Nerwica a drżenie mięśni,trzęsienie kończyn,tiki,perestezje.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 29 cze 2007, 14:17
Dabrówka Twój ostatni post to jakbym czytała o sobie miałam robione wszystkie możliwe badania wydałam majątek ( dobre auto bym za to miała) i efekt był taki że byłam książkowo zdrowa a czułam, że po woli umieram nerwica daje tak nieprawdopodobne objawy somatyczne, że aż trudno w to uwierzyć, ja gdy siniały mi paznokcie i dostawałam plam białych na ciele ( zapaść naczyń) a do tego miałam rozwolnienie i wymioty plus drgawki z zimna choć byłam gorąca to sądziłam, że umieram, gdy poraziło mi wzrok ( depersonalizacja) i widziałam wszystko jak we śnie doszukiwałam się guza w mózgu zrobiłam rezonans, który oczywiście to wykluczył, i mogłabym taki wymieniać i wymieniać, jadłowstręt, światłowstręt, drętwienia, byłam nawet u egzorcysty bo wpadł mi pomysł, że to być może opętanie, itd. Moja psycholog powiedziała mi, że miała na oddziale człowieka, który był cały sparaliżowany nie mógł ruszyć niczym, a był to objaw nerwicy, gdyż neurolog wykluczył inne schorzenia, dopiero po czasie objawy ustąpiły tak samo nagle jak się pojawiły, ale koleś się leczył robił coś z tym.
Przyszedł mi jeszcze jeden pomysł ja miałam bardzo wysoką Prolaktynę i po jej zbiciu też poczułam się lepiej, a co do magnezu przy nerwicy potas magnez bardzo skaczą i czasami nie do wykrycia są te anomalie, zresztą przy ciężkich napadach lęku wytraca się elektrolity bardzo szybko i ich brak może powodować nasilenie się objawów somatycznych.
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Dąbrówka 29 cze 2007, 14:50
Otóż to, należy zrozmieć że nerwica daje takie objawy, które są nie do uwierzenia ani zrozumienia, bo np. dlaczego ciągle mam ataki skoro moje życie jest już spokojne, szczęśliwe, stabilne - co je wywołuje!? Żródło mojej nerwicy to już przeszłość na logikę powinnam cieszyć się życiem a jednak ciągle mnie męczy :( Lekarze robią wielkie oczy, patrzą się jak na chipochondryka ale żaden nie wpadnie na pomysł ew. leczenie zacząć od żródła skąd nasze dolegliwości się biorą, lecz leczą tylko objawy co mija sie z celem.
Widzisz Moniczko, z maila Jaśkowej możesz przyczytać co może zrobić z człowiekiem nerwica, więc skoro pytasz w swoich mailach o pomoc, opisujesz objawy, na które ktoś zadaje sobie trudu i odpowiada to nie szydź bo drugim razem nie otrzymasz wsparcia i pomocy.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez nika30 29 cze 2007, 19:15
U mnie nerwica daje takie objawy ze mozna to zaliczyc pod najrozniejsze choroby Moniczko ja biore magnez z potasem plus witaminy z grupy B choc wyniki badan nie wskazywaly na niedobor Ale czuje sie po tym lepiej Nie mam az tak silnych dretwien mrowien jak mialam To ze to pisze nie oznacza ze ty masz postepowac tak samo
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 cze 2007, 19:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez MaRiAnEk 29 cze 2007, 19:26
...
Ostatnio edytowano 20 sie 2007, 23:13 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

przez Moniczka 29 cze 2007, 20:38
Dziekuje za rady,ale ja sie nie doszukuje wciaz nowych chorob,ja naprawde mam te objawy,to nie moj wymysl!A jakos w tych wszystkich powyzszych postach nikt z was nie napisal,ze tez mu slabna miesnie,ze nie moze rak podniesc,tylko ze to na pewno u mnie nerwica.Skad wiecie,idac tym tokiem raz zdiagnozowana jako nerwicowiec powinnam juz calkiem zaprzestac obserwowac organizm,a nerwicowcow tez lapia inne choroby.Lek na nerwice odstawilam i widze jedno:czy go bralam czy nie to tak samo mialam okresy lepsze i gorsze,a wiec te wszystkie leki to tylko placebo,lepiej ich nie brac,nie truc sie.Poki co jutro mam dwudniowe wesele u najblizszej przyjaciolki i zamierzam wziasc polowke alproxu i sie dobrze bawic.Pa
Moniczka
Offline

przez Dąbrówka 29 cze 2007, 22:27
[quote="Moniczka"] nikt z was nie napisal,ze tez mu slabna miesnie,ze nie moze rak podniesc,tylko ze to na pewno u mnie nerwica."

