Somatyzacje w nerwicy - watek zbiorczy.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez czarna741 29 cze 2006, 10:54
Moniczko i pół nosa też CI drętwiej :shock: :shock: :shock:

[ Dodano: Czw Cze 29, 2006 10:56 am ]
MOniczko a jak Twojego lewe oko :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
trzyma się jeszcze czy wypadło :roll: :roll:

[ Dodano: Pią Cze 30, 2006 4:17 pm ]
Moniczko pisałm CI już przestań tyle myślec co Cie boli i cI drętwieje , zacznij życ i korzystac z życia. Moniczko ile Ty dziewczyno masz latek?
Idz na dyskotekę, do przyjaciół, zrób grilla itp
Zapomnisz wtedy co Cię boli . Zacznij się śmiac po prostu życ , przecież nerwica to nie koniec świata. Nerwicowców coraz więcej bo stres nas wykańcza. Musimy nauczyc się z tym życ i korzystac z każdego dnia. Mimo wszystko życie jest piękne. Na mnie najepiej działa przyroda. Cisza, spokój, drzewa.
Jedz do lasu, pospaceruj , obejrzyj zachód słońca ze swoim chłopakiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

Prosze o pomoc! dziwna arytmia ,duszności...cieżar w klatce

przez Ola 21 29 cze 2006, 21:10
Witam wszystkich!Mam 21 lat. Mam problem z sercem ,ale nie tylko...Trzy lata temu miałam zdiagnozowane migotanie przdsionków,następny atak pojawił sie za kolejny rok(czyli dwa lata temu) za każdym razem w lecie.Za drugim razem zabrało mnie pogotowie i leżałam przez tydzień w szpitalu ,robili mi różne badania,wykryli tylko wypadanie płatka,czyli nic takiego...Od tego czasu miewam praktycznie codziennie nagłe,krótkotrwałe napady arytmi,trwa to może do pół minuty,ale jest strasznie nieprzyjemne,wydaje mi się że serce za raz przestanie mi bic...że się udusze...to jest takie nagłe!Ale co mnie dziwi,że ostatnio np. czułam się lepiej,byłam od paru dni spokojna,niczym się nie przejmowałam,ani nie denerwowałam,a tu nagle,siedze sobie i ni z tego ni z owego nagle serce zaczęło wariowac!!strasznie pszyspieszyło,zaczęło bic nierówno jak oszalałe,to zwalniało,to przyspieszało,jakby się potykało...po ok 40 sekundach przeszło,charakterystyczne jest to,że często przed takim atakiem ,czuje jakby taką bańkę w klatce piersiowej,jakby mi kawałek jedzenia utkwił,lub coś stanęło,taki ciężar poprostu...i właśnie to mnie dziwi że ten atak zdażył się wtedy kiedy wszystko było dobrze,i to od paru dobrych dni!! nierozumiem tego!!czy to oby na pewno nerwica,skoro ten atak pojawia mi się często w sytuacjach zupełnie niestresowych?ale problemy z sercem różnie sie u mnie objawiają ,mam też straszne duszności,wydaje mi się że się udusze,np.jak gdzies jestem,rozmawiam z kims,brakuje mi powietrza,musze się szybko położyc na klatce piersiowej i wtedy dusznosci ustępują,albo jak siedze ,to zawsze musze byc pochylona troche to przodu,bo lepiej mi się oddycha ,czy tez tak macie?czy to taka moja chora wyobraźnia?Np.Dzis byłam na spacerze i stało mi sie cos dziwnego,mianowice poczułam straszny ciężar w klatce piersiowej,jakbym miała na niej kamień,nie mogłam oddychac głęboko a jak kładłam rękę na sercu to praktyczne nie czułam żeby biło,lub jak chciałam zmierzyc puls na ręce to ciężko było mi go wyczuc,tak jakby mi serce i tętno zamierało,serce zwalniało,ale jednocześnie czułam ze bije niemiarowo...zaczęło mi się do tego kręcic w głowie i oblały mnie zimne poty...każdy krok powodował u mnie coraz bardziej nierówną prace serca...wpadłam w panike,myslałam ze to juz koniec...Mam też straszne zawroty głwy,poprostu trace równowage..Prosze napiszcie mi czy tez mieliście podobne objawy? i wogóle co sądzicie o moich?nie opisałam ich tu wszystkich,bo zajęłoby mi to chyba cały dzien...warto dodac,że przechodziłam kiedyś także ataki derealizacji trwające około minuty i dobiero z tego forum dowiedział się że takie cos w ogóle istnieje,derealizacja zaczęła się u mnie co dziwne już bardzo dawno,kiedy wcale nie miałam problemów z sercem a o nerwicy nie było jeszcze mowy,miałam około 12-14 lat..dziwne nie?ale wtedy to poprostu nie wiedziałam kim jestem,podczas takiego ataku derealizacji...zeszłam troche z tematu.Prosze odpowiedzcie na moje pytania,będe wdzięczna za każdą,nawet najkrótszą odpowiedz...Pozdrawiam! Ps.Wiem,że może takie podobne tematy zostały juz poruszone,ale nie znalazłam dokładnie takich samych objawów,jak te,opisane przeze mnie... :(
nie chce się bać...chcę wreszcie poczuć co to prawdziwe życie...POMOCY!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 mar 2006, 01:15

