Somatyzacje w nerwicy - watek zbiorczy.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez meliskaaaa 06 sty 2006, 21:26
samolot matko az boje sie pomyslec ....zgon na miejscu
meliskaaaa
Offline

przez meliskaaa 06 sty 2006, 21:27
ze strachu oczywiscie :)))
meliskaaa
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 06 sty 2006, 21:46
meliska powiedziała:
samolot matko az boje sie pomyslec ....zgon na miejscu

a mi się marzy lot samolotem.......
to moje silne marzenie!!! i skok na spadochronie!!!!
ach co za emocje!
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez atrucha 06 sty 2006, 22:16
DarkAngel..szzzaaa bo obskubiemy Ci (ja & moja banda) piórka ze skrzydełek :D Nawet nie wiesz jak chętnie pozbyłabym się tej wstrętnej, obrzydliwej,wrednej,pomylonej,bezwzględnej..(and more,and more...) "przykrywy" :?
A w samolocie to chyba nie miałabym czasu się bać. Zbytnio byłabym zajęta analizowaniem,który z pasażerów mógłby być potencjalnym terrorystą.. :wink:
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez marlow 06 sty 2006, 22:26
apropos tego co opisała atrucha o terrorystach to coś mi się przypomniało...Mam kumpla o arabskich rysach twarzy(jego stary jest arabem) i on pracuje jako steward...Któregoś pięknego dnia leciał sobie do hiszpanii,tak się złożyło ,że leciało kilku emerytowanych pasażerów,którzy wzieli go za terroryste,i dostał kilka razy od babci torebką (do dzisiaj ma blizne pod okiem:)) Nasłuchał sie ,że jest antychrystem itp :) hehe
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez KOREK 06 sty 2006, 22:31
A mnie w wakacje czeka ponad 2 godzinny lot.Czyli w tą i z powrotem około 5 godzin w samolocie. :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez Olka 07 sty 2006, 09:27
KOREK napisał(a):A mnie w wakacje czeka ponad 2 godzinny lot.Czyli w tą i z powrotem około 5 godzin w samolocie. :shock:

Ja tez tak chce!!!!!! :(
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Patrycja 07 sty 2006, 18:26
Meliso! jesteś prześliczna :D Ja nie mam lęku w autobusach hmmm ciekawe dlaczego. To co mówicie jest logiczniejsze to przecież z autobusu jest mniejsza mozliwośc ucieczki niż z kolejki,z której możesz wyjść w kazdej chwili. Tylko,że jak wysiąde z autobusu nie na tym przystanku,to nikt nie będzie wiedział,że spanikowałam,a jak zostawię koszyk pełen zakupów to wszyscy popatrzą dziwnie. Czyli znów ludzie i ich ocena. to tego się boję :idea: dziwne to wszystko
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

przez Dana 08 sty 2006, 11:54
A z innej beczki - czy gdy jesteście ZKIMŚ a nie SAMI w sytuacji wywołującej lęki ( tramwaj, kościół, kino, hipermarke itd.) to nie jest lepiej? Ja, gdy nie jestem sama to oczywiście dekoncentruję się, nie skupiam się na otaczających ludziach i lęków ani objawów nie ma.
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Avatar użytkownika
przez bibi 08 sty 2006, 12:18
Ostatnio miałam jechac z mamą busem do miasteczka 15 minut od Zgorzelca. Pomyślałam sobie a co tam , raz kozie smierc. Wsiadłyśmy , zapłaciłyśmy za bilety i czekałam zeby bus ruszył. Na poczatku było spoko. ---dopoki nie ruszył. Myślałm że się zrzygam!( sorki za wyrażenie). Może gdyby to był tylko lęk --to bym wytrzymała, ale to był strach że zwymiotuje i poprostu musiałam wysiąsc. Zostawiłam mame w busie i kazałam mu sie zatrzymac. Jakaś pani pomogła mi otworzyć dźwi -bo nie mogłam znaleść klamki a ogadniała mnie już paniaka. wyszłam na gumowych nogach, dookoła matrix, złapałam jakaś brzozę za szyję i sie trzymalam jak pijak przez jakies trzy minuty. A potem mi przeszło. Mogłam spokojnie iśc do do domu.
Dla mnie wiec nie ma wpływu, czy podczas ataku ktoś przy mnie jest, czy nie. Choc bardziej bym się skłaniała do tego, że nie dostaję ataków, jak ktoś jest ,bo jestem zajęta rozmowa z nim, lub coś tam innego. jak jestem sama, to się wczuwam w swoje ciało i sa ataki
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez nobody 08 sty 2006, 19:47
Witam wszystkich serdecznie:-)
Jestem w szoku, siedze przed komputerem po kilka godzin dziennie od kilku lat i dopiero teraz odkryłem, że jest taka strona i takie forum.
Nie przypuszczałem , że jest taka nazwę brzydko studnia do której można wylac swoje "żale" związane z męczącą nerwicą.
Mój pierwszy wpis jest w tym temacie nie bez przyczyny. Mam 33 lata, a nerwica męczy mnie od 13 lat, raz jest lepiej raz gorzej, wiele mozna ukryć, zreszta co ja Wam będę tłumaczył skoro doskonale wiecie jak jest. Niestety "trzęsące ręce" zwłaszcza w pewnych sytuacjach ( restauracja, bank, lista płac itp) to niestety cos co trudno ukryć:-( Tym bardziej ciesze się, że moge poczytać opinie innych , którzy mają ten sam problem. Razem łatwiej:-)
Pozdrawiam wszystkich
Tomek
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 sty 2006, 19:22
Lokalizacja
Kraków

przez shadow_no 08 sty 2006, 19:51
nobody; witaj na forum!

Cieszę się, że w końcu do nas trafiłeś.
Strona jest on-line od 16.07.2005, więc stosunkowo niedługo. :)
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez Dana 08 sty 2006, 20:21
Tomku krajanie z Krakowa witaj! Kurcze no, ja jak chodzę po bankach w swoim ukochanym mieście czy innych cholermnych urzędach to nikogo z trzęsącymi łapkami nie widzę... o ile by było lżej gdybym chociaż raz zobaczyła, że nie tylko ja ( znacie to odczucie ; TYLKO JA", cholerny ze mnie odszczepieniec). A jeszcze lepiej by było, gdyby były banki dla nerwicowców, urząd pracy dla nerwicowców, a w ogóle całe miasto ) wesołe msiateczjko:))) dla nerwicowców heeeeeeee marzenia;)))

A co do tego towarzyszenia. Zauważyłam, że w skrajnie złe dni obecność innych nie pomaga ( faktycznie macie rację zależy KTO jest z nami) , a w lepsze znacznie oddala myśli od skupienia na swoich durnych reakcjach.
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

przez marlow 08 sty 2006, 20:27
Dana napisał(a):A jeszcze lepiej by było, gdyby były banki dla nerwicowców, urząd pracy dla nerwicowców, a w ogóle całe miasto ) wesołe msiateczjko:))) dla nerwicowców heeeeeeee marzenia;)))


I puby w których byłyby tylko plastikowe naczynia ... hehe
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do