Nerwica lękowa na wesoło :)..

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez aga2627 21 lut 2008, 12:23
jak was czytam to coraz bardziej sie przekonuje jak telewizja i radio maja wplyw na nas nerwicowcow jak uslyszalam o sepsie w tv to tez sie balam ze bede ja miala bo jestem podatna na choroby kurcze tylko sie czlowiek nakreca nie potrzebnie no ale coz "my" juz tak mamy
:))
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
14 lut 2008, 17:57
Lokalizacja
GORZOW

przez nerwicówka 21 lut 2008, 18:33
aga to masz dokladnie tak samo jak ja
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
14 lut 2008, 21:42

Avatar użytkownika
przez aardvark 24 lut 2008, 15:56
Ten wątek jest fantastyczny. Piszcie więcej :)

CIALO liceum DUSZA muzeum napisał(a):smieszne dla mnie ejst to ze jak czuje sie zle, np boli mnie serce albo cos innego wchodze tutaj, bol mija jakby reką odjal, czytam, odpisuje i nic nieczuje, jak tylko odejde od kompa..... tragedia!!! :shock:


Ja mam często odwrotnie. Kręci mi się w głowie przy komputerze. Przechodzi, jak tylko odejdę. Za to przy komputerze nie mam duszności, one pojawiają się w innych sytuacjach. Mam nerwicę selektywną... :)

Nie przychodzi mi do głowy nic zabawnego, poza tą jedną rzeczą.
Miałem egzamin, przekładany z tygodnia na tydzień przez kilka miesięcy. Takie sprawy zawsze urastają do niesamowitych rozmiarów. Na początku lutego w końcu się odbył. Kilka dni wcześniej, kiedy stres, duszności, bóle głowy zaczynały narastać, a ja wciąż się nie uczyłem, zacząłem chorować. I to bardzo. Katar, kaszel, chusteczki, szmoje_boje_dzikie_węże. Ale stwierdziłem, że mam to gdzieś i że mam dość i że chcę w końcu to zdać i nie musieć o tym myśleć. Więc przez trzy czy dwa dni uczyłem się. Bunt ze strony organizmu był wielki, włącznie z temperaturą ponad 39 stopni dzień przed egzaminem. W dzień egzaminu nafaszerowałem się paracetamolem, żeby nie gorączkować w jego trakcie. I napisałem. Następnego dnia czułem się już zupełnie dobrze. Ani temperatury, ani kataru, ani duszności - nic. Nie wiem, czy to objaw nerwicy. Ale to jedyna "ciekawa" rzecz, która przytrafiła mi się od czasu jej wykrycia i być może trochę z nią związana. :) Gdy myślę, że mogłem "chorować" z powodu egzaminu, sam śmieję się do siebie.
Navita vitae.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
20 sty 2008, 18:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez sokzczeresni 26 lut 2008, 00:14
aardvark napisał(a):Nie wiem, czy to objaw nerwicy. Ale to jedyna "ciekawa" rzecz, która przytrafiła mi się od czasu jej wykrycia i być może trochę z nią związana. :)


ha! a pewno ze to nerwica...
rozumiem cie, tez miewam takie akcje...
i am smiling
i am smiling
if you turn me
upside down
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 cze 2007, 22:37

Avatar użytkownika
przez viviana 06 mar 2008, 23:00
A ja opowiem Wam taką historię :) Nie jest jakaś super śmieszna , ale zawsze coś :)

