ERGOFOBIA -lęk przed pracą

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Paniczny lęk przed pracą

Avatar użytkownika
przez pysiunia 04 cze 2014, 23:17
Framboisee napisał(a):Kika7, czyli to nie musi być skierowanie od psychiatry, a od lekarza rodzinnego wystarczy ?


TAK, wystarczy od lekarza rodzinnego.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Paniczny lęk przed pracą

przez Framboisee 05 cze 2014, 18:14
Bardzo dziękuję za informacje. Niebawem udam się do lekarza po skierowanie. Kika7, orientujesz się może jak jest z psychoterapią na NFZ ? Czy możliwe jest odbywanie spotkań regularnie raz w tygodniu, czy za każdym razem trzeba czekać na swoją kolej i wtedy spotkania mogą odbywać się nieregularnie ?
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
03 cze 2014, 13:31

Paniczny lęk przed pracą

Avatar użytkownika
przez piterotr 05 cze 2014, 18:23
Przyznam całego nie czytalem. Ale ostatnio gdzieś czytałem, że właśnie takie "oczka w głowie" czyli dzieci które maja lepszy kontakt emocjonalny z rodzicami, można powiedziec że są rozpieszczane, moge właśnie miec z takimi rzeczami trudności, tak wiec w tym można doszukwiać sie przyczyn. Tak w mojej skromnej opini ;)
I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
391
Dołączył(a)
17 gru 2013, 00:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Paniczny lęk przed pracą

Avatar użytkownika
przez Prakseda 05 cze 2014, 18:42
Framboisee, regularne spotkania w ramach NFZ jak najbardziej są możliwe ;) Terapeuta po prostu zapisuje Cię na kolejne sesje z wyprzedzeniem ;)

Rzecz kolejna: jak wyglądały Twoje relacje z rodzicami jeśli chodzi o momenty, kiedy potrzebowałaś ich wsparcia? Byli przy Tobie? Poza rozpieszczaniem <tym przysłowiowym oczkiem w głowie> - potrafili odczytywać Twoje autentyczne potrzeby? <"podawanie na tacy" i inne tego typu zachowania nie są tożsame z głębokim kontaktem emocjonalnym i rozumieniem wewnętrznego świata przeżyć dziecka>.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1031
Dołączył(a)
03 sie 2013, 22:48

Paniczny lęk przed pracą

przez Framboisee 05 cze 2014, 19:10
Prakseda, tak, raczej mnie wspierali i byli przy mnie, kiedy tego potrzebowałam. Chociaż pamiętam sytuacje, kiedy celowo dawałam im znaki, że coś się ze mną dzieje (zawsze wstydziłam się mówić wprost o swoich problemach), moja mama potrafiła skwitować to słowami "oj wymyślasz, wyrośniesz z tego, przesadzasz, itp." czasami to moje marudzenie ją nawet wkurzało i miewałam poczucie, że jestem z tym wszystkim sama. Wiem, że gdybym powiedziała wprost, co mi dolega, że potrzebuję pomocy, to bym ją otrzymała, ale wolałam cierpieć w samotności, wstydziłam się.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
03 cze 2014, 13:31

Paniczny lęk przed pracą

Avatar użytkownika
przez pysiunia 05 cze 2014, 20:06
Framboisee napisał(a):Bardzo dziękuję za informacje. Niebawem udam się do lekarza po skierowanie. Kika7, orientujesz się może jak jest z psychoterapią na NFZ ? Czy możliwe jest odbywanie spotkań regularnie raz w tygodniu, czy za każdym razem trzeba czekać na swoją kolej i wtedy spotkania mogą odbywać się nieregularnie ?


Jestem zorientowana, jak jest z psychoterapią na NFZ, bo na taką chodzę od 9-ciu miesięcy.
Po zaniesieniu skierowania do przychodni, w której pracuje certyfikowany psychoterapeuta, którego wybrałam, czekałam prawie rok.
Ale naprawdę warto.

Są to regularne spotkania, raz w tygodniu, trwają 45 minut.

