GLOSSOFOBIA - lęk przed publicznym występem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

glassofobia- strach przed wystapieniami publicznymi.

przez USE90 12 wrz 2012, 19:24
Witam, wlasnie zaczalem studia i... chyba wychodzi moj brak przygotowania...

Przede wszystkim nie spodziewalem sie ze, z perspektywy chorego, tak szybko zostaniesz rzucony na gleboka wode. Panicznie boje sie wystapien publicznych, stresuje mnie co nie miara wyjscie do tablicy i... no wlasnie, takie wystapienie/wyjscie to czesto drganie jak galareta, i tym podobne sprawy. Koszmarne uczucie.
Nie minal pierwszy tydzien studiow, a juz wiem ze lekcje matematyki* to bardzo, bardzo, duze prawdopodobienstwo wyjscia do tablicy, juz wiem ze czeka mnie niebawem (nastepny tydzien?) grupowa prezentacja publiczna z innego przedmiotu (juz nawet grupy ustalono). I tak dalej.

Pokpilem sprawe i tyle. Moje problemy mam od dawna, a mimo to zawsze odkladalem (brak wiary?) leczenie. Dzisiaj jestem w takiej sytuacji ze to czego boje sie najbardziej (prawie) jest tuz za rogiem, a ja na wizyte u psychologa (pierwsza w zyciu) musze czekac... 6 miesiecy (na prywatnego nie mam kasy). Przeciesz jak ja bede mial robic zadanie na tablicy przy +30 osobach (na studiach!) to chyba ustac nie bede mogl, tak bede sie telepal.

Dlatego prosze was o podanie jakiegos leku ktory zabija, lub redukuje, takie "ataki paniki". Nie chodzi mi o to by na nim opierac swoja "kariere" na studiach, tylko by na nim opierac wystapienia "publiczne" (tablica, prezentacja) do czasu rozpoczecie sesji z psychologiem. Powiedzmy, mam w srode prezentacje/matematyke, to go biore. Nie mam, to go nie biore. I tak do, mniej wiecej, marca.


Naprawde, ale musi cos takiego byc. Bez tego widze krucho najblizsze 6 miesiecy. Rety... baaardzo krucho.


Bardzo, ale to bardzo, prosilbym o pomoc. Dzieki!
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
02 sty 2012, 02:26

Studia... jak sobie poradzic

Avatar użytkownika
przez Atalanta 12 wrz 2012, 20:35
USE90, po leki przeciwlękowe będziesz musiał udać się do psychiatry. Istnieją takie leki, owszem, ale bez recepty ich nie nabędziesz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

glassofobia- strach przed wystapieniami public

przez krakers99 03 paź 2012, 15:39
lek przed czytaniem

Witem ;)



Mam nerwice jak widać, zaczęło się od kościoła ;) raz zasłabłem i pewnie sporo wie co było dalej, głowa mi wmawiała że jest mi słabo itd. ;P Przełamałem to, dwukrotnie :) raz powróciło bo naprawde było mi słabo ale ja głupi sobie ponownie to wmówiłem ale teraz zwycieżyłem, ale to by było tyle z happy endów ;]
Więc do sprawy, mam problem z czytaniem na głos w klasie. Po prostu mam coś przeczytać, dostaje lęku, zaczynam sie trząść, serce jak młot:P a głos jakbym nie wiadomo co robił, drży strasznie :) Nie mam problemów z odpowiedzią itp. jasne ze sie stresuje czy coś ale w normie można powiedziec he he. Dawniej byłem strasznie nieśmiały, dzis sie to zmieniło, rozmawiam z dziewczynami, ogólnie stałem sie pewniejszy siebie, tylko to czytanie :/ są jakieś sposoby aby to przełamać? prosze o rady, psycholog odpada, nie mam takiech możliwości :/ Prosze o jakieś ćwieczenia, może ziółka :> Cokolwiek co pomoże,

Pozdrawiam ;)
Ostatnio edytowano 03 paź 2012, 18:40 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 paź 2012, 15:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

glassofobia- strach przed wystapieniami publicznymi.

przez Keji 05 paź 2012, 21:44
Ziółka możesz sobie wsadzić we wiadomą część ciała, że tak dosadnie powiem.
Tak, mamy podobne problemy i raczej bez leków, ew terapii, się nie obejdzie. Życie.

