Somatyzacje w nerwicy - watek zbiorczy.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

bolą mnie oczy

przez anetka.ciepla 23 mar 2006, 17:34
Mnie strasznie razi słońce. Zwłaszcza zimą kiedy odbija się od śniegu. Wszyscy się cieszą, że świeci słońce, a ja nie mogę wytrzymać tak mnie razi. To mi naprawdę przeszkadza, bo nie mogę nawet przebywać w południe w swoim pokoju, w ktorym jest zawsze jasno...gdy mocno świeci słońce od razu źle sie czuję. Nie byłam jeszcze u lekarza...nie wiem co z tym zrobić
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 mar 2006, 17:27

przez lateralus 23 mar 2006, 18:54
ta... czasem mam wrażenie, że będę jak prot z K-PAX (widział ktoś?)
widział ultrafiolet i światło dzienne na Ziemi go raziło, chodził cały czas w okularach słonecznych

może my też widzimy więcej? ;P
"(...) Którędy strach przeszedł, tam nie ma nic. Jestem tylko ja."

Frank Herbert "Diuna"
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
08 lut 2006, 16:42

przez mamukaroli 25 mar 2006, 01:17
Cześć , czy komuś się to zdaża codziennie? bo ja prawie codziennie rano po przebudzeniu mam tętno od 120 do 150? koszmar i nie wiem czy to tylko ja tak mam???
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez janek 25 mar 2006, 11:56
mamukaroli napisał(a):Cześć , czy komuś się to zdaża codziennie? bo ja prawie codziennie rano po przebudzeniu mam tętno od 120 do 150? koszmar i nie wiem czy to tylko ja tak mam???


a jak długo się to utrzymuje?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

przez mamukaroli 25 mar 2006, 23:29
dość często i od kilku lat a ostatnio codziennie i jak nie nałykam się propranololu to nie przechodzi. Miałam robione tylko ekg kilka razy niby wszystko dobrze ale parę razy wylądowałam na pogotowiu.
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

przez Arkad 28 mar 2006, 13:06
Witam , o to kolejny nowy odkrywca miłośników lęku ,trząsących i spoconych dłoni chylącego w pokorze swoje mokre czoło i zarazem czegoś odmiennego bo na forum tego nie znalazłem , mianowicie nikt nie pisał o tak zwanym częstym połykaniu śliny w ogóle przy rozmowie z drugą osobą (najgorzej gdy patrzy na ciebie wtedy to już łykasz i łykasz .....szczerze powiedziawszy to chyba najbardziej mnie wkur....
Pomorzecie :P ?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 mar 2006, 12:53

Avatar użytkownika
przez roccola 28 mar 2006, 13:12
my możemy wspierac ale chyba pomóc to niebardzo...od tego są specjaliści ;)
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Lilu 30 mar 2006, 02:13
Kurcze..dużo was/nas...Z jenej strony to pocieszajace,ze nie jestem sama, z drugiej przykre,że w ogóle ten problem istnieje.
Moja "przygoda" z lękami zaczęła sie pod koniec podstawowki.Jakoś przebrnęłam przez liceum,teraz koncze studia.Bagaż doświadczeń sporawy.Nie ma mowy o normalnej codzienności.Wyjscie do sklepu, do pubu, w jakiekolwiek miejsce publiczne to czesto dla mnie koszmar.Trzesenie calego ciala, pocenie sie, napady paniki-chleb powszedni..Są oczywiscie dni lepsze i gorsze.w te gorsze ratowalam sie alkoholem.po paru latach zobaczylam,ze wlasciwe mam ciagi.przepijanie najlepszego zawodnika przastalo byz powodem do dumy.a na kacu bylo jeszcze gorzej,wtedy nerwy dawaly popalic najbardziej(wiec sie zreszta zapijalo..)Poza tym, nie zawsze mozna pic..Przychodza swieta, spotkania z rodzina, czy chocby glupia randka, na ktorej pasowaloby sie nie zataczac..
Od pol roku nie pije(ale zabym taka swieta nie byla, zaczelam palic;) ).wiem,ze w przypadku fobii, moze w ogole nerwicy, nalezy zrezygnowac z wszelklich uzywek, chociaz czytalam na innym forum,ze dobrze dziala marihuana..jak kto woli.
problme chyba jednak tkwi przezde wszytskim w naszych glowach, i jakos od tej strony trzeba by go ugryzc.
Po przczytaniu tak wielu waszych opinii, wiem,ze powinnam pojsc do psychiatry,czy zdecyduje sie na farmakologie..?zobaczymy.pojde na dno piekla poszukac rozwiazania;).chce wreszcie normalnie życ, spelniac swoje marzenia a nie codzienie toczyc walke irracjonalnym,paralizujacm strachem.
obecnie mieszkam w lublinie, jesli znacie jakiegos godnego polecenia lekarza, czy psychoterapeute, to bylabym bardzo wdzieczna:).
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 mar 2006, 01:32

