Nerwica a narkotyki

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy to nerwica ?? Pomocy !!

przez bidziaq 23 sty 2007, 13:31
Witam może zaczne od tego a mianowicie od ladnych paru lat bralem narkotyki az 3 lata temu pewnego dnia dostalem zapasci i od tego wszystko sie zaczelo w nocy wyladowalem na pogotowiu z cisnieniem 170/130 i puls 180 dostalem zastrzyk na uspokojenie dzien pozniej bylo to samo tylko gorzej i to pogotowie przyjechalo do mnie zdretwialem i w ogole znow dostalem zastrzyk , i od tamtego dnia zaczalem robic badania serca wszelkiego rodzaju poniewaz mialem palpitacje serca , uciski w glowie ale kardiolog mowil ze to od cisnienia itd nie zdziwicie sie pewnie kiedy powiem wam ze myslalem ze umieram , na badaniach okazalo sie ze serce mam jak dzwon po roku zmagania sie z paranojami wszystko ucichlo i wrocilem do normalnego funkcjonowania znalazlem dziewczyne jestesmy ze soba juz dwa latka ale oczywiscie bylo by to zbyt piekne , kilka dni po tegorocznym sylwestrze paranoje wrocili , mam problemy ze snem , ale to pikus , kiedy wychodze na dwor i musze isc gdzies na piechote to sie bardzo boje wszystkiego ale niestworzonego np wydaje mi sie ze wszechswiat zaraz sie skonczy albo inne tego typu pierdoly a kiedy klade sie spac i leze w wyrku to odczuwam ucisk w glowie z reguly w potylicy , zaczynam o tym myslec i ten ucisk narasta coraz bardziej az do momentu kiedy odczuwam takie cos jakby mnie cos wzielo z tylu za glowe i ciagnelo do tylu dokladnie w miejscu gdzie kregoslup wchodzi do czaszki (taka kulka :) ) no i to jest najgorze bo wydaje mi sie ze zaraz dostane wylewu albo mam raka mozgu i niewytrzmuje napiecia musze usiasc na lozku wziasc pernazinum i wypic magnez to mi daje pewna ulge a teraz mam tak ze nie boje sie chodzic po dworze itd ale za to ataki ciagniecia glowy z tylu bardzo sie nasilily , prosze pomozcie czy to nerwica czy moze jednak powinienem zrobic badania bo byc moze to jednak krwiak albo rak :/
Stop Paranoją !!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 sty 2007, 13:00
Lokalizacja
Sosnowiec

przez smajlee 24 lut 2007, 13:50
przeklejam tutaj swego posta , poniewaz nie wiedzialem ze tutaj sie porusza te sprawy : )

"
przepraszam za błędy ale sie spieszyłem jak to pisalem...


Ten tekst był napiisany do tematu pewnego kolesia, ale juz ten temat nie istnieje (nie ma go juz cyba w bazie danych, wzoraj jeszce był)



A więc najlepiej będzie jak dodam jakiś wstęp żeby każdy wiedział o co chodzi. Ok. 6 lat temu zapaliłem marihuane,wszystko było ok przez jakies 30 min. Po chwili jak wstalismy z miejsca poszlismy w stronę domu, nagle obraz zaczal zmieniać się w coraz mniejsze kwaraty które wchodziły w siebie,straciłem zupelnie kontakt z rzeczywistoscią, głosy sie pogłaśniały, nie wiedziałem co sie dzieje.I tak mialem ataki przez okolo 2 miechy, pozniej ustępowało powoli , az do chwili gdy juz to kontrolowałęm w miarę i nauczylem sie z tym żyć.Mialem lekie odpływy świadomości i tracilemkontakt z rzeczywistoscia i czulem sie jak w inym swiecie odrealniony,"łapało" mnie to w szkole, na dworze,czesto w hipermarketach lub miejscach gdzie jest dużo ludzi i jst szum, za to w domu lub aucie czulem sie bezpiecznie i nic sie nie działo....

ten tekst zostal napiany do tematu :
http://www.forum.nerwica.com/powinienem ... uanie&sid=

tylko ten temat został usunięty? (wczoraj jeszcze był)

