Nerwica lękowa-kancerofobia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Agusko41 13 cze 2016, 07:53
Co tam u Was moi drodzy? Ja mam się nieciekawie (psychicznie i fizycznie). W głowie ciągle tli się niepokój, tym bardziej, że objawy somatyczne tez nie ustępują. Bóle ramion, rąk, ciężkość nóg. Cały czas czuję jakieś kłucia w plecach, brzuchu...przechodzi na chwilę i zaraz wraca. W sobotę i niedzielę pobudka bladym świtem z nerwami napiętymi do granic możliwości i szybkim biciem serca. Sama się zdziwiłam bo spać poszłam spokojna, więc skąd te nerwy po przebudzeniu? W czwartek mam rezonans jamy brzusznej, niby po tomografie jestem już spokojna bo wszystko było ok, ale jednak w środku niepokój- czy wszystko się potwierdzi, czy jednak coś znajdą.. Masakra jakaś z tą psychą :cry:
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 cze 2016, 09:43

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Tukaszwili 13 cze 2016, 11:02
Kolejne badania? :D Agusko, Tobie już niedługo nie będzie co badać :P. Nie dziwi mnie nerwowy poranek, pobudki zawsze są najgorsze. Przynajmniej u mnie, kiedy mam napady lęku i wpadam w spiralę hipochondrii. Też dziś o 4:30 się przebudziłem z dziwnym uczuciem w klatce, serce jakby szybciej biło, choć wciąż poniżej 80 uderzeń na minutę. Ostatnio przestałem chodzić spać głodny, więc muszę ponownie zacząć, wtedy lepiej sypiałem. Dostrzegam, że nerwica koniecznie chce mi przyjebać, ale się nie dam. Szuka słabych punktów, najpierw jelito, potem kości, następnie ucho, z którym też się uspokoiłem, więc pora na serce. Już kawę z lekkim strachem piłem, bo przecież podnosi ciśnienie.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Agusko41 13 cze 2016, 11:49
Tukaszwili, to nie koniec. W czwartek tez dermatolog, który ma zobaczyć moje znamiona i dziwactwa na ciele, czy nie czai się tak jeszcze jakiś następny podstawnokomórkowy. Na głowie mam znamię, które kiedyś sobie rozdrapałam..no i zaczynam myśleć czy to nie czerniak aby. Powiem Ci mój drogi, że chyba osiągam apogeum lęków. Mam wrażenie że moja dwumiesięczna psychoterapia nie uspokoiła mnie ani na jotę. Jest tak jak było. 100 zł tygodniowo wyrzucone w błoto. Mam wrażenie że wpadam z jednego gówna w drugie.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 cze 2016, 09:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Agusko41 15 cze 2016, 09:58
Hej Tuka :D , co u Ciebie? Dalej walczysz dzielnie z tą suką? Pisałeś że znów próbuje Cię wziąć w swoje macki. Mam nadzieję że Ci się uda i przegonisz małpę hen daleko :D . Ja rozmyślam..rozmyślam..rozmyślam..i wiesz co do mnie najbardziej przemawia? To , że i tak nie mam żadnego wpływu na to co się stanie z moim zdrowiem. W sensie, że jak mam raka to mam. Nie wyciągnę go z siebie. Jutro rezonans. Trzymaj kciuki proszę. A Tobie życzę siły i waleczności :lol:
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 cze 2016, 09:43

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Tukaszwili 15 cze 2016, 14:22
Na pewno na rezonansie wyjdzie, że jesteś zdrowa :). U mnie od dwóch dni całkiem nieźle, wczoraj przebiegłem 6 km, forma jest :D. Troszkę po głowie znów zaczęło mi jelito chodzić, bo wczoraj nażarłem się truskawek i dziś wydawało mi się, że widzę coś czerwonego na stolcu, zatem już myśl: "o ho! doświadczony gastroenterolog, który codziennie robi setki kolonoskopii nie zauważył raka"! Bo przecież mam wielkiego guza, którego nie widać badaniu :D. Ale w panikę nie wpadłem, postanowiłem dziś nie jeść nic czerwonego. Poza tym jak byłem na kontroli z wynikami u gastrologa innego, to mi wytłumaczył, że mogę mieć co jakiś czas krawiewienia i w sumie tak do końca żywota mego, bowiem taka jest natura mojej dupy :D
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Agusko41 17 cze 2016, 08:59
Tuka, nie zrobili mi wczoraj RM. Stwierdził radiolog, że to badanie nic nie wniesie, biorąc pod uwagę, że wszystkie badania labolatoryjne , usg i co najważniejsze TK z kontrastem nic nie pokazały. Powiedział, że gdyby coś tam było, TK powinno było to pokazać. Tak na marginesie, gdy czytał wynik TK powiedział "o widzę że byle kto Pani tego nie opisywał" (ja oczywiście robiąc to badanie nie miałam pojęcia że trafiłam na tak dobrą lekarkę) . Tak więc jestem uspokojona dość mocno. A bóle? no cóż..pobolewają plecy, pobolewa brzuch..ale kurde, tak widać ma być i tyle. Koniec szukania (teraz tak gadam, ciekawe kiedy zacznie się kolejna schiza). U dermatologa ok. Reszta znamion w porządku.
A jak Twoje samopoczucie? Widzę że walczysz dzielnie raz z rakiem kości , to znów z kupą :).
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 cze 2016, 09:43

