Przełamywanie lęków

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez salir 30 cze 2016, 15:14
Mug napisał(a):Choruje na nerwicę lękową i natrętne myśli (co za syf !) do tego połączone z PSTD. U mnie stało sie cos ciekawego po zmniejszeniu Sertagenu z 200 mg na 50 (stopniowo oczywiście). Troche się bałem na początku, że będe miał jakis straszny zjazd. Ale nic takiego sie nie stało. Zeszło ze mnie to ciągłe lekkie przymulenie lekowe. Nwet jak zdarzyła mi sie sytuacja stresowa (jedna z dwóch, które powoduja u mnie nawroty) jakoś poradziłem sobie. Nie od razu i nie było na początku gładko, ale zauważyłem, że do mojej psychiki po tygodniu dotarło, że to tylko jakies niedorzeczne rojenia. Mały sukces. Odzyskałem wtedy jakby grunt pod nogami. To było takie cudowne móc choc na chwilę powiedzieć "zdrowieję". Wróciło nawet libido ;)

Niestety zdarzyła się kolejna sytuacja i od 3 dni jestem po m-cu znowu na lekach (150 mg Sertagenu). Tym razem nie dałem rady, powaliło mnie to. Wystąpiły wszystkie objawy, łącznie z derealizacją i depersonalizacją. Nie wiem, czy ktos tez tak ma z Was, ale poranki są najgorsze. Budzisz się z lękiem. Nie masz szans się obronić, bo nerwica juz produkuje cie mysli, których lekko śpiący jeszcze umysł nie potrafi nawet ogarnąć. Czekam na działanie leków, ale mam nadzieję, że następnym razem znowu bedzie lepiej, może za każdym razem juz nie będe skazany na to "coś". Taką mam nadzieje, że że jeszcze wszystko będzie normalnie.


Skonfrontowales sie ze swoim lekim i doswiadczyles momentu "luzu" w nerwicy, przekonales sie, ze jestes w stanie kontrolowac lek i zadales sprawe z jego niedorzecznosci a to bardzo duzy sukces...ten moment odzyskiwania gruntu pod nogami zacheca do dalszej pracy nad soba nawet w przypadku gdy po kroku w przod przychodza momenty, ze robimy krok w tyl. Sama doswiadczylam takich momentow wiele i jest to zupelnie normalne w nerwicy, ktora nie tak latwo chce wypuscic nas ze swoich objec. Kryzysy beda sie zdarzac ale nawet wtedy nie pozwol sobie na "przysniecie" w walce, na to aby nerwica zaszla jeszcze dalej. Natretne mysli sa natretne bo objawiaja sie lekiem. Gdyby nie wiazaly sie z lekiem bylaby przyjemne lub obojetne a w zwiazku z tym nie bylaby dokuczliwe. Im wiecej natretnych mysli, tym wiekszy lek- samonapedzajacy sie mechanizm. Leki pomagaja w wyciszeniu niechcianych mysli a tym samym pomniejszaja lek, nie nalezy z nich zbyt szybko rezygnowac. Powodzenia w powrocie do normalnosci :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez SilenceE 24 sie 2016, 19:27
Przez swoje lęki przestałam praktycznie wychodzić z domu, na początku sama potem już nawet żadne towarzystwo nie pomagało. Zaczęłam brać leki i niestety nie ozdrowiałam magicznie, zakładałam buty i automatycznie dostawałam zawrotów głowy ,oblewał mnie zimny pot i cała się trzęsłam, oczywiście w takim stanie jakiekolwiek wyjście było wykluczone ;) . W końcu zmuszona sytuacją powoli zaczęłam się przełamywać, początki były tragiczne, czułam się jakbym w ogóle nie miała panowania nad swoim ciałem, ale z każdym następnym razem było coraz lepiej. Dzisiaj, chociaż bardzo sporadycznie zdarzają mi się napady lęku, mogę normalnie funkcjonować i sama sobie jestem wdzięczna, że przetrwałam tamten okres.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
25 lis 2015, 09:43
Lokalizacja
Wrocław

Przełamywanie lęków

przez Vicki512 30 sie 2016, 14:05
No ja też wychodzę bo muszę. Mam 2 dzieci, chodzą do szkoły, trzeba zakupy zrobić. Jednak mimo to że chodzę, nie siedzę w domu to lęki są. A nawet jest gorzej, bo kiedyś miałam lęk przed wyjściem, musiałam z kimś iść, a w domu czułam się bezpiecznie, a teraz nawet w domu czuję niepokój :(
Już jak się obudzę rano to mam natłok myśli i jestem ciągle niespokojna. Mimo, że biorę lek ( co prawda pół tabletki ) to jeszcze ziołowe tabletki uspokajające , a i tak jest lipa.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 cze 2016, 11:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przełamywanie lęków

przez OLX88 01 paź 2016, 14:56
Hejka :)
Jak radzicie sobie z lękiem przed wychodzeniem z domu? ew. w marketach? :)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
30 wrz 2016, 14:05

