Już nie wiem co mi jest, lęk? złość? frustracja?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Już nie wiem co mi jest, lęk? złość? frustracja?

Avatar użytkownika
przez lochfyne 26 kwi 2015, 17:52
Już nie wiem co mi jest, mam coś do zrobienia a tego nie robię, ja bym powiedział że to bierna agresja, czuje wtedy bardzo silną frustrację, bo wiem że powinienem coś zrobić, a mogę czegoś nie zrobić w ogóle, albo w najlepszym wypadku po terminie, jak ktoś już się wkurzy na mnie i ma dość współpracy ze mną, zarządza zwrotu pieniędzy itd. choć obecnie to zazwyczaj nie robię tego w ogole. Obecnie chodzę do zwykłego psychologa i jego diagnoza jest taka że to jakiś lęk i mam nerwicę lękową. Ja sam nie wiem, nie jestem w stanie powiedzieć co dokładnie czuje, może czegoś nie czuje, ale jakbym miał się zdać na to co odczuwam, to bym powiedział że złość na cały świat i frustracja z tego jaki jestem. Wcześniej chodziłem do psychoterapeutów i miałem zdiagnozowaną i fobię społeczną i zaburzenia osobowości, a ostatnio bardziej dokładnie że zaburzenia narcystyczne... i w tym na pewno jest dużo prawdy. Choć tak na prawdę najbardziej mi obecnie życie paraliżuje, że mam totalnie wywalone na obowiązki i zobowiązania i po prostu nie robię tego co powinienem. A taki schemat działania jest obecny w moim życiu od pierwszych wspomnień, przez szkołę i teraz w dorosłym życiu, gdzie jestem teraz na utrzymaniu rodziców, bo nie jestem w stanie wykonywać pracy którą bym chciał (chyba) wykonywać. I nie wiem dlaczego, ale czuje totalną frustrację, złość na matkę, nie mogę się zabrać do niczego, wkurzam się i w pewnym momencie tego stanu stwierdzam że pieprze to wszystko, nie mam siły i zaczynam oglądać telewizję, czytać coś bez użytecznego albo grać w grę, żeby się choć trochę uspokoić i zapomnieć o tym co odczuwam. Jestem przy tym totalnie bezmyślny, nie liczą się dla mnie umowy, zobowiązania, przyrzeczenia, własne postanowienia... wyłączam myślenia i pieprze wszystko. Na wcześniejszych terapiach z psychoterapeutą raczej wnioski były takie że ja mam jakieś wyidealizowane postrzeganie siebie czy swojej pracy i nie robię pewnych rzeczy dlatego że wykonanie tego musiałoby mnie skonfrontować z prozą i zwykłością tego co mam w głowie... i że to co zrobię nie byłoby wielkim i wspaniałym projektem za który byłbym podziwiany i sam byłbym z niego dumny, tylko byłby to zwykły projekt, który inni może oceniliby dobrze, a może źle, a ja sam na pewno bym nie był zadowolony bo wymagam od siebie bycia wybitnym. Tego może też nie czuje w pełni, ale czuje że coś w tym jest... a poza tym wydaje mi się że miałem do czynienia z ludzmi którzy się znali na zaburzeniach osobowości, a do tego co mówi mi teraz psycholog nie jestem przekonany. Nie wiem co sam mam myśleć. Czuje że to wszystko bez sensu i normalność jest niemożliwa do osiągnięcia, a w tak podstawowej kwestii jak praca i zarabianie ja się do niczego nie nadaje....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
19 lip 2009, 14:14
Lokalizacja
Bagno

Już nie wiem co mi jest, lęk? złość? frustracja?

przez Paffi 26 kwi 2015, 20:24
Cześć lochfyne,
po przeczytaniu twojego posta wydaje mi się, że wiem, przez co przechodzisz. Jesteś perfekcjonistą, który nie zabiera się za coś bo myśli że musi być idealne i odkłada wszystko maksymalnie w czasie licząc na odpowiedni moment, który tak na prawdę nigdy nie nadejdzie... Jest to źródłem twoich frustracji i brak realizowania zadań wykańcza Cię i pogłębia ten problem.
Borykałem się z podobną dolegliwością, jeżeli miałem coś do zrobienia szukałem wymówek, innych zajęć albo brałem się za coś przyjemniejszego ale obecnie kompletnie niepotrzebnego. Znalazła się na to prosta rada, jeżeli masz coś do zrobienia np. projekt, to podziel to na malutkie etapy. Np. dzisiaj szukam materiałów, jutro ogarniam 50% tego co znalazłem, a trzeciego dnia resztę. Ja byłem konsekwentny w takim postępowaniu (chociaż nie wychodziło na początku tak jak by się tego chciało), ale przyniosło to oczekiwany skutek. Po wykonaniu zadania poczułem, jakie to było proste! Za tym idzie satysfakcja i człowiek czuje się w tym dobry. W ten sposób zaczyna rodzić się pasja, coś co dodaje energii i motywuje, do dalszego działania.

