Somatyzacje w nerwicy - watek zbiorczy.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Objawy somatyczne...

przez cixi81 27 wrz 2008, 22:52
moje objawy sa dziwne, mam bóle to w lewej ręce, teraz w prawej, a w nocy czasami budze sie nagle i czuje jakies dziwne uczucie w prawej rece, nodze ale nie wiem dokladnie co to jest , nawet nie potrafie tego opisać, ani to mrowienie , ani dretwienie :?: ale ze 2 razy obudziłam sie i miałam mrowienie lewego policzka, reki i nogi , a pozniej po prawej innej nocy to samo ,ale co dziwne o tej samej godzinie co w lewej :shock: i mam mega napiecie w rekach albo 1 albo 2 :( to wszystko jest z silnych lęków :(
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Re: Objawy somatyczne...

przez ToMeK 77 28 wrz 2008, 12:16
Neko napisał(a):Ja to mogłabym cały referat napisać ;) Jak miałam pierwszy atak lęku to myślałam, że mam atak wyrostka, niestety tak dała mi znać o sobie moja nerwica :>

Ahh.. i właśnie - ten ciągły skurcz mięśni brzucha jak przed jakimś strasznym egzaminem, chyba najokropniejsze w tym wszystkim. Poza tym bóle brzucha, pleców i głowy, i alergie skórne :)
Ale odkąd jestem na lekach na szczęście już prawie nic mi nie dolega, jak ręką odjął...


od jakiego czasu masz te objawy i czym sie leczysz??
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Re: Somatyzacja

przez Marta.k-LIN 12 paź 2008, 11:54
Witajcie.
Mam podobne problemy jak wasze. A szczególnie Moniczki.
Mdłości mnie nie opuszczają już przez jakieś 2 miesiące. I naprawdę już mi tak podchodzą do gardła. Ale to na tyle bo jeszcze nie zwymiotowałam ...
Każdego dnia wstaje z myślą o tym co dzisiaj się wydarzy [ jak się będę czuła ]
Myślę sobie o najgorszych chorobach..
Choć z badania krwi i moczu wyniki miałam bardzo dobre .
Najgorzej mam w szkole, boję się, że na jakiejś lekcji zachcę mi się zwymiotować.
Albo na jakiejś wycieczce szkolnej.. :( która czeka mnie za tydzień..
Co ja mam robić? Pomóżcie, bo czuje taki dyskomfort.. że brak sił.
Trzymajcie się.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 paź 2008, 11:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Somatyzacja

Avatar użytkownika
przez adam_s 12 paź 2008, 19:32
Marta.k-LIN, miałem to samo.. Idź najpierw do lekarza ogólnego po skierowanie do gastrologa a nie marnuj czasu na psychiatrów. Na nich przyjdzie czas jeżeli się okaże że masz zdrowy żołądek. A pewnie nie masz niestety, stąd te mdłości ( u mnie badanie wykazało refluks i zapalenie żołądka a przez pol roku myślałem że to z nerwów...)
Pozdrawiam
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: Somatyzacja

Avatar użytkownika
przez namiestnik 12 paź 2008, 20:01
Ale akurat choroba refluksowa chyba jest bardzo mocno związana z nerwicą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Somatyzacja

przez Marta.k-LIN 16 paź 2008, 14:50
No może to i refluks.. ale tyle osób się tutaj wypowiada, mają takie same objawy przy nerwicy .
to już w końcu nei wiem co to jest . a gastroskop[ii się strasznie boje ;(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 paź 2008, 11:47

Re: Somatyzacja

Avatar użytkownika
przez adam_s 16 paź 2008, 14:54
Może refluks na podłożu nerwowym tak jak pisał namiestnik. U mnie na 90% on nie jest z nerwów - jest skutkiem złej diety, palenia no i niesty ale nadżerki (wrzody) to u mnie rodzinne. Tak czy tak najpierw wybierz się do gastrologa. Gastroskopii nie ma się co bać, naprawdę. Wszelkie opowieści o wymiotowaniu podczas badania, duszenia się są mocno przesadzone.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: Somatyzacja

przez Marta.k-LIN 16 paź 2008, 17:28
Oki. dzięki za radę . ;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 paź 2008, 11:47

