Nerwica lękowa na wesoło :)..

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Twilight 03 sie 2007, 01:45
A nikt Ci nie każe brać. Możesz traktować bardzo, bardzo poważnie. A nawet bardziej. Albo jeszcze lepiej, śmiertelnie poważnie ;) Mniej więcej tak, jak pochód 1 majowy. Albo bardziej.

To nie złośliwość, tylko próba pokazania czegoś. To, co dla Ciebie jest tragiczne i przykre, może w efekcie dawać akcje lepsze od niejednej komedii. I oczywiście, nikt Cię do śmiania się nie zmusi, to kwestia dy... dy... Nie, nie dystymia, tym razem. Dystansu. Możesz traktować wsio śmiertelnie poważnie i uczynić chorobę centrum swej egzystencji, trzymając przy niej warty honorowe i składając samej sobie hołdy, kondolencje i wyrazy współczucia, po czym składać to na ołtarzu swojej choroby. No bo skąd brała by się ta cała powaga, dyby nie ona??!! Tyle choróbsku zawdzięczasz...

Wybór należy do Ciebie.

Pozdrawiam

Ps.

A myślisz, że ludzie w autobusie nie mają nic innego do roboty, tylko ''szlachtujące'' debatowanie nad Twoimi przypadłościami? 90 % z nich zapomina po 5 minutach, a reszta po godzinie. Ta całe podchodzenie z ''powaga'' do objawów, to też efekt strachu i choroby. A czy będziesz w stanie sie do tego przyznać i to olać, zależy... Od kogo? ;)
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 03 sie 2007, 11:24
:mrgreen: chyba masz racje:) przynajmniej warto chyba sprobowac ...pozdrawiam serdecznie
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Dino 09 sie 2007, 21:23
to ja wam napiszę co ostatnio mi sie przytrafiło.Leków nie miałem żadnych w domu.
W staje rano nastawiam na kawę no i zaczęło sie w toalecie,około dwóch lat nie miałem tak silnego ataku.
Oczywiście z przerażeniem jade na izbe przyjęć do szpitala tam w chaosie zaczynam opowiadać że serce mnie boli,że zaraz się przewróce itp.itp.
Pielęgniarki troszkę wystraszone zaprowadziły mnie na poczekalnie,bo lekarz był zajęty,stoje tak bo oczywiście nie moglem usiedzieć na dupie i nagle myśl k**a nie wyłączyłem gazu pod czajnikiem,jak wydarłem z tego szpitala do domu,nawet na czerwonym świetle przejechałem,oczywiście czajnik spalony,i dopiero w domu zauważyłam że ataku już niema.
No i usnołęm ja zawsze po tych jazdach tak mam :D
nie ma ludzi zdrowych są tylko nie przebadani.
normalność to zbiorowe szaleństwo
ja jestem odlotowym kierowcą zawodowym
kryzys wieku średniego?-kupiłem sobie YAMAHE XS 400
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
06 sie 2007, 21:11
Lokalizacja
Dolnośląskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 18 sie 2007, 09:16
no wlasnie z tymi czajnikami tomwidocznie nerwicowcy tak maja, ja 2 dni temu spalilam chyba z dziesiaty z kolei. gdy kupuje nowy, zawsze sobie przyzekam, ze tamten byl ostatni.... wytrzymal 2 tyg, pierdziele, teraz jest elektryczny, przynajmniej sam sie wylaczy, bo kiedy wkoncu sie spale zywcem
pozdrawiam serdecznie
lidzia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez Twilight 21 sie 2007, 18:00
Dino, niezłe, już widzę minę tych pielęgniarek, jak zobaczyły, że znikłeś :D

Lidzia, i słusznie z tym elektrycznym :lol:

