Szukam porady. - Prefaxine.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Szukam porady. - Prefaxine.

przez derdek 08 paź 2016, 12:06
Witam.
Mam 41 lat, to mój pierwszy post.
Zwracam się do Was z pytaniem o radę.
Kilka miesięcy temu umarł mój ojciec. Od tego czasu mam z różną częstotliwością pojawiające się stany lekowe, czasem paniki. Z różną intensywnością i siłą.
Skierowałem się w pierwszym kroku do przychodni rejonowej i tam zrobili mi ekg i zacząłem mierzyć ciśnienie. Okazało się, że mam lekkie nadciśnienie, zacząłem brać prenesse ale to nie rozwiązało sytuacji. Ciśnienie się unormowało ale lęki, niechęć do podróży, strach przed jazdą windą i te wszystkie głupie objawy a także niechęć do działania zostały. Okazało się że to nie kwestia ciśnienia ale nerwów. Hodowanego i od wielu lat kumulowanego stresu. Lekarz w przychodni rejonowej zapisał mi xanax 0.5 I to podziałało. Najpierw, w okresie 2 tygodni od pogrzebu brałem codziennie bo nie potrafiłem funkcjonować. Potem, jako że miałem świadomość, że to gówno uzależnia zacząłem brać tylko doraźnie. Czasem co 5 dni, czasem co 3, czasem pół tabletki ale stwierdziłem, że to nie rozwiązuje sprawy.
Stwierdziłem, że to trzeba przepracować i zapisałem się na psychoterapię, chodzę już od miesiąca i po ostatniej wizycie, gdy terapeutce udało się mnie otworzyć poczułem ulgę więc uwierzyłem, że to jest świetna droga i kontynuuję terapię.
Ale dla wsparcia poszedłem do psychiatry i opowiedziałem, że chcę jakieś zastępstwo za xanax, by mnie wsparło bym mógł w miarę normalnie działać i żebym się nie uzależnił.
Zapisał mi Prefaksine75, zapytałem o skutki uboczne i powiedział, żeby się lepiej nie nastawiać tylko po prostu brać. Zapoznałem się dokładnie z ulotką i trochę przerażony możliwymi objawami pobocznymi zacząłem brać.
Pierwszego dnia było ok, tylko silny ból głowy.
Drugiego dnia brania ciepło w całym ciele, tętno oszalało, mrowienie w całym ciele, suchość w ustach, wyostrzone zmysły, silne zawroty głowy ale trwające krótko. Trzeciego objawy były podobne. Wczoraj po raz czwarty wziąłem i stwierdziłem, że po raz ostatni.
Wziąłem ok. 19 a potem ok. 22 zaczęłą się jazda: silne zawroty głowy, tętno wariackie, wyostrzone zmysły, mrowienie we wszystkich członkach, nie byłem w stanie dostać się do łazienki, obijałem się o ściany, myślałem, że stracę przytomność, bałem się o własne życie! Stan trwał 4 godziny, po tym czasie byłem w stanie zasnąć. Dzisiaj gdy się obudziłem stan był podobny. Ból głowy, kręcenie się w głowie, tętno 122, czułem się jak pijany i już chciałem wzywać pogotowie, z resztą podobnie jak poprzedniej nocy. Po prostu objawy somatyczne były takie, że myślałem że umieram. Jakoś wytrzymałem. Teraz tętno się unormowało, mam zawroty głowy ale jestem w stanie się uspokoić i funkcjonować.
Podjąłem decyzję: nie zamierzam brać dłużej tego syfu, to ma mi pomagać a nie powodować stany bliskie zgonowi. Po czterech dniach brania zdecydowałem, że mój organizm za bardzo szaleje, boję się o swoje życie i nie zamierzam tego brać więcej, lepiej teraz niż gdy organizm się przyzwyczai. Poproszę psychiatrę o zmianę na inny środek bo z tym nie jestem w stanie żyć.
I tutaj proszę o poradę? czy ktoś odstawiał ten prefaxine na samym początku terapii? Boję się efektu odstawienia ale może po tak krótkim braniu będzie ok? Wiem, że muszę poradzić się psychiatry ale dziś jest niedziela i nic, nawet telefonicznie nie da się dowiedzieć, wiem, że tego gówna nie jestem w stanie zażywać, na mnie działa straszliwie. Nie wiem czy to ta nietolerancja seratoniny czy co ale ja jestem za bardzo przerażony by to łykać. Odstawiał ktoś po tak krótkim czasie? W przyszłym tygodniu pójdę do psychiatry po opinię i ewentualnie nowy środek ale muszę jakoś dotrwać do końca weekendu.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 paź 2016, 11:32

Szukam porady. - Prefaxine.

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 09 paź 2016, 14:40
Witaj derdek!

Prefaxine (wenlafaksyna) może dawać skutki uboczne, jakie Pan opisał. Nie wiem, jak bardzo są one u Pana nasilone. Jeśli rzeczywiście czuje się Pan po tym leku koszmarnie źle, należy skonsultować się z lekarzem i porozmawiać z nim o ewentualnej zmianie leku. Czasami jednak po pierwszym tygodniu, pierwszych dwóch tygodniach od rozpoczęcia farmakoterapii wszystko się powoli normuje i skutki uboczne nie są tak uciążliwe, a nawet mijają. Decyzja jednak należy wyłącznie do Pana. Pozdrawiam i powodzenia!
Psycholog
Posty
7581
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Szukam porady. - Prefaxine.

