Borelioza - realne zagrożenie czy fikcja..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez MaRiAnEk 02 sie 2007, 22:56
...
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

przez tomakin 21 paź 2007, 19:02
Oh, i tutaj Geodeta_31 szaleje

Informuję ludzi, którzy już się wystraszyli - Geodeta_31 nie ma żadnej boreliozy, leczenie nie przyniosło u niego efektu (brak reakcji na antybiotyk). Jest chory najprawdopodobniej na zaburzenia metabolizmu, wysłałem go już do endokrynologa ze wskazówkami jak z endokrynologiem powinno się rozmawiać, bo zdaje się że nikt mu tego nie wyjaśnił, a znając państwową opiekę zdrowotną na wskazówki od lekarza 1 kontaktu też nie ma co liczyć.

Co do samej boreliozy, można poczytać o niej np na stronce www.borelioza.vegie.pl - dane zebrane z medline i oficjalnych stron medycznych.

Co do forum gazeta.pl - 90% ludzi którzy "sami sobie zdiagnozowali" (z lekką pomocą ichniego, prywatnego oczywiście, lekarza) boreliozę nie reaguje na antybiotyk, więc ich diagnoza była po prostu błędna. Tak to jest, jak ktoś uważa się za mądrzejszego od medycyny.

Oczywiście ludzie zaczęli coś podejrzewać (prawie nikt nie reagował na leczenie), więc leczący ich, oczywiście prywatnie, "lekarze" rzucili parę nowych hasełek - chlamydie i inne tajemnicze choroby, które też leczy się latami, oczywiście tylko u tych "właściwych" lekarzy. Płacić, płacić... a co, głupich nie sieją, barany się strzyże.

Ciekawe co ichni lekarze wymyślą, jak chorzy po zdiagnozowaniu już 3 choroby i odkryciu "tak, to to, na to byłem całe życie chory!" znowu stwierdzą po roku wydawania pieniędzy na leki, że to jednak nie to... wymyślą czwartą chorobę? Już są na forum gazeta.pl przypadki, które leczą się przez kilka lat na kilka różnych, diagnozowanych po kolei "z całą pewnością trafnie" chorób.

Parę słów o objawach - charakterystyczne objawy tzw przewlekłej boreliozy to: bóle głowy i karku wraz z uczuciem zmęczenia, zapalenie nerwów, zapalenie stawów, zanikowe zapalenie skóry, zapalenie mięśnia sercowego. Oczywiście objawów może być więcej, ale niestety "pasują" one do przynajmniej kilkuset chorób, z reguły od boreliozy popularniejszych. Te 4 wymienione powyżej po prostu najczęściej występują właśnie w borelce, z reguły wszystkie na raz. Ważnym kryterium jest postępowanie choroby, jeśli objawy się nasilają można podejrzewać że to właśnie to. Kolejne - cykl życia krętków to około 4 tygodnie, co taki czas można spodziewać się ostrzejszych ataków i skokowego pogarszania się stanu zdrowia.

Co do testu na boreliozę - test Western Blot w klasie IgM jest najpewniejszym kryterium, z reguły wychodzi pozytywny jeśli faktycznie jesteśmy chorzy (można mieć pozytywa w klasie IgG i być zdrowym). Dodatkowo zażycie antybiotyku penetrującego barierę krew - mózg (np doksycyklina) spowoduje wystąpienie bardzo silnej reakcji, związanej z masowym obumieraniem krętków boreliozy i związanym z tym wydzielaniem toksyn. Objaw będzie podobny do b. silnej grypy połączonej z b. silnym stanem lękowym (wręcz groźnym dla życia). Dodatkowo po takim czymś niemal zawsze test IgM wychodzi pozytywnie.

ps Dorota, niestety ale uszkodzenia spowodowane boreliozą (jeśli to faktycznie była borelioza) są w większości nieodwracalne, chociaż niektórzy lekarze mogą twierdzić że jest inaczej, aby naciągnąć Cię na kasę. Po prostu komórki nerwowe zjedzone przez krętka nie zregenerują się. Oczywiście zawsze jest szansa, że chłopak po prostu dalej jest chory - czasem borelkę ciężko utłuc do końca.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Avatar użytkownika
przez eligojot 21 paź 2007, 20:32
tomakin, dziękuję za informację, która mnie trochę uspokoiła.

