Nieśmiałość w życiu codziennym.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nieśmiałość w życiu codziennym.

przez burza011 24 paź 2014, 17:50
Witam,a więc tak nie wiem do czego przypasować moje "ubytki"ale zauważyłem że coś dziwnego w niektórych sytuacjach jest ze mną.. Zaczęło się to u mnie bodajże w szkole średniej gdy miałem coś przeczytać jakiś referat itp.. to zaraz brakowało mi tchu i dosłownie ledwo zawsze kończyłem dane zadanie ..co ciekawe im dłużej przedstawialem referat juz było coraz lepiej..Ostatnio zauważyłem coś jeszcze gorszego podczas b ważnej rozmowy potrafie dosłownie się zaciąć na chwile tak jakby mi powietrza brakowało..ze nie potrafie wydusić z siebie słowa.....Patrząc w oczy pani za biurkiem moje oczy zaczynaja mi lzawic mam uczucie jakby chciało mi sie płakac...rozgladam sie na boki itp i czuję się z tym "kiepsko"i nie wiem co na to poradzic.... Nie mam pojęcia od czego to może być faktycznie jestem b mało towarzyski praktycznie nigdzie nie wychodze ale jestem radosny pozytywie nastawiony do życia nic mi nie brakuje jednak nie potrafię sobie z tym poradzić i przez takie coś nie potrzebnie gorzej się czuje w takich sytuacjach...Macie jakieś rady ? ? Teraz czeka mnie poważna praca wśród wielu ludzi( Specjalnie wybrałem taką prace z myslą że zrobi ze mnie bardziej rozrywkową osobę ) ..Mam wielką nadzieję że pracując każdego dnia z ludzmi przejdzie mi to :)Bo myślę iz siedzac w domu rzadko przebywajac z ludzmi wlasnie tego sie nabawilem... jeszcze powiem tak nie palę fajek..co drugi dzien biegam 5 km..alkohol pije b rzadko i to okazyjnie..Wiem że to jest śmieszne...Nie wiem skąd to się u mnie wzięło mimo iż staram się nie stresować sama z siebie wyskakuje taka blokada..Szukam sposobu żeby z tego całkowicie wyjść..myślę może o rozmowach na kam i mikro z obcymi ; P Szukam juz kazdej opcji zeby takie "zboczenia z dziecinstwa" wyeliminować :D Z góry dziękuje za odpowiedzi..Pozdrawiam : )
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
01 paź 2013, 20:07

Nieśmiałość w życiu codziennym.

Avatar użytkownika
przez rikuhod 24 paź 2014, 21:45
burza011, poradziłbym się psychiatry, sry na takich objawach się nie znam :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Nieśmiałość w życiu codziennym.

przez burza011 25 paź 2014, 01:13
spoko dzięki za chęci : P Ja idę na żywioł nie mam nic do stracenia...siedząc w domu myslę że tylko pogłebiam swoją dziwną sytuację.. mam nadzieje ze pracujac wsrod ludzi przejdzie mi to ; )
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
01 paź 2013, 20:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nieśmiałość w życiu codziennym.

przez kamilas 26 paź 2014, 13:34
Ja zawsze byłem dość nieśmiały - nie była to jakaś straszna nieśmiałość, ale parę lat temu zwykłe wyjście do sklepu powodowało ścisk w gardle i jąkanie się. Przez całe życie jestem o głowę niższy od rówieśników, teraz mam 160 cm i to się już nie zmieni, bo mam już 26 lat. Teraz mam pracę w przychodni, w której przez telefon umawiam pacjentom wizyty. Początki tej pracy to był koszmar, mówiłem niewyraźnie, jąkałem się, bardzo trudno mi się z tymi ludźmi rozmawiało. Nie była to może straszna masakra, ale kiepsko mi szło. Ale znalazłem tą pracę po prawie roku szukania, więc jakbym nie dał rady, to potem pewnie szukałbym kolejny rok, no to nie miałem wyjścia, musiałem się skupić i dać radę. No i teraz pracuję tam już prawie rok, rozmawiam z ludźmi swobodnie, przestałem się przejmować i mam teraz w nosie co ktoś o mnie myśli. Do sklepu chodzę bez oporów, a nawet zacząłem często chodzić do teatru. Więc widzisz, twój opis baaaaardzo pasuje do mojej sytuacji, więc taka praca wśród ludzi może Ci bardzo pomóc, tak jak mi pomogła. Powodzenia życzę :)
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 paź 2014, 01:18

Nieśmiałość w życiu codziennym.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 26 paź 2014, 14:04
Ja jestem tak średnio.Pewny jestem tylko z tymi co znam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16540
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Nieśmiałość w życiu codziennym.

Avatar użytkownika
przez rikuhod 26 paź 2014, 15:56
rikuhod, tak pomyślałem to musi być powiązane z jakąś traumą, kiedy zaczynasz cytować jakiś referat, musi ci się wtedy przypominać jakieś wydarzenie które ciągle cie wewnątrz trapi i dręczy; albo jest to powiązane z czymś czego w sobie nie lubisz.

Traumy tak działają bo normalnie się ich wstydzimy i chcemy je w sobie zakryć (tak chcemy) ale nie przerabiając ich, nie godząc się z nimi i powracają :(


skoro, normalnie możesz z ludźmi rozmawiać i nie masz raczej innych natręctw, to musi oznaczać że recytowanie czegoś jest jakoś powiązane z jakąś traumą, czymś co się zdarzyło albo czymś czego w sobie nie lubisz. Kiedy zaczynasz recytować automatycznie skojarza ci się z tym co cię trapi co tworzy napad stresu.

