Tryb życia i jego wpływ na rozwój zaburzeń lękowych

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Tryb życia i jego wpływ na rozwój zaburzeń lękowych

przez góralecka 22 sie 2016, 20:56
Cześć,

Mam zaburzenia lękowe i prawdopodobnie także syndrom DDD. Obecnie jestem na terapii grupowej, w sumie na początku. Mam prośbę, abyście podzielili się ze mną swoimi refleksjami na temat wpływu trybu życia na zaburzenia lękowe. Obserwuję, że gdy "gonię w piętkę" niby nie czuję objawów, ale potem wszystko wybucha. Czy może być tak, że jeśli instynktownie ciągnie mnie do spokojnego trybu życia, to powinnam właśnie taki wybrać i warto zrezygnować z różnych dodatkowych obciążeń, nie nakładać ich na siebie, czy też to forma ucieczki? Wiem, że się nie znamy itd., ale chciałabym poznać Wasze doświadczenia. Czy po prostu traktujecie swoje zaburzenia trochę tak, jak ludzie z chorobami somatycznymi - np. ktoś kto ma chore serce, nie będzie się pakował w sport wyczynowy, a osoba z chorą wątrobą stosuje odpowiednią dietę, a my musimy uważać na stres?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 sie 2016, 20:20

Tryb życia i jego wpływ na rozwój zaburzeń lękowych

Avatar użytkownika
przez Aligheri 22 sie 2016, 21:16
Witam, zależy co rozumiesz poprzez dodatkowe obciążenie, gdy jest to zbędny balast to puść go w bezdenną otchłań ;). Warto czasami jest posłuchać tego co mówi nam wewnętrzny głos, skoro twierdzisz, że coś instynktownie ciągnie Cię do relaksu, chwili odetchnienia, to musi być ku temu powód i nie należy tego ignorować, gdyż zlekceważenie sygnałów, stłumienie stresu przejawi się w formie ataków, nasilonego lęku itp. Pozostaje Ci jedynie podejmowanie decyzji według Twoich przekonań o ich słuszność.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
04 maja 2016, 14:29

Tryb życia i jego wpływ na rozwój zaburzeń lękowych

przez góralecka 22 sie 2016, 21:24
Po prostu widzę, że są osoby, które bez skutków ubocznych dla psychiki, mogą pracować po 12 godzin, latać tam i z powrotem z jednego zaangażowania w drugie, spać 5 godzin i żyć pod silną presją, dokonując ryzykownych decyzji finansowych itp. A ja czuję, że jestem tak w stanie na krótką metę i potem okupuję to przynajmniej grypą i atakami paniki. Może jest tak, że nie każdy ma psychikę, która nadaje się do takiego trybu życia? Po prostu zastanawiam się, w jakim stopniu uważanie na to, by się nie przeciążyć, jest czymś dla nas koniecznym, a na ile to jakaś ucieczka? Obserwuję pewne sprawy i mam wrażenie, że ludzie przed wiekami absolutnie nie żyli w takim stresie, jak my dzisiaj. Mieli realne stresy- choroby, wojny, głód na przednówku, ale codzienny tryb życia, zwłaszcza rolniczy, czy szlachty, choć w przypadku chłopów był ciężki, to jednak zgodny z rytmem natury itp. A dziś żyjemy inaczej. I być może, skoro mając 27 lat, mam zaburzenia, a to po części skutek problemów rodzinnych i zaburzenia miałam już w dzieciństwie, tylko pod postacią somatyzacji i zaburzeń odżywiania i takie tam, długa historia, nie były poddawane terapii, to może właśnie muszę traktować siebie trochę inaczej, per analogiam do nadciśnieniowców, czy wątrobowców. Mam taką psychikę i nie mogę przegiąć. Ale nie chcę też z siebie robić "inwalidy". Może praca 8 godzin bez dodatkowych zobowiązań na rzecz iluś organizacji itp. jest jedynym zdrowym wyjściem?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 sie 2016, 20:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Tryb życia i jego wpływ na rozwój zaburzeń lękowych

Avatar użytkownika
przez Aligheri 22 sie 2016, 22:07
Rzeczą oczywistą jest że każdy ma inną psychikę dlatego bez sensu jest odnoszenie się do osób w Twoim otoczeniu, gdyż zauważasz tylko to co z danych względów ma dla Ciebie znaczenie, każdy płaci cenę za stres, pośpiech w swoim życiu, niekoniecznie jest nią psychika, pamiętaj o tym. Prawdą jest że coraz więcej osób cierpi na zaburzenia psychiczne, ale mało kto potrafi sobie z nimi poradzić, ogarnąć, a kluczem do rozwiązania jest umacnianie swojego kręgosłupa psychicznego, poprzez terapie, podejście do sprawy itd. Nikt Cie chyba nie zmusza do brania na barki ciężaru większego niż jesteś w stanie unieść, wiec po co miałabyś to robić, pracować po 12 godzin ledwo wyrabiając.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
04 maja 2016, 14:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 23 gości

Przeskocz do