Problemy z sercem, kołatanie, szybkie tętno...-watek zbiorcz

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

nerwica serca a pogoda i ranne wstawanie

przez Ermeline 02 sie 2014, 11:29
Chciałabym zapytać osoby z objawami sercowymi:

- czy macie również dużą wrażliwość na pogodę? Czy przy pogodzie niżowej /deszcz, chmury, burze/ macie niskie ciśnienie, czujecie ospałość, uczucie zmęczenia itp.?

- czy macie rano po obudzeniu uczucie przytrzymania albo pęcznienia w klatce piersiowej, niedospania albo drętwienie palców u rąk?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 gru 2012, 11:10

nerwica serca a pogoda i ranne wstawanie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 02 sie 2014, 20:41
Ermeline, dobrze przebadac sie pod tym wzgledem u neurologa i kardiologa aby wykluczyc fizyczne przyczyny. mam tak jak opisujesz jezeli chodzi o niskie cisnienie to jestem ospała, jezeli ma byc deszcz, rano jak nie spie odpowiedniej ilosci godzin to tez sie zle czuje. Natomiast to nawet nie jest kwestia nerwicy tyle ile samej reakcji naszego organizmu.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

nerwica serca a pogoda i ranne wstawanie

Avatar użytkownika
przez braksił22 02 sie 2014, 21:06
Ja się zrobiłem strasznym meteopatą i jak tylko idzie zmiana pogody (a już w ogóle burza) to ja to po prostu wyczuwam na dwie godziny przed.
Co do serca, to nic nie powiem, bo to wymaga konsultacji. Ja mam takie jazdy z serduchem, że głowa boli, a byłem diagnozowany kardiologicznie i wyszło, że mam serce jak młody bóg.
Tak jak Ty w tej chwili, kminisz nad swoim losem. Boisz się walczyć ze mną swoim wewnętrznym głosem. Padasz pod ciosem, paranoje Tobie niose, jak śmierć mam kosę w Twojej głowie sobie chodzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 19:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nerwica serca a pogoda i ranne wstawanie

przez TylkoSteki 02 sie 2014, 23:20
co do pogody jezeli jest duszno i zbiera sie na deszcz i burze to sennosc , zmeczenie , zawroty glowy ale puls 125 .
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

nerwica serca a pogoda i ranne wstawanie

przez Ermeline 03 sie 2014, 17:19
Dziękuję za odzew. Chciałam się upewnić, czy inni "sercowi" mają podobnie. Zdrowi ludzie również są wrażliwi na pogodę, ale mam wrażenie, że u osób z nerwicą serca występuje nadwrażliwość.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 gru 2012, 11:10

nerwica serca a pogoda i ranne wstawanie

Avatar użytkownika
przez braksił22 03 sie 2014, 17:34
Pozwolę sobie zacytować kawałek z artykułu, który znalazłem w internecie:

Kim jest meteoropata?
Wśród meteoropatów przeważają osoby: - z osłabionym układem odpornościowym, chorzy
- osoby starsze i dzieci
- z niskim ciśnieniem
- poddane długotrwałemu stresowi
- ok. 70% kobiet jest meteoropatkami
- dwie trzecie mieszkańców miast to osoby wrażliwe na pogodę, na wsi co druga osoba.
Tak jak Ty w tej chwili, kminisz nad swoim losem. Boisz się walczyć ze mną swoim wewnętrznym głosem. Padasz pod ciosem, paranoje Tobie niose, jak śmierć mam kosę w Twojej głowie sobie chodzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 19:04

nerwica serca a pogoda i ranne wstawanie

przez turcotte 03 sie 2014, 17:42
Dużą wrażliwość to może nie, ale faktycznie, są czasem takie warunki pogodowe, że czuję się gorzej. I w ogóle wtedy wszystko wykonuję 3x wolniej.

