znów się boję- a myslałam, że dam radę

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

znów się boję- a myslałam, że dam radę

przez vice versa 11 sie 2014, 20:45
Od kilku dni mam kolejny atak strasznego lęku i irracjonalnego strachu. Trzęsę się, serce mi wali, nie mogę spać, mam mrowienie w kończynach, leże i patrzę w sufit jak w depresji. Ostatnio taki atak miałam w styczniu tego roku. Od kilku lat leczę się psychiatrycznie. Obecnie zażywam: rano i wieczorem zomiren 0,5 natomiast wieczorem risperidon oraz 2* 0,75 faxolet. Jakiś miesiąc temu zwiększono mi dawkę faxoletu z 0,75 na 2* 0,75.
Teraz może ktoś zainteresowany tematem zapyta: czego się tak boję? Najbardziej boję się, że zrobię coś źle, że zostanę bez środków do życia, że stanie się coś złego... Boję się odebrać telefon, bo może będzie jakaś zła wiadomość, boję się listonosza, że dostanę jakiś list. Wszystko sprawdzam po kilkanaście razy, w pracy nie potrafię podjąć żadnej decyzji, bo może będzie błędna, boję się cokolwiek zrobić, bo przecież mogę się pomylić. Jeśli już coś zrobię, to proszę co najmniej 2 osoby o sprawdzenie, po czym znów sprawdzam i tak tworzę błędne koło. Jestem całkowicie nieefektywna w pracy, co może wiązać się ze zwolnieniem mnie i pozbawieniem środków do życia. I tak właśnie lęk napędza kolejny lęk. Już nie daję sobie rady. W takich chwilach, coraz częściej w głowie pojawia mi się myśl, by ze sobą skończyć- przecież i tak zmarnowałam sobie życie- nie mam rodziny, dzieci, przyjaciół, znajomych.
Myślałam, że już poradziłam sobie z tym lękiem- były dobre, normalne dni, aż tu nagle znów wybuchło... Czy tak już będzie zawsze?
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 17:56

znów się boję- a myslałam, że dam radę

Avatar użytkownika
przez Arasha 11 sie 2014, 21:09
vice versa,

nie jesteś sama. I ja mam podobnie. Z tym, że ja boję się bardzo konkretnej jednej rzeczy - wymiotów ( to się nazywa emetofobia ). No, ale skoro już boję sie tych wymiotów, to boję się wychodzić z domu, no bo przecież można zwymiotować. Boję się podróżować ( chociaż sto lat temu zrobiłam prawko i fajnie było ), no bo przecież można mieć chorobę lokomocyjną, której podobno nigdy nie miałam. I najlepsze - boję się brać leków, chociaż powinnam, no bo w ulotce jest napisane w skutkach ubocznych, że mogą wystąpić wymioty, a ja się przecież ich boję. Myśli przeróżne też mi się we łbie pojawiają, ale póki co odkładam je na później. Na co liczę - że mi przejdzie ? A nuż przejdzie - już kiedyś przeszło ... Tylko tym razem nie chce od 3 lat przejść ...

Znajomych też nie mam, bo kto byłby w stanie mnie zrozumieć - jedynie drugi emetofobik, ale pewnie razem byśmy się jeszcze bardziej dołowali.

Po co to piszę - chcę Ci powiedzieć - NIE JESTEŚ SAMA !!!
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

znów się boję- a myslałam, że dam radę

Avatar użytkownika
przez Corpse 11 sie 2014, 23:43
a ja uważam, że jak w porę nie wybierzecie się do psychiatry i nie dobierzecie leków, czy nie pójdziecie n psychoterapię kończy to się często pobytem w szpitalu, bo czeka się aż to minie a robi się coraz gorzej a potem jest już dno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
07 sie 2014, 23:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

znów się boję- a myslałam, że dam radę

przez DamianS97 11 sie 2014, 23:44
Arasha widzę , że mamy podobny problem a myślałem , że jestem sam.
Świat to nie samo słońce i tęcze , to wredne i obrzydliwe miejsce , nie ważne jak bardzo jesteś twardy świat rzuci Ci sie na kolana i nie pozwoli powstać
, jeśli nie będziesz walczyć...


-Eric Thomas
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
11 sie 2014, 23:26
Lokalizacja
Bielsko-Biała

znów się boję- a myslałam, że dam radę

przez vice versa 12 sie 2014, 14:17
Corpse napisał(a):a ja uważam, że jak w porę nie wybierzecie się do psychiatry i nie dobierzecie leków, czy nie pójdziecie n psychoterapię kończy to się często pobytem w szpitalu, bo czeka się aż to minie a robi się coraz gorzej a potem jest już dno


Leczę się od 7 czy 8 lat z różnym skutkiem. Są okresy dobrej passy i niestety mimo brania leków są również nawroty choroby. Niestety nawroty przychodzą ze zdwojona siłą i z reguły wtedy, gdy do kolejnej wizyty daleko (teraz mam na koniec września). Nie potrafię sobie ze sobą poradzić, myśli i lęki są najsilniejsze...

