Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

przez Moniczka 22 kwi 2006, 19:27
Nie wiem,czy ten temat juz byl tak dokladniej poruszany ale nie zauwazylam.Zbliza sie jeden z najdluzszych weekendow majowych ale oprocz okazji do radosci ja osobiscie mam tez powazny problem z tym zwiazany.Jade na pare dni w Tatry-samochodem osobowym,w szesc osob.To pierwszy moj tak powazny wyjazd odkad cztery miesiace temu dopadla mnie nerwica.Teraz mam okres odpoczynku od objawow nerwicy i dlatego niepokoje sie,co zrobie jesli w innym miescie,w innym domu,w podrozy w ogole- zlapie mnie napad leku,nerwicy.Sam fakt,ze to mogloby sie stac napawa mnie lekiem.Chce w pelni skorzystac z urokow tego wyjazdu ale chce tez zapobiec nerwicy....Poza tym jesli zlapie mnie napad strachu to juz caly wyjazd bedzie spaprany:(Wiem tez,ze pozostane z problemem sama,nikt mi tam nie pomoze,nie pocieszy i ciezko bedzie skorzystac z pomocy lekarskiej.Klamka zapadla-po prostu jade,ale czy z lekkim sercem...?Obecnie po wykonaniu licznych badan nadal mam okropne zawroty glowy(czasami nie moge ustac i utrzymac rownowagi) i strasznie bola mnie oczy (mimo idealnego wzroku!).Byc moze sa to kolejne organiczne objawy nerwicy lekowej.Doradzcie mi cos w tej kwestii i podpowiedzcie jak szczescliwie i z lekkim sercem przezyc te piekne nadchodzace dni...
Moniczka
Offline

przez Smutna... 22 kwi 2006, 20:34
Przede wszystkim nie martw się na zapas, po co się aż tak bardzo tym wszystkim przejmować. Im bardziej będziesz się zadręczać i myśleć o ataku tym będziesz gorzej się czuła...spróbuj nie myśleć o tym co będzie...znam to uczucie gdy ludzie nas- chorych na nerwicę nie rozumieją. Niemożliwe, by nikt nie mógł Ci pomóc jakby coś złego się wydarzyło...człowiek czuje się okropnie samotny z tymi objawami...ale nie martw się :lol: na pewno będzie dobrze :lol: ...bo czym tu się martwić i stresować w tak piękne dni....to przecież odpoczynek...a wtedy gdy jest się szczęśliwym zrelaksowanym nerwica nie dopada...dopierwo gdy pojawiają się jakieś problemy, byle stresy zaczyna się...ale gdzie tu do problemów w czasie przyjemnego wyjazdu... :D :lol: ...
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

przez Minas_Morgul 22 kwi 2006, 20:49
Dobre są wszelakie metody relaksacyjne, pod warunkiem, że ma się do tego troszkę cierpliwości. :)

1) połozyć się wygodnie
2) ręce wzdłuz ciala
3) zamknąć oczy

i powtarzać sobie w myślach: Jestem spokojny i wyciszony
Moja prawa ręka jest ciężka, ciepła, bezwładna
I powtarzać sobie w mylach: Jestem spokojny i wyciszony
Moja lewa ręka jest j.w
I powtarzać sobie w myślach: Jestem spokojny i wyciszony
Moja prawa noga jest....
i w myślach...
moja lewa noga...
i w myślach...
mój tłów jest....
moja głowa jest...
jestem spokojny, odpręzony x3
Zaraz otworzę oczy, będę spokojny, odrężony

Taki trening relaksacyjny naprawdę pomaga, jeżeli nikt i nic nam nie będzie przeszkadzać. :)
Minas_Morgul
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

z nerwicą w podróży

przez somebody 22 kwi 2006, 21:59
moniczka - zawroty głowy i nadwrażliwośc na światlo to typowe objawy nerwicy. A propos tej podróży nie powinnaś myślec na zapas "co to będzie", bo będzie na pewno dobrze. Zobaczysz sama z resztą po powrocie ;) Sam wiem z doswiadczenia ze tez tak sie denerwowałem przed czekająca mnie podrózą ale po fakcie stwierdziłem, że nie bylo warto tak sie stresowac. Najważniejsze to myślec pozytywnie. Dobra wiara czyni CUDA:D:D Pozdrawiam
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
22 kwi 2006, 17:44

przez mamukaroli 22 kwi 2006, 22:30
Ja strasznie panikowałam przed wyjazdem na święta w domu strasznie się czuła a tu niespodzianka. Święta minęły bez większego ataku za to jak wróciłam do domu czar prysł....
Więc sie nie bój tylko jedź i ciesz się relaksem zawsze jakaś pomoc (pogotowie czy coś takiego się znajdzie w razie czego) może poproś lekarza o coś na uspokojenie tak na wszelki wypadek
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez venom 22 kwi 2006, 23:19
jak sie czyms zajmiesz to nie bedzie problemu, chocby to byla gra w karty (oczywiscie jesli nie prowadzisz) :)
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

