Wiara w piekło mnie wykańcza

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Wiara w piekło mnie wykańcza

Avatar użytkownika
przez buka 14 cze 2014, 22:45
kot mówi że możecie mu wylizać...futerko
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Wiara w piekło mnie wykańcza

Avatar użytkownika
przez take 19 lip 2016, 14:32
"Wiara w piekło mnie wykańcza". Chodzi zwłaszcza o to, na czym ma polegać to piekło: na torturach w nieskończoność. Moje wnętrze buntuje się przeciwko tej możliwości...
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Wiara w piekło mnie wykańcza

Avatar użytkownika
przez Natla_Miness 15 paź 2016, 11:00
Nie miałbym większych problemów z "naszą" religią, gdyby nie właśnie ten najperfidniejszy zapis jaki znam. Nie jest to jeszcze większy problem, gdy ktoś nie choruje na schizofrenię czy ma luźne podejście do życia i słabą wyobraźnię. W radiu grają piosenki typu ACDC "Highway to hell" i nikt nie pęka, poza bardziej fundamentalistycznymi duchownymi. Chodzą różne kawały na temat piekła i nieba. Powstają różne adaptacje tego wątku. Dla mnie samo słowo "piekło" / "hell" powoduje poczucie gorąca i lęku. Kościół nie różni się wiele od harcerstwa, gdzie zbiera się odznaki harcerskie, jeździ na obozy. Tutaj "zalicza się" nabożeństwa, chodzi na odpusty, wykupuje msze za zmarłych. I na logikę całkowicie wydaje mi się sprzeczne wydaje z prawami przyrody, żeby coś takiego jak piekło katolickie istniało. Ale mam ciężkie wspomnienia z okresu psychozy. Przeżyłem wtedy "piekło" takie które idealnie pasuje na jakiś okrutny film dla psychopatów.

Czemu piszę tu? Chciałem prosić Was o jakieś wskazówki to terapii/książek/stron/grup gdzie można się leczyć z takiej religijnej traumy. No, pomóżcie.

PS Zawsze lubię jak sam wymyślę jakąś ciekawą myśl, a potem trafiam na nią u kogoś innego. Tak właśnie było z cytatem Dawkinsa, na temat piekła. Po prostu stawiam mu Whisky. "Piekło musi być tak okrutnie przerażające, bo dopiero wtedy ta wizja jawi się jako do wzięcia pod uwagę przez rozum". Prosty przykład: Rodzic, który zabrania 9-latkowi zalewać wrzątkiem herbatę, bo "może się poparzyć. Szansa jest może 0,05% na jedno zalanie, a to i tak wiele gdy pomyśli się o wielkiej szkodzie jaką jest doszczętne poparzenie ciała. Gdyby chodziło np. o 0,05% szansy na oderwanie paznokcia rodzic być może by się zgodził.
Wcześniej monk.2000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
28 sty 2016, 21:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wiara w piekło mnie wykańcza

Avatar użytkownika
przez Rabinizm 15 paź 2016, 11:56
Natla_Miness, powinieneś zacząć od rozumowego przekonania siebie, że to tylko Twoje lęki, które uzewnętrzniasz na istoty pozornie potężniejsze od Ciebie. To Twoja paranoja płata Tobie figle, a nie rzeczywistość.

Jak zawsze chodzi o człowieka i jego kontakt z transcendencją.
Judaizm w dość prymitywny sposób ukazywał to, co religie wschodnie uczyniły subtelnie, z poszanowaniem człowieka jako jednostki zdolnej do samodzielnego osiągnięcia świętego absolutu. Duchowa śmierć w judaizmie stała się śmiercią fizyczną, karą wymierzoną przez potężnego, bezlitosnego JHWH. W chrześcijaństwie przybrała formę metafizycznego piekła. W tym przypadku człowiek ma większą autonomię, gdyż Bóg z miłości udziela mu rozgrzeszenia. W społeczeństwach laickich piekłem jest brak poczucia sensu istnienia, nihilizm.
Religie jako systemy filozoficzne to wspaniałe wytwory kutury, lecz traktowane dosłownie i wykorzystywane w niecnych celach stają się bardzo niebezpiecznym narzędziem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
374
Dołączył(a)
05 wrz 2016, 15:40

