Bóle głowy i lęki

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Bóle głowy i lęki

przez justi212 26 sie 2015, 18:17
Hej jestem 27 letnią dziewczyną i mam poważne problemy z lękami. Zwłaszcza jeśli muszę gdzieś wyjść na zewnątrz... Moje relacje z rodziną nie układają się najlepiej, mój tata na okrągło mnie krytykuje więc niechętnie z nim rozmawiam. Siostra nie jest ze mną zbyt związana, kiedyś wydawało mi się że jesteśmy w dobrej komunikatywie, ale chyba się myliłam.Chyba w momencie kiedy potrzebowałam jej najbardziej odwróciła się ode mnie, ale cóż i tak bywa :( A jeśli chodzi o mamę to też rudna sytuacja jest chwiejna emocjonalnie. Raz jest miła a jak się jej coś nie spodoba to za chwile pretensje mi robi często niesłuszne. eh i tak właśnie jest czasem się zastanawiam czy to ja mam takiego pecha czy ten świat jest taki. Ogólnie leczę się też na schizofrenie paranoidalną, i mialam ostry epizod, na szczęście od dwóch lat jest oki i nie mam nawrotów. Oczywiście przyjmuje leki na depresje i schizofrenie. Najgorsze są te lęki, że może mi się stać coś złego ze strony innych i lęk przed cierpieniem. Do tego stopnia, że rzeczywiście cierpię psychicznie co się objawia bólami głowy. Jestem tutaj bo chętnie poznam osoby, które mają podobne problemy co ja lub po prostu również mają jakieś problemy psychiczne. Z chęcią dowiem się również jak wy sobie dajecie rade z problemami.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 cze 2010, 11:50

Bóle głowy i lęki

przez Artur_26 26 sie 2015, 21:39
Cześć. Chyba mam podobnie. Też mam 27 lat, kiedyś miewałem lęki, a później lęki odpuściły i męczą mnie bóle głowy. Pół roku temu głowa bolała mnie non stop przez 3 miesiące, później przeszło na jakiś czas i teraz od 2 tygodni znowu mnie boli. Nie jest to mega silny ból, ale taki męczący, jest cały czas obecny tak jakby ucisk czoła skroni i czasami nosa, czasem też przenosi się na czubek głowy. Nic nie pomaga, pół roku temu jak miałem atak to brałem masę leków łącznie z antydepresantami, nic nie pomagało, jak odstawiłem leki to po jakimś czasie samo przeszło. Opisz mi proszę jak to u Ciebie wygląda.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
26 sie 2015, 21:35

Bóle głowy i lęki

przez justi212 27 sie 2015, 11:27
Ja z kolei mam bóle non stop od 7 lat i chyba już trochę do nich przywykłam. U mnie to wygląda w ten sposób, że czuje taki paraliżujący ból i jak marszcze czoło to troche tak jakbym nie miała czucia. Tak mniej więcej na tym to polega bo w sumie ciężko to określić... Wiążesz z czymś te bóle, masz pomysł skąd się one biorą?? Długo juz jesteś na tym portalu?? A próbowałeś leków doraźnie przeciwlękowych?? Ja brałam jakiś czas i nawet pomagało. Niestety minusem jest to że organizm po jakims czasie się do nich przyzwyczaja i dlatego można się od nich uzależnić. Może pomogłaby CI psychoterapia...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 cze 2010, 11:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Bóle głowy i lęki

przez Artur_26 27 sie 2015, 11:41
Na portalu jestem od wczoraj :) A bóle mam od 2 tygodni, ale pół roku temu miałem przez 3 miesiące, a parę lat wcześniej też przez ok 2 miesiące. Nie mam pojęcia od czego są te bóle, będę się badał na boreliozę choć nie sądzę żeby to było od tego. Brałem różne leki, diazepam, seronil i nie pomagają. Doraźnie pomaga ibuprofen. Ziołowe leki też nie pomagają. U mnie to jest taki ucisk wędrujący od czoła do skroni. A zanim pojawił się ból były mega lęki. Więc to się raczej z tym wiąże. U Ciebie jest to 7 lat non stop??? Zanim to się pojawiło miałaś jakiś ciężką traumę lub jakiś epizod z narkotykami?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
26 sie 2015, 21:35