przez Gosia 29 cze 2006, 21:19
radze skonsultowac to z lekarzem
najpierw z internista a jesli to nerwica to skieruje cie do psychiatry
objawy masz podobne do moich
ale im predzej zaczniesz to leczyc tym predzej z tego wyjdziesz
marsz do lekarza :)
gg
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lis 2005, 10:53
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez betty 29 cze 2006, 21:20
Olu, radzilabym Ci po pierwsze skontaktowac sie z kardiologiem, opowiedziec mu wszystko o arytmii i zawrotach glowy, porobic EKG i inne co oni tam robia...
jezeli stwierdzi, ze nie ma nic, albo przynajmniej ze nie powinnas miec takich objawow, to obawiam sie ze to nerwica... bo zimne poty, dusznosci, i do tego derealizacja, to jest wlasnie to... potem to radze psychologa...
a jezeli chodzi o wiek to roznie bywa, mam kolezanke co ma ataki od 15 roku zycia
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Dreszcze na Głowie

przez QuesTion 01 lip 2006, 09:07
pytanie standardowe...zaczeło siem wczoraj wieczorem..trwa nadal...obejmuje tez momentami cale cialo...szukałam oczywiscie w necie ale niestety nic za bardzo nie wyskoczylo;]dodam ze jestem pol-oficjalnie zdiagnozowana jako szeroko pojete " zaburzenie osobowosci" z uzalezneniem od alkoholu, do tego dochodzi jeszcze paradoksalnie DDA. niestety chwilowo porzucilam leczenie. czy to mrowienie/pieczenie/dreszcze moga byc czyms straszecznymm?niestety dzis jest sobota i nie za bardzo jak mozna isc do pana doktora...poza tym mam plana w koncu wyzebrac skierowanie na tomograf głowki bo pani doktor za kazdym razem odsyłala mnie do swrow;]..dodam ze ogolnie jeszcze czuje takie klucie w rózncy czesciach ciala.......panika lekka..suchosc w ustach...brak snu i znana wszystkim bajka...;/
...Opening to...heal.....
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 lip 2006, 09:01

przez betty 01 lip 2006, 10:06
QuesTion... jezeli chodzi o dreszcze, czy moze u mnie raczej mrowienie na glowie, to przeszalm przez to.... bylo sobie przez jakis czas i w koncu zrobilam tomograf, i nic nie znalezli, pani doktor mi wytlumaczyla ze jak sie denerwuje to cos tam sie dzieje z naczynkami i dlatego tak czuje... uspokoila mnie i po jakims czasie samo ustapilo
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

