Nerwica a narkotyki

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Holek85 15 lip 2007, 21:02
Witam. Zastanawiam sie nad jednym a mianowicie : Gdy chorowalem na nerwice lękowa czasami palilem marihuane i sie czulem po tym swietnie, teraz moge powiedziec, ze jestem juz zdrowy, ale gdy zapale to mam silne lęki i prawie napady paniki. Ktos moze mi wytlumaczyc dlacego tak jest? Czy marihuana ma jakis negatywny wplyw na np. serotonine?
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:25
Lokalizacja
Gdańsk

przez artureklegia 12 sie 2007, 23:45
Mi się wydaje , że zależy od dwóch czynników
-nastrój w jakim przystępujesz do gibonów
(jak przed paleniem sobie myślisz: "tylko , żeby znowu
nie mieć bad tripa to zazwyczaj masz")
-sortu skuna
(Bóg wie co smażysz)

Pozdrawiam

A najlepiej nie palić tego gówna .... ja już nie pale 7 miechów:)
(głównie dzięki nerwicy)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 cze 2007, 19:38
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez suave 17 sie 2007, 14:16
Marihuana blokuje neuroprzekaźniki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
02 lip 2007, 10:21
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 17 sie 2007, 19:45
Niby marihuana nie uzależnia, ale czy znacie kogoś, kto przez parę lat pali trawkę? Strzęp człowieka. Właściwie, niewiele doszukacie się człowieczeństwa...
Kiedyś dużo dziubałam twardych narkotyków. Do dziś, gdy ktoś ma a ja wiem, mam przemożną ochotę zapodać. Czasem przegrywam, ale zdecydowanie częściej wygrywam. Mam nadzieję, że pewnego dnia, w takiej sytuacji, bez bojów w sobie powiem: NIE!
Owszem, samopoczucie (przynajmniej w moim przypadku) poprawiało się. Ale z czasem, aby cokolwiek odczuć musiałam zwiększać dawki. W końcu osiągnęły końskie proporcje i to sprawiło, że mój organizm tego nie wytrzymał :cry: Po odstawieniu przechodziłam koszmar. Wszystkie objawy chorobowe (depresja, ptsd, nerwica itp.) strasznie się nasiliły. Do dzisiaj walczę ze skutkami. Naprawdę - NIE WARTO!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez viviana 20 gru 2007, 23:45
Witam .

Jestem chora na nerwice od 7 lat i jednym z powodów przez których zachorowałam jest właśnie zarzywanie narkotyków , amfy . Bralam ją przez ok dwa lata i jak to bywa zaczeło się całkiem niewinnie . I tak najpierw było to raz na dwa tyg. bez mieszania z alkoholem . Po jakimś czasie co tydzień a w ostatnich miesiącach praktycznie co dnia. Brałam bo chciałam się dobrze bawić , potem bo pracowałam 14 godz. dziennie + studia zaoczne , brałam bo tak chciał mój chłopak . Czasem się buntowałam ale najczęściej to on wygrywał...Był moją chorą miłością...Pewnego dnia odszedł a dla mnie skończył się świat , skończyło się życie . Zaczął się lot po równi pochyłej . Swoje cierpienie zapijałam w samotności a przyjaciółką była właśnie amfa. Wyłam i przeklinałam Boga ale Bóg nade mną czuwał . Pragnełam śmierci ale tak naprawdę kawałek mnie chciało żyć . Resztkami sił zwolniłam się z pracy , wymówiłam mieszkanie i wróciłam do domu , do rodziców . Amfa nadal była w moim życiu ale coraz rzadziej obecna . Podzas pewnej imprezy , bez żadnego wcześniejszego planowania i obiecywania sobie , że to ostatni raz powiedziałam sobie , że czas z tym skończyć . Skończyłam i pomimo ostrego czasem ćpania , zrobiłam to bez niczyjej pomocy . Nie biorę już od 7 lat . Czas leci . Doskonale pamiętam jak na samym początku mojej abstynecji liczyłam tygodnie bez speedowania . Nie ma jednak tak dobrze i w życiu trzeba za wszystko zapłacić . Zaraz po dostawieniu , tak ok . dwóch miesięcy zaczeła sie nerwica i trwa przy mnie do dziś. Było strasznie ale już oswoiłam sie z nią . Właśnie nadszedł czas jej powrotu po kilku miesiącach nieobecnośći ...

Dzięki za pomoc bo chociaż to mój pierwszy post to pomogliście mi bardzo dużo. Czytam Was co dnia .