"Nie wiem od czego mam zacząć...
może od tego ze nie moge uwierzyć że „Syndrom” ma to samo co ja po jaraniu. Żyje z tym juz od 6 lat , dzień w dzień. Wszystko było w miare ok, radzilem sobie z tym do pewnego czasu, do czasu gdy zacząłem tracić pamięć , tracić notorycznie kontakt z rzeczywistością. Wczesniej miałem wszystko tak samo jak „Syndrom”. Tak jak juz pisalem 4 dni temu wszystko sie pogorszyło do tego stopnia ,że nie poszedłęm juz 2 dni do pracy i byłem na pogotowiu bo zanik swiadomości i wymazanie pamięci z okresu paru godzin podczas godzinego snu przerazilo nie tylko mnie , ale i moją rodzinę. Postanowilem iść do psychologa, on załątwił mi psychiatre na poniedziałek , mam nadzieje ze mi cos przepisze na to bo te tzw „flash beck-i” są tak przerażajace i pograżające ze nie da sie juz wytrzymać. Obawiam sie zegdy odpływam że juz nie wróce spowrotem do rzeczywistości
.Co mog jeszcze dodac ze przypominają mi sie rzeczy któe się nigdy nie wydarzyły i nie miały nawet prawa sie wydarzyć, to jest wtedy najgorsze bo bo wpadam w panikę i staram sie być normalny, robi mi sie gorąco i zaczyna sie „jazda” ale zauważyłęm że to chyba tylko psycha wziąłem Tranxene dwa razy i mi pomogło, nie mialem ataków , tylko lekkie pocżatki któe stłumiłem odrazu i zingnorowałem. Po tym jak wylądowałęm na pogotowiu z zanikami swiadomości i brakiem pamięci i dziwnymi jazdami dostałęm zastrzyk, i tabletki „ relanium” przyznam że pomagają mi , czuje sie spokojniejszy i nie mam takich ataków, zaników pamieci, i juz mi sie nie przypominają rzeczy które nigdy sie nie wydarzyły. Naprawde dużo mi pomógł fakt ze ktoś ma to samo co ja po paleniu, wiem ze jednak to jest jakas psycha i da sie cos z tym zrobic i prosiłbym wskazówki , metody na takie ataki (flesz beki) , jakie bierzecie leki i co powiedzieć lekarzowi żeby dobrze mnie zrozumial i nie zbagatelizował!

Nie wiem co jeszcze napisać, bo u mnie z koncetracj też bardzo kiepsko , bede dopisywał na bieżąco jak cos coś uświadomie lub przypomne...

Napiszcie coś...
...coś co będzie chociaż małą nadzieją że wróce do normalności.... nie moge co chwile odpływac , tracić swiadomość zastanawiać sie czy ja żyje czy już nie... albo

aaa ! Dodam że 6 lat temu gdy to sie stało jak jarałęm, to po zapaleniu totalnie odpłynołem, obraz zmiejszał mi sie w kadraty, słyszalem podwójne głosy itp. Itd...

ostatnio gdy siedzialem w knajpie był szum i ludzie gadali, i nagle wszystko sie podgłośniło o drugie tyle , ale skontrolowalem to i sobie poradzilem, aż do nie dawna gdy wszystko sie tak skumulowało że prawie zeszłem... w poniedzialek lekarz.... jak narazie na proszkach jestem, mam nadzieje ze wytrzymam do poniedazialku i w pracy tez, bo lekarz o 15:00 :/


Pomóżcie mi, proszę!

chcialbym nawiązac kontakt z tymi osobami co mają taki problem!!! pomocy bo juz nie dam rady, !!!!!!!!! przyjdzie chwla i skoncze ze soba, bo to nie pozwala mi normalnie funkcjonowac, mam prace szkole itd , jak ja sovie poradze??
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 lut 2007, 12:22

