Pomocy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Pomocy

przez Bartek004 12 wrz 2015, 13:08
Witam wszystkich, mam na imie Bartek i chciałbym opisać wam mój problem, gdy byłem mały miałem trik nerwowy iż stękałem, następnie miałem trik że robiłem sobie krzyż na ciele rękoma (to była chyba nerwica natręctw) w gimnazjum wydaje mi się że zachowywałem się normalnie. Pod koniec gimnazjum początek liceum rodzice zaczęli mnie puszczać na dyskoteki, skumplowałem się z kolegami którzy palili marihuane, nie zdawałem sobie wtedy sprawy ale popłynąłem... ciągnęła się masturbacja(od 5 klasy podstawówki), zacząłem palić papierosy, niczym sie nie przejmowałem, nie wychodziłem do ludzi, bardzo duzo czasu spędzałem na komputerze, jak jadłem to wszystko to na co miałem ochote, nie pomagałem rodzicom, czytałem poradniki na temat podrywania, artykuły o masonach NWO żydach ale bym jeden problem nie kontrolowałem jakby tego już to działo się samoistnie i cały czas gdy to robiłem byłem w stresie każdy zapalony papieros to była myśl że robie źle, każdy wyjazd na palenie. W 2 liceum z kumplem o 7 lat starszym wziąłem grzyby halucynogenne 2 razy, w sumie było ok, nie miałem wtedy bad tripa, w sumie było tak że zero skutków ubocznych(on jest bardzo doświadczony w tych jego podrózach jest silny psychicznie bardzo(naprawde) Miedzy innymi brał LSD 2 razy Grzyby około 15, marycha prawie 10 lat, kokaina 2 razy, amfetamina też kilkanaście(kiedys jak był młody) No i miewał kilka razy OBE, no nie ważne ale jest uduchowiony. On był zawsze troche moim idolem bo był dopakowany, dobrze wygladał i był inteligentny, pewny siebie. No i od czasu gdy zacząłem z nim palić to w sumie stał się takim troche moim guru duchowym. Często myślałem o nim itd. Miedzy innymi dlatego że po ziole zaczeły mi się wkręcać myśli duchowe itd. czy nie zacząć medytować, chciałem świadomie śnić, myślałem b. duzo o bogu miesiącami itd. ale wcale nie myślałem że jestem jakiś dziwny, wydawało mi się że inni też mają takie myśli. Pamiętam że jak ostatnie razy paliłem zioło to bardzo długo dochodziłem do siebie. Ale w zeszłym roku w sierpniu dostałem takiego jakby uderzenia i to okazało się że był mój próg odpornosci na stres, to była derealizacja, depersonalizacja i od tamtego czasu zapaliłem 2 razy 2 miesiace po tym uderzeniu i 12 listopada tamtego roku, minęło od tego już 300 dni, i w tym czasie cały czas dochodze do siebie. Na początku było strasznie normalnie jak w śnie liczyłem dni tygodnie miesiace ile minelo od ostatniego zapalanie ganjii, ale studiowałem utrzymałem się pozaliczyłem prawie wszystkie egzaminy, nie miałem pojecia kim jestem, pourywane myśli b.duża chwiejność emocjonalna raz szczesliwy raz strasznie zdołowany, ale nie miałem myśli samobójczych, może kilka ale to tylko takie że sie pojawiły i od razu je zignorowałem itd. z każdym miesiącem było lepiej chyba po kilku miesiacach przeszła mi derealizacja, no tych stanów było tak wiele że to trudno opisać, teraz opieram swoje życie na najlepszych wartościach przynajmniej staram się, na nauce, pomocy rodzicom itp. ALE cały czas czuje ten stres lęk niepokój, czy dobrze robie czy to czy tamto wgl. nie jestem wyluzowany. w czasie studiów byłem kilka razy na prostytutkach za każdym razem byłem tak zestresowany przed tym zanim poszedłem ale później już ok, po prostu byłem sparaliżowany do konca ograniczenie mysli itd. niepokój w całym ciele straszny stan. ale wiedziałem że i tak to zrobie bo popęd był silniejszy. Mimo to że tyle miesiecy minęło to spie b. długo, czuje niepokoj lęk strach, ale z każdym miesiacem jest lepiej. Nie wiem co to jest że raz czuje się pewny siebie podbudowany jakaś sytuacja a następnie b. niepewny siebie. Nie potrafie sie za nic zabrać i pociągnąć tego dłużej, pisze zeszyt w którym opisuje swoje stany co mam robić czego nie. ZAMIAST NORMALNIE ZYC. Byłem u psychiatry kilka miesiecy temu i przepisał mi psychotropy, ale wiem że ich nie wezme bo jak dla mnie to pranie mózgu, poza tym bez lekow polepszylo mi sie o wiele, tylko chodzi o te stany, że raz sie czuje pewny raz nie pewny. Nie chce już dłużej tego pomózcie mi, powiedzcie jak z tego wyjsc. Aha i bardzo słabo odczuwam sygnały od mojego ciała, mam słabą orientacje w czasie, spojrze na zegarek widze że jest 14 20 ale zaraz nowu musze spojrzec która godzina itd. słabo kojarze, a np. podstępny wobec innych wgl. nie jestem dosyć szybko jestem w stanie sie wygadac komus itd. kilka osób mówi do mnie np. BARTUŚ jakby mnie mieli za dziecko. POMOCY
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
26 sie 2015, 09:40

Pomocy

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 12 wrz 2015, 13:16
POMOCY

jak sobie wyobrażasz naszą POMOC?
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9003
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 33 gości

Przeskocz do