Jestem pewna, że pod okiem specjalisty "rozwikłasz" swoje problemy, zrozumiesz ich źródło i wyjdziesz na prostą :)
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Paniczny lęk przed pracą

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 05 cze 2014, 22:03
carlosbueno, a próbowałeś to zmienić ? Jakaś terapia, cokolwiek ? Ciekawa jestem, czy w ogóle jest jakaś szansa, żeby uwolnić się od tego lęku.
Nie bardzo, a psychiatra to mi powiedział, że muszę znaleźć pracę to m się poprawi. Owszem może się nieco poprawiło , ale też bez rewelacji i teraz jest ryzyko że będę tkwił w tej pracy bardzo długo bo nie chcę mi się, boję znaleźć innej mimo że ta za ciekawa nie jest zwłaszcza pod względem płacowym i rozwojowym.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Paniczny lęk przed pracą

przez Framboisee 08 cze 2014, 01:02
To duży sukces, że coś jednak znalazłeś, a ja czuję, że nawet na to mnie nie stać...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
03 cze 2014, 13:31

Paniczny lęk przed pracą

przez skarabeusz 08 cze 2014, 13:31
Hey...Może to źle, że tutaj odrazu piszę bez przywitania ale dotknął mnie ten temat bo aktualnie mam ogromny problem jak Ty droga autorko tego tematu i Wy wszyscy którzy tu piszecie... U mnie sytuacja jest tak jakby rozwinięciem problemów i dochodzę do wniosku że problemy z psychiką nabyte za czasów dzieciaka przez "chorych" rodziców piętrzą się przez całe życie i każdego dnia odkrywamy nowe problemy...
Wracając do tematu...Moja sytuacja wygląda tak, że w 2010r. leczyłem się lekami (SSRI) oraz psychoterapią behawioralno poznawczą przez 3 miesiące...Wtedy problemem były wystąpienia publiczne, lęk przed wyrażaniem siebie a ogniskiem zapalnym były studia właśnie... Wydawać by się mogło, że poprawiło się, ale nic z tych rzeczy... W zeszłym roku wkońcu udało mi się podjąć decyzję o wyprowadzeniu się od rodziców i zaczęciu pracy. Udało się szybko znaleźć nawet w zawodzie...Okej wszystko niby wporządku, ale gdy tylko poczułem, że teraz wszystko ode mnie zależy zaczęły się typowe problemy jakie tutaj opisujecie...więc długo nie czekając odwiedziłem po 3 latach od zakończenia terapii psychiatrę i od nowa zacząłem brać SSRI...Ugasiło wszystkie problemy...Nagle praca stała się moją pasją, ludzie w pracy a konkretniej kobiety (co jeszcze bardziej było fajne bo i z tym mam problemy) można by rzec szalały za mną ohy i ahy od szefa itp... Niestety po jakiś 7miesiącach okazało się że firma to wyzyskiwacz i bez szans na lepszą przyszłość...zatem w grudniu zeszłego roku zacząłem poszukiwania nowej pracy...i w tym samym momencie skończyłem przyjmowanie leków po 5 miesiącach regularnego brania.... Początek tego okresu nic nie zapowiedał, że przeżyje najgorsze załamanie w życiu...Bywałem na kilku rozmowach, ciągle się przedłużało...w pracy byłem coraz mniej aktywny..wymagania wobec mnie zaczęły mnie przerastać, koleżanki w pracy nawet zaczęły dostrzegać, że jestem innym facetem niż tym którego znały... Z każdym dniem było coraz gorzej do tego stopnia że nie spałem w nocy bądź budziłem się o 2.00 i nie mogłem zasnąć... Zaczęły mnie dopadać typowe objawy depresji...zero wyjść na dwór, unikanie znajomych, totalne zamknięcie się w sobie... Co ciekawe wciąż wysyłałem CV i chodziłem na rozmowy i po kolejnych porażkach było jeszcze gorzej... Nagle niespodziewanie pod koniec kwietnia zawodowo wszystko przewróciło się do góry nogami...Równocześnie dostałem 3 propozycje pracy - jedną po znajomości i 2 w ogromnych firmach - korporacjach na wymarzonych stanowiskach...W związku z tym że jestem "chory" ambitnie odmówiłem pracy po znajomości chociaż była najbardziej intratna finansowo a zdecydowałem się na pracę w jednej z największych firm w swojej branży na świecie... Złożyłem wypowiedzienie w starej firmie poczułem ulgę - zdobyłem upragniony cel po blisko 5 miesiącach walki i dosłownie siedzenia po 3h dziennie na portalach pracy, miałem tydzień upragnionego urlopu zanim miałem iść do nowej pracy...Brzmi jak bajka nie?? A jednak jestem tutaj na tym forum... Dlaczego... Otóż jestem już w nowej firmie dwa tygodnie i mam poczucie beznadziejności, słabości i totalnego braku wiary... Nie wynika to z warunków pracy... Jest po prostu fenomenalnie, nawet nie przypuszczałem że takie warunki pracy, płacy, socjalu mogą być w firmie...Tutaj chodzi właśnie o to że mam ten paniczny stres, lęk, obawę... Przez całe życie bałem się ocen, opinii, jestem perefekcjonistą...który żyje w chronicznym stresie. Nawet w sobotę i niedzielę gdzie oczywiście są to dni wolne myślę i budzę się o 8 rano z lękiem że już w poniedziałek praca i narażę się na to że mnie ktoś oceni, nakrzyczy i wyrzuci... Nie prowadzę żadnej aktywności fizycznej...i podejrzewam, że to może wynikać z tego że nie mam jak tego wszystkiego wyrzucić z siebie i gromadzi się we mnie ta panika i stres... Zastanawiam się co mam dalej robić... Czy ponownie udać się do psychiatry po SSRI które nomen omen spowodowały u mnie pewne problemy ze sferą seksualną, ale potrafię to olać bo w tej chwili i tak żyję w takim poziomie stresu który nie wynika z obowiązków tylko wyłącznie z moich myśli że sfera damska nie istnieje.... Czy może lepiej udać się na jakąś terapię?? Jak tak to jaką...czy są takie z NFZ które nie będą kolidowały z czasem pracy... To wszystko mnie przeraża i jeszcze bardziej nakręca stres że ktoś w pracy to zobaczy i mnie "rozszyfruje" jak jestem słaby... Mam totalny brak optymizmu że będzie lepiej i nie dotrwam nawet do końca tego okresu próbnego... Błagam poradźcie coś i jednocześnie przepraszam Ciebie autorko że w Twoim temacie sam proszę o pomoc ale być może tego samego potrzebujesz co ja...
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
08 cze 2014, 13:02
Lokalizacja
Warszawa

