Nerwy mnie... zjadły.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwy mnie... zjadły.

przez Mezus 03 kwi 2016, 19:53
Serio...
To. że mam nerwicę lękową- to wiem.
To, że staram się ją okiełznać "zielonym"- taką decyzję podjąłem.
To, że próbowałem psychoterapią, ale ją po kilku spotkaniach przerwałem- moja własna decyzja, nie wiem czy słuszna.

Ale z przerażaniem obserwuję, co się dzieje ze mną fizycznie.
Jeden plus dodatni- z wagi ok 100 kg, przy wzroście 185 w oka mgnieniu zszedłem, niecałe 2 miesiące, do 85. Kłania się stres, który apetytowi raczej nie pomaga. Jest to także efekt problemów żołądkowych- jestem na doskonałej, niestety, drodze do wrzodów, których pierwsze objawy mam już za sobą.
Efekt?
Poza tym, że makabrycznie źle śpię, mając z samym zasypianiem problemy, co dotychczas nie miało miejsca, widzę, jak spada mi siła, wydolność, ja na to mówię "nie mam mocy".
Praca fizyczna, która kiedyś nie stanowiła wyzwania, teraz powoduje, że po chwili mam zadyszkę, a i tak nawet część "zadania" nie wykonałem...
Noszenie czego, czasami praca zawodowa mnie zmusza do takiego wysiłku- nie dość, że nie podniosę przedmiotu o wadze np 80-90 kg, co jeszcze niedawno nie stanowiło niemożliwego, dziś "miękki w nogach" się robię przy 60 kg, to po chwili czuję jak moje tętno szybuje w kosmos, zaczynają mi mroczki przed oczami latać.

Tak, pamiętam, że mam niewiadomego pochodzenia nadciśnienie, ale nigdy wcześniej aż tak "pary" mi nie brakowało.
Dziś dłuższy rodzinny spacer, piękna pogoda, wypad za miasto- a ja po przejściu może 1 km czuję, jakbym w maratonie przebiegł cały dystans.

Najgorsze jest to, że tak naprawdę stress nie opuści mnie, teraz głupio zabrzmi, oby jak najdłużej- długa historia.
Ale coś muszę wymyślić i nie wiem, szukać istniejących lub nie schorzeń fizycznych, czy jednak szukać wytłumaczenia w permanentnym stresie?
W sumie to cholera wie, co lepsze..
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwy mnie... zjadły.

Avatar użytkownika
przez kotek em 03 kwi 2016, 21:32
Starzejesz się :P
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4148
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Nerwy mnie... zjadły.

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 03 kwi 2016, 21:38
No warto się przebadać - płuca, serce, morfologia, tsh, generalnie ogólne badania zrobić. Jeśli wszystko ok to musi być problem natury psychicznej. Ale mj tego nie zaleczysz. Jest dobrze dopóki jesteś zjarany. Potem tylko większe rozdrażnienie.
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwy mnie... zjadły.

przez Mezus 04 kwi 2016, 12:57
cozicozicozi

z badań, to mi już chyba tylko spirometria została. Tak, znakomita większość nie tylko zrobiona, ale i w porządku.

kotek em

Jednak, coś mi się wydaje, że to nie "tylko" choroba, która się pesel nazywa...
Odnoszę wrażenie i szukam teraz potwierdzenia, że ryjąca się psyche zabiera za sobą także ciało. I to nie "tylko" poprzez różne objawy psychosomatyczne, ale także siłę, moc, wydolność, itp...

Co niestety ma jeszcze jedno następstwo- ogólny "tumiwisizm" powoduje, że mimo świadomości potrzeby ruchu i nadrobienia sprawności fizycznej, nie mam mobilizacji i siły, żeby zacząć uciekać do przodu, zanim czy głowa, czy pesel doprowadzi do końca.
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwy mnie... zjadły.

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 04 kwi 2016, 13:02
Mezus, byłeś u psychiatry?
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Nerwy mnie... zjadły.

przez Mezus 04 kwi 2016, 13:42
A jak myślisz :-)

Byłem- stanęło na nerwicy lękowej...
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do