Poza tym dręczy cię jakieś wspomnienie? czujesz do siebie jakiś uraz? bo jeśli tak to jest najprawdopodbniej przyczyną
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Nieśmiałość w życiu codziennym.

przez burza011 26 paź 2014, 17:30
Kamiledi@aJa tez faktycznie jestem nie duzy wyzszy od Ciebie za dzieciaka mialem z tym problemy ale w ogole teraz o tym nie mysle ..Najgorsze jest to jak mam patrzeć komuś w oczy siedzac np przy stole..Jakoś oczy samoczynnie odrywaja mi sie od oczu osoby z ktora rozmawiam..nie wiem skad sie to wzielo ale dobrze ze mnie pocieszyles :) Tez mam nadzieje ze praca w grupie przyniesie u mnie poprawe i wyluzowanie :) @Rikuhod ja faktycznie od ukonczenia szkoly sredniej zerwalem wszystkie znajomosci..nie chodze na imprezy itp zawsze zganialem wine na moj charakter..a podejrzewam że wszystko u mnie wlasnie się zrobilo od tego ze odlaczylem sie od wszystkich znajomych i praktycznie bylem 100%domatorem.Teraz musze się zmienić bo jak to spiewal Rysiek...bo w życiu to najgorsze samotnym być:) Jak wyjde do ludzi to musze sie zmienic!:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
01 paź 2013, 20:07

Nieśmiałość w życiu codziennym.

Avatar użytkownika
przez tahela 26 paź 2014, 17:33
rikuhod, czy ja wiem czy z trauma, czasem tak ejst ze w pewnych sytuacjach nie ma leku a wninnych jest jak sciana i koniec a dlaczego to nie mozna dojsc , po prostu bach i jest , cżłowiek z tym walczy ,ale jest, czasem mocnijeszy ,czasem mniejszy ,ale jest
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nieśmiałość w życiu codziennym.

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 26 paź 2014, 18:00
burza011, Ja myślę że jest to objaw lękowy, ale instynktownie wybrałeś najlepszy sposób na walkę z tym - wystawianie się na ten stres. Wiem, że najlepiej się na tym nie skupiac, im mniej będziesz o tym myślał tym szybciej np. "zacięcie" minie. Przez ludzi nie jest to odbierane jakoś strasznie negatywnie, bo każdemu zdarza się np. zaciąc, chocby ze zmęczenia. Wiesz jak walczyłam z takimi klimatami ? -, na studiach siadałam w pierwszej ławce, zgłaszałam się do referatów i jako pierwsza do wszelkich zadań itp.
Jestem osobą, która jako dziecko wstydziła się spytac o godzinę. A potem pracowałam min. jako tzw. trener - prowadziłam szkolenia.
Wyjdziesz do ludzi to wiele minie samo. Wiem, bo to przeszłam. Na początku trochę to kosztuje, wymaga samozaparcia, ale w pewnym momencie wchodzi w krew. Dasz radę, bo z twoich postów bije chęc i determinacja.
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7431
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

Nieśmiałość w życiu codziennym.

przez burza011 26 paź 2014, 20:03
kosmostrada@ Dokładnie muszę całkowice o tym przestać myśleć .. i zając się normalnościa..Nie okłamujmy sie człowiek nieśmiały w tych czasach ma ciężko i nic nie osiągnie ; ) Tylko wyjście z domu i przeciwstawienie sie temu może to wyleczyć taka prawda,..
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
01 paź 2013, 20:07

Nieśmiałość w życiu codziennym.

przez lucaero 27 paź 2014, 20:54
Jestem chyba twoim typem w tych sprawach.
U mnie polega to na tym, że wypowiadając zdanie przy kimś, obojętnie gdzie, ale ktoś lub coś musi byc, wypowiadam się bez powietrza (muszę wypuścić powietrze i dopiero coś mówię). Bardzo przykre doświadczenie. Ledwo mowie 4,5 wyrazów i koniec. Jeśli chce powiedzieć z powietrzem bo się zacinam i nie jestem w stanie nic wykrztusić.

Masz to samo?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 paź 2014, 20:49
Lokalizacja
Opole

Nieśmiałość w życiu codziennym.

przez monooso 27 paź 2014, 21:17
lucaero napisał(a):Jestem chyba twoim typem w tych sprawach.
U mnie polega to na tym, że wypowiadając zdanie przy kimś, obojętnie gdzie, ale ktoś lub coś musi byc, wypowiadam się bez powietrza (muszę wypuścić powietrze i dopiero coś mówię). Bardzo przykre doświadczenie. Ledwo mowie 4,5 wyrazów i koniec. Jeśli chce powiedzieć z powietrzem bo się zacinam i nie jestem w stanie nic wykrztusić.

Nigdy nie zwracałem na to uwagi ale teraz tak sobie pomyślałem i mam identycznie. Z powietrzem w płucach też nie jestem w stanie mówić. Wydaje mi się, że to chyba jest normalne?
monooso
Offline

Nieśmiałość w życiu codziennym.

przez lucaero 27 paź 2014, 22:35
Jak normalne? :D Powinienem mówić bez zadnego problemu. Powinienem trzaskać po kilka zdan bez problemu. A tu pare wyrazów i jest po mnie.
Każdy mowi na powietrzu, a ja bez, a to też nie jest normalne :)
Do tego czasami jąkanie, czasami nie moge nawet na bezdechu wypowiedzieć wyrazu ;d
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 paź 2014, 20:49
Lokalizacja
Opole

Nieśmiałość w życiu codziennym.

przez gamertr9 28 paź 2014, 11:06
A jak coś śpiewacie to też na bezdechu?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 maja 2014, 11:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 23 gości

Przeskocz do