Przełamywanie lęków

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez Ooak 16 mar 2016, 18:57
inny napisał(a):Ja w pracy muszę rozmawiać, kontaktować się z ludźmi, ustalam jakieś terminy, odwołuję, powoduje to stres bo zwykle nie z mojej winy terminów nie mogę dotrzymać a z tego są nerwy itp. Doświadczanie takich sytuacji wcale nie sprawia, że jestem twardszy a wręcz przeciwnie, jest mi źle i zaczyna się ten niepokojący stan z chęcią ucieczki w chorobę, apatia, autoagresja i chęć zorganizowania sobie czegoś, co wymagałoby pobytu w szpitalu. Szpitali nie znoszę, więc jeszcze to mnie wstrzymuje.

Witaj w klubie... Mam dokładnie tak samo...
Współczuję Ci serdecznie....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
09 mar 2016, 00:36

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 27 kwi 2016, 21:02
Ja uważam,że niektórych lęków,człowiek nigdy nie przełamie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16482
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Przełamywanie lęków

przez lulinasky 03 maja 2016, 10:45
detektywmonk napisał(a):Ja uważam,że niektórych lęków,człowiek nigdy nie przełamie.



Więc lepiej rozłożyć ręce i czekać na śmierć. :105:
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przełamywanie lęków

przez mandry 15 maja 2016, 12:33
Cześć. Też choruję na nerwicę. Dołączcie do grupy zamkniętej na fb, gdzie dzielimy się swoimi problemami.
https://www.facebook.com/groups/1717089121842728/
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
14 maja 2016, 17:57

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 18 maja 2016, 12:32
Prawie zawsze czułem lęk gdy jezdziłem autobusem.Nie wiedziałem jak sobie z tym poradzić.Jednak udało się znalezc dobrą metodę.Zamykałem oczy i mówiłem w myślach ,że jestem w bezpiecznym miejscu,nic mi nie grozi a ludzie którzy są obok nie mają zamiarów mnie skrzywdzić i nie myślą o mnie ,a o sprawach ważnych.Dodatkowo wyobrażałem sobie jakieś spokojne piękne miejsce.Często wizualizowałem ,aż do momentu wysiadki.Z czasem mój mózg zrozumiał ,że autobus to nie taka straszna rzecz ;)

Ooak wydaje mi się ,że musisz uzmysłowić swój mózg ,że to tak naprawdę strachy na lach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 18 maja 2016, 12:36
Często wizualizowałem ,aż do momentu wysiadki.Z czasem mój mózg zrozumiał ,że autobus to nie taka straszna rzecz



przypomniało mi się jak jechałem autobusem do Francji - 26 godzin wizualizacji - niemożliwe , a jednak mozna się wkur-wić jak obok siedzi maruda i pier-doli o wszystkim jakby się amfy nawciągał ,,,a Ty musisz udawac ,że Cię to interesuje ,,,, kuuuuuuur---wa niiieeee :silence: ;)
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9009
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 18 maja 2016, 12:42
Tak ,to się nie da :) Ja bym powiedział ,że chce się kimnąć lub troche spokoju ,bo mnie głowa boli ;)
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Przełamywanie lęków

przez oskaka 22 maja 2016, 15:33
Chociaż panicznie się boję podwyższonego pulsu to postanowiłem ze znajomymi wybrać się na paintball, gdzie jak wiadomo bez biegania się nie obejdzie. No cóż udało się bez paniki a nawet było przyjemnie. Jak przestaną mnie boleć nogi (mam zakwasy od biegania) to zaczynam biegać :D
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Przełamywanie lęków

przez shira123 01 cze 2016, 14:31
ja sie panicznie boje raka a nie pojde sie przebadac bo sie boje...strasznie/ i jak to przelamac ten lek?/
chciałabym byc spokojna jak woda w jeziorze, tymczasem jestem jak wzburzone fale....
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez salir 21 cze 2016, 14:03
Życie z nerwicą to pokonywanie barier. Przełamywanie lęków przez pokonywanie tych barier po kolei. Nie mozna przebić się przez 10 ścian naraz. Najpierw przebija sie pierwszą, potem następne. Metoda malych krokow dobrze sie sprawdza. Pierwszym krokiem jest świadomość, jej osiągnięcie i stanięcie w prawdzie przed samym sobą. Uświadomienie sobie nerwicy. Potem uświadamianie sobie bezsensu tych wszystkich lęków co też osiąga się stopniowo - przez uświadamianie sobie powoli, że w istocie to czego sie boimy nie jest warte tego całego przeżywania, a i sam strach ma wielkie oczy, bo przecież zagrożenie nie jest w istocie takie straszne. Stąd już bardzo blisko do podjęcia decyzji o stawieniu czoła własnemu cierpieniu, o uświadomieniu sobie, że zamiast adorować cierpienie uciekając od problemu lepiej stawić mu czoła. Wystarczy zdewaluować przedmiot lęku jak i sam lęk. Tak w istocie człowiek osiąga uzdrowienie z nerwicy. Niby proste ale trudne ale wiem, ze sie da :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez salir 21 cze 2016, 17:16
shira123 napisał(a):ja sie panicznie boje raka a nie pojde sie przebadac bo sie boje...strasznie/ i jak to przelamac ten lek?/