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Tukaszwili 19 cze 2016, 21:58
Mówiłem, że nic Ci nie będzie :P u mnie raczej ok, choć czasem przychodzi ta głupia myśl, że podczas kolonoskopii lekarz na pewno coś pominął. Już w ogóle takie urojenia miałem momentami typu: pewnie coś wypił przed badaniem i był na ruaszu, albo że uznał, iż jestem na tyle młody, więc bez sensu badać mi jelito i tylko zrobił per rectum, a podczas konsultacji ściemnił, że niby endoskop wszedł do kątnicy (miałem narkozę, więc stąd ta idea). Najbardziej mnie irytuje, że jak byłem u gastrologa 6 czerwca, to powiedział wprost: będzie pan miał nawracające krwawienia, taki już pana typ dupy :D. Ostatnio jeszcze się podtarłem za mocno takim kiepskim papierem i oczywiście pojawiły się czerwone ślady lekkie, dupsko szczypie, wiem, że jest wrażliwe, ale i tak niepokój pozostał. No i mam to zapalenie odbytnicy, jakby nie patrzeć, którego leczyć nie trzeba, bowiem samo znika. Myślę, aby kupić sobie jakieś czopki. Ruskorex najlepiej i pobrać z 10 dni, aby troszkę przyśpieszyć gojenie.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Agusko41 20 cze 2016, 08:25
Nieee, no. Teraz to pobiłeś wszystkie swoje poprzednie posty " pewnie coś wypił przed badaniem i był na ruaszu". Jesteś po prostu niesamowity. Nawet ja, kancerofobianka nie wpadłabym na coś takiego. Rozwaliłeś system :great: . Co do Twojego stanu zapalnego, to mogę Ci zaproponować maść "Proktis M"-jest to maść doodbytnicza. Ładnie goi i jest przeciwzapalna. Ja wczoraj miałam doła. Bolą mnie plecy w różnych miejscach i mam kłucia w żołądku i brzuchu. I tak się właśnie zastanawiam czy nerwica może się w taki sposób objawiać . Bo wiesz...główka pracuje... rak trzustki objawia się miedzy innymi bólem pleców... Tuka..Ty taki mądry jesteś..może znajdziesz mi badanie , które w 100% mnie uspokoi? Hihiii..Fajnie że jest takie forum na którym można się wygadać
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 cze 2016, 09:43

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Tukaszwili 20 cze 2016, 09:24
Wiem, że przebiłem wszystko :D aż sam się śmiałem do tych moich myśli, bo mimo wszystko one u mnie nie powodują silnego lęku, raczej lekki niepokój. Na razie smaruję się zwykłym Posterisanem. W kwestii Twojej choroby no cóż, mogę poradzić jedno badanie: mózgu :D żarcik ;), psychiatra i farmakologia, bo chyba sama terapia u Ciebie to za mało. Obawiam się, że ja też będę musiał wrócić do Seronilu. Dziś pulsuje mi co chwila w uchu. Oczywiście szumy uszne ma milion ludzi i się tym nie przejmują, w mojej głowie pulsowanie urosło już do choroby najgorszego rzędu.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Agusko41 20 cze 2016, 10:17
Faktycznie, coraz bardziej wątpię w to że sama psychoterapia wystarczy. Nie wycisza mnie to tak, jak oczekiwałam. Chyba pora odwiedzić psychiatrę.
Tuka, czy Ty jako znawca uważasz że te moje bóle pleców i kłucia mogą być wywołane przez nerwy? Czy mogłam się aż tak nakręcić żeby wywołać u siebie te dolegliwości?
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 cze 2016, 09:43

