Rozwód,śmierć - nerwica czy borelioza ?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Rozwód,śmierć - nerwica czy borelioza ?

przez Kqly 26 sie 2016, 22:06
Witam, w tym roku skończyłem 18 lat , w ostatnim czasie moje życie wywróciło się do góry nogami. Ojciec od zawsze był alkoholikiem , w końcu doszło do tego że mama złożyła pozew o rozwód . Ojciec od zawsze mnie denerwował , mam problemy z matematyką , pamiętam że zawsze przez niego płakałem przy odrabianiu prac domowych. Po jego odejściu życie było piękne 5 lat spokoju , wracając do domu czułem się szczęśliwy że ominie mnie kolejna kłótnia. Rok temu w okresie wakacyjnym mama zaczęła mieć problemy ze zdrowiem . Zawsze była zdrowa nigdy nie chorowała , w przeciwieństwie do mnie , wieczne anginy i przeziębienia. Przez całe wakacje biegała po lekarzach , z węzłem chłonnym wielkości zaciśniętej pięści . Biopsja wykazała chłoniaka. Mama poleżała 3 tyg w szpitalu , wszystko było ok . Na badaniu kontrolnym wyszła białaczka . Choroba przebiegała bezproblemowo , chemioterapie kiedy rozmawiałem z nią przez telefon zawsze była sobą, wesołą uśmiechnięta z identycznym poczuciem humoru. W lutym tego roku z dnia na dzień , stan się pogorszył 2 dni później już nie żyła. Zawsze byłem osobą przyjmującą wszystko na luzie , nie interesowała mnie opinia innych i wiedziałem że mama nie chciała by żebym się przejmował. Razem z rodzeństwem trafiłem pod opiekę ojca, na początku wszystko było ok. Zaczęły się spotkania z kolegami po pracy itp. Prawie codziennie przychodził pijany i tak jest aż do teraz. Generalnie nie denerwuje się , staram się ignorować jego durne pytania . Być może to własnie problem że wszystko zostawiam dla siebie ? Bardzo lubię jeździć na rowerze , w okresie wiosennym spokojnie robiłem po 100km , (a od lipca ledwo robię po 25km) . W czerwcu poszedłem na 18'stke kolegi , organizował ją na działce . Strasznie pogryzły mnie komary , na następny dzień moje plecy wyglądały jakbym dostał trądu czy coś :? . Bąble utrzymywały się około tygodnia , potem zeszły i wszystko było ok. Na początku lipca po kebabie zaczął mnie boleć brzuch , jeszcze jak wracałem do domu , coś w rodzaju kolki tyle że w układzie tak jakby V, zignorowałem to bo nic więcej się nie działo. Później zaczęły się schody , objawy przypominają własnie borelioze albo nerwice , oto kilka z nich:
- stany podgorączkowe (ok 37.3)
- pocenie się dłoni , stóp i pach
- ucisk w karku
- ból gardła (co rok na jesień miałem anginę , w tym roku nie wystąpiła i bardzo się ździwiłem) Co jakiś czas słyszę taki trzask podczas przełykania
- bóle jąder ( Urolog twierdzi że wszystko ok, skierował mnie na USG moszny i jamy brzusznej , Pani robiąca badanie twierdzi że wszystko ok , czekam na konsultacje 27 wrzesnia)
- ból pod lewą pachą na wysokości serca i w mostku ( RTG klatki w porządku jedyne co było napisane : Rozmiar serca w granicach normy)
- ciśnienie mam w porządku dzisiaj np 119/77 ale za to puls 97 , kiedyś miałem taki atak że puls skoczył do 120 myślałem ze wtedy zejdę ( dzień wcześniej pojawiła mi się taka grudka obok sutka przeczytałem o raku piersi , i tak sie zdenerwowałem , teraz zniknęła , wydaję mi się że podczas kąpieli pociagnąłem jeden z włosków obok sutka i stąd takie zgrubienie)
- ból pod lewym żebrem ( być może jest to problem przez moje krzywe żebra , są tak jakby wgięte do środka)
- strzelanie w stawach i trzaski w szyi kiedy ruszam głową
- brązowe grudki we flegmie najczęściej wieczorem
- brak apetytu i nudności po zjedzeniu ( schudłem 4kg)
- wypadające włosy , być może dlatego że tak mało jem
- łzawienie oczu ( teraz mam jakby powiększoną spojówke od strony nosa , wyszła mi taka jakby błonka i widze lekko rozmazany obraz na to oko
- wieczne mroczki przed oczami
- problem z koncentracja i pamięcią (w urzędzie poproszono mnie o wypełnienie dokumentu drukowanymi literami po czym i tak wypełniłem małymi , pozapominałem wszystkie filmy jakie oglądałem w tym roku)
Co do pamięci to zawsze była moja dobra strona , pamietałem nawet najmniejsze szczegóły z filmów , nigdy nie uczyłem się na kartkówki bo zawsze wystarczyło jedno spojrzenie na kartkę i spokojnie pisałem na 3/4
- dreszcze , dzisiaj np na dworzu 30 stopni a ja leżę w domu pod kocem.
- jasny papkowaty stolec i przelewanie w brzuchu wieczorem
- mam lekkie problemy z równowagą i wydaję mi się że nasiliła mi się choroba lokomocyjna , co jest problematyczne bo jestem w trakcie kursu na prawo jazdy , teraz boję się zapisać na 4 godzinne jazdy