Re: Somatyzacja

Avatar użytkownika
przez Superbabka 11 lis 2008, 01:09
Adas - Ty taki dzielny..a nerwy byly przed gastroskopia:):):)
Mi sie upieklo..przynajmniej narazie. Moje objawy byly ewidentnie refluksowe - mam leki..bywa lepiej,gorzej..ale nie tak tragicznie jak kiedys;)
Wszystko zwiazane z zzoladkiem jest w duzej meirze powodem nerwow,stresow itp...:)
Buziaki for all

W miarę uzdrowiona Superbaba:) Efectin rullezz:)
Nabywając trzy koty nabywasz gratis trzy wierne serduszka :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
11 maja 2008, 19:25
Lokalizacja
Warszawa

Re: Somatyzacja

Avatar użytkownika
przez Alienated 31 sty 2009, 00:51
Witam! Jestem tu nowy. Dość interesujący i niestety znany mi z własnego doświadczenia temat. W moim przypadku problem polegał przede wszystkim na zaburzeniach krążenia. Przez dobre pół roku chodziłem po lekarzach różnych specjalności i zażywałem leki mające na celu złagodzenie naprawdę przykrych dolegliwości. Najgorsze było to, że nikt tak naprawdę nie potrafił wyjaśnić mi na czym polega mój problem. W pewnym okresie zażywałem dość silne środki przeciw miażdżycowe, zdając sobie oczywiście sprawę z absurdalności całej sytuacji ponieważ nie miałem skończonych nawet trzydziestu lat! -Dużo w takich przypadkach mówi się o sytuacjach wywołujących określoną reakcję. Jeśli o mnie chodzi, po prostu budziłem się rano i to wystarczało. Nie byłem w stanie wysiedzieć dłużej w jednym miejscu, ani skoncentrować się na jakiejś konkretnej czynności. Jednym ze sposobów radzenia sobie z tą dolegliwością był alkohol (wpływ uspokajający i usprawniający krążenie), piłem więc prawie codziennie, choć czasami kompletnie nie miałem już na to ochoty. Kiedy w końcu trafiłem na lekarza (neurolog), który bez ogródek powiedział mi, że jest to nerwica, pomyślałem wow! nic mi nie dolega! Niestety problem okazał się daleko bardziej skomplikowany niż sadziłem. Najbardziej rozsądnym wyjściem z całej sytuacji było udanie się wprost do psychiatry i co się okazuje? Z mojego doświadczenia wynika, że większość tzw. specjalistów zna zagadnienie jedynie z książek. Wszelkie sugestie, aby spróbować poradzić sobie z problemem we własnym zakresie to czysty absurd, nie wspominając o radach w stylu "wkładanie rąk pod ciepłą wodę" (!), ponownym odsyłaniu do lekarzy, których odwiedziłem już ładnych kilka miesięcy wcześniej (chirurgia naczyniowa -w sumie trzech!), czy podejrzeniach choroby umysłowej. Takie podejście pogarszało jedynie mój stan i oprócz podstawowych pojawiał się również szereg objawów pobocznych. Ostatecznie udało mi się uporać z problemem jedynie do pewnego stopnia. -Jeden na pięciu psychiatrów w końcu wydawał się zrozumieć, o czym mówię. Interesuje mnie wasza opinia na temat skuteczności psychoterapii w podobnych przypadkach. Jest to coś, na co w chwili obecnej ze względu na regularną pracę nie bardzo mogę sobie pozwolić, chciałbym jednak znać opinie osób, którym udało się w ten sposób poradzić sobie z własnymi dolegliwościami...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Somatyzacja