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Tukaszwili 20 cze 2016, 10:28
Przecież nerwica często dotyka kręgosłupa. Skoro ludzie z nerwów potrafią rzygać, mieć "udawany" zawał, a nawet omdlenia, to bóle i kłucia pleców nie są żadnym ewenementem. Podczas pierwszego rzutu nerwicy cały czas czułem na plecach, odcinek jakiś 3 centmentrów, takie nieprzyjemne ściąganie, mrowienie, non stop. Pamiętam, że podczas psychoterapii psycholożka opowiadała mi o swoim pacjencie, któremu cała lewa strona ciała drętwiała, jak przy zaawansowym zawale serca. Oczywiście wynik badań miał idealne. Psychosomatyka to naprawdę szeroooooki zakres działań :)
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Agusko41 20 cze 2016, 10:48
Dziękuję Panie doktorze. :D . Niby to takie proste. "Tylko" uwierzyć że to nerwy, a nie żadna ciężka choroba. No właśnie..niby proste a tak cholernie trudne :-|
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 cze 2016, 09:43

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Tukaszwili 20 cze 2016, 13:11
Przypomniałem sobie o jeszcze jednym, najdziwniejszym ataku nerwicy jaki kiedkolwiek miałem. To też były początki walki z psychosomatyką. Obudziłem się rano i poczułem ukłucie nad jądrem. Początkowo to olałem i odpoczywałem dalej, jednak ukłucie się powtórzyło. Zacząłem się zastanawiać skąd ten ból, oczywiście dość szybko przeszedłem do guza i raka. Wstałem, poszedłem do toalety celem moczu oddania. Wtedy wpadł mi do głowy fantastyczyny pomysł: skoro to guz w rejonach łonowych, to na pewno nie będę mógł się wysikać. Stres bardzo silny mną wstrząsnął, zaczałęm się spinać, a z kija nic nie leci :D. Wpadłem w panikę, po chwili poczułem przeraźliwy ból podbrzusza, który zaczął promieniować DO GŁOWY! Dostałem zawrotów łba, omal nie zemdlałem, musiałem się przytrzymać ściany, siadł mi wzrok na kilka sekund, widziałem wszystko klatkami, ciemność na przemian z kafelkami łazienki. Doczołgałem się ledwo do sofy na dole mieszkania mego rodzinnego i zaległem na niej, moja mama siedziała obok, więc zacząłem jej zdawać relację co się ze mną dzieje. Oczwiście całe plecy miałem oblane zimnym potem. Rodzicielka od razu do mnie, że mam się uspokoić, odczekać, to kolejny atak paniki. Wiadomym jest, że poprosiłem ją o wezwanie pogotowania. Po 5 minutach wszystko przeszło, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Nigdy więcej podobnego napadu nie miałem, ale to dowód na to, jakie psikusy potrafi płatać umysł.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Nerwica lękowa-kancerofobia

przez Agusko41 23 cze 2016, 14:13
Hej. To ja. Jeszcze dycham. Nie odzywałam się, bo znów mnie nerwy tłukły. W poniedziałek kontrolne usg brzucha no i jest!! Podejrzana zmiana w powłokach brzusznych. Oprócz moich kochanych tłuszczaczków, które mam od lat, znalazło się coś nowego. Dziwna zmiana wypełniona płynem. Biopsja. Wczoraj wylądowałam z wynikiem usg u swojej onkolożki , ta popatrzyła i mówi" nie wygląda jakoś specjalnie niepokojąco, biopsję zrobimy, ale ja bym się nie denerwowała". Trochę mi ulżyło, nie powiem, ale lekki stresik jest. Biopsja 6 lipca a potem czekanie na wyniki. No i jak tu się nie stresować? Z tego wszystkiego przestał mnie brzuch boleć :P W końcu pomyślałam, że mam to wszystko w dupie i zrobiłam przedwakacyjne ciuchowe zakupy na allegro :yeah: Ja jestem zadowolona, gorzej z mężem :P
Tuka, niezłą miałeś jazdę z tym sikaniem. W życiu bym nie pomyślała, że nerwy mogą doprowadzić do takiego stanu.
A co w ogóle u Ciebie? Jaka pogoda nad morzem? Rzeszów się topi od upałów.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 cze 2016, 09:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: amandia, Google [Bot] i 41 gości

Przeskocz do