Borelioza - realne zagrożenie czy fikcja..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez 3pawel1 15 lis 2007, 10:25
co to znacy symtomy delikatne?i czy wtedy trzeba leczyć?i odp.staremy i głupiemu chłopu co ztą temperaturą czy temp 36,9-37,2 to temperatura czy jeszcze nie
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
09 lis 2007, 15:38
Lokalizacja
kraków

przez tomakin 16 lis 2007, 11:18
Jeśli temperatura taka jaką podałeś utrzymuje się przez kilka miesięcy, a dodatkowo są objawy jakby "grypowe" - to owszem, można się zastanawiać na co jest się chorym. Ale na 99,9% nie będzie to borelioza.

W przypadku borelki "delikatne" objawy to np ból stawów na tyle silny, że nie można spać, wypadanie włosów (ale garściami, nie że kilka), zmęczenie na tyle silne że nic nie można robić, potworne bóle głowy, przykurcze mięśni, silny stan zapalny skóry obejmujący pół kończyny...

Pisałem "delikatne", bo niedelikatnym objawem boreliozy jest np niemożność poruszania się bez wózka inwalidzkiego albo zatrzymanie akcji serca.

A teraz zajmij się realnymi sprawami - pobawię się w psychologa, próbujesz rozwiązać problem nie istniejącej boreliozy, bo nie potrafisz poradzić sobie z problemami istniejącymi?
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez 3pawel1 16 lis 2007, 13:06
troche napewno masz racji Miałem problemy na które nie mogłem poradzić i nie miałem możliwości dotyczyło to osoby bardzo bliskiej i dorosłej która nie słuchała rad.Teraz to się troche ułożyło ale ja reaguje z opóźnieniem a poza tym jestem hypochandrykiem.dzięki za ć i wyjaśnienia.Paweł

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:06 pm ]
miało być cierpliwość
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
09 lis 2007, 15:38
Lokalizacja
kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez tomakin 19 lis 2007, 03:18
No widzisz. Podstawa prawidłowej terapii objawowej (a często tylko taką terapię można zaoferować) to pozytywne kanałowanie obsesji. Czujesz chorobliwą potrzebę działania. Super. Lepsze to niż nic nie czuć. Ale próbujesz działać w niewłaściwy sposób - szukasz nie istniejących zagrożeń, typu borelioza. Zamiast tego weź kartkę, posiedź kiedyś cały dzień i wypisz, co mógłbyś realnego i pozytywnego zrobić - i to po postu rób.

Szczerze - taka terapia bardzo często leczy nerwicę, zwłaszcza nerwicę na takim tle, jakie Ty masz - na ile mogę z tego pobieżnego kontaktu wywnioskować. Naprawdę warto spróbować. A nawet jak nie wyjdzie, zrobisz mnóstwo dobrych rzeczy dla innych.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez cleo27 19 lis 2007, 17:59
z ta temperatura to mnie troche zastanowiłeś ja mam co wieczór ok 38 do 37 stopni i ciekawa jestem dlaczego,ogólnie czuje się dobrze ,czasem mam takie lekkie pobolewanie mięśni,np w ręku a innego dnia w nodze,ale to rzadko jest.
Miałam 3 kleszcze z czego wokól jednego był taki bardzo mały delikatny rumień i dostałam wtedy antybiotyk kabax na 10 dni brania,pózniej po 2 tyg robiłam badania i wyszły ok ,ale może zostały za wczesnie zrobione.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez tomakin 02 gru 2007, 18:48
Na pewno nie masz tej temperatury od nerwicy

na 99% nie od boreliozy

Może masz po prostu alergię na coś? Alergia wywołuje nerwicę lękową, ale tego się nie leczy - bo lepiej wcisnąć pacjentowi leki na nerwicę za 300 zł niż na alergię za 15 zł.

Zresztą powodów stanu podgorączkowego może być kilkaset, bez znajomości pozostałych objawów ciężko ocenić od czego on się wziął
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez a_o_wroc 04 gru 2007, 12:46
TOMAKIN, skoro jestes takim "specjalista" od boreliozy, to powinienies wiedziec, ze w tej chwili najlepszym badaniem na wykrycie boreliozy jest pcr real time, a nie western blot, ktory czesto jest falszywie ujemny.
Aneta
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 paź 2007, 19:46

przez tomakin 05 gru 2007, 04:39
Jak Cię stać na PCR w klinice w USA to owszem. W Polsce PCR wychodzi prawidłowo może u 10% ludzi, u pozostałych albo jest fałszywie ujemny, albo fałszywie dodatni. Z reguły fałszywie dodatni. Nie wiem kto Ci głupot naopowiadał o tym, że PCR daje większą szansę niż WBR - przecież prawdopodobieństwo na trafienie bakterii w próbce krwi jest niemal zerowe. Ona po prostu nie żyje w krwi. Co prawda oszołomy z forum na portalu gazeta.pl są innego zdania, ale... sam policz, jaki procent z nich ma postępy w leczeniu. Tak, bingo, 90% z nich po prostu nie ma boreliozy.