Jak to? Przecież pisałam, że miałam tak samo i że pomógł mi magnez.
Nikt nie powiedział, że jak masz nerwicę to wszystkie objawy trzeba pod nią podłączyć. Sama jednak widzisz, że pomimo tylu badań wychodzi, że jesteś "zdrowa", trwa to już jakiś czas więc jakby to była jakaś groźna choroba to pewnie byłaby już zdiagnozowana a ty czułabyś się tylko gorzej i gorzej a tak masz wzloty i upadki - jak każdy z nas :)
Alprox działał na mnie rewelacyjnie lecz po skończeniu opakowania postanowiłam nie brać więcej leków psychotropowych, bo tak jak piszesz biorąc je i tak miałam dni dobre i złe lecz faktem jest, że mi pomogły i złagodziły objawy. Obecnie staram się pomóc sobie w miarę naturalnymi sposobami i tym ,że rozumiem istotę nerwicy (no powiedzmy że staram sie ją zgłębiać), mam dni takie że odechciewa mi się żyć i nie wiem czy atak który właśnie trwa choć jest mi znanym objawem to wynik nerwicy czy tez właśnie dostaję np. wylewu - wpadam w panikę i kółko się zamyka..

Weź alprox i baw się dobrze, kup sobie też Magvit B6 - zawiera b. dobrze przyswajalny magnez i łykaj zalecone dawki - jedno opakowanie na pewno ci nie zaszkodzi.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez monika_b 03 lip 2007, 08:12
Moniczka takie drętwienia twarzy o jakich piszesz ja też przerobiłam. Myślałam, że się wykończę, oprócz twarzy drętwiały mi mięśnie szyi, rąk i palce. Po raz kolejny poszłam do neurologa, który co prawda kręcił głową i twierdził, że to wszystko co odczuwam nie trzyma się nijak kupy to jednak dał skierowanie na rezonans. Kiedy znów okazało się, że że nic w badaniu nie wyszło, przestałam się nad tym zastanawiać, drętwienia minęły. Tak samo zresztą jak zawroty i bóle głowy, które miałam wcześniej. Teraz znowu wkręcam sobie kolejna chorobę i żyć mi się nie chce. Nie wiem już co mam robić gdzie udać się po pomoc, bo sama sobie nie radzę. Zdaję sobie sprawę, że to pewnie znowu nerwica, ale nic mi ta świadomość nie daje. Jak się bałam tak się boję. Chyba już taki mój los lękowca. Tylko jak długo się da, w końcu osłabiony tym wszystkim organizm naprawdę się zbuntuje i da rezultat w postaci "prawdziwej" choroby.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 cze 2007, 10:38

przez Bolko 04 lip 2007, 20:46
Witam,

Mam podobny problem jak użytkownik nieudacznik. Pierwszy raz głowa zaczęła mi drżeć w trakcie matury ustnej z języka polskiego, jednak niezbyt mocno- udało mi się to opanować. Paradoksalnie naprawdę mocno- myślę, że inni to zauważyli- głowa zaczęła mi drżeć w trakcie ogłaszania wyników. Nawet gdy usłyszałem, że dostałem 100% dalej byłem strasznie spięty. Babka z komisji mówi żebym chociaż się uśmiechnął, no to zdobyłem się na jakiś grymas. Od tamtej pory zdarza mi się to praktycznie zawsze gdy rozmawiam z kimś obcym, a nawet gdy ktoś na mnie po prostu patrzy. Nie ogranicza się to jednak tylko do obcych osób- nawet gdy spotykam się z dobrymi kumplami czuję to napięcie w szyi, ale jestem to w stanie jakoś opanować. Na razie jedynym sposobem jaki na to znalazłem to zdawkowe odpowiedzi, patrzenie w bok, na podłogę, itp. Czuję się wtedy jak konkretny debil, muszę jakoś to rozwiązać, bo nie będę mógł w stanie funkcjonować.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 lip 2007, 19:37

przez Jenny1989 12 lip 2007, 01:42
Jakiś czas był spokój, a teraz znów się zaczęło:/ około dwóch dni temu zaczęłam odczuwać w środku lewej dłoni jakieś dziwne mrowienie, a teraz odczuwam je na całej powierzchni dłoni jakby od żył;/ Co to może być?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:45 pm ]
Proszę o odpowiedź, wyczytałam to: http://samozdrowie.interia.pl/zdrowie/s ... 7288&id=14
i jestem bardzo zdenerwowana:(
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:57

