Obawy:(

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Obawy:(

przez grzesiuum 14 gru 2014, 02:37
Witam. Witam. Jestem strasznie przewrażliwiony na punkcie nowotworów, bo moja babcia umarła 2 tyg. temu, dokładnie nikt mi nic nie powiedział na to (byłem świadomy że jest chora przez rok czy tam więcej, ale miała bodajże nowotwór jelita) i teraz sam się boję, czy tego nie mam :( Bo tydzień temu puszczałem typowe gazy, i było mi niedobrze, brzuch mnie bolał. Było okej, ale dzisiaj od nocy jest mi znów niedobrze, puszczam cały dzień gazy (jest 23), i czuje napuszony brzuch. Wczoraj piłem trzy piwa, przedwczoraj dwa, poza tym pije takie wody gazowane niedobre - wiec moze przez to? Chyba jestem przewrazliwiony, ale boje sie ze z tej chemii (jadam duzo rzeczy z biedronki itd.) moglo mi sie cos zrobic, a teraz sa objawy ;( Ale to chyba sie zamartwiam? Bo chyba to niemozliwe zeby chlopak prawie 19 letni mial... (skoro on wystepuje powyzej 50 roku zycia?) Chyba sie zamartwiam i jestem przerwazliwiony?:( Strasznie sie boje :( Ale naprawde zle sie czuje z brzuchem - to nie przewrazliwienie, naprawde ;/ Ale moze przez noc mi przejdzie.. Jest 1:30 i nie moge zasnac, dalej mam te gazy non stop... takie gorące, maksymalnie co 5 minut... brzuch nadety sie cuzje... (to moj zapisek z tydzien temu z soboty)


Dzisiaj jest tydzien pozniej. Dalej czuje bol zoladka <?> i lekkie nudnosci, takie mam objawy ciagle. Boje sie ze mam nowotwor zoladka czy cos :( Pomozcie :( bylem u dwoch lekarzy, w niedziele tydzien temu powiedzial ze to blad dietetyczny, potem nie wytrzymalem poszedlem do rodzinnego to nic nie powiedzial, doslownie nic :( przez ostatnie cztery dni upijalem sie piwami, poniewaz nie chcialem o tym myslec:( I chyba przez te piwa jest gorzej bo sie przebudzilem teraz i strasznie boli zoladek :(

-- 14 gru 2014, 03:02 --

Witam, mam bardzo poważny problem, wydaje mi się, że mam nowotwór. Wiem, że to objawy hipochondrii, racja - ale te objawy są uzasadnione. Nie jestem dobrym pisarzem, ale zabieram się do dzieła, liczę na Was, bo w kraju z nad Wisły, na pomoc lekarzy nie ma co liczyć, niestety czy jakąś radę.

Dokładnie tydzień temu, z piątku na sobotę kupiłem odgrzewaną faciattę. Wieczorem słabo podgrzałem (tak mi się zdaje) i wypiłem trzy piwa. Dużo wcześniej, w poprzednich dniach też mi się zdarzało sporo pić tego piwa. Budzę się w sobotę rano, już o 7, odczuwam nudności i jakiś taki stały ból brzucha. Inny niż obecnie. Poza tym gazy, cały dzień dziwne gazy miałem. Zacząłem w południe oglądać film jak wygrać z nowotworem (moja babcia umarła niedawno na nowotwór jelita, czy coś takiego w brzuchu) i zacząłem sobie wmawiać, że to objawy może nowotworu... Byłem przerażony nie mogłem znieść tego lęku, poza tym naprawdę miałem bóle itd. W niedzielę podjechałem do lekarza, przepisał trzy rodzaje tabletek i powiedział, że to błąd dietetyczny, że za dwa dni powinno przejść, a jak nie to do rodzinnego. Nie przeszło przez te dwa dni, a ja ogromne lęki, że skoro boli mnie w brzuchu, to jednym z takich objawów, jest objaw nowotworu. Ogromne przybicie, wydawało mi się, że dni moje są policzone. Byłem we wtorek u tego rodzinnego, NIC kompletnie NIC nie powiedział, potraktował mnie z góry, przepisał żeby stosować jakieś leki przez miesiąc, jak nie przejdzie to mam przyjść i wyśle na gastro. (coś tam przebąkiwał o kwasie solnym). Przez te czarne wizje, zacząłem pić od środy bodajże piwa, upijać się żeby nie myśleć o tym wszystkim. Bo naprawdę, odczuwałem i dalej odczuwam, ból żołądka, taki ucisk, jaki jest przy głodzie, poza tym lekkie nudności. Budziłem się kilka razy przez ten tydzień w nocy, że mam raka i nie mogę już żyć. Dzisiaj popełniłem ogromny błąd, wypiłem cztery piwa od 14 do 18, obecnie przebudziłem się, bo jestem już w miarę trzeźwy, ale więcej się tak nie upiję. Dodam, ze rano znow bolał mnie żołądek, ten ucisk, czy taki głód. Strasznie się boję, że mam nowotwór w brzuchu. Prosze o pomoc, bo nie moge juz tego wytrzymac. A naprawde cos mi jest bo zoladek boli codziennie. Jestem chlopakiem, ktory niedlugo bedzie mial 19 lat. Ale nie mam wsparcia w rodzicach, mam patologiczna rodzine, a to z tymi objawami to mnie wysmiali itd. Teraz tak mnie boli zołądek (wiem, ze moze z tych piw - przestaje to pic, ale pilem zeby nie myslec i nie czuc bolu zoladka). Bardzo sie boje ze mam nowotwor :( Prosze o jakas pomoc, nie wytrzymam :(
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
14 gru 2014, 02:31

Obawy:(

przez MonikaSzymanska 14 gru 2014, 04:09
Twoje objawy to najprawdopodobniej skutki złego odżywiania. Objawy ze strony układu pokarmowego mogą być również wynikiem stresu lub lęków. Jeżeli odczuwasz ciągły strach przed chorobą i utrudnia Ci to normalne funkcjonowanie to może warto udać się do psychologa.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
07 lis 2014, 00:57

Obawy:(

Avatar użytkownika
przez D@ri@nk@ 14 gru 2014, 11:14
grzesiuum, po co piszesz to samo w dwóch tematach?? :roll: :roll: :roll:
O nerwica... Witaj, dawno żeśmy się nie widziały... Kawka, herbatka czy od razu wódeczka??

"Bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia"


Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
09 lis 2014, 14:11
Lokalizacja
łódzkie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Obawy:(

przez grzesiuum 14 gru 2014, 13:30
racja, przepraszam - prosze o usuniecie tego posta mojego, bo jestem nowy i znalazlem wlasciwy.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
14 gru 2014, 02:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: RafalXX, SCF i 14 gości

Przeskocz do