Pomocy -Leki nie działają

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Pomocy -Leki nie działają

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 mar 2016, 20:27
hpst napisał(a):Nikt tak naprawdę nie wie (nie wyłączając psychiatrów i firm farmaceutycznych), w jaki sposób działają antydepresanty. Przekonanie o ich skuteczności w leczeniu depresji bazuje wyłącznie na hipotezach. Wiadomo z obserwacji, że na "niektórych" działają. Jakoś tam. Na innych nie. Na niektórych lepiej, na innych gorzej. Więc się je stosuje - czemu nie? Długofalowymi skutkami ubocznymi nikt się nie przejmuje, a nawroty stanów depresyjnych i lękowych ze zwielokrotnioną siłą są z biznesowego punktu widzenia jak najbardziej mile widziane. Nikt też nie przejmuje się statystykami, z których wynika, że czym bardziej rozwija się antydepresyjna farmakologia i czym łatwiejszy jest dostęp do leków antydepresyjnych - tym szerszym, bo już epidemiologicznym problemem staje się depresja i tym więcej jest samobójstw. Popełnianych w dużej mierze również w trakcie kuracji antydepresantami lub w okresie prób ich odstawienia. No bo w sumie czym tu się przejmować? Przecież interes się kręci jak najlepiej.


:great:
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Pomocy -Leki nie działają

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 mar 2016, 20:38
Mezus napisał(a):No to mnie właśnie ugotowaliście....

Ja od kilu lat mam nadzieję, że trafię na lek, który pomoże. Choć na razie faktycznie ani nie trafiłem na taki, ani nie było sensownych wyników terapii stosowanymi.
Mam niemiłe przekonanie, że psychoterapia g...o mi da i muszę w ordynarnej chemii szukać pomoc.
A teraz się dowiaduję, że małe szanse na dobranie sensownego leku, a nawet jeśli, to konsekwencje stosowania mogą być duuuużo gorsze niż stan na który ma działać. A po odstawieniu lub w przypadku osłabienia działania, to mnie dopiero cyrk czeka.

Nie wiem, co zrobić, patrząc na to, że we środę mam kolejną wizytę u psychiatry, z którym o nowych pomysłach na leki chciałem porozmawiać...
Strach się bać...


Mam podobny dylemat, bo wiem, że objawy wrócą. Ale po ostatnich "jazdach" nie spieszno mi do chemii. Na szczęście moja lekarka zachęca do "walki" z lekami, więc póki co walczę. Jednak ostatnio tak zapobiegawczo zapisała mi lek "do szuflady" i czuję się z tym jakby bezpieczniej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 21 mar 2016, 20:42
Fajnie to nie zabrzmiało, choć szczerze do bólu...
Czyli w sumie, jak się człowiek nie obróci, to dupa z tyłu.
Są leki, ale nie wiadomo, czy zadziałają...
Jak nawet zadziałają, to trzeba wcześniej na nie trafić...
A, jak się już trafi, to cholera wie, jak długo będą działać...
A, jak przestaną działać lub efekty nieporządane będą większe niż sukcesy, to się dopiero zacznie problem z odstawieniem...

Nie brzmi optymistycznie...
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 21 mar 2016, 20:53
PS

Stracona100

lekki OT wyjdzie, ale widzisz...
Ja, niestety, w chemię wierzę i obiektywne działanie.
Za dużo rzeczy jednocześnie "głowa" zaczyna mi psuć, żeby się nie przejmować...
Nie tylko zdrowie fizyczne siada, niemal codziennie czymś nowym mnie zaskakując, ale jednocześnie gaśnie światełko w tunelu, że samo przejdzie lub przynajmniej się wyciszy.
A, że przy okazji już powoli nie wiadomo, co z głowy, co obiektywnie, to cholera wie, co leczyć i jak.
Nie pisząc o narastającym braku ochoty na zmiany i próby "ucieczki" do przodu.
Nie wiem już, np. czy zawroty głowy, ja to stop-klatka nazywam, to efekt nadciśnienia, leków na nadciśnienie, które mają to w działaniach nieporządnych, czy po prostu pierdolca i dopowiadania sobie chorób/objawów.
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Pomocy -Leki nie działają

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 mar 2016, 21:06
Mezus napisał(a):Fajnie to nie zabrzmiało, choć szczerze do bólu...
Czyli w sumie, jak się człowiek nie obróci, to dupa z tyłu.
Są leki, ale nie wiadomo, czy zadziałają...
Jak nawet zadziałają, to trzeba wcześniej na nie trafić...
A, jak się już trafi, to cholera wie, jak długo będą działać...
A, jak przestaną działać lub efekty nieporządane będą większe niż sukcesy, to się dopiero zacznie problem z odstawieniem...

Nie brzmi optymistycznie...