Pęcznienia w klatce to nie, a drżenie i mrowienie rąk... no chyba też nie, ale to może przypadek był, że mi kiedyś ręka zdrętwiała ;)
Offline
Posty
226
Dołączył(a)
13 kwi 2014, 12:22

nerwica serca a pogoda i ranne wstawanie

przez Ermeline 03 sie 2014, 19:58
turcotte - jak wszystko robisz 3x wolniej, to raczej jest duża wrażliwość, ale nie chcę Ci nic wciskać ;)

braksił22 - A to, że dzieci są nadwrażliwe na pogodę to pierwsze słyszę. Rozumiem starsi, można postawić znak równości ze schorowani, no i ciekawe, że tak dużo kobiet.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 gru 2012, 11:10

nerwica serca a pogoda i ranne wstawanie

Avatar użytkownika
przez braksił22 03 sie 2014, 20:03
Dlaczego dzieci? Wydaje mi się, że to dlatego, że ich organizmy nie są dostosowane do zmian pogodowych, a dopiero później wykształca się "odporność" organizmu na zmiany pogodowe.
Tak jak Ty w tej chwili, kminisz nad swoim losem. Boisz się walczyć ze mną swoim wewnętrznym głosem. Padasz pod ciosem, paranoje Tobie niose, jak śmierć mam kosę w Twojej głowie sobie chodzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 19:04

nerwica serca a pogoda i ranne wstawanie

przez Ermeline 03 sie 2014, 20:15
Nie wydaje mi się, ja jako dziecko miałam gdzieś pogodę, jak chciałam gonić albo się bawić na podwórku, to mogło lać i grzmieć i się burzyć i mi to wcale nie przeszkadzało. Dopiero jak pojawiła się nerwica zaczęłam być meteopatką.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 gru 2012, 11:10

nerwica serca a pogoda i ranne wstawanie

przez turcotte 03 sie 2014, 20:35
Ermeline napisał(a):turcotte - jak wszystko robisz 3x wolniej, to raczej jest duża wrażliwość, ale nie chcę Ci nic wciskać ;)


Ale robię, wstaję i jakoś funkcjonuję.
A znam takich, którzy leżą plackiem i się nie podniosą. Więc w porównaniu do innych, nie jest ze mną tak źle.
Ale masz rację, to dość subiektywne odczucie.
Offline
Posty
226
Dołączył(a)
13 kwi 2014, 12:22

nerwica serca a pogoda i ranne wstawanie

przez Ermeline 03 sie 2014, 20:55
Myślę, że to może mieć związek z poziomem tlenu, który spada przy niżu, a którego zapotrzebowanie jest chyba większe u nerwowych i chorych.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 gru 2012, 11:10

