać-przecież w domu też mi skacze i jakoś żyje
A co jeśli zrobi mi sie niedobrze-to się porzygam i posprzątam
A co jeśli będzie mi się kręcić w głowie-to się położe i przejdzie
itp itd
Wstałam obudziłam męża kazałam mu się ubierać, spakowałam nas i psa i pojechaliśmy
i wiecie co? I nic
Dojechaliśmy i tyle. Owszem nie było różowo, ale odpaliłam film, nałożyłam słuchawki i nie dałam sie.
Na miejscu, musiałam iść do fotografa, potem do urzędu. POszłam, czekając na zdjęcia miałam ochote zwiać, nie zwiałam. W urzędzie to samo, nie zwiałam. Zmusiłam sie, żeby pójść na impreze, przeżyłam. Było ciężko, ale było warto. Jesteśmy już z powrotem, droga powrotna strasznie długa, korki, wypadki. Jak to po drodze.
Wiem że to odchoruje, ale po prostu NERWICA MNIE WKURZYŁA.
Nie dajcie się!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
23 sty 2011, 18:16
Lokalizacja
mazowieckie

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Avatar użytkownika
przez Michał97 27 sie 2012, 03:16
Pisałem już w tym temacie.Też mam NL. Przed wyjazdem też miałem napady paniki.Pomogło mi wyładowanie tych emocji. Rób głębokie oddechy,mów sobie że wszystko będzie dobrze.Zgraj jakąś muzykę na MP3. Polecam szczególnie piosenki Dżemu który zawsze podnosi mnie na duchu ,gdy jest źle.Pozdrawiam :)
GG:7280205- pisz jak chcesz popisać ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 23:42

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Avatar użytkownika
przez FioletowaKrowa 27 sie 2012, 17:13
Ja osobiście za Dżem podziękuje, ich piosenki działają na mnie wyjątkowo depresyjnie. Wolę słuchać audio booki bądź oglądać filmy. Każdy musi znaleźć własny sposób na ''przetrwanie''.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
23 sty 2011, 18:16
Lokalizacja
mazowieckie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do