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 22 sie 2007, 14:03
Twilight no dzieki za wsparcie duchowe, tyle ze kawa mi niesmakuje bo jakas surowa jest, a tak na marginesie fajowy masz avatarek :twisted:
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez Twilight 23 sie 2007, 06:07
Fakt, prawdziwa kawa to wymaga długiego, ceremonialnego wręcz parzenia... to nie ironia) I takie tam, kawosze wiedzą, o co chodzi. A co do avatarka, dzięki ;)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez karolcia80 24 sie 2007, 12:53
he, he, he, mi to ostatnio jakims cudem udalo sie spalic czajnik elektryczny, a to bylo oczywiscie z lekami zwiazane. Piekny ranek, poczatek lata. Na papieroska na balkon poszlam :D No i jak zwykle po fajce mierze sobie puls czy nie za szybko sece mi wali. I jak zmierzylam, to sie cala od razu spocilam, bo byl wedlug mojego mniemania za wysoki. I sie zaczelo. Tysiac rzeczy na raz zaczelam robic, nogi jak z waty, ja glowe pod zimna wode, czajnik na herbate, siku, kupka, no istny mlyn diabelski. Nie no mysle sobie, ze trzeba dzwonic na pogotowie bo odjade. Babka przyjela zamowienie zawalowca - mnie. Cos mi dlugo nie przyjezdzali to ja do babki znowu dzwonie(po ok. minucie) i pytam kiedy beda i gdzie sa? Ona na to, ze wyjechali i beda za chwile. No tak chwile to jeszcze przezyje. I czekam, znowu dzwonie, babka juz wkurzona a jej na to, ze ja zaraz zjade i sama sobie pojade na to pogotowie, bo sie nie doczekam. Wiec taksa i jade czym predzej. W samochodzie facet na mnie jak na wariatke patrzy, bo ja mu kaze wszystke okna pootwierac i polewam sie woda z butelki. Jak dojechalismy to szybko wskoczylam do lekarza bez kolejki, bo ja umieram i jak mnie teraz nie przyjmie to bedzie mnie mial na sumieniu. A on na to ze trzeba czekac ja na to ze mam zawal, on, ze prosi, zebym najpierw dala dokumenty pielegniarce, ja na to, ze jestem bez dokumentow i ze ja naprawde umre a oni dokumenty jakies chca. Tak sie zezloscilam, ze moge umrzec a tu jakies urzedowe sprawy i tak sie wyklocac zaczelam, ze nie zauwazylam a zawalu i smierci czychajacej juz nie bylo :P
Wrocilam do domu taksa, ta sama co jechalam na pogotowie :oops: siara jakich malo. w domu smrodzik spalonego plastiku, cos nie przeskoczylo w czajniku i caly sie spalil, a ze niedziela to byla to na taksowki ubylo w portweliku nieco grosza :? hmmmmmmm.
to jedna z takich sytuacji. nastepne napisze jeszcze, bo warto sie z tego posmiac...
pozdrawiam was wszystkich
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
23 sie 2007, 15:09

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 24 sie 2007, 17:02
karolcia :lol: czajnik elektryczny spalic :lol:
jestes lepsza odemnie niema co a historyjka superowa, co oni maja z nami nerwicowcami, oze moj, do mnie tez przyjezdzalo pogotowie co kawalek, juz nawet ten sam lekarz, ktory mnie pozdrawiam od samego wejscia mowiac" o zastrzyczku na spanie sie zachcialo" :lol:
mozna sie posmiac, ale jak jest taki atak, to plakac sie chce, ale pozdrawiam i rowniez czekam na takie historie
lidzia

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:16 pm ]
w sumie mialam niegadac, tymbardziej, ze zdazylo mi sie raz cos podobnego i niewiem czy juz o tym niepisalam ale co tam
przedwczoraj wychodze do pracy w spodniach, troche zaspalam w biegu zalozylam na tylek byly w lazience przeznaczone juz w sumie do prania, ale z braku czasu na szukania innej garderoby postanowilam je jeszcze "doprawic, niebyly az takie usmolone", szybki makijaz, torebka i hodu
na klatce moj sasiad "dziendobry sasiadka, ale cos pani z nogawki wystaje"
:shock: :shock: :shock:
to moje majtki z poprzedniego dnia, ktore zdielam wieczorem razem ze spodniami :shock: :shock: :shock:
dobze ze to na klatce a nie na ulicy, unikanie tego sasiada to teraz moja nastepna obsesja :?
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez karolcia80 24 sie 2007, 17:28
hehe, te gacie tez dobre, mi cycek jeden wyskoczyl z nowej bluzki na glownej ulicy w toruniu, zauwazylam dopiero po kilkudziesieciu metrach.... okazalo sie ze wcale tak seksy nie wygladalam , tylko bylam atrakcja turystyczna, to potem buch do bramy i zastanawialam sie kto mnie widzial ze znajomych!!!! :oops:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:32 pm ]
no fakt, jak jest taki atak, to nic w tym smiesznego sie nie widzi. Ja mam dzis wyjsc, umowilam sie i nie barzo mnie sie to popdoba. Juz sie na sama mysl zaczynam z lekka dusic i w glowie mi wiruje... ale jak zwykle cos glupiego mi sie przytrafi to opisze:)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
23 sie 2007, 15:09