Avatar użytkownika
przez agnieszka_2008 31 sty 2009, 21:19
Witam. Mnie różne dolegliwości somatyczne dokuczają już od prawie 10 lat, m.in. pokrzywka fizykalna i drętwienie lewego policzka (to już teraz rzadziej się pojawia). Oczywiście biegałam z tym po lekarzach, również po "specjalistach" od psyche. Diagnozy były różne, ale leczenie nie dało nic. Diagnoza terminalna ;) : nerwica, czyli (w domyśle) "już nic dla pani nie możemy zrobić", i tyle. Usłyszałam tylko jeszcze, że "jak się pani wyciszy...", "jak się pani życie ustabilizuje...", ...to samo przejdzie. Psychotropów nie biorę, bo nie czuję ich działania, a poza tym nie chcę się czuć od nich uzależniona. Teraz już z tymi dolegliwościami nie wojuję, przyzwyczaiłam się do tego, że są i do myśli, że nie miną :( Jak na razie nie jestem optymistką i nie wierzę w "nerwicowe happy endy" :-| (a przynajmniej we własny).
Człowiek naprawdę posiada tylko to, co jest w nim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
21 lut 2007, 02:23
Lokalizacja
Poznań

Re: Somatyzacja

Avatar użytkownika
przez Alienated 08 lut 2009, 20:29
Usłyszałam tylko jeszcze, że "jak się pani wyciszy...", "jak się pani życie ustabilizuje...", ...to samo przejdzie.

To jest właśnie coś, o czym już gdzieś tutaj wspominałem. -Niektórzy "specjaliści" wydają się znać problem jedynie z książek, co się natomiast tyczy zaproponowania jakiejś sensownej terapii, często są to właśnie rady w podobnym stylu. Pojęcia nie mam skąd ci ludzie czerpią swoje wyobrażenia na ten temat, przecież takich rzeczy po prostu NIE DA się załatwić w tak prosty sposób! Dużo też zależy oczywiście od stopnia nasilenia objawów, częstotliwości ich występowania itd. Jednak przykłady podejścia do pacjenta w sposób jw. uważam za czystą ignorancję. Nie wiem dokładnie jak rzecz przedstawia się w twoim przypadku, ale sugerowałbym szukać dopóki nie trafisz na fachowca, który będzie miał doświadczenie w walce z podobnymi problemami. -Tacy ludzie też istnieją. Potrzeba tylko wytrwałości i determinacji, aby do nich dotrzeć!
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Somatyzacja

przez m8385 08 lut 2009, 21:52
U mnie to wyglądało tak, że poszłam z objawami do lekarza rodzinnego. Pow mu, że strasznie sie boję, nie mogę spać, pocą mi się ręce, serce wali jak oszalałe, cały czas płakałam, jednym słowem panika. On od razu skierował mnie do psychologa, na terapie chodziłam rok, na kazdych spotkaniach mówiłam i mówiłam. Oczywiście na początku wstydziłam się różnych spraw, wogóle nic nie mówiłam, pani psycholog ciągnęła mnie za język, aż w końcu sama sie otworzyłam. Nie powiem, że wszystko było ok, bo czasami po takich spotkaniach czułam się dziwnie-jakbym była ogłuszona. Z czasem było lepiej, wiedziałam jak radzić sobie z lękami. Nauczyłam się kochać życie, zmieniłąm się. Nie byłam już wystraszoną dziewczynką, ale pewną siebie kobietą, która ma coś do powiedzenia. I tak zostało do dziś.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
02 lut 2009, 23:19
Lokalizacja
Konin

Re: Somatyzacja

przez Venus 08 lut 2009, 21:56
m8385 to dobrze, że wszystko z siebie wyrzuciłaś. Ja chodzę od miesiąca na terapię i z każdym spotkaniem widzę coraz więcej rzeczy, które muszę z siebie wyrzucić i robię to, choć ciągle wydaje mi się, ze jeszcze nie robie tego tak jak powinnam. Najgorsze jest to, że moja psycholog podpowiada mi co powinnam robić, że pokonać nerwicę a ja nie robię nic bo jestem totalnie zniechęcona do wszystkiego, zmęczona lękiem i stresem. Nie wiem od czego zacząć, w którą iśc stronę, i wychodzi na to, że wszystko jest na darmo! :( :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 27 gości

Przeskocz do