Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a góry, nerwica a morze

przez Moniczka 14 lip 2006, 13:15
Tego tematu jeszcze u nas nie bylo a sa w koncu wakacje i wiele osob z nerwica lekowa ma nadzieje sie przelamac, gdzies wyruszyc, cos zrobic.
Stawiam dzis pytania,czy nam nerwicowcom bardziej sluzy spokojne obnizajace cisnienie morze czy zmuszajace do aktywnosci,piekne ale i trwozne gory gdzie cisnienie skacze jak kozica po halach?
Jak tez poradzic sobie z atakiem paniki albo w spokojniejszym przypadku-atakiem lagodnego leku podczas plywania w morzu lub zawisniecia na polce skalnej?
Do tej pory intensywnie plywalam i wspinalam sie.Odkad dopadla mnie nerwica nie wiem,czy warto ryzykowac.Kolejny przyklad,ze nerwica robi z nas w pewnym sensie kaleki :(
Moniczka
Offline

przez Nonenow 14 lip 2006, 13:28
Gory, skaly:) Tam nie myslisz o niczym poza podejsciem, odlegloscia do najblizszego schroniska, tym jak jest pieknie, ew - czy uda Ci sie zrobic wpinke, czy nie;)
W nocy usypiasz momentalnie, bo jestes zmeczona po dniu lazenia. A jak znajdziesz ladna polanke/fajny kamien i urzadzasz ze znajomymi popas, to wszystko smakuje 100 razy lepiej niz na nizinach.

Ech, rozmarzylem sie:)
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

przez Moniczka 14 lip 2006, 13:42
To znaczy,ze glosujesz za gorami?A co gdyby hipotetycznie atak dopadl na szczycie,gdyby miesnie odmowily posluszenstwa,nogi i rece zdretwialy tak jak w ataku?(no, przynajmniej ja to tak przechodze).Czy warto ryzykowac zycie czy tez walczyc mimo niebezpieczenstwa?Wiem zreszta o czym mowisz,gory sa wyjatkowe.Przed nerwica zdobylam wiekszosc wielkich szczytow ale teraz sie boje,targam sama ze soba...
Moniczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez betty 14 lip 2006, 13:53
ja mysle, ze w momencie niebezpieczensta realnego, atak paniki raczej nas nie dopada... mobilizujemy sie raczej i zaciskamy zeby...
bo wtedy zamiast myslec o tym czy mdlejemy, czy mamy dreszcze, myslimy po prostu o czyms innym, zeby sie ratowac...
nie wiem czy tak jest u wszystkich, ale u mnie tak... :) :) :)
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

przez Moniczka 14 lip 2006, 14:08
Tak to prawda,u mnie lek jest na codzien,zawsze jak juz opadna emocje.jak stanie sie cos strasznego to wlasnie nie w trakcie ale po wydarzeniu zaczynaja sie straszne ataki bo wtedy,wiadomo opada poziom adrenaliny i orgaznizm musi odreagowac.I tylko to jakos nie przekonuje mnie,by wlazic na gory.Co przezylam to przezylam a teraz jest we mnie po prostu ziarno leku.Tam gdzie nie ma w poblizu ludzi i lekarza,nie czuje sie dobrze.
Moniczka
Offline

przez Nonenow 14 lip 2006, 14:31
Moniczko, glosuje za gorami, ale dobrze Cie rozumiem. Do mnie zaczyna powoli docierac to, ze skoro nigdy nie zachorowalem ani nie zwariowalem, to moze oznaczac ze jestem zdrowy. Wspinalem sie kiedys i mialem cos w rodzaju chwilowego zwatpienia nerwicowego. Wkurzylem sie na to i przeszlo:)
Nie chce byc niewolnikiem lekarzy, telefonow itp. Do uwolnienia sie jeszcze sporo mi zostalo, ale nauczylem sie pakowac w sytuacje w ktorych musze byc dzielny i samodzielny. Takie jak np wyjazd w gory.

P.S.
Naprawde mieszkasz w Zakopanem? :)
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