Ja również namiętnie czytałem forum wspominiane dot. boreliozy i odnalazłem wiele objawów u siebie - nawet parę miesięcy temu wybuliłem kasę na polecany tam test PCR, który oczywiście wyszedł negatywny.

Zastanawiałem się też nad promowanymi tam chlamydiami, cytomegaliami i innymi koinfekcjami.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez tomakin 21 paź 2007, 23:56
O, test PCR wyszedł negatywny? Trochę dziwne, bo testy PCR z reguły wychodzą pozytywne u ludzi zdrowych, którzy potem się leczą, leczą i dziwią, że nie ma żadnej reakcji na antybiotyk :)

Ogólnie seropozytywność IgG (obecność przeciwciał taką, jaką miał Geodeta) ma około 50% z tzw. grupy ryzyka, czyli ludzi często bywających w lesie bądź po prostu mieszkających na wsi oraz około 10% populacji ogółem. Też taką mam, nawet się trochę przestraszyłem póki nie doczytałem trochę na ten temat.

Co do badania tzw "koinfekcji". czyli chlamydii i reszty, porozmawiaj ze swoim lekarzem, na pewno wie na ten temat więcej niż wszyscy "forumowi eksperci", ewentualnie spytaj na specjalistycznym forum medycznym. Na forach prywatnych (takich jak to polecane przez Geodetę) zawsze znajdziesz mnóstwo osób twierdzących, że na pewno masz taką właśnie chorobę, z reguły kierujących do "ichniego" lekarza.

Wiarygodne są wszystkie testy w klasie IgM (określają one, czy właśnie teraz masz chorobę), przy czym testy typu Western - Blot są wielokrotnie czulsze od testów Elisa. Testy IgG określają czy w ogóle kiedykolwiek miałeś styczność z bakterią - czyli pozytyw z reguły nie oznacza tego, że dalej jesteś chory, aczkolwiek przy dużej ilości symptomów można to podejrzewać.

Aha, co do listy objawów - zasadne byłoby pytanie "czy jest jakiś objaw, który NIE występuje przy boreliozie?". To samo dotyczy wszystkich chorób popularnych wśród "internetowych ekspertów". Każdy jeden objaw da się podciągnąć pod takie rzeczy jak borelioza czy candida, więc internetowym mędrcom łatwo dzięki takiej "liście objawów" dać odpowiedź na całe zło tego świata. Po prostu wszyscy mają boreliozę, bo wszystkim pasują objawy :) Problem pojawia się wtedy, gdy ci ludzie zaczynają się leczyć (terapia kosztuje coś koło 500 zł / miesiąc) i po wydaniu kilku tysięcy zł stwierdzają, że stan zdrowia nie zmienił się ani odrobinkę. Niestety, objawy "boreliozy" pasują również do przynajmniej kilkuset innych schorzeń, od boreliozy na dodatek popularniejszych. Lepiej na początek sprawdzić te bardziej prawdopodobne.

Z reguły przyczyna problemów jest dość prozaiczna - zbyt długie siedzenie przed kompem :) Nieco inaczej jest w przypadku Geodety - u niego, o ile się nie mylę, faktycznie lekarz postawił błędną diagnozę "nerwica", a faktyczna choroba to jakieś genetyczne uszkodzenie uniemożliwiające prawidłowe funkcjonowanie któregoś ze szlaków metabolicznych, najprawdopodobniej związanych z funkcjami nabłonkowymi, np metabolizacją keratyny.


Ok, jeszcze raz, dla jasności - boreliozę podejrzewamy, gdy występują:

- porażenia nerwowe (np paraliż)

- zapalenia nerwów (silny, niewyjaśniony ból - neurolog postawi diagnozę jeśli to zapalenie nerwów)

- gdy występuje ciągłe uczucie "grypy",

- gdy występują samoistne zapalenia stawów - czyli stawy puchną jak banie i nie da się nimi poruszać

- gdy występuje zapalenie mięśnia sercowego

- charakterystyczne jest też tzw zanikowe zapalenie skóry - staje się ona cienka jak papier, żółta, coś jak u bardzo starych ludzi, robi się najpierw na grzbiecie dłoni i stopy.