Przełamywanie lęków

przez KrzysztofMeras 02 paź 2016, 09:46
OLX88 napisał(a):Hejka :)
Jak radzicie sobie z lękiem przed wychodzeniem z domu? ew. w marketach? :)


ja chodziłem tam na siłę. Wmawiałem sobie, że przecież nawet jak upadnę to ktoś mi pomoże (podświadomie wiedząc, że to niemożliwe żebym się przewrócił).
Chyba jedyny sposób, próbuj, kilka razy pójdziesz to głowa w końcu zapamięta, że to nie takie straszne. Stanie w kolejce też może wyglądać jak kiedyś, tylko trzeba
się przełamać.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
30 maja 2016, 21:58

Przełamywanie lęków

przez OLX88 02 paź 2016, 11:20
Oo tak ... stanie w kolejce :) uderzenia gorąca ... duszności :) obawa przed tym ze zaraz się baterie wyładują :) dzięki za cenne informacje ;)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
30 wrz 2016, 14:05

Przełamywanie lęków

przez lukaas67 23 paź 2016, 20:45
Witam,
Chciałem sie podzielic, swoimi sposobami na pokonywanie lekow.
Gdy przychodza negatywne mysli, to staram sb wtedy wkrecac, ze to tylko mysli, ze w wiekszosci przypadkow one sie nie sprawdzaja, i tak bd teraz. Duzo wysilku to wymaga, ale pomaga. Czasami w sumie juz niewiem co jest rzeczywiste, a co wkrecone. Przez to ze pokonuje w ten sposob leki, to i w innych sytuacjach ten mechanizm sie pojawia, tworzenia nowych filtrow rzeczywistosci. W sumie moje zycie polega teraz, na walce z choroba, i manipulowaniem swoimi myslami.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 paź 2013, 19:22

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez krzosl 25 paź 2016, 00:56
witajcie tez walcze z natrectwami myslowymi jednym slowem tragedia raz lepiej raz gorzej a chcialbym na stale sie pozbyc tego syfu u mnie najgorszy lek jest przed skrzywdzeniem kogos nozem biore leki moze w jakims stopniu tlumia to paskudztwo ale lek i tak sie czasamio pojawia chodze na terapie i mam nadzieje ze jakos to unicestwie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
24 lip 2016, 21:39
Lokalizacja
Tczew

Przełamywanie lęków

przez HoyaBella 01 lis 2016, 22:18
ja mam najgorszy problem z tym, że nie mam absolutnie nikogo żeby ze mną był w naprawdę stresujących sytuacjach.
owszem tak, trzeba "samemu" przełamywać lęki, wychodzić gdzieś itd... ale jednak jak ma się kogoś to jest inaczej...
Offline
Posty
1616
Dołączył(a)
16 kwi 2015, 00:43

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez Motocyklista 01 lis 2016, 23:10
I nie tylko Ty :P. Taka samotność jest gorsza od tej całej choroby. Przy kimś nam znanym, żadne objawy lękowe nas nie nachodzą... Przynajmniej mnie :P
It's not who I am underneath, but what I do that defines me
Avatar użytkownika
Online
Posty
101
Dołączył(a)
07 maja 2016, 17:17

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez Mug 30 lis 2016, 12:40
salir napisał(a):
Mug napisał(a):Choruje na nerwicę lękową i natrętne myśli (co za syf !) do tego połączone z PSTD. U mnie stało sie cos ciekawego po zmniejszeniu Sertagenu z 200 mg na 50 (stopniowo oczywiście). Troche się bałem na początku, że będe miał jakis straszny zjazd. Ale nic takiego sie nie stało. Zeszło ze mnie to ciągłe lekkie przymulenie lekowe. Nwet jak zdarzyła mi sie sytuacja stresowa (jedna z dwóch, które powoduja u mnie nawroty) jakoś poradziłem sobie. Nie od razu i nie było na początku gładko, ale zauważyłem, że do mojej psychiki po tygodniu dotarło, że to tylko jakies niedorzeczne rojenia. Mały sukces. Odzyskałem wtedy jakby grunt pod nogami. To było takie cudowne móc choc na chwilę powiedzieć "zdrowieję". Wróciło nawet libido ;)

Niestety zdarzyła się kolejna sytuacja i od 3 dni jestem po m-cu znowu na lekach (150 mg Sertagenu). Tym razem nie dałem rady, powaliło mnie to. Wystąpiły wszystkie objawy, łącznie z derealizacją i depersonalizacją. Nie wiem, czy ktos tez tak ma z Was, ale poranki są najgorsze. Budzisz się z lękiem. Nie masz szans się obronić, bo nerwica juz produkuje cie mysli, których lekko śpiący jeszcze umysł nie potrafi nawet ogarnąć. Czekam na działanie leków, ale mam nadzieję, że następnym razem znowu bedzie lepiej, może za każdym razem juz nie będe skazany na to "coś". Taką mam nadzieje, że że jeszcze wszystko będzie normalnie.