Problemy z sercem, kołatanie, szybkie tętno...-watek zbiorcz

przez PM92 18 wrz 2014, 06:25
Witam.
Chciałem opisać moją historię i zasięgnąć rady. Otóż:
Jakiś czas temu, dokładnie w pierwszej połowie maja, będąc w wynajętym mieszkaniu w Warszawie (na potrzeby studiów, mam 22 lata), jadłem bułkę z serem i szynką. Po zjedzeniu usiadłem przy laptopie i po chwili pojawiło się dziwne uczucie w okolicach sercach - nie potrafiłem tego dokładnie opisać, ale to było jakieś "chromotanie" w okolicach sercach - dokładniej tak jakby pod sercem. Było to dla mnie nieznajome uczucie, nie wiedziałem, co to jest, takie jakby dodatkowe uderzenie, nie wiem, jakaś wibracja czy coś w tym stylu właśnie w tej okolicy. Na początku to ignorowałem, myśląc że przejdzie. W końcu poszedłem na zajęcia, nie myślałem o tym i to uczucie zniknęło. Po zajęciach wróciłem do mieszkania, znowu usiadłem przy laptopie i to uczucie wróciło - trochę się wystraszyłem, naczytałem się głupot w Internecie o jakimś zapaleniu serca mięśniowego, który może powodować nagły zgon i bardzo mnie to wystraszyło. Nie mogłem przez to spać, kiedy leżałem w łóżku cały czas się na tym skupiałem i bałem się tego, siedziałem przy laptopie aż po prostu nie miałem siły i zasypiałem. Objaw trzymał się 2 dni, 3 dnia wracałem pociągiem do domu i objawu już u mnie nie było przez całą podróż i resztę dnia w domu. Dopiero w nocy, około 1-2, objaw wrócił, a ja od razu spanikowałem, obudziłem mamę, opowiedziałem jej o tym i następnego dnia poszedłem do lekarza na prywatną wizytę, ponieważ był weekend i przychodnia była nieczynna. Lekarz mnie wysłuchał, obadał mi serce (nasłuchiwał stetoskopem, w momencie kiedy występowała u mnie owa sensacja lekarz zarzekał się, że absolutnie niczego podejrzanego w okolicach serca nie słyszy, a samo serce bije prawidłowo). Zostałem przebadany, EKG wyszło mi prawidłowe, generalnie lekarz nie potrafił wskazać przyczyny. Dostałem jakieś leki (akurat złożyło się wtedy też przeziębienie, więc dostałem leki na gardło itp i hydroksyzynę). Wybrałem je wszystkie, ale od tamtej pory dzieje się ze mną coś okropnego - z racji tego, że lekarz nie był w stanie mi powiedzieć, od czego był mój objaw, cały czas panikuję. Mam wrażenie, że coś mi jest, tylko czekam na to, aż zacznie mi się coś dziać, mam ataki paniki związane z moim zdrowiem, bo nie wiem, czy jestem zdrowy czy też naprawdę jakaś choroba związana z sercem rozwija się we mnie, a ja ją ignoruję. To staje się uciążliwe i upierdliwe - cokolwiek by mi nie było, ja panikuję, że to coś poważnego i boję się, że mogę umrzeć. Fizycznie jednak nie czuję się źle - mam na wszystko siłę, mogę jeździć na rowerze, grać w piłkę, biegać, robić wszystko - pod tym względem jest naprawdę bardzo dobrze. Mówię sobie, że gdyby naprawdę coś mi było, to przez te miesiące mój stan zdrowia by się pogorszył, czułbym się źle, byłbym osłabiony, a tak po prostu nie jest. Ja tylko siedzę i czekam na to, aż zacznie mi się coś dziać, coś mnie zakuje przypadkowo w okolicy serca i już mam zepsuty humor, bo cały czas się łapię za to serce i boję, że coś mi się stanie.

Na 99.9% jestem pewien, że mam nerwicę hipochondryczną związaną właśnie z tym, że nikt mi nie powiedział od czego był ten objaw, który to zapoczątkował i przez co on się wziął. Powiedziałem rodzicom, żeby zabrali mnie na wizytę do kardiologa, mam nadzieję, że niedługo to zrobią, bo już dłużej tak nie wytrzymam. Najgorsze jest to, że kiedy w coś się wciągnę (np. w granie w jakąś grę na laptopie) to absolutnie nic mi nie jest, jestem okazem zdrowia. Siedzę sobie niewzruszony do momentu aż przypomni mi się, że przecież może coś mi jest w okolicy serca - i wtedy coś mnie zakuje, coś zaboli. Generalnie objawami, które mi teraz dokuczają najbardziej są:
1) kłucie po prawej stronie klatki piersiowej - jest to kłucie w obszarze obejmującym górną część "piersi"
2) uczucie jakby drapania w gardle, coś podobnego do tego, kiedy chce nam się kaszleć, ale długo to wstrzymujemy, w końcu pojawia się takie nieznośnie odczucie, przez które po prostu trzeba odkasłać - pojawia się zazwyczaj wtedy, kiedy się denerwuję, bo kiedy przestaję myśleć o swojej chorobie i się odprężam, to zanika
3) przez pewien czas miałem silny ból w klatce piersiowej - tak jakbym źle spał i sobie odcisnął albo naciągnął - męczył mnie przez jakieś 2-3 dni, a potem minął
4) co chwila transformacja objawów - cokolwiek by mi się nie działo, interpretuję to jako poważną i zagrażającą życiu chorobę - jest to o tyle irytujące, że nawet kiedy przełknę za duży kawałek jedzenia i czuję, jak mozolnie przechodzi mi przez przełyk, to boję się, że się uduszę. Kiedy napiłem się coca coli i zabarwił mi się język na brązowo, od razu spanikowałem, a w Internecie wyczytałem, że brązowy język to objaw niedotlenienia mózgu. Następnego dnia od razu poszedłem do lekarza i zrobiono mi wszystkie podstawowe badania (krwi, moczu, tego białka retroaktywnego czy coś tam) i oczywiście wszystkie te badania wykazały wyniki zupełnie w normie
5) uczucie niepokoju i lęku związane z tym, że być może zaraz pojawi się jakiś niepożądany objaw