przez kobi111 26 kwi 2007, 17:53
Witam. Od 3 lat mam potworne szumy, kłopoty z pamiecią, nogi mi sie plączą, gorzej widze i jestem jakby nieobecny. To wszystko stało się po zapaleniu trawki. Jestem wogóle zaskoczony, że jednokrotne zapalenie może spowodować coś takiego. Jestem załamany. Przychodzą mi do głowy najgorsze myśłi włącznie z tym że już dłużej tak nie wytrzymam i po co żyć. Zielsko było z niepewnych źródeł, czy ktoś z was miał coś takiego i z tego wyszedł. Proszę o pomoc
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 kwi 2007, 17:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 26 kwi 2007, 19:57
Temat narkolców jest trudny i drażliwy...
Nie jestem święta. Moje smakołyki to tabsy i metka.
Maryśkę raz spróbowałam i miałam wrażenie, że umrę.
Już się tego paskudztwa nie tknę.
Mam kumpla. Jara od jakiś 10 latek. Kompletnie poprzestawiało mu się w głowie. Myślałam, że to ja mam zaburzenia postrzegania rzeczywistości ale jemu nie dorastam do pięt! Ciągle wydaje mu się, że ludziska spiskują za jego plecami. Jest przekonany że wszyscy go nienawidzą. W dzień nie wychodzi z domu. Okno ma zabite klepkami żeby światło nie wpadało. W nocy wsiada w swojego nie wiem jakim cudem trzymającego się kupy rozpadającego się malucha albo idzie do lasu. Twierdzi że słyszy myśli ludzi. Sprawdziłam to. Raz na 100 udało mu się zgadnąć. Jego system wartości całkowicie się rozpadł. Zaczął mieć problemy z prawem.
Normalnie nie przejmowałabym się bo nie mogę mu pomóc. Problem w tym że mój chłopak też dużo jara. Nie ma takiego stażu jak ten kumpel ale zauważyłam u niego dziwne zmiany. Jest rozkojarzony, mylą mu się pojęcia dobra ze złem czasem staje się bezpodstawnie agresywny bo coś mu się wydaje...
Nie mam pojęcia jak mu pomóc.
Proszę, poradźcie jak mu pomóc?????
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 27 kwi 2007, 17:43
Mam znajomego który palił pięć lat. od trzech miesięcy nie jarał... i zauważam, że nie potrafi sobie poradzić z najprostszymi problemami. szybko sie załamuje i popada w depresje.... nie można mu pomóc bo widzi wszystko w czarnych kolorach. nie potrafi sie odnaleźć... nie mówiąc już, że pamięć ma strasznie kiepską. to samo z koncentracja...
czy warto w ogóle zaczynać?
myśle, że nie...
tylko kto wytłumaczy dzieciakom (bo zazwyczaj w takim wieku sie zaczyna), że z biegem czasu palenie marihuany przynosi ogromne skutki uboczne których sie nie odwróci...

pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Pstryk 27 kwi 2007, 19:59
Bad Girl trafnie to nazwałaś.
Spotkałam się już wiele razy z opiniami, że maryhuana nie uzależnia, nie szkodzi...
Nie wiem jak przemówić mojemu chłopakowi, że z nim coraz gorzej. Bardzo mi na nim zależy. Czuje się jednak bezradna. I czy naprawdę skutki palenia są nie odwacalne?
Pstryk
Offline

Re: Pytanie związane z marihuaną.

Avatar użytkownika
przez LDR 28 kwi 2007, 01:24
marlow napisał(a):Mam takie pytanie: wcześniej

kiedy byłem "zdrowy"kilkanaście razy zapaliłem marihuane. Kilka razy gdy "to"zapaliłem,(czułem się żle,miałem lęki(uczucie mi

wcześniej nie znane) Czy to może mieć jakiś wpływ na moją dzisiejszą chorobe. Marihuane paliłem kilka lat temu(teraz to mi

sie to przypomniało,i dlatego to pisze) Wtedy byłem zdrowy(chyba) I się zastanawiam czy ten mój lęk po trawce te kilka lat

temu mógł prognozować dzisiejszą chorobę.Z marihuaną nie mam styczności od 2 lat Znam kilka osób które też mają leki po

jointach,ale nie chorują na nerwice...Co o tym sądzicie...


Słuchaj, ja zapaliłem jakieś rok (1 LO) przed nerwicą skuna. To był mój pierwszy i ostatni raz. Dostałem takiego ataku lęku, że myślałem że zdechne. Nie wiedziałem co sie ze mną dzieje. Tak mi serce zapiepszało że 3 dni mnie potem bolało dziwnie :/ Jedyne co mi pomogło to komp kolegi który wcześniej naprawiałem, zaczełem ciąć w GTA VC kilka godzin aż mi przeszo. Wcześniej w 1 gim ćpałem gaz do zalaplniczek do nieprzypomnośći w dużych ilościach i nawet nie wiem czy nie po tym pojawiło się dużo różnych lęków o życie które staralem się olewać i mniej wiecej w tym czasie zaczałem się czasem jąkać.