-- 07 paź 2012, 12:56 --

Piszę REFERAT i czuję się przy tym jak własny kat, dosłownie.
Keji
Offline

glassofobia- strach przed wystapieniami publicznymi.

przez Lenka30 01 kwi 2014, 12:42
Temat odkopuję.
Nie zakładam nowego, bo problem ten sam. Czy jest na forum jakaś duszka, której udało się zwalczyć tego demona? Może ktoś może polecić jakąś dobrą literaturę na ten temat? Jak z tym walczyć?

Przyznam, że mam z tym problem odkąd sięgnę pamięcią, tzn. od początku szkoły podstawowej (wcześniej zwyczajnie nie było takich sytuacji, które pozwoliły by to odkryć). W podstawówce myślałam, że to wina nieśmiałości, w liceum miałam już milion problemów i ten nie wydawał się najważniejszy, na studiach i w dorosłym życiu stał się nie do zniesienia. Od paru lat zwyczajnie duszę się jak muszę zabrać głos w grupie, słowa nie przechodzą przez gardło, serce mało nie wyskoczy.

Wiem, że człowiek to istota złożona, wszystko jest w nim powiązane. Miałam/mam wiele problemów, dużo pracy nad sobą mam za sobą, wiele poprawiło się na lepsze. Wiem też, że jeszcze długa i szeroka droga przede mną.

Jeśli ktoś mógłby się podzielić swoją metodą walki i swoim zwycięstwem w kwestii tego zagadnienia byłabym wdzięczna.
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

glassofobia- strach przed wystapieniami publicznymi.

Avatar użytkownika
przez olgra 02 kwi 2014, 18:55
Mnie np. pomogło trochę zaakceptowanie swojej przypadłości. Zaakceptowanie, tego, że tak mam. Wiem, że to tak jak zaakceptowanie niemożliwego, ale naprawdę pomaga. A podczas samego wystąpienia, odczytu itp. za wszelką cenę staranie się odwrócić uwagę, od wszystkich myśli typu, że zaraz załamie mi się głos, zaczyna mi bić szybciej serce, kołuje mi się w głowie.. Poprostu skupienie się ze wszystkich sił uwagi na sensie tego co czytam, czy tego co mówię..
OlGrA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
27 lut 2014, 01:31

glassofobia- strach przed wystapieniami publicznymi.

przez Lenka30 02 kwi 2014, 21:44
Olgra, dziękuję ci za to co napisałaś. Przyznam, że jest to zgodne z tym co podpowiada mi serce - zaakceptować. Ostatecznie nigdy nie marzyłam żeby być mówcą czy aktorką... Odwrócenie uwagi wydaje mi się czymś znacznie trudniejszym niż akceptacja, bo gdy zaczynam odczuwać fizyczny ból i niemoc to jednak przykuwa to moją uwagę. Chęci sobie, ciało sobie. Jak skupić uwagę na tym co się chce powiedzieć, jak nie można wydobyć z siebie głosu???
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

glassofobia- strach przed wystapieniami publicznymi.

Avatar użytkownika
przez olgra 02 kwi 2014, 23:08
Lenka30. Wiem, co przeżywasz w takich sytuacjach, na pewno, każdy strach jest inny ale zapewniam Cię, że wiem, jak to może utrudnić życie. Z biegiem czasu też się przekonałam, że nie warto uciekać bo to będzie się ciągnąć do końca życia i nie minie. Pracuje ciągle nad tym, żeby nie wpadać w panikę jak mam do przeczytania jakiś kawałek tekstu. Mam za sobą i sukcesy i porażki, po prostu porażkami staram się nie przejmować a umacniać to co mi się już udało. Kiedyś wydawało mi się że tylko ja tak mam ale tak na prawdę, takich osób jak ja jest więcej..
OlGrA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
27 lut 2014, 01:31

glassofobia- strach przed wystapieniami publicznymi.