Paniczny lęk przed pracą

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 08 cze 2014, 18:58
Framboisee napisał(a):To duży sukces, że coś jednak znalazłeś, a ja czuję, że nawet na to mnie nie stać...

właściwie to sam nie znalazłem rodzice mi załatwili po znajomości, choć właściwie żeby dostać tą konkretną pracę żadnych nie trzeba było bo za takie niskie stawki, warunki mają tam problemy kogokolwiek znaleźć.

-- 08 cze 2014, 19:02 --

skarabeusz, Trudno mi Tobie coś poradzić na pewno nie rzucaj tej pracy skoro jest taka wspaniała. Może faktyczne warto wrócić do leków, choć u facetów mogą one powodować problemy seksualne, no ale jeśli nie masz dziewczyny i ogólnie kontaktów intymnych i tak to chyba aż tak ważne nie jest, no chyba że masz.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Paniczny lęk przed pracą

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 08 cze 2014, 22:10
Pracuje ,ale witam w klubie :smile: Przed pracą ,to ja odkąd skończyłem szkołe spier.dalałem.Teraz pracuje po 10 h ,ale czasami mam ochotę tym pierdolnąc jak pojawiają się lęki ,deprecha w pracy.
Ostatnio mnie nachodzą myśli ,ze nie chce być j.ebanym szarym etatowcem ktory za.pierdala po 10h-8h dziennie przychodzi do żony ,wypije browara przy telweizji i pojdzie spać..lub z roboty do roboty ku.rwa co to za życie jak nie można robic tego co się lubi ,tylko jakieś gówno z powodu kasy :?
Dobija mnie mnie to :(
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Paniczny lęk przed pracą

przez skarabeusz 08 cze 2014, 23:26
carlosbueno napisał(a):Trudno mi Tobie coś poradzić na pewno nie rzucaj tej pracy skoro jest taka wspaniała. Może faktyczne warto wrócić do leków, choć u facetów mogą one powodować problemy seksualne, no ale jeśli nie masz dziewczyny i ogólnie kontaktów intymnych i tak to chyba aż tak ważne nie jest, no chyba że masz.

