Mamy i Ojcowie z nerwicą

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Mamy i Ojcowie z nerwicą

Avatar użytkownika
przez Alice in wonderland 24 cze 2014, 09:42
Chciałam poruszyć temat znerwicowanych rodziców. Jak sobie radzicie z chorobą gdy np. obok płacze malutkie dziecko? Ogarnia Was lęk i panika a tu trzeba się zająć dzieckiem, być dla Niego ostoją i wsparciem... Tylko jak??
Moje objawy: Ucisk w szyji, napięcia mięśni szyi, flegma w gardle
Posty
252
Dołączył(a)
01 sie 2013, 18:27
Lokalizacja
Kraina czarów...

Mamy i Ojcowie z nerwicą

przez michalb 24 cze 2014, 14:34
Alice in wonderland, i tu Cię zaskoczę, przy dziecku nie mam ataków i lęków gdy płacze staram się jak najlepiej wypełniać rolę ojca. Nie wpadam w żadną złość, nerwy, lęk wręcz mogę powiedzieć, że narodziny syna jakby mnie trochę ozdrowiły :) Oby tak dalej :D
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Mamy i Ojcowie z nerwicą

Avatar użytkownika
przez Alice in wonderland 25 cze 2014, 21:17
Michalb, ja mialam taką samą nadzieję, że dzidziuś mnie ozdrowi. Z początku tak było, zaszłam w ciążę i wszystko minęło a miałam nerwicę z powodu niepłodności. Potem zaczęły się problemy z donoszeniem ciąży i wszystko wróciło. Myslałam, że urodzę i minie bo skończy się strach ale nie minęło. Dodatkowo płacz dziecka (głupio się przyznać) powoduje u mnie jakieś ściskanie w klatce. Nie wiem czemu tak reaguję. Czytałam w necie, że tak ma być, że płacz dziecka wyzwala emocje, mózg pracuje na zwiększonych obrotach. A że na emocje reaguję dusznością, przy krzyku dziecka odrazu to miewam. Jedyny spokój duszy osiagam kiedy słodko śpi i idziemy sobie np na spacer. Tylko Ja i Ona. Spaceruję czasem po 2-3 godziny dziennie. Niestety, kiedyś trzeba wrócić do domu, do rzeczywistości i koszmar wraca :(
Moje objawy: Ucisk w szyji, napięcia mięśni szyi, flegma w gardle
Posty
252
Dołączył(a)
01 sie 2013, 18:27
Lokalizacja
Kraina czarów...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mamy i Ojcowie z nerwicą

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 26 cze 2014, 19:48
Kiedy urodziła się córka to miałem prawie 33 lata .Narodziny dziecka w tym momencie nie sprawiły mi żadnego problemu .Wiesz jak bywa kiedy człowiek ma mnóstwo problemów albo nie spodziewa się dziecka a tu jeszcze kolejne obowiązki .Płacz dziecka nie powodował ,nie powoduje u mnie jakich szczególnych reakcji. To sygnał ,że dziecko potrzebuje naszej pomocy,jest głodne itp. Naturalne jest to ,że my dorośli reagujemy na to. Czasem w sposób niegodny człowieka ,złością ,agresją. Twoja reakcja wynika z troski o dziecko. Chciałabyś zapewnić mu bezpieczeństwo .
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Mamy i Ojcowie z nerwicą

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 28 cze 2014, 02:04
A ja znowu mam tak ze podczas atakow paniki czesto krzycze na moja corunie czego pozniej serdecznie zaluje i przepraszam ja za to. Najgorzej jak panikuje a ona nie slucha moich polecen zeby sie pakowala bo jedziemy do mamy a ona jakby specjalnie sie ociagala a ja robie wszystko w ekspresowym tempie. Powiem wam szczerze ze czasem jak tylko wyjde na zewnatrz atak mija i wracamy do domu. Zle mi z tym bo wychowuje ja sam od 7 miesiecy poniewaz matka sobie poszla i ma ja gdzies ale to juz inna historia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Mamy i Ojcowie z nerwicą

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 cze 2014, 03:25
Gabriel74 napisał(a):... matka sobie poszla i ma ja gdzies ale to juz inna historia.


Współczuję... tylko nie wiem komu bardziej...
... dziecku.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mamy i Ojcowie z nerwicą

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 28 cze 2014, 04:07
*Monika*, popadlem z tego powodu w silna depresje i nerwicę lękowa. Moja Ex do tej pory twierdzi ze zostawila mnie a nie nasza corkie ale do tej pory nie zrobila nic zeby ja do siebie zabrac pomimo ze wynajela sobie mieszkanie i zyje w wolnosci jakiej zawsze pragnela. Jak nadmienilem ten stan rzeczy trwa juz 7 miesiecy a ona wogole sie corka nie interesuje ani tez nie pomaga nam finansowo. Twierdzi ze za malo zarabia wiec niema z czego płacić,wszystko jest na mojej chorej glowie. Naprawde zmagam sie codziennie z ta moja przypadloscia dzieki ktorej moje zycie to koszmar. Szkoda mi tylko mojej Gwiazdki poniewaz musi codziennie znosic moje grymasy i skoki nastroju z przygnebienia do stanu silnego podniecenia na tle nerwowym z powodow lęku czy tez paniki. Wtedy naprawde ma ze mna przechlapane jesli nie wykonuje moich polecen albo ociaga sie z wyjsciem z domu bo miala w planach bawic sie z kolegą a ja wyciagam ja do mojej mamy a ona tam sie nudzi. Rozmawiam z nia ze w takich chwilach staje sie egocentrykiem i jestem skupiony wylacznie na sobie szukajac bezpiecznego kata czy tez obecnosci doroslych bo tak czuje sie bezpieczniej ale niestety nie zawsze corcia to rozumie. Drecze sie pozniej godzinami za to ze na nia krzycze ale Sorry nie potrafie w takich chwilach zachowac spokoju oraz myslec rozsądnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do