Skonfrontowales sie ze swoim lekim i doswiadczyles momentu "luzu" w nerwicy, przekonales sie, ze jestes w stanie kontrolowac lek i zadales sprawe z jego niedorzecznosci a to bardzo duzy sukces...ten moment odzyskiwania gruntu pod nogami zacheca do dalszej pracy nad soba nawet w przypadku gdy po kroku w przod przychodza momenty, ze robimy krok w tyl. Sama doswiadczylam takich momentow wiele i jest to zupelnie normalne w nerwicy, ktora nie tak latwo chce wypuscic nas ze swoich objec. Kryzysy beda sie zdarzac ale nawet wtedy nie pozwol sobie na "przysniecie" w walce, na to aby nerwica zaszla jeszcze dalej. Natretne mysli sa natretne bo objawiaja sie lekiem. Gdyby nie wiazaly sie z lekiem bylaby przyjemne lub obojetne a w zwiazku z tym nie bylaby dokuczliwe. Im wiecej natretnych mysli, tym wiekszy lek- samonapedzajacy sie mechanizm. Leki pomagaja w wyciszeniu niechcianych mysli a tym samym pomniejszaja lek, nie nalezy z nich zbyt szybko rezygnowac. Powodzenia w powrocie do normalnosci :)


Minęło prawie pół roku. Od 2 m-cy nie biore leków. Wczoraj miala miejsce dokładnie ta sytuacja, która wywołuje u mnie nawroty :-| .Pisze to chyba jako rodzaj pamiętnika dla samego siebie. Jeśli przynudzam Wam to przepraszam. Kiedy patrzysz na swój wpis sprzed prawie pół roku, to troche daje nadzieję. Widziesz siebie "z wtedy" i porównujesz, co się zmieniło i widzisz przede wszystkim, że poprzednio dałeś radę. Wiem, że nie można się pddawać. Nie poddam sie i tym razem. Wiem, że zajmie to klika dni, tygodni może, ale w końcu będe się z tego śmiał. To ąz dziwne i troche nierealne, ze w takim stanie pojawiają sie takie przebłyski. Jak narazie próbuję:

- Racjonalizować mój lek. "To tylko moje samonakręcające przypuszczenia" "Nie jest tak, jak podpowiada mi mój umysł" "Nie masz się czego bać." "To tylko sam strach - reakcja twojego ciała i umysłu, a nie prawdziwe zagrożenie"

- Próbuję "poddać swój skarb" żeby nerwica nie miała pożywki. Czasem myślę "Niech to wszystko sie spełni. I co mi nerwico zrobisz ? Jeszcze więcej strachu, kortyzoly, bezsenności ?"

- Ignorować te myśli. Akceptowac je i do bólu wmawiac sobie, ze to tylko mysli. Nawet logika im zaprzecza.

- Biję się z myślami, czy nie wrócić do leków. Pomagaja zazwyczaj już po tygodniu. Tutaj akurat moje synapsy są świetnie wyćwiczone. Maje też swoje skutki uboczne, jak lekkie przymulenie i zanik libido. Sam nie wiem.

Na razie słabo to pomaga, choc nie jestem tak dokumentnie "zmieciony" jak ostatnio (własnie dlatego czytanie swoich poprzednich postów pomaga).

Wspiera mnie bardzo moja żona, ale nawet jej nie chce fundować moich "jazd" po raz kolejny. I znowu mam poczucie winy z tego powodu.

Wiem, ze pierwsze dni to po prostu powolne wypalanie się tej przesadzonej reakcji strachu i poczucia winy. Moze za jakiś czas tu zajrze, żeby znowu porównać swój stan. To mi pomogło wcześniej. Na razie wiem, że muszę zadbać o siebie synka i żonę. Jakolwiek to dziwnie zabrzmi trzeba zadbać o siebie to głównie regularne posiłki, higiena i sen. Zadbac o rodzinę, to nie fundowac im niepotrzebnego stresu. Choc to choroba i rozumowo wiem, że nie ma ona racji, to powiem dzis tylko jedno: To niesprawiedliwe, że dl niektórych życie przypomina chodzenie po polu minowym.
Avatar użytkownika
Mug
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
27 cze 2016, 12:23

Przełamywanie lęków

przez B-2 02 gru 2016, 17:55
Uczęszczasz na jakąś terapię?

Mug napisał(a):To niesprawiedliwe, że dl niektórych życie przypomina chodzenie po polu minowym.


No to może warto by sie zastanowić, dlaczego są przekonani, że chodzą po polu minowym. Warto zastanowić się, skąd te przypuszczenia się biorą ..dlaczego myślimy w takich kategoriach, co leży u podłoża tych myśli. Samo negowanie może nie wystarczyć, bo uczy reakcji, kwestionuje, ale tak naprawdę nie wpływa na źródło ..nie zmienia źródła.
B-2
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
22 lis 2016, 17:32

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez barakudo wczoraj, 16:32
Witam,
Ja, w takim przypadku często wypijam kawusie lub piwerko. Ewentualnie lurkuję into paranormalne.
Nie polecam hehe ziółka, bo może szkodzić. :tel2:

Pozdrawiam, Barakudo.
Witam,
"Nie denerwuj mnie" ~Barakudo 2016
:8): :pirate: :why: :silence: :hide: :nono:
Pozdrawiam, Barakudo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
06 gru 2016, 16:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do