Wiem, że mój wątek nie jest ciekawy. Inni lękowcy mają konkretnie ukierunkowane lęki, a ja się niestety boję życia i wszystkiego co z nim związane.
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 17:56

znów się boję- a myslałam, że dam radę

Avatar użytkownika
przez Arasha 12 sie 2014, 14:36
DamianS97 napisał(a):Arasha widzę , że mamy podobny problem a myślałem , że jestem sam.


Jeżeli chodzi Ci o emeto, to tu na forum jest cały wątek ( ponad 150 stron ) poświęcony tej fobii.

A co do podobieństw, to mieszkamy też całkiem niedaleko ... Tylko, że ja dużo starsza od Ciebie jestem :D

-- 12 sie 2014, 13:49 --

vice versa napisał(a): Niestety nawroty przychodzą ze zdwojona siłą i z reguły wtedy, gdy do kolejnej wizyty daleko (teraz mam na koniec września). Nie potrafię sobie ze sobą poradzić, myśli i lęki są najsilniejsze...


A nie możesz jakoś przyspieszyć tej wizyty, to przecież szmat czasu.

vice versa napisał(a): Wiem, że mój wątek nie jest ciekawy. Inni lękowcy mają konkretnie ukierunkowane lęki, a ja się niestety boję życia i wszystkiego co z nim związane.


No, ja Ci dziękuję za takie ukierunkowanie, co to z domu przez nie wyjść nie można ... :bezradny: A tak poważnie, każdy ma lęki jakie ma i nie ma się co licytować, które lepsze. Wszystkie dają w kość !!!
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

znów się boję- a myslałam, że dam radę

przez vice versa 12 sie 2014, 17:15
vice versa napisał(a): Niestety nawroty przychodzą ze zdwojona siłą i z reguły wtedy, gdy do kolejnej wizyty daleko (teraz mam na koniec września). Nie potrafię sobie ze sobą poradzić, myśli i lęki są najsilniejsze...


Arasha napisał(a): nie możesz jakoś przyspieszyć tej wizyty, to przecież szmat czasu.


Niestety lekarka właśnie wyjechała na urlop :(. Jak dotrwam, może uda mi się dostać do niej na początku września, ale podejrzewam, że wcześniej zwolnię się z pracy.

vice versa napisał(a): Wiem, że mój wątek nie jest ciekawy. Inni lękowcy mają konkretnie ukierunkowane lęki, a ja się niestety boję życia i wszystkiego co z nim związane.


Arasha napisał(a): No, ja Ci dziękuję za takie ukierunkowanie, co to z domu przez nie wyjść nie można ... :bezradny: A tak poważnie, każdy ma lęki jakie ma i nie ma się co licytować, które lepsze. Wszystkie dają w kość !!!


Nie, nie chodziło mi o licytowanie, które lęki są bardziej dotkliwe. Po prostu wydaje mi się, że lęki skonkretyzowane łatwiej jest leczyć. U mnie nigdy nie zgadnę, co mi się w głowie włączy- choć wszystko toczy się przy panicznym lęku popełnienia przeze mnie błędu. Przez to nie potrafię podjąć decyzji ani wykonać najprostszej rzeczy. Nawet głupie zaadresowanie koperty sprawia mi kłopot bo: mogę włożyć do niej nie to pismo i dostanie je ktoś inny - dalej się otwiera furtka katastroficznych myśli związanych z np. ochroną danych osobowych, które przez mój błąd trafią w niepowołane ręce, następstwem czego jest moja odpowiedzialność prawna, utrata pracy i środków do życia.
Ten przykład działa też w drugą stronę- dziś nie daję rady wysłać pisma, więc może jutro będzie lepiej i uda mi się to zrobić. Ale włącza mi się głowa, która mówi, że uciekną terminy i pismo nie będzie miało mocy prawnej, przez co zakład pracy poniesie konsekwencje prawne, za które ja odpowiem-zwolnią mnie i nie będę miała za co żyć. To najprostszy przykład mojego lęku, a niestety mam ich setki.

Dla niektórych może być to śmieszne, niestety dla mnie jest porażające.