Dodatkowo za boreliozą mogą świadczyć niewyjaśnione, trudno ustępujące, przewlekłe stany zapalne wszystkich możliwych narządów - ale to jest kryterium jedynie pomocnicze.

Jeśli występują inne objawy, zwłaszcza z popularnych w necie "list objawowych", winy należy szukać raczej gdzie indziej. Terapia lecząca boreliozę to nie jest takie "hop, siup, spróbujemy" - jest ona po pierwsze bardzo droga, po drugie dość szkodliwa dla zdrowia (w skrajnych wypadkach wręcz śmiertelna, zaś z reguły silnie upośledzająca zdrowie na dłuższy czas).
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Avatar użytkownika
przez eligojot 22 paź 2007, 10:20
Widzę, że jesteś dość wiarygodnym źródłem informacji o boreliozie, a ta choroba jak fatum widzi nade mną i był czas, że ciągle o niej myślałem. Oczywiście byłem u zakaźnika, ale powiedział, że żadnej boreliozy tu nie widzi. Jednak po przeczytaniu wiadomego forum, przestałem wierzyć w poprawną diagnozę.

Ze strony, która stworzyłeś jasno wynika, że borelioza to poważna choroba w sensie takim, że nie wystarczy złe samopoczucie, aby ją podejrzewać. Co prawda nie czuję się idealnie, ale nie mam opuchniętych stawów, zapalenia nerwów czy brzęczenia w uszach. Praktycznie nie mam objawów neurologicznych (np. zawroty głowy, podwójnego widzenia).

Co do bólów, to też ich nie mam, może lekkie trzeszczenie szyi, ale na pewno nie taki ból karku, że nie można podnieść głowy z poduszki. Moje spowolnienie raczej wynika z depresji niż takiego zmęczenia, że nie można wyjść z domu ani do kuchni...

Myślę, że to raczej wyklucza boreliozę jak na razie.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

przez tomakin 22 paź 2007, 10:57
Ano wyklucza. Poza tym jest złota zasada - leczy się chorobę, a nie "złe samopoczucie" czy "wynik badania". W Twoim przypadku, nawet jeśli faktycznie masz parę krętków w organizmie (czego nigdy nie można wykluczyć), leczenie przyniosłoby o wiele wiele więcej szkód niż miałbyś ewentualnych zysków. Kasę lepiej zainwestuj w zdrowe odżywianie i wakacje na wyspach kanaryjskich, gwarantuję że poprawisz stan zdrowia znacznie lepiej niż próbując leczyć choroby o tajemniczych nazwach :)
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez a_o_wroc 27 paź 2007, 15:19
ja tez mam typowe dla nerwicy objawy. zrobilam badania na borelioze - ujemne, na chlamydie i mykoplazmy - dodatnie. radze wszystkim je zrobic, bo okazuje sie,że niestety u duzej grupy osob to nie nwerwica, a bakterie. pozdrawiam
Aneta
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 paź 2007, 19:46

przez tomakin 30 paź 2007, 14:53
Chorób wywołujących zbliżone do nerwicy obawy może być dziesiątki, przy czym najczęściej są to niedobory mikroelementów bądź witamin. Akurat boreliozę ciężko z nerwicą pomylić - po prostu choroba zazwyczaj w pół roku robi z człowieka kalekę. Chlamydie to już bliżej, one potrafią tak "jątrzyć" przez długie lata. Tak samo pasożyty wewnętrzne, wydzielają substancje alergizujące które mogą powodować nawet i stany lękowe.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez frycek 13 lis 2007, 01:23
Niestety mi mówiono bardzo długo, że mam nerwice - depresje, dopóki sobie sam nie zdiagnozowałem boreliozy i nie zrobiłem testów które potwierdzały moje obawy ( na szczęście wyszły, a nie zawsze wychodzą ... )