przez Lenka30 02 kwi 2014, 23:45
Oj tak, ja codziennie muszę sobie przypominać z czym już mi się udało uporać, a z każdego małego zwycięstwa cieszę się jak dziecko. Cieszę się jak uda mi się wypowiedzieć na głos swoje zdanie przy obcych, nawet na ugiętych nogach. Ale ten lęk, siedzi i ściska za gardło, trzepie serce...Nie spocznę póki go nie rozpracuje, nie zaakceptuje, nie zrozumiem, póki się z nim nie zaprzyjaźnię ;-) Dziękuję raz jeszcze!
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

glassofobia- strach przed wystapieniami publicznymi.

przez zivaaa007 06 kwi 2014, 13:51
Hej :)

Skąd ja to znam, jakiś czas temu założyłam podobny wątek, dotyczący mojego problemu. Swoją drogą nie wiedziałam, że tak się to nazywa :shock:
Drżenie mięśni, uczucie że zaraz może się zemdleć, przyśpieszone bicie serca, uczucie ucisku w klatce piersiowej, uczucie, że nic się nie pamięta... a wszystko przed naszymi kochanymi wystąpieniami publicznymi :D

U mnie było o tyle dobrze, że znałam przyczynę mojego lęku, no ale z przyczyn praktycznych nie mogłam jej wyeliminować (mój były wykładowca). Starałam się pracować nad tym, było już lepiej, aktywność na zajęciach wzrosła, ale niestety ostatnio znów jest powtórka z rozrywki. To może się wydawać śmieszne, ale coś się pomyliłam z wymową i zostałam poprawiona i moja pani doktor coś jeszcze dodała w stylu, że cały semestr już się stykamy z tym słowkiem. Oczywiście wszystko w formie żartu, ale moja psychika odebrała to podobnie jak tamtą krytykę sprzed kilku lat i jednym słowem kampica ;/

Ja już nie wiem co mam robić. Psychoterapia nie jest wg mnie idealnym rozwiązaniem, bo ja wiem gdzie jest źródło problemu, wiem, że głównego już nie ma na uczelni, ale skutki pozostały. Zresztą 'oswajanie' się z lękiem już tłukę od kilku miesięcy i to jest tylko rozwiązanie tymczasowe ;/
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
01 sty 2014, 23:45

glassofobia- strach przed wystapieniami publicznymi.

Avatar użytkownika
przez olgra 09 kwi 2014, 16:13
Ja już nie wiem co mam robić. Psychoterapia nie jest wg mnie idealnym rozwiązaniem, bo ja wiem gdzie jest źródło problemu, wiem, że głównego już nie ma na uczelni, ale skutki pozostały. Zresztą 'oswajanie' się z lękiem już tłukę od kilku miesięcy i to jest tylko rozwiązanie tymczasowe ;/


zivaaa007 moim zdaniem, nie powinnaś przekreślać psychoterapii, bo to że się wie kto wywoływał, czy wywołuje napady lęku, nie oznacza, że zna się tego przyczynę. Bo ta pewnie jest w naszej podświadomości głębiej niż nam się wydaje. Nawet, jeśli się pozna przyczynę, to trzeba umieć zacząć sobie z tym radzić, i myślę, że psychoterapia właśnie ma takie zadanie..

Ja tak, na przykład wiem, że przyczyną moich napadów lęku jest strach przed ośmieszeniem, niska samoocena, strach przed negatywną oceną. Ale, co dokładnie sprawiło, że zaczęłam się bać, jeszcze nie wiem. Kiedyś myślałam, że to alkoholizm ojca. Życie w lęku, musiałam być ciągle gotowa do ewentualnej ucieczki z domu itp. Ogólnie życie w ciągłym napięciu. Ale ostatnio jak przez mgłę zaczęłam przypominać sobie sytuacje kiedy uczyłam się z Mamą czytać. Ja myślałam, że nawet nieźle sobie z tym radzę. Mamie nigdy nie chciało się mnie słuchać jak czytałam. I pamiętam jak miałam nawyk, że jak się pomyliłam to zaczynałam linijkę od początku, zamiast po prostu jechać dalej. Rodzeństwo się ze mnie śmiało, a Mama powiedziała, że dziś już dosyć, i że nie chce jej się słuchać, ja ją bardzo prosiłam, żebyśmy poćwiczyły. Później gdy byłam starsza miałam jakby fioła, żeby robić to bardzo ładnie, zarówno po polsku jak i w obcym języku. Lubiłam, czytać na forum klasy. Zawsze starałam się to robić z ładną dykcją, akcentowaniem itp. No oczywiście do czasu pierwszego ataku lęku podczas występu.

