Ludzie pewni siebie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez wiatr 05 lut 2007, 13:16
,, Ludzie pewni siebe"' - no........ ciekawy temat.
Wydaje mi się, że wielką krzywdą wyrzadziłoby się, gdyby do jednego worka wrzucić :

1/ ludzie pewni siebie i toksyczni

Ad 1/ sądze że występuje znaczna rożnica pomiędzy ludżmi są pewni siebie tz. wiedzą doskonale czego chcą i są świadomi swoich sukcesów. Nie muszą spinać się po plecach innych by wejść na szczyt im poprostu jest to nie potrzebne . Zdają sobie doskonale sprawę jaką wartość przedstawiają Nie mają potrzeby dokonywać dyskryminacji . Są poprostu sobą i dostrzegają innych. No i co najważniejsze nie czują się zagrożeni. Co zdecydowanym przeciwieństwem są ludzie TOKSYCZNI a fee -ci dochodą do szczytu po trupach ale niestety czyimś kosztem, potrafią bez jakich kolwiek ograniczeń zepchnąć kogoś w dol. Naszczęście nie jest ich wielu.
Ten podział dokonalam tylko dlatego, iż sądzę że tacy ludzie są mi potrzebni do życia .A mianowicie bym mogła się ,, szlifować jak na prawdziwego diamenta przystalo ".Nie znam innego sposobu jak moglaby tego dokonać bez takiego ludka toksycznego który jest tak w sobie zapatrzony że nie wie ( nigdy tego się odemnie nie dowie ) że się szlifuję .
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Re: Ludzie pewni siebie

Avatar użytkownika
przez Margaret 05 lut 2007, 14:11
telimenka napisał(a):Jest pewien typ ludzi, o których można powiedzieć, że 'są zbyt pewni siebie', pewnie każdy z Was spotkał kogoś takiego - głowa zawsze uniesiona, uśmiech na twarzy, donośny głos i ton nie znoszący spzeciwu. Jak sobie radzicie w kontaktach z nimi? Dla mnie, która cierpię na fobię społeczną kontakty z 'normalnymi' ludźmi są koszmarem, a co dopiero z takimi... Dziś rozmawiałam z kimś i takim - czułam, że przewierca mnie wzrokiem.. widzi jaka jestem nieporadna, od razu straciłam resztki mojej pewności siebie. Skuliłam się drżąc i przestałam sie odzywać. Co gorsza ta osoba to zauważyła i powiedziała to na głos...
Nie umiem się komuś takiemu sprzeciwić, powiedzieć 'nie' - chyba to jest najgorsze.
Czy znacie jakieś sposoby na oswojenie się z takimi stresującymi osobami? Słyszałam, że trzeba sobie wyobrażać kogoś takiego w śmiesznej sytuacji (u dentysty, na nocniku :smile: itp.) Co o tym sądzicie? Co zrobić, żeby kontakty z nimi były łatwiejsze? My jesteśmy jednym wielkim wyrzutem sumienia, oni zwykle wcale nie zauważają swoich błędów. Czy porozumienie się z kimś takim jest w ogóle możliwe?

