Pomocy , wsparcie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Pomocy , wsparcie

przez trOnk12 17 kwi 2016, 19:36
Witajcie moi kochani ,

Bedzie to moj pierwszy post. Moze przedstawie cala historie . Otoz mysle ze mam zaburzenia DDA , nerwice lekowa mam stwierdzona. Pochodze z rodziny ktora miala w zyciu wiele nieporozumien glownie z strony ojca. Moja mama jest po rozwodzie. W moim domu duzo pil ojciec. Dostawalem wiele milosci od mamy i babci czesto klotni nie widzialem, nie powiem zebym mial najgorsze dziecinstwo, mama mnie piescila materialnie i emocjonalnie tez chciala jak najlepiej. Tak mnie tez wychowala. Najgorsze chyba stalo sie w Holandii, wyjechalimy bo znalazla faceta przez skype, przed nim byl niemiec jeden rok i francuz 3 miesiace. Ale padlo na holendra. Pierwsze dwa lata bylo w miare okej, nie bylo duzo klotni wiadomo slowne sprzeczki. Alkoholu bylo nie za duzo ale zaczeli wiecej pijac. Po jakims roku zaczelo sie pieklo, co 3 dniowe klotnie nie moglem spac po nocach bo slyszalem krzyki, czesto bronilem mame fizycznie bo widzialem bijatyki. Zapita mame spiaca na stole i czeste bijatyki miedzy mna a jej facetem. OD jakiegos poltora roku zaczeyly moje sie objawy jak wyjechalem na studia, na swoje. Straszne przywiazanie do mamy, ciezko miblyo i nadal jest bez niej. Bardzo ja kocham jest swietna kobieta moim zdaniem i doceniam jej obecnosc bo jak dla mnie drugiej tak kochanej matki nie ma. Ile ona w zyciu dla mnie zrobila i zrobi ile przezyla przeze mnie , potrafilem uderzyc moja mame w twarz z piesci zdarzylo sie tak dwa razy. Czesto ja popychalem albo bilem po barkach, nie bylo to czesto ale zdarzylo sie z 10 razy w moim zyciu. Wybaczyla i dzieki bogu jak narazie jest okej. Mamy dobre kontakty nadal jestem na swoim i jezdze do mamy, powoli staram sie zmienic. Podejsc inaczej do zycia, jestme po jednym szczesliwo-nieszczesliwiym zwiazku. Byla to Gosia, strasznie ja kochalem jezdzilem do niej i przezylem niesamowite chwile z nia. Niestety jej nadmierna zazdrosc i moja glupota sprowadzila do tego ze sie rozstalismy. Ale do dzisiaj czuje cos do niej. Przy milosci bedac mam tu pierwsze pytanie/prosbe :
-Czy to cos zlego ze lubie kobiety ktore sa poprostu delikatne jak kwiatuszek i takie ktorymi mozna sie opiekowac emocjonalnie powiedizec kocham cie i byc poprostu dla siebie. Takie ktore zaskakuja robia rzeczy dla ciebie, obiadek czy jakis fajny prezent od czasu do czasu, z wzajemnoscia to cos zlego ? To cos swiadczy o mnie zle ? Patrzac na DDA ?


Dodam rowniez fakt ze moj ojciec ktory tak duzo jest po wylewie , nie potrafi dobrze mowic ale dogaduje sie z nim , mieszka w domu opieki z dobrymi warunkami. Potrafi srednio chodzic ale chodzi. Czuje sie z powodu taty rowniez przygnebiony, mialem z nim rowniez pozniej fajne chwile, wspolne wypady w gory. Byly jeszcze czasy ze nie pil 5 lat ! Zrobil sobie w wszywke i przyjezdzlaem do taty i bylem szczesliwy ze moge z nim tyle rzeczy zrobic. MOje zycie bylo fajne , mialem ojca ktory bym super i nie pil. Problemy w domu to prawda ale nie odczuwalem tego tak bardzo jak teraz. Bardzo kocham mojego tate mimo wszystko i moja mame rowniez. Mam czasami wrazenie ze moj tata straszne zaluje tego co sie stalo, ale moja mama tez lekka nie jest , wiec go rozumiem ze czsami mial problemy i chwytal za flaszke tym bardziej ze w jego rodzinnie i mama pila i ojciec pil. Czyste nieporozumienie zaszlo miedzy nimi i pewnie zal z obu stron. Pasowali do siebie w pewnym sensie , tylko flaszka zawinila ... ALKHOLIZM u mojego ojca... Czasami sie boje ze pojde w jego strone tylko ze z trawa a nie flaszka...


I drugie pytanie prosbe :
-Chodze na terapie w Holandii w ktorej lecze nerwice i na zajecia psychomotoryczne z walka z emocjami. Brakuje mi motywacji czasami mam dni ze mysle ze nigdy nie bede mial normalnego zycia. Dlaczego ? Bo moje zycie zmienilo sie diametralnie ja sie zmienilem diametralnie. Kiedys bylem pewnym siebie czasami nawet cwaniaczkiem , zakreconym pozytywnie chlopakiem do 19tego roku zycia. Bylem krolem zycia , kochalem swoje zycie mimo wszystko. Zmienliem sie w wrazliwego chlopczyka z nerwica i zaburzeniami emocjonalnymi oraz stanami depresjnymi ? DLaczego ? Boje sie ... bardzo
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
28 paź 2012, 11:16

Pomocy , wsparcie

przez andrzejmateusz7 18 kwi 2016, 15:32
Witaj! Mam ci coś ważnego do powieszenia brat. Pewnie nie poczujesz się lepiej po tym co ci powiem, ale mam tak saamo. Mam siebie za durnia, idiote i imbecyla. Lecz to jest nerwica lękowa i nie ma się co dziwić. W głębi serca wiem, że jestem normalnym gościem i koniec kropka. Pewnie boisz się co będzie dalej co? Zacznij wierzyć w Jezusa Chrystusa. I ja tutaj nie mówię o Jezusie z TVtrwam, albo ideologi całkowicie sprzecznych wygłaszanych przez mocherów ;) Zawsze kiedy mam ataki biorę różaniec i jakoś ide do przodu. Codziennie światełko w tunelu jest coraz większe. Mówię ci o NIM bo co ci teraz pozostało, co możesz spróbować innego. Polecam odmawiać nowenne pompejańską i pomodle się za ciebie. Trzymaj się brat i pamiętaj choćbyś myślał, że wszyscy w ciebie zwątpili, wszystko się ułoży gwarantuje ci to.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 kwi 2016, 13:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do