Wiara w piekło mnie wykańcza

Avatar użytkownika
przez take 15 paź 2016, 21:53
U mnie sprawę może pogarszać obecność różnych pokus (zwłaszcza przeciwko czystości i wierze). Przed pokusami "moja natura" może bronić się "urojeniami", np przez zaprzeczanie temu, że ludzie mają pewne części ciała czy wykonują czynności fizjologiczne. "Nie mam wyczucia", kiedy popełniam grzech, a kiedy nie.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Wiara w piekło mnie wykańcza

Avatar użytkownika
przez take 15 paź 2016, 22:05
Dla mojej psychiki kary piekielne, o których mowa w tradycyjnym nauczaniu, jawią się jako nieopisane okrucieństwo. Po co ci ludzie mają cierpieć? To nie my wybraliśmy świat, w którym żyjemy. Dlaczego mamy mieć możliwość doznawania czegoś tak nieprzyjemnego, i to bez korzyści dla siebie z tego? "Moja mentalność" nie zgadza się na karanie grzeszników mękami piekielnymi. Chce nawet dla najgorszego grzesznika wygód i radości, chociaż grzechu nie chce.

Z definicji Stwórca nie może być sadystyczny. Nie wierzę w to, że Stwórca ma jakieś negatywne przymioty.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Wiara w piekło mnie wykańcza

przez O.Michalina 17 paź 2016, 13:53
Ale na czym polega Twój problem? Czy na tym, że boisz się trafić do piekła? Czy sama świadomośc tego, że ktoś tam już jest i cierpi cię wykańcza? Ja bym pogadała z psychologiem.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 paź 2016, 20:54

Wiara w piekło mnie wykańcza

Avatar użytkownika
przez take 17 paź 2016, 14:09
To, że ktoś tam jest, to niewesoła informacja :(
Bardzo nie chcę trafić do Piekła. Obawiam się kary za grzechy. Mam myśli atakujące religię. Moja psychika wolałaby, żeby każdy bez wyjątku poszedł do Nieba, NIE ZAZNAWAŁ KATUSZY!
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Wiara w piekło mnie wykańcza

Avatar użytkownika
przez refren 17 paź 2016, 15:24
Natla_Miness, piekło istnieje albo nie i jest to rzecz obiektywna, bez względu na to jak wiedza o tym wpływa na nasze samopoczucie. To, że kogoś to przeraża, nie jest argumentem poznawczym za brakiem istnienia piekła, choć to naturalne, że jeśli jakiś bodziec wywołuje w nas cierpienie, to chcemy go zneutralizować. Jednak nasz umysł jest takim mechanizmem, że co prawda daje się trochę oszukiwać, to jednak tego nie lubi. Jeśli chcemy stwierdzić czy coś istnieje, musimy się odwoływać do argumentów dotyczących bytu/niebytu.
Są inne sposoby, by radzić sobie z możliwością istnienia piekła niż zaprzeczanie, np. przekierowanie uwagi na coś pozytywnego, tworzenie swojej pozytywnej filozofii życia, zrozumienie że strach nie jest twórczą siłą na której można budować swoje życie. Dla osoby wierzącej kluczowa jest relacja z Bogiem, afirmacja pozytywnych aspektów Boga, wiara w jego miłosierdzie oraz sprawiedliwość.