przez QuesTion 01 lip 2006, 10:12
oczywiscie powracaja paranoiczne opcje o wylewie...zaczeło siem wczoraj jak oglaDAŁAM MECZI siem za bardzo przy karnych wzniecilam....wydaje mi siem ze jakas opcyja w sylu wylew raczewj by siem szybciej potoczyla..a z tymi naczynkami tez troszku lipa bo jem hormony antykoncepcyjne i oczywiscie ryzyko zakrzepu jest bardzo realne w mojej glowie....;/a moze mnie przewialo po prostu ( pani fryzjerka powiedziala ze loki ladnie wygladaja ajk siem je suszy bez suszarki wiec mokra glowa i na zewnatrz rulezz...=>proznosc..;/)
teraz dopiero jak trace nad soba kontrole widze jakim bledem bylo zaprzestaniew leczenia....
...Opening to...heal.....
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 lip 2006, 09:01

przez betty 01 lip 2006, 10:19
kochana, ja tez juz nie raz mialam wylew, o co tam chodzilo z tymi naczynkami to juz nie pamietam, ale pani doktor sie nie przejela i jak tez sie uspokoilam, opowiedzialam jej o moich lekach i calkiem dobrze mnie zrozumiala i wysalla do psychologa... ja tez biore hormony antykoncepcyjne i nic sie nie dzieje...
moze zrob sobie ten tomograf i pogadaj z lekarzem...naprawde uspokoi Cie... powodzonka
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Avatar użytkownika
przez dzasti13 08 lip 2006, 22:44
Ola mnie wydaje sie ze to nerwica .Ale powinnas oczywiscie skonsultowac to z lekarzem by miec pewnosc.Ja mialam podobne problemy z oddychaniem.Ale nieodbywaly sie ze sie balam ze serce mis tanie nieraz tak ale niezawsze, mnie sciskalo gardlo i szyja cala czulam ze sie udusze doopiero po lekach przeciwdepresyjnych te napady mi przeszly a tak myslalm ze umre oprocz tego mialam drgawki i zuclo calym moim cialem wygladalo to mniejwiecej ja bym maiala padaczke to bylo okropne.dzieki bogu mam to za soba!Niematw sie na zapas ale skonsultuj sie z lekarzem :cry: :lol: :lol: niemartw sie bedzie dobrze
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

bole

przez duskfall 09 lip 2006, 13:56
czy to mozliwe, aby miec takie problemy od nerwicy? mam SPORE watpliwosci czy to nerwica, a nie cos innego :xxx

ostatnie objawy zaobserwowane (wystepuja prawie bez przerwy)

- silne bole glowy, szczegolnie napadowe bole karku i tylu glowy w roznych miejscach
- nagle bole szyi
- poczucie goraca
- zachwiana rownowaga, slabosc

jakis tydzien temu mialem straszne bole w klatce piersiowej i przyspieszenia bicia serca.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

przez ania30 09 lip 2006, 14:24
a czy byleś u lekarza i robiłeś choć podstawowe badania? Bo jeśli tak i wszystko jest ok to znaczy że to jest nic innego jak nerwica są to ksiażkowe objawy ,nie martw sie .I nie wkrecaj sobie chorób.
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

przez ewaanna 11 lip 2006, 21:00
Olu, ja mam tez problemy z serduchem, tzn miałam stwierdzona przez jednego kardiologa wszystko co mozliwe od tachykardii do arytmii, bez robienia badan , lecz tylko ekg. dopiero jak trafiłąm do innych a odwiedziłam ich 5 i po zrobie niczego niu szczegołowych badan niczego nie stwierdzono, tylko nazwano to nerwica lekowa. pojawiało sie to u mnie z chwila nadejscia leku a dotyczył on smierci a w szczegolnosci tego z emoge nagle dostac zawału bo zaczełam sie nagle gorzej czuc i w tym momencie sreducho mi przyspieszało , teraz czuje sie lepiej ale szukam dobrego terapeuty, ktory wyleczy moja psychike, dzieki Bogu leki mam juz za soba no moze czasem jakies ziołowe ale co z tego jak nadal boje sie tego samego i pamietam ze leki te miałam zawsze. Olka zrob szczegołowe badania , nalegaj na nie u lekarza , ja wiekszosc robiłam prywatnie bo wiadomo jak to jest z nasza słuzba zdrowia. a nerwica zawsze przychodzi nieproszona nawet gdy nie jestes zdenerwowana , mam tak samo. trzymaj sie . pozdrawaiam. buzka
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 lip 2006, 20:21