Bóle głowy i lęki

przez bonsai 27 sie 2015, 12:16
Ja mam bóle głowy odkąd pamiętam, czyli od małego berbecia. Jedyna diagnoza, którą dane było mi poznać, było zalecenie: proszę się wyluzować i mniej stresować. :roll: Może również zastosuj się do tych cennych rad, bo bóle głowy potrafią mocno uprzykrzyć życie i niejednokrotnie same z siebie wywołują lęki. :bezradny:

Tryptany mi pomagają, ale nie wiem, jakie konkretnie leki bierzesz, więc lepiej niech jakiś neurolog przedstawi Ci swoją koncepcję.
bonsai
Offline

Bóle głowy i lęki

przez justi212 27 sie 2015, 21:46
W sumie jakiejś ciężkiej traumy nie miałam i nie byłam w jakiejś trudnej sytuacji... więc tym bardziej jest to dla mnie zagadka. Od dzicka byłam bardzo nieśmiała i wycofana. I jak czytałam w internecie to wskazywało, że miałam fobie społeczną bo bałam się odtrącenia ze strony innych osób. Bóle głowy pojawiły się w okresie kiedy pracowałam w call center, był tam chłopak, który bardzo mi dokuczał i chyba to miało dość istotny wpływ. Na początku było gorzej niż teraz, ale i tak nie jest mi łatwo. Od października planuje iść na studia tylko nie wiem jak to ogarnę...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 cze 2010, 11:50

Bóle głowy i lęki

przez justi212 27 sie 2015, 21:53
Mniej stresować to jest jakiś pomysł ;) trzeba chyba dużo dbać o siebie i mieć dużą wyrozumiałość względem siebie
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 cze 2010, 11:50

Bóle głowy i lęki

przez Artur_26 27 sie 2015, 22:31
A są jakieś środki lub coś, cokolwiek co wyraźnie Ci pomaga?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
26 sie 2015, 21:35

Bóle głowy i lęki

przez justi212 28 sie 2015, 10:37
Pytasz mnie czy bonsai?? Jeśli chodzi o mnie to bralam tranxene i ona mi pomagala. tylko po jakims czasie musialam odstawic bo to lek uzalezniajacy. Niestety nic ci nie doradze za bardzo. Ja po prostu unikam sytuacji lękowych czyli staram się mało wychodzić z domu. Może pomogą ci jakieś leki dla lekoopornych... Ja bralam takie leki na schizofrenie i tez mi pomagaly tylko niestety musialam odstawic ten lek bo mialam zaburzenia rytmu serca
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 cze 2010, 11:50

Bóle głowy i lęki

przez justi212 28 sie 2015, 19:13
Eh i znów żle się czuję :( mama zrobiła mi nieoczekiwaną wizytę i zaczęła mieć pretensje, że nie mam porządku w domu. I nie mówi tego normalnie tylko tak żeby mi ubliżyć :(. W takich sytuacjach głupio mi się przyznać, ale jej nienawidzę. Czasami odnoszę wrażenie, że jej po prostu nie da się kochać. Fakt nie pojechałam po rentę do Warszawy, ale takie wyprawy są dla mnie stresujące więc chyba powinna to zrozumieć. Chciałabym się od niej uwolnić, mieć spokój i nie utrzymywać z nią kontaktów za wszystko co złego uczyniła mi w życiu, kiedy wyzywała mnie od bydlaków i śmieci. Nie chce jej kochać, ale boje się życia i ciężko mi się usamodzielnić...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 cze 2010, 11:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 43 gości

Przeskocz do