Avatar użytkownika
przez Twilight 24 sie 2007, 18:39
Hahaha, ja też kiedyś spaliłem czajnik elektryczny i to w wynajętym apartamencie na starówce - A najlepsze, że on sie spokojnie jarał, a ja kompletnie nie nerwicowo, ale bardzo rzeczowo zacząłem szukać, gdzie się kable przepalają, odłączyłem cały pion bezpiecznikami, czajnik tak się do następnego dnia smolił, aż zaczął topnieć plastik, wtedy zauważyłem :lol: Nerwicowe to było, jak sie okazało, że mam nadbagaż i w tym apartamencie zostawiłem na wieczną rzeczy pamiątkę kupę gratów, od materaca, po żarcie i pudło nieotwartych lodów grycana w lodówce - a że wylatywałem w nocy, klucze zostawiałem a zamek na zatrzask - już widzę mine właściciela. Podsumowując cały ten bałagan, spalony czajnik i pomajstrowane bezpieczniki, chyba już w tej firmie nie będę nic wynajmował :lol:

Wstyd trochę, ale biorąc pod uwagę kasę, jaka za to biorą, jednego "egzotycznego" klienta na rok mogą zdzierżyć :lol:

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez karolcia80 24 sie 2007, 22:01
Hehehe,
Twilight!
To ja nie wiedzialam, ze zostawianie rzeczy, dorobku kilku lat to nerwicowe zachowanie.... Sama zostawilam niezly dobytek podczas studiow w przeroznych mieszkankach. Najbarzdziej szkoda mi poduszeczki mojej ukochanej :(
Ja raz wychodzilam z mieszkania i myslalam ze kumpela zostala w domku. A ze szybko musialam zasuwac na wydzial to zostawilam otwarte drzwi, bo zamek nam szwankowal. Jak wrocilam to drzwi otwarte na osciez byly. Ja wkurzona na kumpele, ze nieodpowiedzialna, ze jak wychodzi, to moglaby zamykac za soba.... A ona wraca i mowi mi, ze jej dwa (dwa!!!) dni nie bylo, no ladnie, a mnie by tu okradli i mnie przy okazji tez :roll:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:15 pm ]
zaczynam sie siebie bac jak siebie czytam :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
23 sie 2007, 15:09

przez celineczka3 30 sie 2007, 12:00
Wielki szacunek dla wszystkich którzy potrafią w taki sposób mówić o swojej chorobie. Takie nastawienie na pewno pomaga. Bardzo sie ciesze ze sa ludzie którzy potrafią ze swojej choroby nie robić końca swiata i znalezc w niej nawet te zabawne strony:):):):):)Oby tak dalej:)
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez sokzczeresni 25 wrz 2007, 23:27
czytałam te posty umierajac ze smiechu, i kurcze, pomyslalam sobie, mam te leki od 7 lat, musialo sie zdarzyc cos zabawnego... i faktycznie zdarzylo sie, tylko troche trudno spojrzec na to w ten sposob...

...otoz...

to byl jeden z moich pierwszych atakow. wiosna, cieplutko, jade autobusem do szkoly, jak zawswze nieco niespokojna, ale ppowtarzam sobie, (jak zwykle), ze dwie minuty da sie wytrzymac nawet najgorszych tortur.
Autobus zapchany fatalnie, majowe sloneczko wiec wszyscy sa duszni i spoceni, masakra. i nagle, o, losie - korek! w zupelnie niespodziewanym miejscu! no i oczywiscie - poty, dreszcze, zawroty, siku, musze wyjsc i wszystko,dwudziestu minut przeciez nie wytrzymam! przedzieram sie przez ten potworny tlum w strone kierowcy, i mowie do niego, starajac sie opanowac, zeby nie zaczac krzyczec: przepraszam pana bardzo, czy moglby pan otworzyc drzwi tak, zebym mogla wysiasc? bardzo prosze...' a pan na to: 'no co pani, nie moge, to wbrew przepisom, co pani w ogole!'
no i stracilam troche panowanie nad soba i dre sie na caly autobus: TAKI PAN JESTES??? JAK TAK TO SIE ZARAZ NA PANA WYRZYGAM!!! i wsadzam sobie palce do gardla. Facetowi prawie wyszly oczy z orbit. ale drzwi otworzyl...

boze, jak to musialo komicznie wygladac :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 cze 2007, 22:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do