przez kamka 12 lip 2006, 09:20
WITAM
mam pytanie czy ktos moze sie zna mialam robione badania bo mam problemy z sercem robiono mi badania USG serca i wyszlo zle potem skierowano mnie na wysilkowe i tez wyszlo zle asz wyslano mnie na USG serca miesniowego i jest zdrowe co to znaczy ze jestem zdrowa bo ja tak sie boje ze to serce ale moj lekarz powiedzial ze to na tle nerwowym i dlatego USG zle wychodzi nie wiem co mam myslec o tym nigdy nie chorowalam na serce tylko jak dopada mnie nerwica prosze odpiszcie bo ja mam dos tego myslenia i na dodatek dostaje codzienie dusznosci i wpadam w panike ze to serce jest tak codzienie
POZDRAWIAM
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
17 lut 2006, 12:26

to niestety nie grypa.....

Avatar użytkownika
przez aniołek 19 lip 2006, 22:50
Długo sie zastanawiałam czy tu cos napisać,ale sie zdecydowałam,bo przeciez ttaj może mnie ktoś zrozumieć!Nie bede pisac o oim wstretnym życiu,o mojej koszmarnej przeszłości bo nie chce sie nad soba użalać!
Chciałam tylko wam powiedzieć,że kocham życie,bo jest takie piekne,ma sie je tylko raz i jak wspaniale mozna je wykorzystac,ile cudownych chwil mozna przezyć...prawda!!??tylko dlaczego majac taka chorobe jak ta nie mozna w pełni się z niego cieszyć,o kurcze mówie wam jestem taka wściekła na siebie,byłam taka dzielna.Moje dzieciństwo było w pełni patologiczne,a pozniej ten tyran-cholerny toksyczny związek,pózniej zaczeły sie leki i szpital i mnostwo leków!wpadlam moze nie tyle co w depresje bo jak juz pisalam kocham zycie i staram sie byc pozytywnie nastawiona do życia,co w paniczny strach!Przez półtora roku czułam sie jak dzikie małe zwierzątko na polowaniu i najgorsze ze nikt mnie nie rozumiał!tułałam sie od lekarza do lekarza,z jednego leku na drugi.I pewnego dnia powiedzialam sobie 'dość'!!!,nie chce brać juz leków bo przecież moj lęk owszem był silny,ale pochodził gdzieś z głębi serca więc musze sobie samej pomóc a nie jakimis tam psychotropami.I tak dzieki Bogu nie bralam ich przez pol roku,nie bede dalej wam przynudzac ,ale nie czulam sie jakos świetnie,ale walczyłam ze soba psychicznie i fizycznie,az do tej pory.Znow jest mi zle,boje sie wyjsc poza dom i boje sie kontaktow z ludzmi,wstydze sie ich,czuje sie strasznie zakompleksiona,dzis bylam u świetnej psychiatry i mam znowu brac leki dostałam afobam 0.25 mg i efectin 75.Afobamowi to chyba podziekuje bo nie chce sie uzaleznic wiem jakie zycie bez lęku jest fajne ale to chyba za duze ryzyko!a co do efectinu to juz niewiem sama czy brac te leki i znowumiec to uczucie poddania sie i LECZENIA :(((tak bardzo chcialabym byc zdrowa i móc realizowac sie w zyciu,ale to nie grypa :(

strasznie sie rozpisalam przepraszam,pozdrawiam was cieplutko i zachęcam do takiej małej walki ze soba i ze swoimi 'słabościami'!buziaki
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Igiaa i 22 gości

Przeskocz do