Mdr 12,15–180 napisał(a):Tyś sprawiedliwy i rządzisz wszystkim sprawiedliwie: skazać kogoś, kto nie zasłużył na karę, uważasz za niegodne Twojej potęgi. Podstawą Twojej sprawiedliwości jest Twoja potęga, wszechwładza Twa sprawia, że wszystko oszczędzasz. Moc swą przejawiasz, gdy się nie wierzy w pełnię Twej potęgi, i karzesz zuchwalstwo świadomych. Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie i rządzisz nami z wielką oględnością, bo do Ciebie należy moc, gdy zechcesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Wiara w piekło mnie wykańcza

Avatar użytkownika
przez take 12 lis 2016, 14:28
Czyżby ta strona (http://www.rozmawiamy.jezuici.pl/forum/47/n/10867) popadła w herezję? Nie chcę też być tu tym, który posądza.
Absurdalność istnienia piekła
2013-10-25 08:13:15
Przez ostani czas przeczytałam parę objawień mistycznych dotyczących piekła.Powiem szczerze, że jestem zbulwersowana tym co przeczytałam w tych objawieniach.Ponoć dusze ludzkie płoną tam wiecznie i męczą się w niewyobrażalnych bólach.W dodatku diabły tym zarządzają.Przecież to jest absurdalne. Czy jest możliwe aby Bóg stworzył coś tak wprost psychopatycznie okrutnego?Słyszałam też opnie, że to Szatan stworzył piekło, więc to też kolejny absurd bo jak ktoś kto zbuntował się przeciw Bogu mógł mieć zezwolenie na stworzenie czegoś takiego i męczeniu tam ludzi?Przecież obie te wersje przeczą obrazowi dobrego Boga.Wspomę jeszcze, że przeczytałam pewną wypowiedz osoby, która twierdzi, że piekło to po prostu śmierć i brak życia wiecznego, a te objawienia mistyczne są kłamstwem które stworzył Szatan aby ukazać Boga jako okrutnego tyrana.Te objawienia wpłyneły na mnie negatywnie i słyszałam, że przez nauki o piekle dużo ludzi odwróciło się od wiary.

Witam, i dlatego niektórzy teologowie, np. Wacław Hryniewicz, głoszą nadzieję powszechnego zbawienia i tego, że piekło będzie puste. Wierzę głęboko, że nadzieję na to ma również Pan Bóg. Jestem biblistą, a nie klasycznym teologiem, dlatego mogę jedynie zwrócić Pani uwagę na biblijne opowiadanie, które jasno jest skierowane na morał, który ma pomóc otworzyć się na drugiego człowieka, a piekło jest jedynie używanym obrazem. Tak też traktuje inne opisy piekła. Oto przypowieść (Łk 16):

19 Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. 20 U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. 21 Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. 22 Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. 23 Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. 24 I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". 25 Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. 26 A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać". 27 Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca! 28 Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". 29 Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!" 30 "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą". 31 Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą"».
Michał Karnawalski SJ, webmaster
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Wiara w piekło mnie wykańcza

Avatar użytkownika
przez take 12 lis 2016, 15:55
Czytałem przed chwilą niekatolickie strony. Mój umysł krytykuje religię katolicką za nauczanie o piekle. Boję się, że popełniłem grzech śmiertelny i muszę iść do spowiedzi. "Prywatna" religia, która "wytworzyła" się w mojej mentalności głosi, że dla żadnego człowieka nie będzie wiecznego potępienia ani nawet mąk czyśćcowych, że po śmierci może być TYLKO lepiej niż za życia, w którym tyle cierpienia. Mentalność nie chce mąk piekielnych dla ani jednego człowieka. Wyrażam myśli, jakie mogą się u mnie pojawiać. Nie chcę być heretykiem czy gorszycielem. Chcę, aby każdy człowiek nie poszedł do piekła, "natura może nie chcieć pogodzić się z tym, aby choć jeden człowiek został potępiony na wieki". "Nie potrafię objąć ogromu grozy piekła". Co zrobić? Natura wolałaby, aby prawdą było to, że wszyscy ludzie pójdą do Nieba. Dla mojego umysłu pójście wszystkich ludzi do Nieba wygląda bardziej logicznie niż pójście chociażby jednego człowieka na wieczne potępienie. Można byłoby uznać, że "nie potrafię żyć z groźbą wiecznego potępienia".

Niczego szczególnego w życiu nie osiągnąłem - nie zrobiłem prawa jazdy, nie miałem sympatii i nie mam, nie mam znajomych, nie miałem pracy zawodowej (na umowie, nawet cywilnoprawnej), nie napisałem pracy magisterskiej (chociaż napisałem i obroniłem pracę na studiach pierwszego stopnia i bardzo dobrze napisałem maturę).

