Ludzie pewni siebie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 lut 2007, 13:15
Róża napisał(a):Ale dlaczego tacy chitynowi ludzie atakują tych słabszych?Przed czym się bronią?I dlaczego nie przed silniejszymi od siebie?Takim ulegają i podlizują się,a lubią niszczyć tych,którzy nie potrafią się bronić.

To mi zalatuję czymś, czego nienawidzę. Hierarchią w grupach ludzi. Zauważam to w mniejszym lub większym stopniu wszędzie. Nie ma równości. Zawsze wśród 3 znajdzie się ten najsilniejszy, ten najsłabszy, a ten w środku podliże się najsilniejszemu i skopie słabszego. Ale czy tak zawsze musi być ???
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Marat Włodzimierz 09 lut 2007, 21:21
Wielokrotne ludzie nazywają to ; tupetem" albo bez...............ą


:P :P :P :P :P :P :P :P :P :P
Hubal
Posty
7
Dołączył(a)
02 lut 2007, 09:30

Avatar użytkownika
przez ewa125 09 lut 2007, 22:44
mysle ze trzeba tu rozroznic ludzi pewnych siebie i takich ktorzy chca na sile byc pewni siebie. ci pierwsi wcale nie atakuja slabszych, czasami ich nawet bronia, czasami nie mieszaja sie. znaja swoja wartosc i wyznaja zasade " jak ktos mi nie szkodzi to ja jemu tez nie bede". tacy ludzie sa cudowni, nie maja kompleksow a rownoczesnie sa bardzo przyjazni i weseli bo lubia siebie. natomiast ta 2 grupa to ludzie owszem czasami stojacy na czele grupy ale wlasnie lubiacy ponizac innych, wywyzszac sie ich kosztem, tworza sobie swoja paczke "przyjaciol"- podwladnych. ci ludzie na moje oko wcale nie sa pewni siebie, czuja wladze tylko ponizajac innych, sa nieszczerzy i czesto pod ich pancerzem kryja sie prawdziwe kompleksy. takich ludzi radze unikac na kilometr. "przyjazn" z nimi niczego dobrego nie wrozy.
kiedys pamietam taka sytuacje. razem z moja kolezanka bylysmy na wczasach i spodobalam sie tam jednemu kolesiowi, ktory byl ze tak powiem tam "popularny" . nagle tamtejsze dziewczyny zaczely sie nas czepiac wyzywac od k....w itd, zwlaszcza jedna taka, zawsze jak przechodzilysmy obok wyzywala nas i wysmiewala, ale my to olalysmy. mysle ze bylo to przez tego chlopaka bo on sie niejednej tam podobal. w kazdym razie po jakims czasie ta wlasnie gosciowa zauwazyla ze my nadal sie spotykamy z tym chlopakiem i z innymi i nas lubia i .............pewnego dnia sdiedzimy sobie w pubie a ona do nas podchodzi i sie pyta ze slodkim usmiechem na twarzy czy moze sie z nami zapoznac!!!!!!!!!!!!!!!! normalnie myslalam ze sie zleje ze smiechu. dla jaj nawet sie z nia zapoznalysmy ale oczywiscie nie traktowalysmy jej nigdy jako zadnej kolezanki. najlepsze ze potem ona zaczela mi sie zwierzac, gadac na tamte dziewczyny, wogole porazka. falsz na calego ale tak bywa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez telimenka 12 lut 2007, 21:05
Niestety hierarchia, o której piszecie to system życia społecznego jaki sami sobie wypracowaliśmy na drodze ewolucji. Nasi prawprzodkowie szybko zauważyli, że łatwiej przetrwać w grupie niż samemu. W każdej takiej grupie musi być silna jednostka, (która jednak nie przetrwałaby też sama) i pozostali członkowie - od slniejszych aż po tych najsłabszych. Podświadomie każdy z nas dąży do poprawienia swojej pozycji w grupie i zbliżenia się do przywódcy - to jest dla mnie najgorsze: jesteśmy częścią systemu, którego nienawidzimy...
A co do 'chitynowych ludzi' - moze i tak jest.. moze maja jakies kompleksy, trudności... ale to nie znaczy ze mamy akceptować sposób w jaki to okazują ('Rozumiem, że mnie poniżasz bo jst Ci źle' ??) tak jak i oni nie akceptują sposobu, w jaki my wyrażamy naszą słabość... takie jest moje zdanie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 lut 2007, 22:01
no i masz rację Telimenka, nic dodać, nic ująć.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Ludzie pewni siebie

Avatar użytkownika
przez milky5 06 lut 2010, 12:20
moj maz jest osoba pewna siebie a czsem zbyt pewna siebie...nigdy mi to nie przeszkadzalo bo ja bylam szybka, zaradna i wszedzie mnie bylo pelno... zawsze bylismy zgrana para..ale odkad mam nerwice...ona mnie zmienila....ja jestem inna.../zla na to bo chcialabym byc jak kiedys a nie jak nieporadne dziecko/ a maz jest jak byl...i nie moze zrozumiec co sie ze mna stalo...czemu sie tak wycofalam...no i mnie wszystko irytuje a zazwyczaj milcze bo nawet nie mam sily -jak dawniej zawalczyc o swoje... :evil: wole sie umartwiac.../JAK NIE JA/
"NIGDY, NIGDY, NIGDY NIE PODDAWAJ SIE" W.CHURCHILL

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2010, 15:42
Lokalizacja
Londyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do