Kilka lat temu dostałam ataku i padłam nieżywa na łóżko . W głowie kręciło mi się strasznie , bolało w klatce, więc byłam pewna (jak zawsze zresztą ) , że to zawał. Mama wezwała pogotowie(jedzie gdzieś tak 20 min.) a ja resztakami sił, poprosiłam męża o poszukanie mojej książeczki zdrowia która miała leżeć gdzieś tam w szafce . Po 10 minutach mąż przychodzi i mówi ,że nie ma , zresztą ma tak w zwyczaju ;) A ja dosłownie w ciągu sekundy dostałam takiej irytacji , że zaczełam się na niego drzeć i biegać po całym domu w poszukiwaniu tej pierońskiej książeczki . Zawał przeszedł mi momentalnie i jak przyjechało pogotowie byłam okazem zdrowia . Czyli relanium w tyłek-faja -spać :)
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 07 mar 2008, 21:44
do mnie jak przyjezdzalo owego czasu, notorycznie co drugi dzien, oczywiscie wzywane bylo na zawal....chyba juz o mnie tam wiedzieli, bo ktoregos razu dostalam zastrzyk jak zwykle na uspokojenie i spanie, ale jak sie nieboje zastrzykow, tak tamtego niezapomne do konca zycia. lezalam na brzuchu a sanitariusz robil mi ten zastrzyk.....jak zyje niemialam tak bolesnego zastrzyku, a ten robil go tak wolno, jakby na zlosc, lzy same poplynely mi po policzkach i w pewnym momencie pomyslalam sobie: "ku*** jak zaraz nieskonczy to mu przy***** ".... :roll: po wszystkim jakos dziwnie weseli wyszli z mieszkania oznajmiajac, zebym nastepnym razem dobze sie zastanowila, zanim ich wezwe bezpodstawnie.... tylek mnie bolal przez miesiac, a chodz minal juz ponad rok, to nadal wyczuwam maly guzek w miejscu tego zastrzyka, ale badz co badz juz wiecej pogotowia niewezwalam :evil:
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez offtopic 07 mar 2008, 23:46
do mnie jak przyjezdzalo owego czasu, notorycznie co drugi dzien, oczywiscie wzywane bylo na zawal....chyba juz o mnie tam wiedzieli, bo ktoregos razu dostalam zastrzyk jak zwykle na uspokojenie i spanie, ale jak sie nieboje zastrzykow, tak tamtego niezapomne do konca zycia. lezalam na brzuchu a sanitariusz robil mi ten zastrzyk.....jak zyje niemialam tak bolesnego zastrzyku, a ten robil go tak wolno, jakby na zlosc, lzy same poplynely mi po policzkach i w pewnym momencie pomyslalam sobie: "ku*** jak zaraz nieskonczy to mu przy***** ".... Rolling Eyes po wszystkim jakos dziwnie weseli wyszli z mieszkania oznajmiajac, zebym nastepnym razem dobze sie zastanowila, zanim ich wezwe bezpodstawnie.... tylek mnie bolal przez miesiac, a chodz minal juz ponad rok, to nadal wyczuwam maly guzek w miejscu tego zastrzyka, ale badz co badz juz wiecej pogotowia niewezwalam Evil or Very Mad

Hehehe :) Sanitariusze wpadli na dobry pomysł i jak widać sprawdził się :)
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Avatar użytkownika
przez viviana 08 mar 2008, 21:46
he, he, he :) Do mnie pogotowie w sumie przyjeżdżało może trzy razy , bo moi domownicy się wycwanili i wzywać nie chcieli :lol: Zasze jak dostawałam relanium w tyłek to bolało , także jak Tobie tak z premedytacją , to musiało być straszne.
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez kajusia 08 mar 2008, 22:05
ja tam nie wiem jak 'smakuje' relanium w d..e ale za to doskonale wiem jak sie czulam po zazyciu formy doustnej:)
bedac w ciazy -zagrozonej zreszta polowicznie,bo jak teraz mysle to chyba od poczatku potraktowalam moj odmienn stan jako chorobe-dostawalam tabletki zwane fenoterol na podtrzymanie.strrrrasznie sie po nichtelepalam i dodatkowo nerwy i strach zrobily swoje.dostalam wiec od lekarza relanium w tabletce w dawce bezpiecznej jak tlumaczyl ale .....zadzialalo na mnie tak ze kolezanka z sali obudzila mnie bo sie cala obslinilam i jezyk wypadl mi na brode.tak wiec juz wiecej o relanium nie prosilam :)))choc teraz czasem mysle ,ze by mi sie przydalo...
chce zeby bylo doooooobrze,nareszcie dobrze
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
03 lut 2008, 17:25
Lokalizacja
Londyn