Dokładnie takie problemy pojawiły mi się po odstawieniu SSRI..Ale faktycznie aktualnie nie mam prawie żadnych kontaktów z płcią przeciwną co już samo w sobie jest dla mnie uwłaczające, ale przy takim stanie presji i stersu zapewne wydaję się dla kobiet sztywny i sztuczny... Pytanie tylko czy problemy nie pogłębią się jeszcze bardziej (a mowa tu o ogólnym libido) jak za jakiś czas znowu odstawiłbym tabsy... Jednak chciałbym w życiu coś jeszcze por......obić ;)

JużTuByłem napisał(a):Ostatnio mnie nachodzą myśli ,ze nie chce być j.ebanym szarym etatowcem ktory za.pierdala po 10h-8h dziennie przychodzi do żony ,wypije browara przy telweizji i pojdzie spać..lub z roboty do roboty ku.rwa co to za życie jak nie można robic tego co się lubi ,tylko jakieś gówno z powodu kasy :?
Dobija mnie mnie to :(


A nie przeraża Ciebie fakt że przy założeniu że masz coś swojego wszystko jest na Twojej głowie...że upierdliwy ZUS będzie tylko czyhał i trzeba będzie się kłócić z babami w okienku, że skarbówka będzie liczyć każdą złotówkę żeby tylko udowodnić Ci że jesteś kanciarz... Podziwiam bo etat jak słaby nawet to zawsze jest to szansa rzucić w cholere i gnić...a firma to jednak najpierw koszty a później tylko więszke jak się zamknie a rynku na własne działalności w PL nie ma póki co według mnie.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
08 cze 2014, 13:02
Lokalizacja
Warszawa

Paniczny lęk przed pracą

przez hope23ck 11 cze 2014, 13:26
Mam dokładnie to samo :( wokół mnie wszyscy ludzie pracują są szczęśliwi, normalnie funkcjonują mają parę groszy na własne przyjemności. Ja wiele razy próbowałam , rozmowy kwalifikacyjne z reguły wypadały świetnie odrazu chcieli mnie na stanowisko. Przechodziłam szkolenia, byłam pełna energii i motywacji, problem zaczął się, gdy miałam zacząć pierwszy dzień w pracy, to był koszmar... tuż przed wejściem zaczęły trząść mi się ręce w momencie zbladłam weszłam na salę ( ponieważ była to praca typu call center) słyszałam te wszystkie głosy konsultantów, kręciło mi się w głowie uciekłam stamtąd zobaczyła to pani menager i rozmawiała ze mną długo i prosiła, abym została ja nie mogłam , nie byłam w stanie. Mnie również niczego w życiu nie brakowało, otrzymuje wiele wsparcia, lecz nie potrafię doprowadzić niczego do końca mam problem z poczuciem odpowiedzialności, palę za sobą mosty, bardzo chętnie porozmawiam na priv lub e-mail z osobami, które dotknęła podobna przypadłość. Wiem że to nie jest żaden powód do radości, ale do tej pory myślałam że ja jedyna na całym świecie cierpię na to.
http://moja-zwykla-codziennosc.blogspot.com/
"Niech się ludzie śmieją, jest mi wszystko jedno, naprawdę...
kiedy czasem niebo traci blask "
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
11 cze 2014, 13:02
Lokalizacja
miasto w koronie

Paniczny lęk przed pracą

przez J-23 11 cze 2014, 13:38
hope23ck może wybierz się do specjalisty - psychiatra, psycholog. Czy twoje poczucie odpowiedzialności łączy się z niską samooceną, czy e tam? Pytam, bo trochę to przerabiałem, niestety.
J-23
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do