Dawno napisalas ale odpisze.
Nerwice wg mnie trzeba rozlozyc na czynniki pierwsze.
Popierwsze dla Ciebie " skarb" to zdrowie a zagrozenie to wynik badania. Boisz sie przebadac bo boisz sie, ze jestes chora. To jest nic innego jak lek przed lekiem, musisz sobie uzmyslowic, ze wynik badania to nie tylko zle wiesci a takze dobre tylko nerwica zakrecila Cie w spirale leku. Racjonalizacja lekow to dobra metoda, przekonywanie samego siebie, wewnetrzne przeciwstawianie sie lekowi z czasem pozwola wyplynac na powierzchnie mysli tak oczywiste i racjonalne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez Mug 29 cze 2016, 11:26
salir napisał(a):Życie z nerwicą to pokonywanie barier. Przełamywanie lęków przez pokonywanie tych barier po kolei. Nie mozna przebić się przez 10 ścian naraz. Najpierw przebija sie pierwszą, potem następne. Metoda malych krokow dobrze sie sprawdza. Pierwszym krokiem jest świadomość, jej osiągnięcie i stanięcie w prawdzie przed samym sobą. Uświadomienie sobie nerwicy. Potem uświadamianie sobie bezsensu tych wszystkich lęków co też osiąga się stopniowo - przez uświadamianie sobie powoli, że w istocie to czego sie boimy nie jest warte tego całego przeżywania, a i sam strach ma wielkie oczy, bo przecież zagrożenie nie jest w istocie takie straszne. Stąd już bardzo blisko do podjęcia decyzji o stawieniu czoła własnemu cierpieniu, o uświadomieniu sobie, że zamiast adorować cierpienie uciekając od problemu lepiej stawić mu czoła. Wystarczy zdewaluować przedmiot lęku jak i sam lęk. Tak w istocie człowiek osiąga uzdrowienie z nerwicy. Niby proste ale trudne ale wiem, ze sie da :)



To jedna z mądrzejszych rzeczy jakie czytałem na tym forum ...
Avatar użytkownika
Mug
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
27 cze 2016, 12:23

Przełamywanie lęków

przez sponsoring2069 29 cze 2016, 14:04
Da się, da się. Tylko trzeba się mocnooo zaprzeć. ;)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 cze 2016, 14:01
Lokalizacja
Lubań

Przełamywanie lęków

Avatar użytkownika
przez Mug 30 cze 2016, 08:25
Choruje na nerwicę lękową i natrętne myśli (co za syf !) do tego połączone z PSTD. U mnie stało sie cos ciekawego po zmniejszeniu Sertagenu z 200 mg na 50 (stopniowo oczywiście). Troche się bałem na początku, że będe miał jakis straszny zjazd. Ale nic takiego sie nie stało. Zeszło ze mnie to ciągłe lekkie przymulenie lekowe. Nwet jak zdarzyła mi sie sytuacja stresowa (jedna z dwóch, które powoduja u mnie nawroty) jakoś poradziłem sobie. Nie od razu i nie było na początku gładko, ale zauważyłem, że do mojej psychiki po tygodniu dotarło, że to tylko jakies niedorzeczne rojenia. Mały sukces. Odzyskałem wtedy jakby grunt pod nogami. To było takie cudowne móc choc na chwilę powiedzieć "zdrowieję". Wróciło nawet libido ;)

Niestety zdarzyła się kolejna sytuacja i od 3 dni jestem po m-cu znowu na lekach (150 mg Sertagenu). Tym razem nie dałem rady, powaliło mnie to. Wystąpiły wszystkie objawy, łącznie z derealizacją i depersonalizacją. Nie wiem, czy ktos tez tak ma z Was, ale poranki są najgorsze. Budzisz się z lękiem. Nie masz szans się obronić, bo nerwica juz produkuje cie mysli, których lekko śpiący jeszcze umysł nie potrafi nawet ogarnąć. Czekam na działanie leków, ale mam nadzieję, że następnym razem znowu bedzie lepiej, może za każdym razem juz nie będe skazany na to "coś". Taką mam nadzieje, że że jeszcze wszystko będzie normalnie.
Avatar użytkownika
Mug
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
27 cze 2016, 12:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do