przez Moniczka 19 lip 2007, 23:02
Znowu ja,przedwczoraj mialam w nocy atak dretwienio-slabniecio-mrowienia.Zaczelo sie od prawej reki:zdretwiala od lokciaqaz po dlon,brak czucia, panika,serducho zaczelo walic,to znowu do reki dolaczyla noga,jak sie polozylam na bok z nadzieja ze to przejdzie to znowu zdrtetwialy mi juz wszystkie konczyny,trwalo to ze dwie godziny,mialm tez intensywniejsze niz zwykle drgawki przy zasypianiu.Rano wstalam jednak spokojna,bo jakos udalo mi sie zasnac.Wczoraj znowu jakies pobudzienie miesni w ciagu dnia,jakies drzenie nog i dloni,dretwienia calych rak,oslabienie miesni,cialo jak z waty,dzisiaj znowu.Tak sie boje,ze to juz nie nerwica,ze to udar,porfiria,borelioza,krazenie,takie wyniki sa na necie,nie mam sily leczyc sie od nowa,obok jest cala teka moich badan a ja nawet teraz piszac do was ledwo czuje rece,takie sa slabe... :cry:
Moniczka
Offline

Telepie mnie

przez Kristi 22 lip 2007, 07:48
Znów ta trzęsawka w środku i niepokój...czy ja kiedyś normalnie zacznę dzień? Wczoraj byłam u lekarza, nawet nie wspomniał ,że mogę odstawić leki. Moja ,,kochana,, asentra . Pewnie jestem skazana na nią na wieki. Niby jest ok , bywało o wiele gorzej....ale ten rozlany niepokój i napady lęku pojawiają się znienacka. Czy zaburzenia hormonalne mogą mieć wpływ na tą huśtawkę nastrojów , jaką miewam? Mam dziwne wrażenie ,że coś mi łazi po skórze , takie niekontrolowane dreszcze , jakby skóra cierpła...brr.... no dobra , wyżaliłam się , teraz uciekam z tąd .
Pozdrawiam Was Kochani serdecznie. Trzymajcie się:))))))))
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 maja 2007, 21:47

przez vegge 22 lip 2007, 09:17
bierzesz lekarstwa i nadal sie zle czuejsz wiec sa one poprostu zle dobrane

jak pijesz kawe to przestan i uzupleniaj mineraly z magnezem i witaminami B, bo brak tych wlasnie, wywoluje opisane przez ciebie objawy + duzo slonca i ruchu :)
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez LOTUS.LOTUS 22 lip 2007, 17:57
Wysłany: Dzisiaj o godz. 5:47 pm Temat postu: Nerwica , depresja ???