Być może miały na to wpływ relacje właśnie z mamą. I strach przed odrzuceniem emocjonalnym jeśli nie będę perfekcyjna. Chociaż nigdy w życiu się taka nie czułam :( Mam nadzieję, że właśnie psychoterapia mi w tym pomoże. Chociaż leki jak na razie też pomagają.
OlGrA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
27 lut 2014, 01:31

glassofobia- strach przed wystapieniami publicznymi.

przez Lenka30 09 kwi 2014, 19:31
Hej dziewczyny, to znowu ja. Chciałam jeszcze dodać swoje pięć groszy odnośnie przyczyny. Ja też potrafię wskazać sytuacje, od której zaczęły się moje lęki przed wystąpieniem, zabieraniem głosu. Konkretne wydarzenie, które niestety powtarzało się systematycznie...powodując opłakane skutki. Może organizm potrzebuje czasu aby oswoić się z tą świadomością? Ciało musi w końcu nauczyć się reagować normalnie, może jestem zbytnią optymistką :-)

Olgra, jakie leki ci pomagają?
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

glassofobia- strach przed wystapieniami publicznymi.

Avatar użytkownika
przez olgra 10 kwi 2014, 22:51
Lenka30, biorę lek Asentra, obecnie 50 mg. rano. Nie wiem, czy to tylko jego zasługa. Niemniej jednak, do tej pory nie potrafiłam wyjść i przedstawiać prezentacji bez trzęsących się nóg, załamywania głosu podczas mówienia miałam wrażenie że zaraz zejdę. A od czasu kiedy zaczęłam brać ten lek, nie, mówię, że się nie denerwuję przed, bo nadal tak jest, tylko w momencie jak zacznę, jakby to odpływało. To nie jest już panika, i mam tak jakby w nosie co ludzie pomyślą nawet jakbym całość prezentacji powiedziała płaczliwym głosem.Zaczynam jakby akceptować siebie z tą przypadłością jaką mam :) Ja wiem, że koleżanki widzą to jak się denerwuję, ale ostatnio nawet kiedy jedna powiedziała, że po niej widać, że jest zdenerwowana, ale po mnie to już masakra, uśmiechnęłam się i powiedziałam, że wiem, i , że ja zawsze tak przeżywam te prezentacje. Obśmiałam się z tego razem z nią:) I nie odebrałam tego jakby było to moją dużą ujmą:) Każdy ma jakąś wadę, nikt nie jest idealny, a ja jestem mega cykorem przed prezentacjowym, i tyle :D Nie wiem, czy te tabletki nie dają efektu placebo- w sensie, myślę, nie jestem, już z tym sama, biorę tabletki które mi pomogą nie denerwować się za bardzo i to chyba ma taki efekt. Bo po pierwszym dniu stosowania była już poprawa a pewnie jeszcze nie działały :)
OlGrA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
27 lut 2014, 01:31

glassofobia- strach przed wystapieniami publicznymi.

przez Lenka30 11 kwi 2014, 02:12
Olgra, dziękuję za odpowiedź. Nie znam tego leku i przyznam, że też pomyślałam o efekcie placebo... Tak raczej z ciekawości pytam. Ja przerwałam studia, ze względu na nerwice. Każdy ma jakąś wadę, ale nie każda wada utrudnia życie w taki sam sposób. Mnie najbardziej wkurzało to, że nigdy nie mogłam powiedzieć na zajęciach tego co chciałam powiedzieć, zapytać o coś, wziąć udział w dyskusji. Dla mnie to był koszmar! Żałuję, że tak długo ignorowałam ten problem i wierzyłam bliskim, że to "tylko nieśmiałość". Nie słuchałam intuicji, to muszę odchorować.
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do