Przejrzyj statystyki, ile osób z pozytywnym PCR i negatywnym WBR reaguje na antybiotyki. Praktycznie nikt. I przestań ludziom głupoty opowiadać, kogoś może to zdrowie kosztować.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez a_o_wroc 05 gru 2007, 09:09
to w takim razie po co robic takze WB skoro kretek nie zyje we krwi? a jak elisa czy WB wychodzi dodatnio, to jednak chyba znaczy, ze siedzi we krwi?czy nie? to co w takim razie maja wedlug ciebie te osoby z forum gazeta jesli nie borelioze?byc moze czesc z nich boreliozy nie ma, ale na pewno kilka osob tak. i jak myslisz, dlaczego pcr w poznaniu wychodzi im dodatni? leczenie kilkuletniej boreliozy wcale nie jest takie proste i nie trwa tydzien. i co z koinfekcjami? ja np. mam dodatnia chlamydie pneumoniae, mykoplazmy, jersinioze,bartoneloze. myslisz, ze te wyniki tez sa nieprawdziwe?
Aneta
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 paź 2007, 19:46

przez tomakin 23 gru 2007, 03:37
No to jedziemy.

Krętek dzieli się co 24 godziny. Albo białe ciałka go widzą, albo nie. Jeśli go nie widzą, po miesiącu z jednego krętka masz miliard. Jeśli go widzą, masz pozytywny wynik Elisa albo WB. I naprawdę nie ma tu znaczenia, czy bakteria jest we krwi czy poza nią. Gdyby białe ciałka potrafiły zwalczać tylko to, co jest we krwi, nie byłoby szansy na wyleczenie żadnego zakażenia chociażby skóry.

Co mają ludzie z forum dla hipochondryków borelioza? A są setki chorób dających identyczne objawy. Skąd mam wiedzieć, którą akurat ma dany hipochondryk? Chcą się sami leczyć, proszę bardzo.

Dlaczego wychodzi im pozytywny PCR w Poznaniu? Bo każdemu w Poznaniu wyjdzie pozytywny PCR.

I przestań ludzi w błąd wprowadzać, że niby boreliozę latami się leczy. Latami można leczyć, jak się samemu sobie zdiagnozowało. Jeśli diagnoza jest potwierdzona testem western - blot, leczenie trwa góra parę miesięcy.

Poza tym sama na forum borelioza - mirror napisałaś, że wszystkie te choroby masz w klasie IgG, co oznacza, że KIEDYŚ miałaś z nimi KONTAKT. Tak naprawdę bezobjawowo każdy z nas przechodzi całe mnóstwo chorób z których nie zdajemy nawet sobie sprawy, z gruźlicą na czele. Z wyników krwi widać, że odporność jest u Ciebie po prostu zerowa - faktycznie, mogło coś się na stałe przyplątać. Ja dalej stawiam na zaburzenia pracy tarczycy, skoro wyeliminowałaś możliwość że dotyczy to samego gruczołu, pozostaje sprawdzić czy hormon jest prawidłowo metabolizowany. Dla przykładu aktywna borelioza potrafi zakłócić metabolizm hormonu.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez kami 17 sty 2008, 18:49
Mylisz sie tomakin ze kazdemu w Poznaniu wychodzi dodatnio...ja wysylalam swoja probke krwi z badaniem na borelioze i babeszjoze i obie wyszly mi ujemne...poza tym mam takie objawy jak: bóle kostno-szkieletowe, wypadanie wlosow, brak apetytu, nudnosci, zmeczenie, objawy grypowe,...wczesniej leczylam sie na nerwice, bo mialam wszytkie typowe objawy do momentu jak mnie bardzo nie zaczely bolec kosci miesnie...teraz sadze ze to na pewno jakis wirus..tylko jaki????
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 sty 2007, 10:30
Lokalizacja
Opole

przez tomakin 17 sty 2008, 20:11
Ani wirus, ani bakteria. Włosy wypadają głównie przy braku cynku, pozostałe objawy też pasują jak ulał. Pytanie, czy go sobie wypłukałaś np piciem cocacoli, czy może masz walniętą tarczycę i organizm nie potrafi pierwiastkiem gospodarować, czy może masz walnięty jeden ze szlaków metabolicznych.

Oczywiście mogę się tutaj mylić (i pewnie się mylę mając tak mało danych), podaję po prostu taką sugestię - rzadko kiedy takie przewlekłe choroby są wywołane wirusem czy bakterią, zazwyczaj to jest coś wewnętrznego, np cukrzyca, niedoczynność tarczycy, choroba autoimmunologiczna, niedobory.

Fakt, czasem w Poznaniu wychodzą ujemne wyniki, zdarza się... ale bardzo rzadko :D Zazwyczaj wychodzą ujemne ludziom, którzy faktycznie mają daną chorobę hehe, tam w poznaniu - odnoszę wrażenie - ktoś monetą rzuca.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez kami 20 sty 2008, 15:18
hmm pewnie zrobie jeszcze tego Western-Blota..jak nic nie wyjdzie to albo mam pecha albo faktycznie nie mam boreliozy..o Poznaniu nigdy nie slyszalam zlego slowa, wrecz przeciwnie...nie wiem skąd masz takie info...jakbys chcial pogadac wiecej to odezwij sie na gg do mnie:) Pozdro
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 sty 2007, 10:30
Lokalizacja
Opole

Re: Borelioza - realne zagrożenie czy fikcja..?

przez wiex 11 lip 2008, 12:24
Witam... Przy nerwicy każdy sobie wmawiał już tysiące chorób prawda ? Ja tak samo i tak się składa że teraz przechodzę boreliozę .. tylko problem polega na tym że nie wiem czy prawdziwą czy tę wmówioną ..
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
11 lip 2008, 11:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 47 gości

Przeskocz do