Unikam takich ludzi, czasami mnie przerażają i irytują. Mam wrażenie, ze przy nich jestem głupsza niż mi się wydaje...ONI zawsze błyszczą nawet wtedy, kiedy mają plamę na bluzce :roll: jakbym ja miała plamę to zaraz by mnie wyśmiali, ale przejdźmy do rzeczy...na ogół w klasie mam styczność z takim typem człowieka, ale kiedyś mi się zwierzył jeden chłopak. Taki pewny siebie, dusza towarzystwa. powiedział mi coś komu nikomu nie mówił. Otóż, że często łapie doły i niekiedy musi udawać, gdyż ludzie spostrzegają go jako człowieka bez problemów, który podchodzi do wszystkiego z wielkim luzem...jednak to pozory, on się już zmęczył, ale musi taki być bo znajomi tegoż wymagają. Obserwuję na korytarzach w szkole ludzi nazbyt pewnych siebie i powiem szczerze nie chciałabym być taka jak oni wolę cierpieć w duszy, żyć w swoim świecie niż udawać kogoś innego. Próbowałam tak i jeszcze bardziej się pogrążyłam....Ludzie to nie roboty, my mamy uczucia a to, iż chcemy się podpasować większej grupie to już indywidualna decyzja.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez wiatr 05 lut 2007, 16:08
Sluszne spostrzerzenie,tak jak telimenka napisala ,, jest pewien typ ludzi o ktorych można powiedzieć, że są zbyt pewni siebie " ,, jest pewien typ ludzi , więc ja man na myśli tą pierszą polowę tych pewnych siebie przy którzy to nie potrzebują dowartościwać swoje ego drugą osobą. Są otwarci. pewni i przy nich czlowiek czuje się dobrze nawet wówczas gdy obawia się zabrać glos w ich obecności.Zdarzylo mi się wielokrotnie przebywać w ich towarzystwie, a to że jestem lękliwa, no cóż tylko się nie odzywalam poprostu słuchałam ( no cóż widzę inni robią to samo) co mają dopowiedzenia. I w takich okolicznościach zawsze nasuwala mi się myśl nie chce tkwić w swoich lękach, strachu muszę coś zrobić ze sobą by również stać się pewna samej siebie. Zawsze sobie powtarzam w myślach że i mnie na to stać. Czy ja jestem gorsza od innych. Czy już na nic nie zasługuję. Przecież z tymi moimi lękami nie jest mi dobrze. Fatalnie się czuję. Nie chcę cierpieć, nie chcę udawać . Margaret masz rację oni blyszczą nawet gdy mają zaplamioną bluzkę. Rownież to zauważylam , niejednokrotnie sie nad tym zastanawiałam dlaczego tak jest, no i chyba do tego doszlam. Ja prócz lęków to jeszcze jestem przewrażliwiona na własnym punkcie, co inni powiedzą. Oni to ludzie a ja tez jestem czlowiekiem a nie robotem . Nie pragnę się utorżsamiać z kim kolwiek poprostu pragnę być wolna , niezależna. I rzeczywiście to każdy z nas naszczęście może dokonać wlaściwego wyboru dla siebie, by żyć godnie z samym sobą i z innymi. Jeszcze dluga droga przedemną no cóż , .... i między innymi znalazłam się tu na forum
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Margaret 05 lut 2007, 16:19
Wiatr więc życzę Ci, abyś znalazła tą prawidłową drogę, która poprowadzi Ciebie do bardziej godnego życia, bez leków i obaw co przyniesie jutro ;)
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez walking_on_a_rainbow 05 lut 2007, 21:49
Virginia, chcialam tylko napisac ze twoj post pozwolil mi zrozumiec bardzo duzo spraw, podziwiam cie i serdecznie gratuluje ze umiesz pisac o sobie w taki sposob. mam nadzieje ze ktoregos pewnego pieknego dnia, ja sama bede mogla napisac takie slowa.
pozdrawiam:)
Posty
43
Dołączył(a)
05 lut 2007, 17:41

Avatar użytkownika
przez lula 05 lut 2007, 23:51
Ja mam troszku inny problem. Z natury jestem pewna siebie i jak to się mówi przebojowa. Nerwicę też mam. Wcale się nie wyklucza...

Często trudno jest mi komunikować się z zalęknionymi ludźmi, bo oni z reguły nic nie mówią i Bóg jeden wie co w tych głowach tkwi. Często mam też wrażenie, że tacy ludzie mnie z urzędu nie lubią. I często okazywało sie, że się nie mylę.

Miałam na studiach koleżankę, która miała kompleksy i nie wierzyła we własne siły (mimo,że była całkiem bystra). Trudno było do niej dotrzeć. Pod pozorem chłodu kryła się osoba szukająca dowartościowania. Podziwiała takich otwartych ludzi, a zdrugiej strony ich nienawidziła.

Naprawdę niemiło robiło sie patrzeć na nią jak cieszy się gdy komuś coś się nie udaje, albo jakaś przebojowa osoba dostawała po du...e. To były momenty gdy się ożywiała. Tylko skąd takie chore podejście.