--------------------------------------------------------------------------------

Od czasu do czasu trafiam na takie czy inne forum internetowe dotyczace depresji czy nerwicy. Zauwazylem ze to co najczesciej interesuje osoby wypowiadajace sie na ten temat , to nie poszukiwanie przyczyn depresji czy nerwicy , a glównie kocentrowanie sie na rodzaju , ilosci czy skutecznsci tabletek antydepresyjnych. Jesli pozwola Panstwo na pewna sugestje to powiem ze depresja czy nerwica jest czyms trudno diagnozowalnym , a objawy typu lek lub bezssenosc moga miec przrozne przyczyny. W moim przekonaniu skuteczna pomoc moze przyniesc jedynie zlikwidowanie prczyczyn powstawania dolegliwosci , a zazywanie coraz to wiekszej ilosci tabletek moze spowodowac zwiekszenie uzaleznienia psychicznego lub farmakologicznego i co gorsza nie wiele pomoze w samej chorobie. Gdby hipotetycznie przjac ze wiekszosc objawow o ktorych mowa pochdzi z naszego trybu zycia , sposobu odzywania , palenia papierosow czy spozywania akoholu to mamy szanse dojsc do wniosku ze wiekszosci z nas tabletki nie sa potrzebne. Dlaczego o tym pisze. Rrzecz polega na tym ze jestem dosc specyficznym czlowiekiem , ciekawskim i dociekliwym. Obserwuje siebie , wlasne zachowania , zachowana innych ludzi. Rozgladajac sie wokol zauwazymy ze w wiekszosci przypadkow zyjemy bardzo nerwowo , czesto palimy papierosy , czasem nawet biernie co bywa gorsze , nie spimy tyle ile powinnismy. Opuszczamy posilki , zapominamy o obiadku ,to nie zdazymy zjesc sniadanka itd... Powolutku malymi kroczkami oslabiamy organizm , czujemy sie przmeczeni , bardziej nerwowi . Zwykle mowimy sobie ze to tylko przemeczenie i przejdzie. Krok po kroku nasz organizm slabnie , staje sie mniej odporny. Mozecie powiedziec ze to bzdury ale ... Mhmm Ja odpowiem tak , oragnizm ludzki potrzebuje glukozy i tlenu zeby zapenic prawidlowa prace ukladu nerwowego. Teraz co sie dzieje gdy naprzykald zamiast sniadanka zapalimy papierosa i jeszcze wypijemy kawe a pozniej zjemy czekoladowego batonika na stacji benzynowej naprzyklad. :) Brak posilku spowoduje ze zacznie brakowac glukozy w naszym organizmie , papieros spowoduje obnizenie jej poziomu. Uzupelnimy ja batonikiem ale spadnie po chwili jeszcze nizej. Zrobimy tak raz drug trzeci , dziesiaty. W skali roku nawet nie zauwazymy kiedy poczujemy sie poddenerwoani , czasem wsciekli , zmeczeni. Nie zauwazymy kiedy po zjedzeniu posilku chce nam sie potwornie spac lub bije nam serce po 120 na minute ( tachykardia) poty na czole , czasem drezenie nog , bole brzucha , watroby , trzustki. W koncu DEPRESJA , leki .. .. Wazne jest zeby zrozumiec mechanizm. Dziala to tak: w stresie , niedozywieni , zajdac duze ilosci cukru pod rozna postacia i czasem tez palac papierosy przechodzimy epizody stanow hipoglikemicznych. To znaczy na chwile spada poziom glukozy w naszym organizmie , zeby ratowac mozg ,nasz orgaznim produkuje wszelkie mozliwe hormony zeby zastapic nimi glukoze. W kosc dostaja nadnercza , watroba itd.. Uklad nerwowy podratowany ale niestety oslabiony jak i caly organizm. Im wiecej takich epizodow tym blizej depresji , lekow i wszytskich dziwnych dolegliwosci. Nalezy zwrocic tez uwage na fakt ze bardzo sprzyjaja temu takze urazy , wypadki gdzie stres bywa ogromy stan hipoglikemiczny bardzo gleboki co niejednkrtnie nawet po latach owocuje depresjami. Ktos moze powiedziec lekarze wiedza co robic i wiedza jak leczyc. Ja jednak powem owszem ale nie wielu. :-) Moim zdaniem wspolczesna medycyna kocha piguly bo to najlatwesze przepisac xanax i zobaczyc co bedzie a przy okazji dostac bonus od producenta lekow. Tyle ze to nie wiele ma wspolnego z przysiega Hipokratesa. Argument zeby was przekonac? Do niczego nie namawiam, sugeruje tylko zebyscie poszukali najpierw madrego lekarza zrobili badania morfologiczne krwi , poziom cukru za pomoca badania krzywej cukrowej. Polega to na tym ze na czczo pobierana jest krew , nastepnie podawana jest glukoza 50 mg zeby pobrac krew po godzinie i po dwoch. Krzywa cukrowa u zdrowego czlowieka zwykle na czczo zaczyna sie np: 80m po podaniu glukozu 140 po pierwszej godzinie i np 90 po nastepnej godzinie. Prawidlowa krzywa wyglada jak spadzisty dach goralskiego domku. Nieprawidlowa jest plaska jak deska i to dowod ze trzeba szukac pomocy u madrych specialistow. Na koniec chce zwrocic uwage na to ze nie odradzam nikomu leczenia psychotropami ale podpowadam zebysci mocno sie zastanowili. :-) Zamast psychotropow mozecie dostac witaminy , cocaarboxylase i to moze roziwac wiecej problemow niz mysliscie. Potrzeba tylko cierpliwosci i dyscypliny. Pamietaj ze wszysto w Twoich rekach :) Zcze duzo zdrowia.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 lip 2007, 16:46

Telepie mnie

przez Kristi 22 lip 2007, 18:50
Hej vegge:)
Bardzo dziękuję za rady , jesteś kochany. Przepraszam ,że wcześniej nie odpisywałam /wcześniejsze posty/. Skąd w Tobie tyle wrażliwości i wiedzy... fajnie ,że pożytkujesz to w taki sposób.
A z lekami , to chyba jest u mnie ok, to raczej nadmiar kawy i papierosy , których nie udaje mi się tak do końca odstawić.
Pozdrawiam serdecznie ,przytulaski cieplutkie :)
Ps. podoba mi się to -zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 maja 2007, 21:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 5 gości

Przeskocz do