Pozdro,
PaFFi
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 kwi 2015, 21:54

Już nie wiem co mi jest, lęk? złość? frustracja?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 kwi 2015, 00:11
Moze boisz sie oceny?
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Już nie wiem co mi jest, lęk? złość? frustracja?

Avatar użytkownika
przez lochfyne 27 kwi 2015, 19:02
Paffi napisał(a):Jesteś perfekcjonistą, który nie zabiera się za coś bo myśli że musi być idealne i odkłada wszystko maksymalnie w czasie licząc na odpowiedni moment, który tak na prawdę nigdy nie nadejdzie... Jest to źródłem twoich frustracji i brak realizowania zadań wykańcza Cię i pogłębia ten problem.


Jest w tym bardzo dużo prawdy. Choć nie wiem czy potrafię sobie z tym poradzić tak jak napisałeś. Najczęściej rzeczy które miałem zrobić odkładałem na ostatnią chwilę i często pracowałem późnym wieczorem i w nocy, bo wtedy jakoś mogłem się przełamać, a normalnie mi się nie udawało. Obecnie kompletnie sobie nie radzę. Ktoś powie, no ale to wszystko zależy od ciebie, przełam się i zacznij robić co masz robić, jak sam nie zaczniesz to nikt za ciebie tego nie zrobi... i wszystko prawda, ale ja nie czuje żebym miał na to jakikolwiek wpływ.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
19 lip 2009, 14:14
Lokalizacja
Bagno

Już nie wiem co mi jest, lęk? złość? frustracja?

przez Paffi 27 kwi 2015, 23:20
lochfyne
przełamywałeś się ponieważ tylko na prawdę silna presja sprawiała, że dostawałeś kopa, taki nóż na gardle, który stawał się realnym zagrożeniem... na początek nie wymagaj od siebie wiele, zacznij na prawdę delikatnie, najlepiej napisz sobie kartkę z zadaniem podzielonym na części i powieś/połóż na biurku (w moim przypadku pomogło), tworząc taką notkę ciężej będzie ją odsunąć, stanie się to fizyczne, namacalne i realne do wykonania
po zakończeniu poszczególnych etapów nagradzaj siebie - zrób to na co masz ochotę, spojrzysz wtedy na zadania w inny sposób, nie jak na przymus a normalną część życia

jest jeszcze jednak kwestia - "Obecnie kompletnie sobie nie radzę"; "Choć nie wiem czy potrafię sobie z tym poradzić" etc. sam sobie wmawiasz to wszystko (!), nastawienie do pracy jest ważne, ja też jak wstawałem rano do roboty to miałem ochotę zrzucić to wszystko, a wystarczy się dobrze zastanowić nad tym w czym jesteś dobry, każdy z nas ma talenty, mocne strony, zalety itp. i tego należy się trzymać; masz talent to języków/projektowania/wierszy? świetnie, rozwijaj to;
w pewnym momencie przy biurku zrozumiałem, że to wszystko co staje mi na drodze trzeba przyjąć z otwartymi ramionami, w ten sposób się rozwijam i staję się specjalistą

Pozdro,
PaFFi
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 kwi 2015, 21:54

Już nie wiem co mi jest, lęk? złość? frustracja?

przez Strona 11 paź 2015, 21:57
Frustracja - nie wiem, jak sobie poradzić z ciągłym "ale". Nie radzę sobie z sytuacjami, które choć powinny być dla mnie źródłem satysfakcji, przez " drugie dno" są jedynie rozczarowaniem. Dwa przykłady, ale w moim życiu takich sytuacji jest dużo więcej: w pracy ja i koleżanka mamy koordynować duży projekt. Projekt się rozrasta, za wszystko i tak od początku odpowiadam ja. Projekt odnosi duży sukces. Nagrody. Ona dostaje, ja nie - ponieważ dostałam ostatnim razem za coś innego. Jestem rozgoryczona. To było jakieś 4 lata temu. Wciąż mnie uwiera. Jestem w nowej firmie. Szybko awansuję. Zostaję głównym specjalistą, jestem szefową dla grupy 8-osobowej, ale... po roku dowiaduję się przypadkiem, że mam niższe wynagrodzenie od podwładnych. Obowiązków i odpowiedzialności (również finansowej) dużo więcej. Znowu frustracja. Na sytuacje już wpływu nie mam. Ale żal tak. Jak się go pozbyć? Jak sobie radzić z poczuciem niesprawiedliwości? W pierwszej firmie szef, który ma zawsze rację. W drugiej - nie miałam prawa wiedzieć o zarobkach innych (przypadkowo usłyszana tel. rozmowa kolegi). Nie mogłam się wybronić. Przestaje mi się chcieć starać. Jak z tym walczyć? Jak się pogodzić?
Ostatnio edytowano 05 lis 2015, 02:13 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 paź 2015, 19:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do