Kolejny nerwicowiec...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Kolejny nerwicowiec...

przez Baru 09 paź 2014, 11:11
Witam !
Zasadniczo to nie wiem co powinienem napisać. Jak można się domyślić po tytule, zaliczam się do wspaniałego grona osób cierpiących na nerwicę. :uklon:
Moja "przygoda" z nerwicą zaczeła się jakies 3-4 lata temu, kiedy to jako amator palenia trwaki pewnego pięknego dnia zapliłem coś co było zdecydowanie za mocne. Możliwe ze nie była to czysta trawa. W tym momencie poczułem jak przez mój mózg przechodzi prąd. Totalne nagłe osłabienie. Po mniej więcej 2 godzinach wszystko minęło i uśmiech powrócił na mą twarz. Problem jednak pojawił się w połowie jedzenia kolacji tegóż dnia, gdyż przeszła mnie myśl, że jeżeli zjem choćby kęs więcej to zwymiotuję i zemdleję(to typowe dla nerwicy uczucie :shock: ). Przez następne pare tygodni przechodziłem istny horror, bałęm się jeść i zasadniczo tylko piłem. Oczywiśćie tu zaczęła się pielgrzymka do wszelkiego rodzaju lekarzy. W końcu dzięki nowoczesnej technologii zwanej Internetem , stwierziłem, że mam nerwicę :hide: . Udałem się do psychiatry, który już w pierwszym spotkaniu rozpoznał podręcznikowego nerwicowca. Przepisał mi Citabax. No i wszysko było o wiele lepiej przez 2 lata jakoś starałem się z nerwicą walczyć, raz lepiej, raz gorzej ale zawsze jakoś. Jako iż wizyty u psychiatry były drogie a zarazem mam daleko, przestałem ją odwiedzać natomiast nie przestałem zażywać CItabaxu(ponieważ moj kolega jest aptekarzem i dostaje go bez recepty.). Wszystko było w miarę dobrze : pracowałęm, spotykałęm się z przyjaciółmi (jednak nie w barach czy zamkniętych tłocznych przestrzeniach) , skonczyłem studia, jadłem normalnie nawet o wiele więcej! Teraz jednak dopadł mnie kolejny lęk... Czuję OLBRZIMI stress przed jazdą, autobusem czy nawet samochodem. Boje się że zrobi mi się niedobrze. Że będe miał z tego całęgo stresu biegunkę a nie będzie gdzie skorzystać z toalety. Sam już nie wiem jak mam z tym walczyć, bo nawet żeby pojechać do psychiatry czy jeździć na spotkania z psychologiem trzeba przejechać spory kawałek drogi. Co w tym wszystkim jest nabardziej flustrujące to to, że nawet głupia sprawa zarejestrowania się jako bezrobotny urasta w wmoim umysle do takich rozmiarów, że odkładam tą wizytę już ładne pare tygodni. :bezradny: Jako takiej depresji nie mam ale smutno mi najbardziej, że zawodzę swoich bliskich. Moja matka (bo ojciec już nie zyje) nie bardzo wie jak mi pomóc i nie rozumie przez co przechodze. Czuję na sobie ciągła presję. Często wstaję rano, czuję się "normalnie" i myślę : dobra dzisiaj coś zrobię. Ale chwilę później zaczynają się sprzeczne myśli co w rezultacie skutkuje ciągłym stresem i lękiem przez co poddaje się. Sam sobie bardzo dobrze to wszystko tłumaczę, że przeciez to tylko w mojej głowie, nic mi nie jest itd . a jednak podświadomość wysyła te najgorze sygnały i wpadam w taką panikę, że robi mi się słabo i wydaję mi się, że zaraz zwariuję.....Tak naprawdę to marzę o tym, żeby wrescie poczuć wewnętrzny spokój bo juz nawet nie pamiętam jak to jest czuć się normalnie.... :hide:

No coż , jak na człowieka, który nie wie co napisać trochę mnie poniosło :pirate:

Pozdrawiam wszystkich nerwicowców. :uklon:
Pokój.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 paź 2014, 09:59
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Kolejny nerwicowiec...

przez freda 09 paź 2014, 11:54
Baru, witaj,udaj się do psychiatry.lek,który bierzesz to raczej z tych lżejszych na nerwicę.pewnie dostaniesz coś innego.
A już myślałam,że ją pokonałam...
Offline
Posty
915
Dołączył(a)
27 sty 2013, 17:56

Kolejny nerwicowiec...

przez Baru 13 paź 2014, 12:26
Dzieki za odp. Ale z tego co słyszałem to Citabax jest jednym zmocniejszych SSRI ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 paź 2014, 09:59
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do