Avatar użytkownika
przez dalilah 14 lip 2006, 16:48
mysle ze gory sa lepsze, nad morzem jest czesto bardzo spokojnie, czlowiek lezy na plazy i ma za duzo czasu na myslenie. W gorach dopada nasz zmeczenie fizyczne po calym dniu chodzenia i czlowiek zasypia nie zdazywszy nic pomyslec. Ja polecam rowniez wyjazd za granice na wycieczke, wlasnie jestem za granica juz 3 tydzien, pozostalo mi jeszcze 2 tygodnie i jest rewelacyjnie: ciagle cos nowego do zobaczenia, wraca sie wieczorem do hotelu i nie ma czasu na myslenie. Osobna sprawa to powrot samolotem, to jeszcze 2 tygodnie ale ja juz mam zimne poty jak tylko sobie o tym przypomnie, boje sie panicznie, czasem nawet mysle ze zrezygnuje i pojade autokarem (choch podroz trwalaby prawie 10 razy dluzej!)
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

przez Moniczka 14 lip 2006, 20:52
Gory jednak gora!Ale jakby na to wszystko nie patrzec to jeszcze do mnie nie dotarlo,ze nie zwariowalam.Poza tym moj chlopak mowi do mnie "swirek" a mama cos belkocze o niepoczytalnosci w przyszlosci i jak tu sie nie zalamac???Ludzie nie wierza w cos takiego jak nerwica lekowa :cry: Poza tym wiecie co????Jutro jade poza swoje miasto i to na 3 dni wiec trzymajcie kciuki bo juz czuje lekki niepokoj.Bede w gorskich dolinach...
Mieszkam raz w Czestochowie,raz w Zakopanem.Mam dwa domy ale wole ten gorski :P do ktorego wlasnie jade.
Do zobaczenia we wtorek
Moniczka
Offline

przez wojtek_112 14 lip 2006, 22:09
Góry,góry,góry i najlepiej rzebym był w nich sam :D
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

Avatar użytkownika
przez Hollow 14 lip 2006, 22:32
Góry...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez emiflo 14 lip 2006, 22:57
jak dla mnie to nie ma większego znaczenia czy góy czy morze, bo bardzo uspakajająco działa na mnie sam moment bycia na plaży , albo chodzenia po gorach, ale chodzenie po okolicach , promenadach itp jest tak samo złe. Jednak uważam , że jak się bedziemy izolować i mówić "nie pojade tam czy tak bo sie boje" to nic z tego nie bedzie . Trzeba mówić "pojade tam czy tam mimo tego ,ze sie boje", a jezeli jakis atak złapie, to czy to bedzie w gorach czy nad morzem, to lekarze są, a umrzeć jak wiecie nie umrzemy, więc co najwyżej trochę sie popocimy na szczycie :)
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

przez limba 14 lip 2006, 23:10
Czytałam gdzieś,że osoby z niskim ciśnieniem lepiej czują się w górach, a z wysokim nad morzem i pewnie o to chodzi. :D
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez Moniczka 19 lip 2006, 11:07
Wczoraj wieczorem wrocilismy z gor.Jak bylo?Pieknie i slonecznie ale tez niespokojnie.Na poczatku czulam lek i przerazenie,bylam pewna ze mam schizofrenie i choc z kazdym dniem pobytu bylo spokojniej to wiem,ze jednak nie przezylam wszystkiego tak intensywnie.Dopadla mnie derealizacja czyli nierealnosc wlasnych przezyc,strach i lek przed tym co sie moze stac.Przed oczami migotaly mi gorskie kamienie i czulam,ze jestem na skraju niewuobrazalnego szalenstwa.Bylo lepiej niz na Slowacji ale nawet jak wchodzilismy na szczyt to krecilo mi sie w glowie a tak kiedys nie bylo:(Mina kwasna,przejmujacy lek i scisniety przelyk-nie potrafie wyjasnic tego uczucia ale bylo straszne.Na pewno bylo fajnie,bo w jakims tam stopniu przezywalam widok pieknych gor i w koncu zaden atak paniki mnie nie dopadl ale sama juz nie wiem co jest gorsze.Teraz czuje jakis wolnoplynacy lek,ktory zzera mnie od srodka i boli w sercu.Nawet juz nie probuje komukolwiek zawracac tym glowy bo sama nie wiem co sie ze mna
porobilo.Codziennie rano jak wstaje w panice staram sobie przypominac w myslach swoj adres,dane przyjaciol,dzien tygodnia by sie przekonac czy JUZ nie stracilam swiadomosci.To straszne co sie ze mna dzieje :cry:
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Eva 19 lip 2006, 22:15
Moniczko gdy mnie bierze atak paniki ratuje sie w ramionach mojego ...chłopa . Oprocz tego musze w tym czasie do niego cos mowic bez roznicy co wazne zebym mowiła ,a kiedy nie moge to licze na głos :) wtedy zapominam ze mam stracha i szybko dochodze do normy. W ten sposob stworzyłam sobie nastepne bezpieczne miejsce w ktorym wiem ze nic mi nie bedzie ,takich miejsc mam coraz wiecej . Pomysl co Tobie daje poczucie bezpieczenstwa i co potrafi uspokoic twoje napady paniki. Pozdrawiam i zazdroszcze Ci tej wycieczki w góry tego co widziałas :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do