Margaret naprawde głupio się czyta jak podbijasz sobie samopoczucie argumentacją, że tak naprawadę pewni siebie ludzie są nieszczęśliwi. Zazdrość aż się wylewa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 sty 2007, 22:47
Lokalizacja
skądinąd

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 lut 2007, 01:39
Nie lubię ludzi zbyt pewnych siebie,takich którzy uważają się za najlepszych na świecie i myślą,że inni ludzie to idioci :evil:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez wiatr 06 lut 2007, 09:39
Witam Wszystkich gorąco. Margaret bardzo Ci dziękuje za te slowa , nawet nie wyobrażasz sobie jak cenne one są dla mnie.
Kilka krotnie czytalam wszystkie posty.Wydaje mi się że one wiele mądrego wnoszą na temat ludzi pewnych siebie, jak my ich odbieramy. Jak reagujemy i vice versa. No, wiele daje do myślenia. :roll: I tu mamy wybor..............
Wszystkich pozdrawiam. ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez Róża 06 lut 2007, 09:44
Lula-masz rację,ja też nieraz łapałam się na tym(jako nerwicówka :lol: ),że nie jestem w stanie zaufać osobie,która jest tak zamknięta w sobie,że nie wiadomo w ogóle co myśli.Ale może to powoduje nasz lęk i niepewność w takich relacjach.I wychodzi błędne koło-on siedzi cicho,bo się boi ciebie,a ty przestajesz z nim rozmawiać,bo się boisz jego "zamknięcia się"na ciebie.Paranoja.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez IceMan 06 lut 2007, 14:40
Właśnie jestem w takim błędnym kole... nie chcę tworzyć nowego postu, dołączę się do tego. Mam koleżankę, która zawsze mówi, że wszystko jest ok, w ogóle jest małomówna i czasem myślę, że wiele skrywa - bardzo wiele... chciałbym do niej dotrzeć, mam wrażenie, że ma do mnie o coś żal, a zupełnie nie jestem zorientowany, o co chodzi (to znaczy już sobie utworzyłem stertę hipotez, w czym jestem winny itd. ale słyszałem o sobie takie opinie, że wiecznie niepotrzebnie i bezpodstawnie się o wszystko obwiniam, ale mam świadomość, że moje hipotezy kiedyś - w jakiejś sytuacji nie będą bezpodstawne). I już zupełnie zgłupiałem .... jak rozpoznać siebie, jak rozpoznać tą koleżankę? jest na to jakiś złoty sposób? Pomóżcie...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez gina 06 lut 2007, 14:57
Piotrusiu, niestety złotego środka nie ma... każdy człowiek jest inny.... każdy zamek ma inny klucz... co nie znaczy, że tego klucza nie da się odnalezć...postaraj się po prostu jak najczęściej z nią rozmawiać... o wszystkim, z czasem się otworzy, zobaczysz, bądz serdeczny i cierpliwy...
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

przez nitka 09 lut 2007, 00:07
hmmm a nie przyszło Wam nigdy do głowy, że PEWNOŚĆ tych ludzi jest tylko ich obroną? Takim chitynowym pancerzykiem? A pod spodem kryje się coś miękkiego i ludzkiego? Cos co ma być zakryte właśnie w taki sposób?
Może to jest ICH sposób na obronę. Czasem wydaje się, że TACY ludzie atakują, są głośni i wyprostowani. Może właśnie atakowanie jest ich formą obrony??
Myśle, że można się tego nauczyć. Ale czy trzeba?
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 lut 2007, 01:44
masz nitka rację... ale chitynowy pancerzyk ma każdy - że tak powiem - rodzaj człowieka pewnego siebie, ale patrząc na chitynowy pancerzyk nie wiadomo na pewno, co pod nim jest - czasem można się sparzyć...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Róża 09 lut 2007, 09:10
Ale dlaczego tacy chitynowi ludzie atakują tych słabszych?Przed czym się bronią?I dlaczego nie przed silniejszymi od siebie?Takim ulegają i podlizują się,a lubią niszczyć tych,którzy nie potrafią się bronić.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 23 gości

Przeskocz do