Aha, a co do tego co here bierze. Szkoda mi to mówić, ale prawdopodobnie już po nim :( Trudno takiego człowieka wyciągnąć aczkolwiek da się teoretyczneie. Z moim najlepszym przyjacielem się rozstałem, bo on przeszedl na twarde, wybrał inne towarzystwo. Teraz chłopak którego lubie był w zakładzie psychiatrycznym bo coś mu po narkotykach odwaliło i chciał wszystkich pozabijać, teraz musi brać leki bo się robi nerwowy a i tak już długo nie ćpał a ostanio za amfe się zabrał. Takie życie, narkotyki to bagno. Ja zrozumiałem jak się przejechałem. Inny mój kolega niedawno wyszedł z tego niby po kilku miesiącach na odwyku, zobaczymy co z tego wyjdzie. U mnie nerwica podejrzwam, że może być rodzinna ale ja zawsze byłem najmocniejszy w rodzinie, nic mi się nie działo, może ćpanie miało coś do tego, zaczeło wszysko pękać aż się rozsypałem i nerwica po mnie przyszła.

DODANO:

IPok napisał(a):To moze ja sie jeszcze wypowiem, takze palilem trawke w wieku 17 lat i dostalem po tym strasznego leku,niemoglem dojsc do siebie przez dluzszy czas.I jestem pewny na 100% ze to rozbudzilo moja nerwice lekowa, ktora objawia sie wlasnie podobnym stanem jak po zapaleniu trawki, co oczywiscie wywoluje u mnie okropny lek.Moim najgorszym koszmarem jest wlasnie ten charakterystyczny zapach tego, gdy tylko to poczuje lub przyjda nawet kolo mnie osoby co to palily dostaje leku ktory zawladnia mna mozna powiedziec do konca dnia.Odczuwam tez lek do innych rodzajow narkotykow.Jak myslicie czy wymaga to jakiegos leczenia, bo w jakims stopniu utrudnia to zycie ale jest do wytrzymania owczywiscie w zalerznosci od dnia.


Myślałem, że tylko ja to mam. Jednak narkotyki mają tu duże znaczenie.
почтение, тeрпимость... :) PS. Czy na świecie innych ludzi jest mało, że akurat to mnie spotkało?
To moje życie:
Obrazek
Avatar użytkownika
LDR
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 13:42
Lokalizacja
Okolice Wawy

przez Anczitka 02 maja 2007, 22:13
halo!nie zapominajcie ze nerwica jest choroba specyficznego charakteru, anie konsekwencja palenia trawy!ja pale juz dluuuuuugo bo z 7 latek i nabawilam sie nerwicy wiem ze to poniekad przez ziolo chociaz mam rozne fazy(raz sie czuje wydygana po paleniu)a nieraz mam glupawke i smiechawke:)kurcze ale znam osoby ktore pala dluzej i nie maja nerwicy...obecnie staram sie nie jarac ale jakos ciezko!dziwne jest tez to ze mnie po paleniu nie kreci sama faza tylko sam moment palenia trawki hmmmm smaczne:) szlugow to ja wogole nie tykam:)biore xanax a palenie oslabia jego dzialanie musze chyba zrezygnowac z trawki:P
Anczitka
Offline

Trawka potrafi zryć mózg

przez ixtlan 03 cze 2007, 21:51
Jakieś 2,5 miecha temu zapaliłem sobie zielsko, dostałem potwornego ataku jakby utraty świadomości, jakbym tracił rozum, przestawał istnieć, nigdy sie tak nie bałem, srece przez 3 godz tak mi waliło ze myslałem ze wykituje.Masa urojeń, niepewnosc czy ciagle zyje czy moze już jestem w spiaczce a to co widze to tylko sen itp.
No i po tym ataku całkiem mi sie mózg popsuł, od tych 2,5 mies mam ciagle nawroty podobnych ataków, czasem powstrzymuje panike i walenie serca, ale czuje sie czasem koszmarnie, jakby nierealnie, zero skupienia, jakbym miał pół rozumu co kiedyś, czasem proste czynnosci wydaja sie plątać.Każdy dzień ma takie chwile(pół dnia na ogół) jakbym był o krok od ataku, jakbym chodził po linie ciagle balansując na granicy obłędu.śpie tak ze budze sie co godzine, a sukcesem jest kiedy nie przysni sie jakis psychotyczny koszmar.Czuję też ostatnio ból głowy, szczególnie z tyłu, oraz takie jakby ściaganie skóry z tyłu głowy.Czasem jest lepiej pod wieczór, czasem w ciagu dnia też ok, mam nadzieje ze to kiedys minie, staram sie nad tym panowac, ciesze sie ze poki co nie słysze glosów itp.
Byłem juz na tomografie głowy, ale nie wykazał zadnych zmian, tyle dobrego ze to nie rak mózgu, ale mozna by zrobic jakies badanie naczyn mózgowych czy moze gdzies sie nie zrobił jaki zator i np krew nie dopływa, ale to wszystko raczej kwestia psychiki, trawka moze powodowac zaburzenia psychiczne i teraz mam ochote zatłuc wszystkich którzy tak jak ja kiedys uwazają ze to taka nieszkodliwa, lekka uzywka..
Pozdrawiam wszystkich którzy maja podbne jazdy po zielsku, musimy myslec pozytywnie, tylko to nam zostało.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 maja 2007, 00:15