A najgorszą przeszkadzajką życiową jest moment, kiedy muszę iść spać. Wtedy zaczyna się istne dance makabre. Kładę się do łóżka, nakrywam kołdrą, próbuję usnąć i po prostu czuję, jak bije mi serce, słyszę je, słyszę jego pulsowanie, dźwięk. Niepokoi mnie to, boję się tego, denerwuje mnie to, a serce zaczyna mi bić coraz mocniej (a przynajmniej mi się tak wydaje) i coraz mocniej je czuje, czasami czuję aż taką... nie wiem, "zapaść" w gardle, jakby mi powietrze uciekało albo jakbym się zaczął dusić czy coś. Ale w momencie, kiedy podnoszę się z łóżka i przykładam rękę do serca, wszystko jest normalnie - jak ręką odjął. Siadam sobie na krześle, wszystko jest normalnie, nic nie czuję. Tylko kładę się do łóżka - znowu to samo. Być może skojarzyłem sobie sen z czymś złym, że wtedy objawy się nasilają i już podświadomie kiedy tylko kładę się do łóżka, to tylko wyczekuję aż to serce zacznie mi "wariować", no i w końcu wywołuję wilka z lasu.

Nawet teraz, kiedy to piszę, towarzyszy mi takie uczucie ciężkości w okolicach serca, jakby mnie ciągnęło w dół, po prostu czuję tam ciężar. Jestem praktycznie pewien, że to na tle nerwowym...ale chciałbym uzyskać potwierdzenie w waszych słowach. Piję sobie melisę rano i wieczorem, nie biorę już żadnych leków na uspokojenie (od maja do września zjadłem dwie paczki hydroksyzyny 10 mg, żadnych innych leków na uspokojenie nie brałem).

Naczytałem się też o arytmii serca, że trzeba robić jakąś ablację czy coś innego, że właśnie ludzie to tak odczuwają - że kładą się do łóżka i czują jak im serce bije itd, generalnie podobne do mojego, wystraszyłem się, a teraz nie śpię, bo jak próbowałem usnąć, to po prostu poczułem jakby mi serce chciało wyskoczyć z klatki piersiowej i znowu czułem jak powietrze ucieka mi z gardła... Mam nadzieję, że to nie jest żadna arytmia - bo niby miałaby się pojawić tak z "dnia na dzień"? Poza tym, EKG pokazało, że moje serce bije bardzo równo - jak to powiedział lekarz "EKG ma pan piękne, tylko serce trochę za mocno bije, ale to przez to, że jest pan emocjonalny".

Powiedzcie proszę, że to wcale nie jest arytmia i że nie potrzeba żadnej ablacji, tylko że jest to po prostu objaw nerwicowy...

-- 24 wrz 2014, 15:39 --

dzięki za te wszystkie odpowiedzi, nie trzeba było
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
18 wrz 2014, 05:29

Problem z sercem

przez Triss 24 wrz 2014, 23:12
Powiem Ci tylko tyle, że mam podobnie. U mnie z kolei to taki dziwny objaw, który zdarza się raz na kilka tygodni, czasem częściej np. kilka razy w tygodniu. Trwa kilka sekund i można to porównać do takiego jakby trzepotania, skurczu w okolicy serca. Jakby mi serce zaboksowało, potknęło się. Miałam Holtera, EKG kilka razy, Echo... Część lekarzy od razu mówiła, że to raczej nie serce.. ale nie wiem co to jest i przez to moja nerwica rośnie w siłę. Jakakolwiek by nie była diagnoza to wolałabym ją poznać i wiedzieć co i jak... Cały czas zastanawiam się czy mi się to przydarzy... W momencie jak to się dzieje to wydaje mi się, że zaraz umrę. Potem przechodzi bez żadnego objawu, nie jest mi słabo ani nic... ale ciągle się boję, że kiedyś mnie złapie i nie puści... Nie jeżdżę przez to np. komunikacją miejską i np. denerwuję się w miejscach publicznych np. na służbowych kolacjach, że to mi się stanie i spanikuję i zrobię z siebie idiotkę, bo będzie mi się wydawało, że trzeba mi karetkę.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
23 kwi 2012, 00:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do