-----------------------------------------------------

Borelioza
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 lis 2007, 01:17

przez tomakin 13 lis 2007, 02:20
..a znacznie częściej wychodzą pozytywne ludziom kompletnie zdrowym. Był herx?
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez 3pawel1 14 lis 2007, 14:34
dzięki tomakin za informacje o boreliozie .ja poprzez koleżanke z pracy też wpadłem w ten wir i teraz boję się chodzić nawet po parku.Pisząc o moim problemie i lęku naraziłem się na posądzenie o prowokacje i kpinę a chciałem tylko porady.Może ty mi jej udzielisz.We wrześniu syn był na urlopie w Pieninach.Pogoda była nie za bardzo dobra.Po powrocie w nocy w czasie snu coś sobie rozdrapał nie wiadomo co.Po 2-3 najwyżej dniach katar potem kaszel mocny tem.37-37/5 bez bóli mięsni no może troszeczke jak przy przeziębieniu.antybiotyk od lekarz ze względu na kaszel na 7 dni.Podobną sytuacje miałem miesiąc wcześniej z wnuczką.i co teraz myśleć zwykłe przeziębienie czy objawy boreliozy?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:36 pm ]
i jeszcze dodam czy borelioza może się objawić po latach?Ilu?
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
09 lis 2007, 15:38
Lokalizacja
kraków

przez tomakin 14 lis 2007, 15:32
Hej, z boreliozą jest tak:

Jeśli się faktycznie zaraziłeś, łatwo się nie wykaraskasz. Temperatura nie minie ot, tak sobie, po tygodniu. Będzie się utrzymywać miesiącami albo latami. Jeśli podejrzewasz boreliozę (było ugryzienie kleszcza a po nim temperatura i bóle mięśni), najlepiej zrobić testy - polecam Western Bloty.

W Twoim przypadku problemem jest, że nie wiesz czy było faktyczne ugryzienie kleszcza. Wpisz w google "rumień wędrujący" i porównaj, jak toto wyglądało.

Jeśli był kaszel i katar, to to na bank NIE była borelioza - nie ma ona takich objawów.

Owszem, choroba może objawić się po latach, nawet po kilkudziesięciu, niemniej polecam skupić się na realniejszych zagrożeniach - np czy dzieciaki mają odpowiednią dietę, czy mają odpowiednią ilość ruchu, czy nikt koło nich nie pali papierosów etc. Szansa na boreliozę jest jak 1 do 10 000, szansa na dużo groźniejszą chorobę układu krążenia spowodowaną złą dietą - około 50%, niestety.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez 3pawel1 14 lis 2007, 16:30
Dzieki tomakin za odp.Rumienia nie było ani u syna ani u wnuczki tylko po2-3 dniach kaszel.tem37-37,5/nie wiem czy to już tem.bo różne już opinie na ten temat słyszałem/potem katar i no i troszeczke ale to naprawde troche łamania po kościach.Synowi tem.utrzymywała się/tzn.36,9-37,2/ troche czasu ile nie wiem bo nie zawsze mierzył/tylko na moje nalegania/ a o ujawnieniu boreliozy po latach pytałem o siebie bo 9 lat ugryzł mnie kleszcz wyjęty szybko rumienia nie było a objawy no cóz dopiero po czytaniu forum zacząłem o tym mysleć/stawy troche bolą kolana krzyże ale chyba tak jak u większości ludzi w naszym wieku/54 lata/ i nie przeszkadzają tak bardzo.w tym czasie przeszedłem 2 operacje jedną w znieczuleniu miejscowym w tym samym roku co miałem kleszcza a drugą już poważną 4 lata temu i tak myśle że przy osłabieniu po operacji to jak bym to miał to by chyba dało zaraz znać a ja po operacji czułem się bardzo dobrze oprócz nerwicy twającej już od młodzieńczych lat
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
09 lis 2007, 15:38
Lokalizacja
kraków

przez tomakin 14 lis 2007, 19:57
Chłopie, kleszczy miałem co najmnej 2 setki i się nie przejmuję. Po prostu organizm w ogromnej większości przypadków sam zwalcza zagrożenie, o ile oczywiście jest dobrze "utrzymany".

Nie, dzieciaki na pewno nie miały boreliozy, Ty też nie masz - zacznij się zastanawiać, gdy wystąpi porażenie nerwu (paraliż kończyny), zapalenie mięśnia sercowego czy coś równie poważnego. Ale uwierz - nie wystąpi. Gdyby miało, już dawno by się zrobiło :D

Źle sie wyraziłem z tym "ujawnieniem po latach" - można być chorym przez wiele lat i o tym nie wiedzieź, ale cały czas będą symptomy. Tyle, że delikatne.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do