Avatar użytkownika
przez Teksas 09 paź 2016, 19:46
derdek napisał(a):Witam.
Mam 41 lat, to mój pierwszy post.
Zwracam się do Was z pytaniem o radę.
Kilka miesięcy temu umarł mój ojciec. Od tego czasu mam z różną częstotliwością pojawiające się stany lekowe, czasem paniki. Z różną intensywnością i siłą.
Skierowałem się w pierwszym kroku do przychodni rejonowej i tam zrobili mi ekg i zacząłem mierzyć ciśnienie. Okazało się, że mam lekkie nadciśnienie, zacząłem brać prenesse ale to nie rozwiązało sytuacji. Ciśnienie się unormowało ale lęki, niechęć do podróży, strach przed jazdą windą i te wszystkie głupie objawy a także niechęć do działania zostały. Okazało się że to nie kwestia ciśnienia ale nerwów. Hodowanego i od wielu lat kumulowanego stresu. Lekarz w przychodni rejonowej zapisał mi xanax 0.5 I to podziałało. Najpierw, w okresie 2 tygodni od pogrzebu brałem codziennie bo nie potrafiłem funkcjonować. Potem, jako że miałem świadomość, że to gówno uzależnia zacząłem brać tylko doraźnie. Czasem co 5 dni, czasem co 3, czasem pół tabletki ale stwierdziłem, że to nie rozwiązuje sprawy.
Stwierdziłem, że to trzeba przepracować i zapisałem się na psychoterapię, chodzę już od miesiąca i po ostatniej wizycie, gdy terapeutce udało się mnie otworzyć poczułem ulgę więc uwierzyłem, że to jest świetna droga i kontynuuję terapię.
Ale dla wsparcia poszedłem do psychiatry i opowiedziałem, że chcę jakieś zastępstwo za xanax, by mnie wsparło bym mógł w miarę normalnie działać i żebym się nie uzależnił.
Zapisał mi Prefaksine75, zapytałem o skutki uboczne i powiedział, żeby się lepiej nie nastawiać tylko po prostu brać. Zapoznałem się dokładnie z ulotką i trochę przerażony możliwymi objawami pobocznymi zacząłem brać.
Pierwszego dnia było ok, tylko silny ból głowy.
Drugiego dnia brania ciepło w całym ciele, tętno oszalało, mrowienie w całym ciele, suchość w ustach, wyostrzone zmysły, silne zawroty głowy ale trwające krótko. Trzeciego objawy były podobne. Wczoraj po raz czwarty wziąłem i stwierdziłem, że po raz ostatni.
Wziąłem ok. 19 a potem ok. 22 zaczęłą się jazda: silne zawroty głowy, tętno wariackie, wyostrzone zmysły, mrowienie we wszystkich członkach, nie byłem w stanie dostać się do łazienki, obijałem się o ściany, myślałem, że stracę przytomność, bałem się o własne życie! Stan trwał 4 godziny, po tym czasie byłem w stanie zasnąć. Dzisiaj gdy się obudziłem stan był podobny. Ból głowy, kręcenie się w głowie, tętno 122, czułem się jak pijany i już chciałem wzywać pogotowie, z resztą podobnie jak poprzedniej nocy. Po prostu objawy somatyczne były takie, że myślałem że umieram. Jakoś wytrzymałem. Teraz tętno się unormowało, mam zawroty głowy ale jestem w stanie się uspokoić i funkcjonować.
Podjąłem decyzję: nie zamierzam brać dłużej tego syfu, to ma mi pomagać a nie powodować stany bliskie zgonowi. Po czterech dniach brania zdecydowałem, że mój organizm za bardzo szaleje, boję się o swoje życie i nie zamierzam tego brać więcej, lepiej teraz niż gdy organizm się przyzwyczai. Poproszę psychiatrę o zmianę na inny środek bo z tym nie jestem w stanie żyć.
I tutaj proszę o poradę? czy ktoś odstawiał ten prefaxine na samym początku terapii? Boję się efektu odstawienia ale może po tak krótkim braniu będzie ok? Wiem, że muszę poradzić się psychiatry ale dziś jest niedziela i nic, nawet telefonicznie nie da się dowiedzieć, wiem, że tego gówna nie jestem w stanie zażywać, na mnie działa straszliwie. Nie wiem czy to ta nietolerancja seratoniny czy co ale ja jestem za bardzo przerażony by to łykać. Odstawiał ktoś po tak krótkim czasie? W przyszłym tygodniu pójdę do psychiatry po opinię i ewentualnie nowy środek ale muszę jakoś dotrwać do końca weekendu.

Gościu, ja w ciągu pierwszych dwóch tygodni zażywania parogenu przeszedłem przez małe piekło. raz dzwoniłem na pogotowie, a raz wylądowałem w przychodni na badaniu EKG, bo byłem pewien, że mam zawał. zresztą w ulotce jest napisane, że w pierwszym okresie objawy mogą się nasilać. Ja to przetrzymałem. nie zrezygnowałem z zażywania. Szału nadal nie ma może ale jest dużo lepiej. Realny czas jednak, kiedy lek osiągnie swoje stuprocentowe działanie, to okres około sześciu tygodni. Choć tak bardzo hardkorowe są tylko trzy pierwsze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do