Nerwica lękowa z atakami paniki. Ze skrajności w skrajność..

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica lękowa z atakami paniki. Ze skrajności w skrajność..

Avatar użytkownika
przez CzarnaInez_Wawa 22 cze 2014, 22:03
Jak sobie radzić z tym, kiedy na co dzień wszystko wydaje się albo czarne albo białe... ? Psychiatra powiedział mi, że mam nerwicę lękową z napadami paniki, prawdę mówiąc nie podjęłam jeszcze terapii bo zwyczajnie czas mi na to nie pozwala, musiałabym rzucić wszelkie obecne obowiązki - pracę/studia a wtedy - bym się pewnie dopiero załamała. Ostatnio doktor zapytał "kiedy zacznę dbać bardziej o siebie niż o pracę" miał rację... ale muszę skończyć jedno, by móc zacząć kolejne. Na dzień dzisiejszy jest w miarę ok.. Biorę Coaxil 10mg, 2 razy dziennie. czuję się bardzo samotna ze sobą w obecnej sytuacji. Nie za bardzo da się rozmawiać o tym z najbliższym otoczeniem - lepiej zresztą tego nie robić, bo ludzie odbierają różnie..

Zauważyłam u siebie tendencję do totalnego popadania ze skrajności w skrajność ale to straszną... i to dotyczy wszystkiego w moim życiu, jedzenia, utrzymania porządku, działania, nastroju.. Mam problem z utrzymaniem znajomości, przyjaźni. Chyba nie umiem się otworzyć trochę a jak otworzę się bardzo to z kolei czasem ludzie tego nie szanują - więc się nie otwieram i koło się zamyka. Chyba jestem bardzo wrażliwa wewnętrznie. Naprawdę czuję się z tym wszystkim samotnie, fajnie byłoby znaleźć może tutaj akurat - jakąś bratnią duszę. Mam 27 lat, jestem kobietą. Pracuję, studiuję. Mieszkam w Warszawie.

Jeśli podobny wątek już był - przepraszam, nie jestem w stanie przeczytać całego forum - starałam się mniej więcej podpatrzeć.

pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
22 cze 2014, 21:51

Nerwica lękowa z atakami paniki. Ze skrajności w skrajność..

przez Saraid 23 cze 2014, 10:59
CzarnaInez_Wawa, Praca jest ważna tylko ,że jak dolegliwości nabiorą intensywności możesz nie mieć siły pracować pomyślałaś o tym?Masz dużo obowiązków a emocje muszą znależć jakieś ujście może póki co jakiś sport np.pływanie ?cokolwiek co mogłoby Cię odstresować a popadanie w skrajności to praca na terapie samo nie minie także zyczę powodzenie w szukaniu swojej drogi do szczęścia .Nie jesteś sama pełno tutaj ludzi którzy czują się podobnie.
Saraid
Offline

Nerwica lękowa z atakami paniki. Ze skrajności w skrajność..

Avatar użytkownika
przez CzarnaInez_Wawa 23 cze 2014, 19:07
Dzięki za odpowiedź white Lily, mnie chyba bardziej doskwiera samotność i niezrozumienie otoczenia. Czuję, że zmagam się z tym sama, chociaż ostatnio jest całkiem nieźle. Jakoś sobie radzę, dławica w gardle w końcu odpuściła (mam nadzieję, że na jakiś czas przynajmniej). Na terapię się wybiorę na pewno, tylko muszę to zrobić w zgodzie ze sobą a nie na wariata bo teraz, gdybym rzuciła wszystko i poszła na terapię - myślałabym tylko o tym jak bardzo zawaliłam i nie skupiłabym się na terapii - byłaby bez sensu. Tutaj niestety trzeba czuć całym sobą, że to odpowiedni moment, tak myślę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
22 cze 2014, 21:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica lękowa z atakami paniki. Ze skrajności w skrajność..

przez Saraid 23 cze 2014, 20:16
CzarnaInez_Wawa, Póki co postaraj się rozładować w jakiś sposób stres wkleje Ci linka z tego forum własnie na ten temat post1436724.html
Saraid
Offline

Nerwica lękowa z atakami paniki. Ze skrajności w skrajność..

Avatar użytkownika
przez CzarnaInez_Wawa 23 cze 2014, 22:43
white Lily, dzięki wielkie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
22 cze 2014, 21:51

Nerwica lękowa z atakami paniki. Ze skrajności w skrajność..

Avatar użytkownika
przez Ellwe 23 cze 2014, 22:52
Chyba nie umiem się otworzyć trochę a jak otworzę się bardzo to z kolei czasem ludzie tego nie szanują - więc się nie otwieram i koło się zamyka. Chyba jestem bardzo wrażliwa wewnętrznie.


Na pewno jestes bardo wrazliwa. Ja np. maskuje swoja wrazliwosc pozorna obojetnoscia i najnormalniej w swiecie udaje cwaniare, chyba dlatego, ze przestalam calkowicie ufac ludziom. Tyle, ze niestety nie potrafie za dlugo udawac i trzymac fasonu i wpadam w skrajnosci podobnie jak ty. Miedzy innymi dlatego, ze moj stan na jakis czas sie poprawil zrezygnowalam z terapii....w tej chwili zaczynam widziec negatywne skutki tego.

nie na wariata bo teraz, gdybym rzuciła wszystko i poszła na terapię - myślałabym tylko o tym jak bardzo zawaliłam i nie skupiłabym się na terapii - byłaby bez sensu.


Nie musisz rzucac wszystkiego, zeby zaczac terapie. Moim zdaniem ona powinna byc czyms co bedzie ci pomagalo funkcjonowac. Ma sluzyc jako wsparcie a nie jako przeszkoda.
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Nerwica lękowa z atakami paniki. Ze skrajności w skrajność..

Avatar użytkownika
przez CzarnaInez_Wawa 24 cze 2014, 01:10
Ellwe, moja terapia miała być wieczorowa, trzymiesieczna. Codziennie od 16 do 21 30, od poniedziałku do piątku. W tym praca od 7 30 do 15 30, w weekendy zjazdy, sesja, dyplom. Nie wiem jak to wytrzymać fizycznie a co dopiero psychicznie. Przecież ja bym tam padła któregoś razu. Sam lekarz powiedział, że taki tryb jest zbyt obciążający... To jak inaczej? Mówię o terapii grupowej, chyba że może jakaś terapia bardziej osobista, chociaż ja mam zalecenie właśnie tej grupowej a grupowa wygląda właśnie tak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
22 cze 2014, 21:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], lorana i 47 gości

Przeskocz do