Dodam jeszcze , że pierwszy raz mówię o tym ,że brałam . O moim problemie nie wie nikt , rodzice, mąż . Wiem tylko ja a teraz Wy . Swojemu lekarzowi wspomniałam tylko przelotnie .
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez makanti 21 gru 2007, 23:48
To moje gratulacje że już minęło 7 lat :smile: Ja też brałem i to bardzo ostro pogrążyłem się w amfie do tego stopnia że musiałem wciągnąć żeby cokolwiek zrobić, czyli wciągnąć zaraz rano żeby mieć siłę umyć zęby. Ja niestety nie mogę się pochwalić abstynencją :(...
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez viviana 22 gru 2007, 00:22
Dzięki :) Może w Twoim życiu przyjdzie kiedyś taki sam dzień, taka sama impreza, że powiesz to mój ostatni raz ? Przydzie .
A jak jest teraz ? Tylko czasami czy co dnia ? Najbardziej wciągałam gdy byłam z A. i jak się z nim rozstałam. Dziwię się tylko ,że nie miałam wtedy żadnych stanów typu : ktoś mnie śledzi itd . On miał to od dawna ale mniejsza z tym . W tym okresie kreseczki leciały z rana bo trzeba iść do pracy i jakoś wyglądać a raczej dojść , potem bo trzeba jakoś funkcjonować w tej pracy a na koniec bo przecież była noc i magiczny czas . W między czasie oczywiscie były też kawki , mocne kawki ...
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez makanti 22 gru 2007, 18:15
Na chwilę obecną to jest naprawdę rożnie, czasami Deko proszku potrafię wciągnąć w niecały tydzień i później długo nic, czasem tylko jedna kreseczka na dwa miesiące, albo miesiąc dzień w dzień, nie ma na to żadnej reguły...
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez viviana 23 gru 2007, 01:57
To może nie jest tak żle skoro nie ma w dzień w dzień ?
Wiesz kilka razy nie przespałam dwie doby (z natury jestem śpioch) i to co działo się ze mną na trzeci dzień było piekłem . Wątpie żebym przeżyła trzecią noc bez snu ...Dół niesamowicie wielki , leżałam , wyłam i ciełam się żyletką po brzuchu i rękach . Żeby było ciekawiej to słuchałam Requiem Mozarta . Takiej beznadziei , takiego smutku nie czułam nigdy więcej . Dopiero póżnym wieczorem nadszedł sen . Zdarzylo mi sie to ok 3-4 razy . Unikałam takiego maratonu jak tylko mogłam .
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez pyzia1 23 gru 2007, 11:57
Kiedys brałam amfę, dużo i często. Mam po tym taką traumę, że na samą myśl rzygać mi się chce. Czy zniszczyła mi psychę? Na 100%!!!!!!!!!!!!!
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez viviana 23 gru 2007, 13:19
Pyziu1 mam tak samo :( Amfa jest jedną z przyczyn mojej nerwicy i za żadne skarby już jej nie wezmę i nawet nie boję się , że mogę się kiedyś skusić . Po pierwsze mam synka a po drugie cholernie boję się wzrostu ciśnienia , zawału i wylewu . Dostałabym pewnie takiego ataku lęku , że szpital murowany ...

Pozdrawiam :)
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez viviana 23 gru 2007, 14:09
Polina napisał(a):maraton zaczyna się od 7 nieprzespanych nocek wzwyż


Szok :shock: No to byłam cieńka ;) Umarłabym jak nic , taki orgnizm . Nawet moj były chyba by tego nie przeżył bo już po czterech dobach tak mu odpalało , że nawet frytkownica była szpiegiem :lol:
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez makanti 23 gru 2007, 17:04
Ja po amfetaminie nie śpię ze dwie doby, później zasypiam normalnie i jem normalnie, mój organizm już tak bardzo się przyzwyczaił do tego badziewia że szkoda gadać... Kiedyś jedna kreska trzymała trzy dni i trzy noce, a teraz to grama na dzień by trzeba było. :? Stwierdzono u mnie nerwicę lękową, pewnie to są skutki amfy, albo zioła, albo...
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez viviana 24 gru 2007, 00:54
Gdzieś kiedyś przeczytalam , ze człowiek po nie przespaniu iluś tam dni (nie pamiętam ile ale troche ich było , chyba granica ludzkiej wytrzymałości ) staję się szaleńcem...

makanti napisał(a):Kiedyś jedna kreska trzymała trzy dni i trzy noce, a teraz to grama na dzień by trzeba było


Tak samo było ze mną , czym dalej to więcej . Lubiałam miec swój zapasowy woreczek co by mi nie zabrakło czasami . Tylko raz na jakś czas zdarzał się taki dzień , że nie można było kupić (małe miasto i nie tylu dilerów jak teraz) ale i na to była rada , apteka i wiecie co , pisać nie będę 8) Na proszku chodziłam wszędzie , do pracy , na studia, na zakupy , do znajomych nie wciągających , wszelakie imprezy , nawet kilka randek obskoczyłam . Nikt się nie kapował.


makanti napisał(a):Stwierdzono u mnie nerwicę lękową, pewnie to są skutki amfy, albo zioła, albo...


Ja mam po amfie, toksycznej jak diabli miłości , chorej ambicji bo kariery mi sie zachciało , wiecznie czepiajacej się mamie itd. Po wielu analizach doszłam do wniosku , że od zawsze było coś ze mną nie tak .
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do