Nerwica/Depresja u brata, pomóżcie!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica/Depresja u brata, pomóżcie!

przez shawiase 23 lis 2014, 17:21
Witam,

Piszę, ponieważ mój brat (27 l.) ma poważny problem ze sobą. To ciągnie się już od dawna, ale z miesiąca na miesiąc można powiedzieć, że coraz bardziej "przegina". Początkowo myślałem, że to tylko trudny charakter, cwaniactwo i lenistwo, ale jednak to muszą być zaburzenia na tle psychologicznym.

W skrócie - od dawna nerwus, choleryk w wielu sytuacjach. Często oszukiwał najbliższych i obcych ludzi, wyłudzał pieniądze on ludzi, kłamie przy każdej okazji itd...

Miał żonę, ma dziecko i właśnie jest w trakcie rozstania ze swoją dziewczyną, która opisała mi jego zachowanie i w sumie nie zaskoczyło mnie to, ale widzę, że to zachodzi za daleko. Non stop ją podejrzewa o wszystko, o zdradę itd, wyzywa ją od najgorszych (ocenzuruję), wścieka się o wszystko, sam nic nie zrobi, liczy tylko na pomoc rodziny, a dziewczyna miała za niego wszystko robić, pali marihuanę 10x więcej niż jest to dopuszczalne (pali nie tylko dla lepszego nastroju, ale ma też problemy zdrowotne, był w szpitalu, doskwierają mu różne bóle i trawa to łagodzi). Ostatnio spakował jej wszystkie rzeczy, zwyzywał i kazał się wynosić z domu, a po chwili zaczął płakać, że ma nigdzie nie wychodzić, bo się zabije i przytykał palce do kontaktu czy nóż do brzucha i groził, że popełni samobójstwo. I tak w kółko, od awantury do awantury, od oszustwa do oszustwa, liczy się tylko on sam, nikt go nie obchodzi, jest leniwy, zakompleksiony i ma problemy psychiczne, bo inaczej tego nie wytłumaczę, albo się zamula albo się wścieka, nie pamiętam kiedy chodził spokojny i uśmiechnięty, on nie daje rady z rzeczywistością...

NIE WIEM co robić, bo sam nigdzie się nie zgłosi na leczenie, siłą też go nie zabierzemy... Bardzo proszę o jakieś wskazówki, porady, co w takiej sytuacji można zrobić. Ta dziewczyna lada dzień się wyprowadzi i wyjeżdża zagranicę, a jemu może odbić doszczętnie. Z resztą przez ostatnie swoje zachowanie i czyny, w 2 lata niemal rozpieprzył całą rodzinę i nerwowo i finansowo. Czasami sam mam ochotę go za to ****, ale wiem, że nie do końca robi to świadomie, jak wpada w nerwy to widać u niego "świra w oczach"... Bardzo proszę o pomoc, co można zrobić w takiej sytuacji??
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 sty 2012, 17:31

Nerwica/Depresja u brata, pomóżcie!

Avatar użytkownika
przez rikuhod 23 lis 2014, 21:57
shawiase, to rzeczywiście trudna sytuacja :(

wiesz po pierwsze musisz do niego podejść tak jak sama przypuszczasz czyli z zrozumienien. Jak sama wiesz on sam jest terroryzowany przez swoje własne traumy i kompleksy które ciągle dręczą jego umysł i doprowadzają go do szaleństwa. Po pierwsze jak z nim rozmawiasz to powiedz mu że nie winisz go za i sam też nie powinien się za to winić.


jak wiesz naprawde to pomimo tego że zawsze powtarzamy sobie że mamy wolną wolę to istnieje coś silniejszego "presja". Tak naprawde to prawie zawsze w nerwicy jesteśmy kontrolowani przez presje której siła przewyższa nad wolną wolą. Dlatego ludzie robią rzeczy których nie chcą. Traumy, wydarzenia z przeszłości co nas dręczą ciągle wracają tworzą presje
co powoduje że nie zachowujemy się tak jak naprawde chcemy :(

On jest taki sam i nie ma co się tak naprawde winić za to że jest taki, bo jego charakter wykształcił się przez doświadczenia życiowe co wytworzyły presje. Ta presja jest silniejsza od wolnej woli, dlatego nad sobą nie panuje.

Po pierwsze musisz mu powiedzieć że musi nauczyć sobie sam wybaczyć że taki jest, bo nie ma za co się winić takie miał doświadczenia życiowe, każdy kto to przeżył byłby dokładnie taki sam(kontrolowany przez presje). dlatego niech wybaczy sam sobie, bo tak naprawde ta presja ciągle wytwarza w nim uczucie żalu które chce zakryć takim zachowaniem.

Powiedz mu to że wiesz, że nie winisz go za to, bo to doświadczenia nas tworzą takimi jacy jesteśmy, jak są gorsze to jesteśmy kontrolowani przez presje która jest od nas silniejsza: ( dlatego niech wybaczy też sobie bo nie ma się za co winić, takie miał doświadczenia życiowe i tyle teraz jest poprostu niewolnikiem i ofiarą presji :(


Niech sobie sam wybaczy i zrozumie że to nie jego wina, nie musi się o nic czuć winny bo po prostu tak go doświadczenia wpłynęły że jest więźniem presji i tyle.

To go uspokoi sam zrozumie, że sam jest ofiarą przez co znajdzie w sobie siłe i chęć do zmiany.

-- 23 lis 2014, 21:10 --

Trzeba pamiętać że każdy jest inny, bo każdy ma inne doświadczenia, a charakter tworza doswiadczenia. Jednego do przygnebienia i traumy doprowadzi to innego co innego. Żeby pozbyc sie traumy tez trzeba sobie ja wybaczyc. Nie należy podchodzić "jak coś tak głupiego może mnie dręczyć!!" bo kazdy ma inny charakter dla każdego inne rzeczy są ważne. Dlatego trzeba sobie wybaczyć i nie widzieć swojej traumy jako coś głupiego, bo jest winikiem naszych doświadczeń. To że ją mamy to nie nasza wina, trzeba to zrozumieć i sobie wybaczyć. Każdy po takich samych doświadczeniach byłby identyczny bo presja co trauma tworzy jest silniejsza od wolnej woli.

Niech sobie sam wybaczy i nie wini siebie, bo poprostu takie miał doświadczenia życiowe i tyle. Reszte zrobiła presja na którą nie mógł mieć wpływu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do