Avatar użytkownika
przez ulala 08 mar 2008, 23:45
śmieszne to chyba jedynie choroby które sobie przypisywałam
:arrow: pasozyty
:arrow: wrzody
:arrow: astma
:arrow: wada serca
:arrow: rak płuc
:arrow: sepsa
:arrow: guzy/ropienia w gradle/kratni/przełyku

szczerze to mnie to nie bawi tylko wykancza :-|
człowiek jest kowalem swojego losu tylko gówno plynie z pradem ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
23 sty 2008, 19:27

Re: Nerwica lękowa na wesoło :)..

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 13 paź 2008, 15:28
no to jak nerwica na wesoło to i ja się wypowiem :)

No więc jak naogladam się horrorów to moja psychika robi sobie co chce, czyli włosy mi deba stoją jak mam iść sama do łazienki itp.

Kiedyś pamiętam że po skończonym seansie kiedy mnie znajomi odwozili do domu powiedzieli na koniec "wiesz M.. ty lepiej uważaj bo jak będziesz przechodziła pod tym pnączem winogron to tam ci ta babka zwiśnie i zamorduje.."
A że ja postanowiłam że twarda babka jestem i się nie dam to nie poprosiłam nikogo o odprowadzenie. No więc ide sobie ide.. przechodzę koło tych zwisających lian i mi się uroiło że ta Sadako tam siedzi. Jak sie nie wydre jak nie zaczęłam spieprzać do domu po drodze jeszcze kot mi wlazł pod nogi i w rezultacie wpadłam do domu machając rękami z kotem uczepionym moich spodni.
Za parę minut babcia przyleciała z sąsiedniego budynku z drągalem w ręku myśląc że kogoś mordują...
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re:

przez Magda23 14 paź 2008, 09:26
Czarownica_Akara napisał(a):"nerwica lekowa na wesolo" ale mnie /cenzura/ takie posty. To tak jakby zalozyc post "rak mozgu na wesolo". Czy chorobe mozna przechodzic na wesolo???no sorry. Ja dzisiaj mialam napad leku w autobusie. Zaczelam sie pocic, bac sie ludzi. Sprobuj to obrocic w zart do jasnej cholery!! Obroc w zart to ze nie mozesz normalnie funkcjonowac wsrod ludzi. Zajebisty zart nam wywinelo zycie. Boki zrywac.


A mnie się ta stronka bardzo podoba. Uśmiałam się jak nigdy;) I wręcz uważam, że gdybyśmy podczas ataku nie myśleli o umieraniu tylko w ten sposób traktowali nerwicę to wszystko wyglądałoby inaczej. Myślę, że ważnym krokiem na drodze do odzyskania zdrowia jest wypracowanie dystansu i spojrzenie na problem pod innym kątem. Wiara w to, że tak naprawdę wszystko się dzieje w naszej wyobraźni, że wyolbrzymiamy wszystko i nie pozwalamy sobie nawet na śmiech w niektórych sytuacjach ( czego dowodem jest powyższy post).
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
03 lip 2008, 13:14

Re: Nerwica lękowa na wesoło :)..

Avatar użytkownika
przez inez3 14 paź 2008, 10:29
piekne, poprostu gdybym nie siedziala w racy to bym chyba zasmiala sie w glos :D ja niestety nie przypominam sobie zadnej smiesznej historii, ale strasznie mi sie podobaja zawalowcy, ktorzy chca ladnie wygladac albow racaja do domu, bo nie wylaczyli gazu :P
tak, w naszej chorobie dystans jest bardzo wazny. niestety podczas ataku ciezko sobie wytlumaczyc, ze nic sie nie dzieje, bo to tylko glowa, no ale trzeba probowac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Nerwica lękowa na wesoło :)..

przez Misiek 14 paź 2008, 13:40
inez3, dokładnie... trzeba próbować w końcu się uda... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do