Avatar użytkownika
przez Olka 30 mar 2006, 09:21
Jeżeli mieszkasz w Lublinie, moge zaproponowac Ci psychoterapeutkę ze Świdnika, prowadzi również terapię grupowe- babka godna polecenia:) pracowałam z nią ponad rok, jak jestes zainteresowana pisz na pw.
Wydaje mi sie ze psycholog powinien byc pierwsza osoba do ktorej sie udasz, farmakologię zostawmy na potem:) o ile zajdzie taka potrzeba:)
Pozdrwiam:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Patrycja 31 mar 2006, 18:54
Hrejka! Dawno mnie nie było. napiszę,że jest.......lepiej. zaczęłam od ludzi WYMAGAĆ by akceptowali moje trzesienie. nie ma nic prostszego poprostu jak się pokaze im ,ze się to akceptuje i o tym wie..dla nich też przestaje być to sensacją. mówie teraz głośno: jestem zdenerwowana,zle się czuje. pare ludzi przyznało mi,że też są nerwowi i...nikt nie robi z tego problemu. Zaczeliśmy planować słub,bo w koncu przestałam się go bać. Najwyżej powiem gosciom,że strasznie się denerwuję i ze aż z nerwów się trzesę,dlatego trudno mi podpisać czy tam ustać. najwyżej padne albo ucieknę (ale wrócę za chwilę i powiem,ze mi było nioedobrze z nerwów). przecież nikt mnie nie zabije. zrozumiałam w koncu,że swiat jest pełen ludzi,którzy patrzą na Ciebie życzliwie i niekoniecznie każdy czeka tylko na to az się potkniesz. A to od wtedy gdy zaczęłam życzliwiej traktować samą siebie i na wiecej "spieprzonych" sytuacji sobie pozwalać ;)

[ Dodano: Pią Mar 31, 2006 6:59 pm ]
a tak na marginesie to gdzie się podziały przywitania i przede wszystkim zdjęcia :?: :?: :?:
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Choroby somatyczne w trudnych momentach

przez Friday 06 kwi 2006, 14:22
W stresowych momentach zapadam na anginy, zapalenia oskrzeli itd. Kiedyś, jak rzucił mnie facet, miałam dwie anginy w ciągu miesiąca. Jak byłam w (nieplanowanej) ciąży, dostałam niewytłumaczalnej infekcji z bardzo wysoką gorączką. Od poniedziałku idę do nowej pracy i dziś zaczęło boleć mnie ucho :cry:
Macie tak, czy tylko ja tak reaguję?
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
19 lut 2006, 00:55

Avatar użytkownika
przez Olka 06 kwi 2006, 14:34
Stres obniża odporność organizmu, a wtedy częściej dopadaja nas rózne infekcje!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Śmierć 06 kwi 2006, 14:39
Właśnie tak jest... pacjent optymistycznie patrzący na świat ma większe szane na wyleczenie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

przez toya75 06 kwi 2006, 14:43
Ciągłe anginy to moja specjalność :?
toya75
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do