przez shadow_no 23 kwi 2006, 00:15
Ja w podróży zawsze musze mieć gazetę, zeszyt, długopis, i bardzo dobrze, jeżlei mam możliwość zabrania discmana.
Jak lęki łapią - to wyciszy, a przede wszystkim zminimalizuje prawdopodobieństwo ataku.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez LINA 24 kwi 2006, 08:52
Witaj Moniczko.
Jakiś czas temu obawiałam się tego samego, bałam się wyjechać gdziekolwiek,ale pokonałam strach i obawy przed atakiem. Teraz wyjeżdżam wszędzie jak tylko mam okazję ponieważ w innych miejscach czuję się lepiej i zapominam o nerwicy ( ataki czasami były, ale całkiem nie groźne, a teraz jest wszystko ok).
Dlatego dobrze Ci radzę - WYJEDŹ i nawet się nie zastanawiaj. Zobaczysz, że tam gdzie będziesz zapomnisz o nerwicy.
A więc głowa do góry i w drogę.
Życzę Ci udanego weekendu i świetnej zabawy :!:

( zawroty głowy mam do dziś od czasu do czasu, ale staram się tym nie przejmować i ty też tak zrób ). Odezwij się jak wrócisz.
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
14 paź 2005, 09:55
Lokalizacja
okolice Wrocławia

przez Moniczka 25 kwi 2006, 12:09
Uwaga!Juz w piatek wyjezdzam na Slowacje i to na szesc dni.Tam nawet z pomocy lekarza nie skorzystam bo musialabym placic,horror.trzytmaj kciuki abym wrocila zywa a na miejscu korzystala w pelni z urokow moich ukochanych Tatr.
Moniczka
Offline

przez LINA 25 kwi 2006, 12:17
Napewno wrócisz żywa i w pełni szczęśliwa, a z uroków korzystaj ile się da! Będę trzymać kciuki.
ZOBACZYSZ WSZYSKO BĘDZIE OK
Pozdrawiam.
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
14 paź 2005, 09:55
Lokalizacja
okolice Wrocławia

ok

Avatar użytkownika
przez dzasti13 25 kwi 2006, 12:56
Moniczko!
Ja chodz coruje juz rok i wiele lekow pozbylam sie to nadal zauwazylamze jak mam wyjechac dalej od domu i do Polski sie np. wybrac to strach siada mi zaraz na ramieniu , mam biegunke skurcze brzucha i chodz wiem ze mi sie nic nie stanie to lek sam oistnie wchodzi we mnie w srodek i jest!
Niewiem czemu tak ciezko mi sie go pozyc!tak tez mam jak wychodze z chlpakiem od czasu do czasu na dyskoteke lek jest satarm sie go odzucic jak juz da sobie spokuj na jakis czas to potancze troche i mecze sie strasznie szybko jak bym miala z 80 lat conajmniej , gdzie kiedys moglam przetanczyc cala dyskoteke bez usiadania przy stoliku.Troche mnie to denerwuje, ale mam nadzieje ze po drugiej terapi sie wkoncu zakoncza te problemyA nierezygnuj z wyjazdu i niepoddawaj sie lekowi, nawet jak sie pojawi poprosstu staw mu czola i staraj sie dobrze bawic! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez Krzysztof 25 kwi 2006, 16:40
Powiem Ci tak - ja jak mamwyjechać gdzies służbowo to przezywam na miesiąc wcześniej, ale jak wyjeżdżałem na wakacje z rodzinka to w ogóle nic mi nie było - myslę więc że nic Ci nie będzie i korzystaj ile da radę
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
09 sty 2006, 15:01

przez rogue 25 kwi 2006, 23:51
ja odwrotnie. zero stresu w podrozy, fantastyczne poczucie wolnosci. ulubiona forma jezdzenia to autostop - uczy cierpliwosci (zwlaszcza w Polsce). sam nie mam prawo jazdy - teraz ostatnio sobie wkrecilem ze boje sie go zrobic i pewnie tak bedzie. moglbym pracowac jako kierowca konduktor albo ktos.
silny nadzieja.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 21:15
Lokalizacja
krakow

przez Moniczka 26 kwi 2006, 08:49
Ja tez sie nie moge doczekac wyjazdu w gory ale podswiadomie bardzo sie boje,ze sia tam udusze.Mam napady paniki i powazne klopoty z oddechem a wezcie pod uwage,ze w gorach cisnienie jest wyzsze i na pewno oddech jest trudniejszy.Nie moge uwierzyc,ze jeszcze nie tak dawno na luzie weszlam na Rysy,na Swinice, Giewont,na Gerlach....Teraz to by bylo niemozliwe i nie wiem czy kiedys wroci, czy pozostanie mi patrzec na ukochane szczyty tylko z dolu...
W slowackiej gluszy nawet nie bedzie lekarza.Czuje,ze udusze sie ze strachu...Szkoda,ze nerwica tak wszystko potrafi spaprac z zyciu...
Moniczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do