Pisanie pracy magisterskiej de facto mnie nie interesuje, mogę dojść do wniosku, że jej napisanie jest ponad moje możliwości i jeśli ją napiszę i obronię, to dokonam czegoś, co teoretycznie jest ponad moje siły.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Wiara w piekło mnie wykańcza

Avatar użytkownika
przez take 12 lis 2016, 16:10
Groźba wiecznego potępienia zniechęcać może do małżeństwa i rodzicielstwa. Jeżeli miałbym żonę czy potomstwo, to z pewnością nie chciałbym, aby ktokolwiek z nich poszedł na wieczne potępienie.

Strach przed wiecznym potępieniem mógł opanować mój umysł. Obawiam się, że to nieumiarkowany strach przed boską sprawiedliwością. Straszność kar piekielnych jawi się dla mojego nędznego umysłu jako coś traumatycznego. Nie życzę nikomu doznawania kar piekielnych! Także tym, którzy najbardziej mnie skrzywdzili, zadali mi najwięcej cierpienia!

Występuje konflikt między tym, co mówi mi "własna logika" a tym, co głosi dogmatyka. Z "własnej logiki" wynikałoby, że potępienie żadnego człowieka nie powinno być dopuszczone. Ona jest za radykalnym uniwersalizmem zbawienia - czyli że nawet Szatan będzie zbawiony na wieki, w nieskończoność. Czyli mojemu umysłowi "wydaje się", że KAŻDY powinien być zbawiony na wieki (zwłaszcza każdy CZŁOWIEK). Ta logika mojego nędznego umysłu de facto odrzuca "szansę" na wieczne potępienie, zwłaszcza związane z mękami czy anihilacją.

Taka myśl się u mnie pojawiła: "wieczne potępienie jednego człowieka jest większą tragedią niż śmierć bilionów ludzi mających łaskę uświęcającą, nie wymagających oczyszczenia w Czyśćcu". Albo nawet: "jeden gwałt czy stosunek sodomski jest czy przynajmniej może być większą tragedią niż śmierć bilionów ludzi mających łaskę uświęcającą i nie wymagających oczyszczenia w Czyśćcu".
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Wiara w piekło mnie wykańcza

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 12 lis 2016, 16:21
sebka napisał(a):Nigdy nie byłem osobą praktykującą religijnie ale miałem świadomość istnienia Boga itd. Przez ostatni czas zacząłem interesować się wiarą katolicką, czytać książki o objawieniach, opętaniach itd. Opisy z tych źródeł zawierały opisy piekła jako miejsca wiecznej męki, która sprawiła, że zacząłem mieć obsesje na tym punkcie. Uwierzyłem w to i teraz nie mogę normalnie funkcjonować, Często napadają mnie lęki z tym związane i jest mi smutno. Ciągle myślę o tym, że gdzieś tam istnieje to miejsce i cierpią tam ludzie i każdy może tam trafić. Nie wiem co się ze mną dzieje, może mam jakieś zaburzenia psychiczne. Nie wiem już co mam robić.


Hm skoro jakiś biskup opisał to piekło to musiał tam sam trafić, a potem jakoś stamtąd wyjść. No bo skąd inaczej mógłby wiedzieć jak tam jest? Skąd możesz mieć pewność, że to nie są tylko wytwory ludzkiej fantazji, jakiegoś tłustego biskupa, który chichra się do rozpuku z tego, jak dzięki niemu dużo ludzi trzęsie się ze strachu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Wiara w piekło mnie wykańcza

Avatar użytkownika
przez JERZY62 12 lis 2016, 16:29
bedzielepiej napisał(a):Hm skoro jakiś biskup opisał to piekło to musiał tam sam trafić, a potem jakoś stamtąd wyjść.

Jeszcze nikt z tamtej strony nie wrócił do tego świata.
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 27 gości

Przeskocz do