Leczenie na odziale dziennym

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez owena1 17 lut 2007, 00:59
Fajnie że są takie oddziały w moim mieście jest szpital ale z opowiadań kumpeli która tam pracuje,wiem że nikt z takiego oddziału zdrowy nie wyjdzie. :cry:
owena
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 lut 2007, 20:07

przez oliwia 17 lut 2007, 12:11
owena 1 niekt zdrowy nie wyjdzie ,bo nerwcy nigdy nie wyleczysz ,mozesz jedynie ja podleczyc i to wszystko..ale sa tam ludzie,po raz drugi i mowia,ze popierwszej terapi mieli spokoj przez kilka lat,ale nerwica lubi powracac i oni wlasnie maja nawrot i dlatego sa tam po raz kolejny
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 lut 2007, 21:41

Avatar użytkownika
przez 331ania 17 lut 2007, 18:16
100% zgody Oliwio:)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez weronika 17 lut 2007, 20:31
jakie to dziwne ,że ludzie w tak ciężkiej chorobie jak my tak rzadko decydują się iść do fachowca, na forum często ktos pyta co ma zrobić, opisuje swoją tragiczną sytuacje a potem pyta o domowe sposoby walki z tym, ja uważam oliwio,że zrobiłaś najlepsze, co mozna zrobić, odradziłabym wszystkim chorym samotną walke z nerwicą w domu, która polegałaby niby na tym,że sobie mówimy dam radę, będzie dobrze, u mnie takie zmagania odniosły katastrofalny skutek, choroba się tylko tak pięknie rozwinęła, ze chciano mnie umieścić w szpitalu, a wystarczyły w moim przypadku dobrze dobrane leki i regularne konsultacje z psychiatrą, oliwia mam nadzieję,że Ci na tym oddziale pomogą, pisz jak najwięcej o swoich postępach,żeby inni wiedzieli,że trzeba się leczyć, jeśli...choć wypluwam to słowo, nie pomogą ci za bardzo, to prosze nie mysl tylko że już byłaś, próbowałaś, i koniec, tzn chce powiedzieć wszyskim,że czasem jakiś lekarz nie pomaga a to nie znaczy ,że jesteśmy nie do wyleczenia ja szukałam bardzo długo bo w moim mieście psychiatrzy to sami imbecyle i za szóstym razem trafiłam na dobrego lekarza, więc szukajcie, uzbrojcie się w cierpliwość i nie skazujcie się na samotną walkę w domu......i jeszcze chciałam powiedzieć,żebyście tak bardzo nie bali się leków, ja brałam je bardzo długo i dużo teraz juz prawie wszystkie odstawiłam a lęki, natręctwa i to całe cholerstwo już długi czas się nie pokazuje, a ja już spokojna i pełna sił wybrałam sie na terapie.
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez oliwia 17 lut 2007, 21:35
Narazie to poczatek mojej drogi w walce z ta straszna choroba.Nie jest latwo.a wrecz moge powiedziec,ze bardzo ciezko,dostaje leki,a wiadomo,ze najgorsze sa poczatki zanim lek zadziala..ale jestem zdecydowana na to leczenie,bo trafilam jak sie okazuje na najlepszego lekarza w moim miescie,naprawde wspaniala psychitre,ktora wielu ludziom dala nowe zycie,sa tam osoby,ktorym inni psychiatrzy zamisat pomoc bardzo zaszkodzili gdyz podawali zbyt duze dawki lekow,doprowadzajac do padaczki polekowej.Moja lekarka wprowadzila mi najslabsze leki i powiedziala,ze bedziemy doprowadzac do jak najnizszej dawki skutecznej.W pierwszy dzien jednak dostalam na noc zbyt duza dawke leku,nastepnego dnia poprosilam o zmiejszenie dawki i bez rzadnych problemow dostalam slabsza dawke leku uspokajajacego.A co najwazniejsze,dostaje magnez dozylnie,a on bardzo duzo daje,naprawde,proscie swoich lekarzy o magnez dozylny,naprawde stawia na nogi!!!!!!!Dzisiaj wiem jedno,chociaz to dopiero czwarty dzien leczenia,ze gdybym nie trafila do tej lekarki niewiem jak ja dalej bym sobie radzila,gdyz do jej gabinetu trafilam na ostatnich silach i to na dodatek zawieziona samochodem bo sama bym nie doszla.Mam nadzieje,ze po kilku tygodniach poczuje sie lepiej.Ludzie ktorzy tam sa i widac,ze juz czuja sie lepiej dodaja mi otuchy do walki.Zawsze mi powtarzaja,ze lepiej nie moglam trafic i ze tam napewno mi pomoga,bo im duzo pomogli..Tym razem sie zawzielam i nie poddam sie juz tak latwo,chce wkoncu zaczac normalnie zyc.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 lut 2007, 21:41