Avatar użytkownika
przez LDR 03 cze 2007, 22:14
ixtlan, przez zapalenie zielska mogła Ci się ujawnić jakaś choroba psychiczna. Ja miałem rózne cyrki przez nerwice, może niech Ci lekaż pramolan przepisze. Mi przepisywali jako najdelikatniejszy lek, mój brat to brał, ale ja brać nie chciałem. Może warto spróbować.
Avatar użytkownika
LDR
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 13:42
Lokalizacja
Okolice Wawy

cd

przez ixtlan 04 cze 2007, 20:43
Troche mnie bawia teksty w stylu ze trawka ujawniła nerwice czy chorobe psychiczna.Otóż trawka niczego nie musi ujawniac, trawka zwyczajnie moze spowodowac zaburzenia psychiczne i to wlasnie mnie spotkało.To czego teraz doznaje nie jest nerwicą, bo nerwice mam juz od wielu lat i to cholerstwo które mnie od 2,5 mies. nachodzi po tamtym paleniu nie jest zwykłymi atakami paniki ect, to cos zupełnie innego.Moge nawet powstrzymac panike, ale ta nierealność, jakby powolne tracenie rozumu jest nie do opisania.A jak nierealnosc narasta moze pojawic sie sam atak, a to jest jak flashback, jakby ktos zaczał właczac i wyłączac rozum i to dopiero powoduje panike, ale wczoraj np to miałem i udało mis ie powstrzymac panike i jakos przeczekac.

Znalazłem posty innych z bardzo podobnymi "psychozami" po trawce i to mi troche dodało otuchy(ze nie tylko ja), chociaz niektóre są dosc przerażające.Zainteresowani powinni poszukac postów: Syndroom (temat:"powinienem już nie żyć") smajlee (w tym watku powyżej) dj(odpowiedz w temacie "powinienem juz nie zyc") i jeszcze pare innych osób.

Troche ostatnio poczytałem art o tym jak trawka moze zaburzac psyche i powiem wam ze wcale nie trzeba być "podatnym", THC poważnie rozregulowuje równowagę biochemiczna mózgu i niestety te zaburzenia mogą już pozostać , choć nikt jeszcze nie wie jak to sie dzieje i czy te "jazdy" kiedys mijają.Niestety jest niewiele badan nad tym problemem, psychiatrzy na ogół problemy po trawce mogą potraktowac powaznie jedynie jesli ewidentnie wskazuja na schizofrenie( jest udowodnione ze trawka moze ją wywoływać), ale to czego teraz doznaje, czy też te osoby o których pisałem(syndroom, smajlee itp) raczej nie jest schizofrenią, bo nawet podczas najwiekszych stanów tej parszywej nierealnosci nie mam zadnch zwidów, nie słysze głosów, to nie jest jak nadmiar wszystkiego(jak w przypadku schizofrenii) ale raczej odwrotnośc, jakby zapaść, utrata rozumu i swiadomosci(poczytajcie tez post smajlee).

Chciałbym żeby jacyś psychiatrzy zauwazyli takich jak ja, zeby podnieśli ten problem, bez wmawiania nam(patrz post pisany przez syndroom) że cos sobie wkręcamy i ze po trawce to nie mogło zajść.

