Dzień dobry! Boję się życia.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Dzień dobry! Boję się życia.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 28 maja 2014, 11:01
Wstałam jak zwykle o 7.30, udało mi się zjeść śniadanie w stanie ogromnego niepokoju, więc jadłam te kanapki i jadłam... Nic nowego. W dodatku chwycił mnie, (również tradycyjny) napad płaczu i mega strach przed śmiercią, który jeszcze bardziej nasilił się w nocy, gdy zaczęło mnie kłuć w sercu, mocniej przy głębszym wdechu, w dodatku często serce wali mi nierówno, teraz przez to czuję się naprawdę kiepsko, bo strasznie się boję, że serducho mi po prostu stanie i umrę. Nie mam pojęcia co robić i czym to jest spowodowane :( Nigdy nie miałam kłopotów z sercem, a teraz wciąż ten lęk i nic więcej :( Nie wiem co dalej. Boję się życia.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Dzień dobry! Boję się życia.

przez Nel 28 maja 2014, 11:09
Ja tez sie boje zycia
nieustannie od wielu lat
śniadań nie jem
bo rano strach jest silniejszy i staje gulą w gardle
w nocy czasami trzeba sie chemią wspomóc
żeby pozostać przy zdrowych (sic!) zmysłach....

piszesz "nic nowego", "tradycyjny"
czyli już to znasz, zadna to nowość
jakieś konkretne powody
sytuacja w domu, w pracy, przelom?
czy po prostu równia pochyla sama z siebie...?
cos z tym robisz?
psychiatra, psycholog?
takie stany maja tendencje do narastania
rzadko mijają same z siebie
no chyba ze znika czynnik który je wywolal
ale i wtedy potrafią się już zadomowić :(
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Dzień dobry! Boję się życia.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 28 maja 2014, 11:18
Właśnie nie wiem, czy coś mi się dzieje z sercem, czy to schizy :/ I od kilku dni wciąż ta sama myśl, która mnie paraliżuje. Wcześniej nic takiego się nie działo, ale we wrześniu straciłam szansę na pracę, nie dostałam się od razu na studia, które właśnie zawalam, zaczęłam się coraz bardziej nad sobą użalać, wciąż mam myśl, że jestem na coś chora i przez to moje chęci do działania słabną. Są we mnie, ale się nie realizuję, wciąż stoję w miejscu, bo boję się, że umrę w pracy, czy w innym miejscu. Nadal nie wierzę, że się wkręcam... Dodam też, że właśnie od tego września nie robię tego, co bym chciała, ale to co muszę i jestem zła, że np. muszę w domu pozmywać cały zlew brudnych garów, podczas, gdy chcę robić co innego, chcę się spełnić, jakoś rozwinąć, a mam te ograniczenie w sobie- właśnie takie, że nie mam pewności czy choruję na jakieś dziadostwo, czy to tylko wkręta :(

-- 28 maja 2014, 10:20 --

Kolejne "cudowne" przekonanie o sobie: "jestem żałosna, beznadziejna, do niczego w takim stanie się nie nadaję, jestem pieprzoną wariatką" Zdarza mi się wyrywać włosy z rozpaczy. Jak ja mam dosyć takiego życia! Piekło na ziemi :(
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dzień dobry! Boję się życia.

przez Nel 28 maja 2014, 11:26
Najprościej przebadać serce plus krew
echo, ekg, cisnienie
proste badania
może wroci ci spokój chociaz w odniesieniu do serca
ale pewnie wkręcisz sobie cos nowego
kiedy nabierzesz wprawy
będziesz sobie wmawiać skomplikowane choroby
które ciezko jednoznacznie wykluczyć
i klops
tylko terapia....

przysłowiowego zmywania garów nikt nie lubi ....
pewne rzeczy robimy bo trzeba
jeśli jesteśmy sie w stanie do tego zmusić
gorzej gdy sily sie kończą a życie trwa nadal
i proste mycie zębów staje sie nielada wyzwaniem....

jestes mloda
nie utrwalaj w sobie tego wszystkiego
idz szybko na dobra terapię
bo z czasem coraz trudniej wyprostować pewne rzeczy
a potem to już tylko w dół

pzdr i życzę....radości z życia

-- 28 maja 2014, 11:51 --

Nie
nikt nie robi z ciebie wariata
nerwica to choroba
a w ogóle kto to jest wariat.....?

założyłaś dwa identyczne prawie wątki
niepotrzebnie
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Dzień dobry! Boję się życia.

przez ladywind 28 maja 2014, 13:28
WinterTea, wyrywanie włosów tez jest objawem nerwicy natręctw. Naprawde musisz sie wybrac do lekarza , bo w tej chorobie jest tak że te myśli coraz bardziej sie rozwijają. A lekami plus terapia behawioralną mozna to skutecznie leczyc.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Dzień dobry! Boję się życia.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 28 maja 2014, 13:42
Tylko boję się, że mi serce stanie, a teoretycznie jest zdrowe. Nie robiłam wprawdzie ekg ani Holtera, ale lekarz rodzinny, który mnie zbadał stwierdził, że nie muszę ich robić, bo osłuchając mnie nic nie stwierdził. Nie wiem jednak czy mu wierzyć czy nie. Tarczyce mam w normie, ciśnienie też, wiec może naprawdęmam schizy :-( od jutra mam zacząć terapię i zobaczęcco będzie. Ostatnio jeździłam na rowerze i nic ssię z sercem nie działo po wysiłku i nie bolało, a jak leżę w nocy to wali mi jakos nierówno, tak przeskakuje i to mnie martwi kurde :-(
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Dzień dobry! Boję się życia.

przez JestemBogiem 28 maja 2014, 15:20
WinterTea, Z tym sercem, to mam to samo co ty...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 maja 2014, 14:40

Dzień dobry! Boję się życia.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 28 maja 2014, 18:14
To jest tragedia. Czuje się jakbym miala zemdlec, ale nigdy na szczęście tak się nie wydarzyło. Oby to było nerwowe :-(
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do