Arasha, czy Ty przy swoim zaburzeniu możesz pracować?
I dziękuję Ci, że zainteresowałaś się moim wątkiem.
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 17:56

znów się boję- a myslałam, że dam radę

Avatar użytkownika
przez Arasha 12 sie 2014, 17:25
vice versa,

śmieszne to to raczej nie jest, raczej totalnie pogmatwane, przyznaję :roll: ( ale prawdę mówiąc, wiele mnie już nie zdziwi )

Nie, kochana, nie pracuję, ciągle jeszcze jestem na studiach ( mimo mojego wieku ), ale i tak zawsze towarzyszy mi lęk i muszę się wspomagać benzo, które uzależniają ...

Jakby co, jestem z Tobą i dobrze wiem, co czujesz :roll: , a wątkiem się zainteresowałam, bo wiem jak cholernie trudno jest w tym świecie żyć z lękami :why:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

znów się boję- a myslałam, że dam radę

przez vice versa 12 sie 2014, 17:51
Arasha,

na pewno pisałaś to innym wątku, ale jestem ciekawa jak funkcjonują osoby z lękami. Czy tak jak ja się wycofują z życia? Czy może stawiają czoło wszelkim przeciwnościom?
Ja po prostu uciekam... Z poprzedniej pracy w chwili paniki zrezygnowałam, myślałam że przez 8 miesięcy "nicnierobienia" doszłam do siebie. Znalazłam kolejną i popracowałam niecały rok i znów ZONK- strach, lęk i panika. I jedyna myśl- zwolnić się, uciec- tylko potem jak i z czego żyć???

Zerwałam wszystkie kontakty towarzyskie, kilkuletnie nieodbieranie telefonu i nieotwieranie drzwi mieszkania zaowocowały zniechęceniem do mnie przyjaciół i nawet znajomych. Jestem sama ze swoim lękiem i jest mi z nim coraz trudniej.
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 17:56

znów się boję- a myslałam, że dam radę

Avatar użytkownika
przez Arasha 12 sie 2014, 17:57
vice versa,

no, generalnie, z lękiem żyć się nie bardzo da. Dlatego to już mój któryś kierunek studiów. W między czasie wzięłam dziekankę, bo myślałam, że się jakoś wyciszę, uspokoję w domu. Ale gdzie tam !!! Przyjaciół nigdy nie miałam, to i nie miał się kto ode mnie odsuwać. Taka prawda :( Cieszę się, że choć tu poznałam ludzi, którzy też są w jakiś sposób inni, dziwnie sie zachowują, mają lęki fobie i inne zaburzenia. Ale przecież wiem, że nie można przeżyć życia na forum :-|
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

znów się boję- a myslałam, że dam radę

przez vice versa 12 sie 2014, 18:16
Arasha,

czy ktoś wie o Twoich lękach? Czy to po Tobie widać? To, że nadal studiujesz, świadczy o tym, że jesteś silna, że walczysz i się nie poddajesz!

Ja kiedyś chyba też byłam silniejsza, bo na zewnątrz potrafiłam ukrywać swoje paniczne lęki. Teraz niestety je widać i dlatego w nowej pracy otwarcie o nich powiedziałam. Nie znalazłam zrozumienia i zbagatelizowano mój problem.

Teraz nie wiem co lepsze- mówić o chorobie czy cierpieć w ukryciu?
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 17:56

znów się boję- a myslałam, że dam radę

Avatar użytkownika
przez Arasha 12 sie 2014, 18:19
No raczej to widać, jak podczas wykładu czy ćwiczeń wyciągam sobie buteleczkę z kroplami miętowymi i popijam, jak ćpun :D Do tego czasami, mam dziwne spojrzenie, ręce mi latają i w ogóle pewnie wyglądam jak jakiś dziwoląg. Ale nie bardzo przejmuję się tym, co inni o mnie myślą, a raczej myślę o tym, żeby jak najszybciej mi przeszło :mrgreen:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

znów się boję- a myslałam, że dam radę

przez vice versa 12 sie 2014, 18:53
Arasha napisał(a): Ale nie bardzo przejmuję się tym, co inni o mnie myślą, a raczej myślę o tym, żeby jak najszybciej mi przeszło :mrgreen:


Dziękuj Bogu, że możesz sobie czymś doraźnie pomóc i Twój lęk przechodzi. Mój jak chwyci to mimo zażywania leków trzyma dobre kilka/kilkanaście dni. I nic mnie wtedy nie jest w stanie przekonać, że czarne jest czarne, a białe jest białe- bo moja głowa wie i tak swoje :bezradny: .
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 17:56

znów się boję- a myslałam, że dam radę

przez Laura1234 12 sie 2014, 18:53
Musisz iść jak najszybciej do lekarza. Ja długo zwlekałam i teraz choruję poważnie wszystko mi się pogorszyło. Bez leków już funkcjonować nie mogę.
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
21 lip 2014, 20:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do