Bardzo trafne podsumowanie, niestety :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 21 mar 2016, 21:11
Może faktycznie mają rację klienci, którzy od rana do nocy po spożyciu chodzą?
Nie dość, że uśmiechnięci od ucha do ucha, niekoniecznie dużo drożej niż my za leki i prywatne wizyty, to przynajmniej wiedzą, dlaczego ich np łeb od rana ... boli.
W sumie, to nie wiem, czy żartuję... Jestem w stanie zrozumieć, dlaczego poniektórzy postanawiają zapić problemy i tak się resetować.
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Pomocy -Leki nie działają

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 mar 2016, 21:14
Mezus napisał(a):Ja, niestety, w chemię wierzę i obiektywne działanie.

Ja też wierzę, nawet bardziej niż kiedyś, bo poczułam jej działanie bardzo boleśnie :?

Za dużo rzeczy jednocześnie "głowa" zaczyna mi psuć, żeby się nie przejmować...

Nie twierdzę, że masz się nie przejmować, tylko rozważ "za i przeciw".

Nie wiem już, np. czy zawroty głowy, ja to stop-klatka nazywam, to efekt nadciśnienia, leków na nadciśnienie, które mają to w działaniach nieporządnych, czy po prostu pierdolca i dopowiadania sobie chorób/objawów.

Antydepresanty raczej nie wyjaśnią tego typu wątpliwości, bo zawroty głowy to jeden z efektów ubocznych ich stosowania.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Pomocy -Leki nie działają

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 mar 2016, 21:17
Mezus napisał(a):Może faktycznie mają rację klienci, którzy od rana do nocy po spożyciu chodzą?
Nie dość, że uśmiechnięci od ucha do ucha, niekoniecznie dużo drożej niż my za leki i prywatne wizyty, to przynajmniej wiedzą, dlaczego ich np łeb od rana ... boli.
W sumie, to nie wiem, czy żartuję... Jestem w stanie zrozumieć, dlaczego poniektórzy postanawiają zapić problemy i tak się resetować.

Dla mnie to całkiem zrozumiałe - nie każdy musi mieć ochotę na to, by mu konowały w głowie grzebali. Wolna wola - wolny wybór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 21 mar 2016, 21:20
"Kołowanie" to akurat przykład...który w dodatku pokazuje, na jak wiele sposobów można jedno zdarzenie interpretować.

Niestety lub stety, trafienie na lekarza, który będzie wiedział co z czym i jak łączyć, graniczy z cudem. Więc poniekąd samemu człowiek sobie krzywdę robi, kombinując co jest z "głowy", co z "ciała", co z "leków", a co przywidzeniem :-(

Pamiętam, że parę lat temu, już na etapie leczenia i nerwicy, i nadciśnienia dokumentnie straciłem libido... Ale tak niemal do zera. I się zaczęły dyskusję i z lekarzami, i w domu, z których leków najłatwiej zrezygnować- z kardiologicznych, czy psychiatrycznych.
W sumie wyszło, że najłatwiej ze wszystkich, w nadziei, że organ zacznie działać, zanim mnie nadciśnienie lub nerwica wykończą :-)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Pomocy -Leki nie działają

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 mar 2016, 21:36
[quote="Mezus"]....Niestety lub stety, trafienie na lekarza, który będzie wiedział co z czym i jak łączyć, graniczy z cudem....quote]

I to jest powodem, dla którego niechętnie oddaję swój mózg (i nie tylko) w ręce lekarzy. Zwłaszcza, że poprzedni "zafundował" mi zespół serotoninowy :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 21 mar 2016, 21:39
Co "tylko" potwierdza moją teorię, że "Houston mamy problem..."

Ale nie wymyśliłem, jak sobie samemu poukładać i pomóc.
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Pomocy -Leki nie działają

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 mar 2016, 21:44
Wychodzi na to, że musisz zaryzykować.
Szczerze życzę powodzenia w poszukiwaniach odpowiedniego leku :great:
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Pomocy -Leki nie działają

przez Mezus 21 mar 2016, 21:45
Masz inne pomysły?
Opowiadaj... choć wątek nie o tym :-(
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Pomocy -Leki nie działają

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 mar 2016, 22:15
Nie bardzo.
Sama jestem na etapie "obrażania się na chemię" bo zrobiła mi kuku, a ja (naiwna) oczekiwałam powrotu do zdrowia.
Teraz mam przerwę i liczę na to, że będzie długa. Staram się ją maksymalnie wydłużać przez dietę, suplementację, wysiłek fizyczny i fundowanie sobie różnych przyjemności. Dbam też o to, aby sytuacja zewnętrzna nie miała na mnie zbyt destruktywnego wpływu (delikatny zlew na wszystko). Na razie idzie nieźle (mija 3 miesiąc) choć nie obyło się bez dołów. Na takie przypadki mam teraz lek "z szuflady" :smile:
Mimo naiwności :mrgreen: nie liczę na cud wyzdrowienia i spodziewam się, że TO wróci, ale póki co cieszę się, że chemia nie zżarła mnie jeszcze do reszty.
Poza tym po ostatnich "chemicznych doświadczeniach" chyba wolę zdechnąć SOBĄ niż żyć (wegetować) jako jakieś popieprzone ZOMBI.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do