Dzisiaj zaczęła mnie piec lekko szyja , pierwsze skojarzenie od razu padło że to pewnie rak jak u mojej mamy , nasilający się ból głowy to pewnie kostniak jakiś bo mam kulkę własnie w dolnej części potylicy, dyskomfort w mosznie , rak chociaż urolog twierdzi ze po pierwszej wizycie jest wszystko ok.

Mam psychologa w rodzinie i planuję się do niego wybrać , ponieważ wydaje mi się że jestem tak jakby uzależniony od stresu ? adrenaliny ?
Siedząc przy komputerze i grając w prostą grę np karty jestem cały mokry , pocą mi się pachy i ręce. Czasami idąc np do łazienki mam taki dziwny odruch że lekko podskakuję jakoś naprężam mięśnie i nwm wyobrażam sobie że jak nie wskoczę szybko na dywan to będzie jakaś lawa czy coś :lol: Przez to jakoś tak się nakręcam .

Wszystkie objawy które opisałem najczęściej występują falami , zaczyna się zawsze od braku apetytu , na następny dzień podskakuje temperatura i mam wrażenie że zaraz umrę , ciśnienie mam zawsze normalne tylko puls skacze.
Następny tydzień dwa po "ataku" to istna mordęga , całe dnie przesiaduję u babci żeby odciąć się od uwag ojca , nie mogę jeść chudnę po 4-5kg i występują objawy które wypisałem wyżej. Następnie wszystko lekko mnie puszcza , zaczynam normalnie jeść wracam do dawnej wagi , nawet mam ochotę wyjść znowu na rower czy z kolegami na piwko. Odczuwam tylko co jakiś czas lekkie uciskanie w karku i trzeszczenie w szyi i stawach.

Pisząc to jestem właśnie po tygodniu od "ataku" zacząłem się trochę lepiej czuć , nawet zjadłem dzisiaj 2 bułki i talerz barszczu z uszkami ( co naprawdę jest osiągnieciem)
Morfologia robiona 2 razy , lekarka mówi że wyniki są ok poprosiłem o ksero i z odejść od norm : Hemoglobina 17.7 ; MCV 94 ; MCH 32.6 : MPV 8.4 ; Glukoza 99.9( w maju na czczo z palca do prawa jazdy wyszło mi ok. 70 )

W momencie w którym to piszę czuję tylko ucisk w karku i problem z tymi oczami , mroczki i rozmazany obraz w prawym oku.

Dzisiaj wykonałem badanie na borelioze za 85zł , chyba elise ale nwm przez syndrom lekarzy w nieudolnym pisaniu. W poniedziałek mają być wyniki , doktor powiedziała że jeśli nie wyjdzie to skieruje mnie do poradni genetycznej więc nie wiem co gorsze...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 sie 2016, 21:09

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do