Dziś cos mnie kłuje w mostku, jest wiec mozliwosc ze to cos z sercem(naczyniami wieńcowymi), może to rzeczywiscie jakies zaburzenia swiadomosci od niedokrwienia albo niedotlenienia, a ujawniły sie dopiero przy trawie, przy tym waleniu serca i zmianach ciśnienia, ale to dosc naciągana teoria...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 maja 2007, 00:15

przez Anczitka 04 cze 2007, 23:08
jejku nie czaje i to wszystko bo jednym:)zapaleniu jednym buchu joincie czy co?ixtlan napisz ile palisz?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:11 pm ]
i jak czesto? ja jaram za dlugo i za duzo i caly czas mam rozkmine czy jakbym tyle nie palila czy chwycila by mnie ta nerwiczka:P?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:20 pm ]
czlowiek przez jaranie jazzu staje sie jak jednooki wsrod slepcow coraz wrazliwszy na glupoty tego swiata!
Anczitka
Offline

c.d.

przez ixtlan 05 cze 2007, 22:50
Najpierw przeczytaj post smajlee, znajdziesz go na 8 podstronie tego watku, przeczytaj też post syndrooma tu masz linka: http://www.forum.nerwica.com/viewtopic. ... arichuanie ale to już prawdziwy hardcore, mam nadzieje ze mu sie poprawiło i jeszcze zyje, a tez zapalił tylko raz..

W życiu paliłem trawke pare(moze parenascie) razy i nigdy nic specjalnego sie nie działo, troche śmiechu, troche nierealnosci, troche serce wali i tyle. Ostatnio nadażyła sie dziwna okazja zeby przypalić no i przypaliłem i k...a do dzis mnie trzyma! Najpierw myslałem ze moze jakas chemizowana, moze lsd albo jakies nawozy, ale nie tylko ja paliłem i nikomu nic nie było, wiec raczej nie, zreszta te opowiesci o nasaczaniu trawy świństwami sa raczej przesadzone, tyle ze dzis trawka moze być mocna jak siekiera, nigdy nie wiesz co zajarasz, jaką odmiane, a zawartosc THC moze być w dzisiejszych odmianach naprawde porażajaca.

Zresztą nie wiem co sie ze mna porobiło, trudno mi teraz zebrać myśli, chociaz jest lepiej niż w 1 misiącu, wtedy miałem różne jazdy, w zasadzie to myslałem ze albo rak mózgu, albo mózg mi obumiera bo gdzies krew nie dopływa(z powodu zatoru), albo to schizofrenia mi sie rozwija.Teraz siedze sam jakis czas, wiec mam troche spokoju, ale widze ze przy próbie rozmowy z kimś te stany nieświadomości narastają, jakbym przestawał rozumiec otoczenie, a od tego stanu bardzo blisko do ataku, no a to jak flashback, zupełnie jakby ktoś właczał i wyłączał mózg, a potem już tylko panika, chociaz nad tym staram sie panować.

Nie wiem co jeszcze napisać, gdyby ktos mi powiedział ze takie jazdy moga sie porobić od sporadycznego przypalenia to bym totalnie wyśmiał, niestety z używkami tak juz jest, że trzeba samemu sie przekonać, tyle ze wtedy moze juz byc za późno.Poczytaj posty tych o których pisałem, to przekonasz sie ze nie tylko ja jestem taki "wrażliwy", myślę że takie psychozy po trawce sa czestsze niż mogloby sie wydawać i radzę ci zostawic to.

Ludzie zacznijcie doceniac zdrowie psychiczne, nawet z nerwicą, bezsennoscią, zlewnymi potami, kołataniem serca ect. wszystko to miałem, ale to i tak pikuś przy tym co teraz mnie nachodzi.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 maja 2007, 00:15

Avatar użytkownika
przez bezmuzg 06 cze 2007, 00:38
mi sie wydaje, że trawa niczego nie wywołuje, raczej dopuszcza do zaistnienia to co już w człowieku siedziało i czekało na wyjście. Gdy zaczynałem palić przeczytałem gdzieś takie zdanie: "marihuana może powodować u osób wrażliwych paranoje" wtedy to zignorowałem, paliłem dużo i dziś jestem paranoikiem, choć palę już bardzo rzadko. Twierdzę, że jak się zapali raz czy nawet kilkanaście razy to nie powinno się człowiekowi nic stać, nie zostają żadne flaszbaki ani inne takie, jednak długotrwałe i częste palenie może spowodować niepożądane zmiany w psychice, których nikomu nie życzę, no może niektórym politykom.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 maja 2007, 12:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 50 gości

Przeskocz do