Avatar użytkownika
przez 331ania 18 lut 2007, 21:55
Ja tez sie zawzielam i nie zmienie zdania,zreszta juz niemam wyjscia bo jesli 3 dni nie pojawie sie w szpitalu to wypisza mnie nawet nie pytajac mnie o zdanie:(czego bym oczywiscie nie chciala,wiec wyruszam jutro by dojechac te 50 kilosow na 8 rano i brac sie za siebie na zajeciach terapeutycznych.Oliwio-powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez oliwia 18 lut 2007, 22:22
Tobie rowniesz aniu zycze powodzenia,szkoda,ze musisz tak daleko dojzdzac..ja bym nie dala rady chyba..ale jezdzij,powiem ci,ze warto,mam nadzieje,ze spotkasz tam naprawde dobrych lekarzy,ktorzy ci pomoga.Powodzenia..
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 lut 2007, 21:41

Avatar użytkownika
przez IceMan 18 lut 2007, 22:32
:o 50 kilosów??? A dalej to ty nie miałaś tego oddziału dziennego? :lol: Ale tak szczerze to współczuję - 100 km dziennie i tak wcześnie rano... Ale życzę wytrwałości :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez 331ania 18 lut 2007, 22:44
Piotrku,mialam i dalej ;) ale wybralam ten blizej :smile: hihihihi...smieje sie ale powaznie to byl najblizszy oddzial,niestety:(

Oliwio-ja wiem ze warto-czego nie robi sie dla zdrowia :smile: sama wiesz ze to pomaga.Pozdrawiam cie cieplutko :) Do boju jutro od rana:) :!:
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez IceMan 19 lut 2007, 00:01
No to życzę miłej podróży Aniu ... szerokiej drogi i gumowych drzew :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez 331ania 19 lut 2007, 17:13
hehe..Piotrku-droga byla szeroka a drzewa gumowe:)wrocilam ale znow lece zaraz na cwiczenia z kregoslupem i tak w kolko :cry: nawet niemam czasu posiedziec i poczytac a co mowic popisac.ale w szpitlu bylo dzis fajnie wiec mam dobry humor.pozdrawiam Was serdecznie :P
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez IceMan 19 lut 2007, 20:16
Ćwiczenia z kręgosłupem... a możesz przybliżyć ? Ćw. korekcyjne czy co to ?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez 331ania 19 lut 2007, 20:40
Tak Piotrku-korekcyjne bo jak sam wiesz niema lekko-zawsze nieszczescia chodza parami i choroby tez,wiec mam ich tyle ze brak slow :cry:
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez IceMan 19 lut 2007, 21:31
331ania napisał(a):zawsze nieszczescia chodza parami i choroby tez,wiec mam ich tyle ze brak slow Crying or Very sad

Obrazek Nie przejmuj się. Każdy ma jakieś choróbska, ale ze wszystkim da się żyć. A zajęcia korekcyjne są po to żeby coś skorygować i mieć potem (przynajmniej na jakiś czas) spokój. Sam na takie zajęcia kiedyś chodziłem, a teraz nie muszę, i ostatnio miałem jakieś badania ogólne w szkole i nie czepiali się kręgosłupa. Więc jest ok. I u Ciebie też będzie :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 26 gości

Przeskocz do