Gdy wszystkie oczy kierują się na mnie...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Gdy wszystkie oczy kierują się na mnie...

przez zony 21 paź 2014, 18:04
Hej, pewnie pojawił się już wcześniej taki temat także przepraszam. Mam 16 lat i jestem chłopakiem. Zawsze przeżywałem każdą głupotę, zaczepkę cokolwiek i byłem smutny chociaż tak naprawdę miałem wszystko co potrzebne- przyjaciół, wspaniałą rodzinę itd. Nie było to jakieś uciążliwe i mam tak do dzisiaj, więc chyba już z tym nie wygram. Jednak to co się ze mną dzieje teraz jest już skrajne. Nie potrafię normalnie żyć. Coś się we mnie złamało w czasie gimnazjum. Stałem się strasznie skryty, zacząłem unikać spotkań z rówieśnikami, stałem się po prostu taką zwykłą szarą lamą, którą nie za wielu lubi. Od 2 miesięcy jestem w nowej szkole i niby jest fajnie, zacząłem się znowu angażować, ludzie są mili i jest jakoś inaczej, ale chyba jestem załamany jak nigdy dotąd. Wszystko przez zajęcia z wf-u. Prawie całe gimnazjum nie chodziłem na wf bo w sumie nawet facet obecności nie sprawdzał. Nie chodziłem dlatego, że nie lubiłem tych ludzi, ciągle się śmiali, krytykowali. Teraz jest zupełnie inaczej co do ludzi , ale też co do .. wf-u. Trzeba być na każdym a we mnie wciąż zostało to z przeszłości i wychodzi kompletna porażka. Brak mi odwagi, pewności siebie, no i jestem słabo wytrenowany co sprawia , że jestem najgorszy . Leci piłka a ja tracę odwagę by ją odbić. Serwować też nie umiem. Wydaje mi się, że to dlatego, że ludzie wtedy się na mnie patrzą i liczą na mnie. Masakra, nauczyciel wciąż na mnie krzyczy, później chce robić jakieś sprawdziany z piłki, a i koledzy z mojej klasy już trochę mną gardzą. Czuje się żałośnie, zawsze byłem silny, ale teraz już nie mogę. Myśle o samobójstwie bo wciąż chodzę załamany. Myślałem o tym żeby sobie coś zrobić żeby dostać zwolnienie z wf-u ale bałem się bólu. Co ja mam robić. Żadne myśli typu "uwierz w siebie" mi nie pomagają. Nie mam żadnej ucieczki, wariuje.

-- 21 paź 2014, 19:01 --

czuje że sobie nie dam rady na tym świecie, nałykam się w nocy tabletek albo coś ..
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 paź 2014, 17:37

Gdy wszystkie oczy kierują się na mnie...

Avatar użytkownika
przez Zalatana23 21 paź 2014, 19:05
Hej zony!
Hmm... Ucieczka w zwolnienie z wf-u niczemu dobremu nie służy. Im więcej nie będziesz chodził, tym bardziej będziesz się bał.Zwolnienie to ucieczka przed problemem. Nic Ci nie pomoże, bo on nadal będzie istniał i Cię trapił. Nie zawsze można uciec przed odpowiedzialnością.
Może jest w nowej klasie ktoś z kimś mógłbyś porozmawiać? Kolega? Wychowawca? Psycholog? Rozejrzyj się, może będąc tak skupionym na sobie i swoim strachu nie zauważyłeś, że ktoś z kolegów też nie najlepiej radzi sobie na tych zajęciach.
Przede wszystkim zaakceptuj i przyznaj się sam przed sobą, że wf nie jest Twoją najmocniejszą stroną. Może nie jesteś urodzonym sportowcem, ale przecież nie każdy musi nim być ;-) Jeśli sam to zaakceptujesz i podjedziesz z dystansem do swoich "potknięć" będzie Ci łatwiej. Podśmiewania kolegów przestaną być dla Ciebie bolesne.
Nie skupiaj się tak bardzo nad tym co Ci nie wychodzi. Na pewno jesteś w czymś dobry i tym możesz imponować kolegom.
A wiosną lub nawet teraz kup piłkę do siatki, spotkaj się ze znajomymi i poproś kogoś żeby Cię nauczył :-)
Jeśli zmienisz nastawienie i zaczniesz traktować wf jak normalną lekcję zobaczysz, że będzie dobrze :great:
Trzymaj się!
Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1128
Dołączył(a)
25 paź 2013, 11:31
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do