Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 05 maja 2014, 16:09
Nawet tak nie myślę.
Jest jeszcze dużo opcji. Trzeba próbować i jeszcze raz próbować. Przecież tu chodzi o własne zdrowie.



I nie myśl tak Stary , nawet Ci nie wolno .
Ja biorę aktualnie 3 rok Medikinet . W tramalach dochodziłem przez dwa dni do 2500 , baclo i prawie wszystkie inne leki również wypróbowałem,,, aż w końcu trafiłem na konkretny mix , który mi pomógł i na którym aktualnie jadę .
Paroksetyna + Lamotrygina +Baclo + Medikinet , na noc niskie dawki Naltrexonu( terapia LDN) +5HTP . Wiem ,że żyję , gdyby jeszcze nie te wpadki z różnymi ścierwami z RC , byłoby dobrze .
Teraz akurat nie mam czasu żeby Ci więcej dopomóc słowem i wesprzeć , ale jak znajdę go troche wiećej to Ci napiszę .
I jedno jeszcze pytanie brałeś Topiramat ( na bóle głowy )?
Pozdro.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8997
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

Avatar użytkownika
przez lucy1979 05 maja 2014, 16:13
Spróbuj Moklobemid, albo Buproprion albo Reboksetyne.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez jolziom321 06 maja 2014, 08:29
Kalebx3 napisał(a):
Nawet tak nie myślę.
Jest jeszcze dużo opcji. Trzeba próbować i jeszcze raz próbować. Przecież tu chodzi o własne zdrowie.



I nie myśl tak Stary , nawet Ci nie wolno .
Ja biorę aktualnie 3 rok Medikinet . W tramalach dochodziłem przez dwa dni do 2500 , baclo i prawie wszystkie inne leki również wypróbowałem,,, aż w końcu trafiłem na konkretny mix , który mi pomógł i na którym aktualnie jadę .
Paroksetyna + Lamotrygina +Baclo + Medikinet , na noc niskie dawki Naltrexonu( terapia LDN) +5HTP . Wiem ,że żyję , gdyby jeszcze nie te wpadki z różnymi ścierwami z RC , byłoby dobrze .
Teraz akurat nie mam czasu żeby Ci więcej dopomóc słowem i wesprzeć , ale jak znajdę go troche wiećej to Ci napiszę .
I jedno jeszcze pytanie brałeś Topiramat ( na bóle głowy )?
Pozdro.


Cześć Kalebx3.

Dzięki za post. Widzę że u Ciebie leczenie wygląda dla mnie normalnie. Jakieś porządne leki a nie cukierki. Paroksetyna zamienię na fluoksetynę 60mg/d + medikinet. Na razie tego spróbuje. Baclofen nie likwiduje lęków tylko rozluźnia mięsnie nawet w dawkach >150mg. Topimirat brałem na ten bój i nic. Możesz mi coś więcej napisać o tym Naltrxonie ? Coś kojarzę że stosuje się go do neutralizacji działania jakiś leków ale może się mylę. pozdrawiam
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
04 maja 2014, 15:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

Avatar użytkownika
przez lucy1979 06 maja 2014, 09:40
Kalebx3 napisał(a):
Nawet tak nie myślę.
Jest jeszcze dużo opcji. Trzeba próbować i jeszcze raz próbować. Przecież tu chodzi o własne zdrowie.



I nie myśl tak Stary , nawet Ci nie wolno .
Ja biorę aktualnie 3 rok Medikinet . W tramalach dochodziłem przez dwa dni do 2500 , baclo i prawie wszystkie inne leki również wypróbowałem,,, aż w końcu trafiłem na konkretny mix , który mi pomógł i na którym aktualnie jadę .
Paroksetyna + Lamotrygina +Baclo + Medikinet , na noc niskie dawki Naltrexonu( terapia LDN) +5HTP . Wiem ,że żyję , gdyby jeszcze nie te wpadki z różnymi ścierwami z RC , byłoby dobrze .
Teraz akurat nie mam czasu żeby Ci więcej dopomóc słowem i wesprzeć , ale jak znajdę go troche wiećej to Ci napiszę .
I jedno jeszcze pytanie brałeś Topiramat ( na bóle głowy )?


Cięzko Ci było wyprosić ten Medikinet od psycha?
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 06 maja 2014, 15:41
Cięzko Ci było wyprosić ten Medikinet od psycha?

Bardzo ciężko . Ponad pół roku , albo nawet i więcej męczyłem lekarzowi konia zanim dał mi w końcu reckę na Medikinet . Zaznaczę jeszcze ,że każda wizyta była płatna . Inna sprawa to to ,że mało lekarzy ma specjalne recepty na metylo i nawet jakby chcieli ,,, to kicha blada .
Jolziom , łap się smiało za Medikinet . Do SSRI pasuje wyśmienicie .Nie słuchaj bzdur ,że to jakaś amfetamina , która uzależnia i doprowadza delikwenta na dno . Jedne wielkie bzdury . Ja (z osobowością nałogowca ) przez trzy lata sie od niej nie uzależniłem . Robię sobie przerwy kiedy chce ( bez najmniejszych oznak odstawiennych ).Przez owe trzy lata jestem na dawce dziennej 20mg ( 2X10 mg ). Pomaga ów lek skupić mi sie na danej czynności tu i teraz . Hamuje moją nadmierną ADHD-owską impulsywność i wyrywność. Jestem na tym specyfiku o wiele bardziej spokojniejszy i opanowany , a nawet łagodniejszy . To dobry lek , choć zaznaczam nie dla wszystkich . Brany rozsądnie w wycelowanych dawkach potrafi prawie ,że zdziałać cuda . Owe mity , które krążą o tym leku to robota mlodocianych ćpunków , którzy walą dawki powyżej 60mg i do tego dla lepszej fazy w nos . No cóz debili i samobójców w społeczeństwie nie brakowało i nie brakuje . Jeśli chodzi o koncentrację wszelkie noonepty , pramicetamy , notropile i cała reszta ( jadłem wszystko , juz nawet nazw nie pamietam ) sa przy metylo niewiele warte . Niechcę tu robić jakiejś krzywej reklamy co do tego leku .Musisz Jolziom go po prostu spróbować . Pełen pozytywny efekt dzialania wystąpił u mnie po okolo miesiącu , ale są ludzie , którym ten lek pomaga natychmiastowo .
Jesli chodzi o Naltrexon , tu sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana i subtelna . Lek bierze się na noc w dawce 3-5 mg . Ów specyfik blokuje receptory opoidowe w mózgu . Organizm dążąc do równowagi w systemie wytwarza swoje własne opoidy , chcą zrównoważyć braki spowodowane przez działanie Naltrexonu . Wtedy z rana człowiek wstaje taki na luzie i w dobrym usposobieniu , spokojny ( ale zupełnie inaczej niż po otumaniających benzo ) . Dzięki temu lekowi potrafiłem wyłapywać takie fazy , że sam Budda pewnie by mi pozazdrościł ;) . Spokój umysłu!Taki jaknajbardziej naturalny .
Jolziom Tu masz więcej na temat tego leku i jego dzialania i obiektywne opinie ludzi cięzko chorych , ktorym lek ten pomógł .
http://davidicke.pl/forum/super-lek-ade ... 11596.html
Lek jest drogi( ok. 300zł za paczkę ) i trudno zdobywalny . Choć tak naprawdę 1 opakowanie starcza na 6-9 miesięcy .
Czeggo ja nie robiłem ,żeby zdobyć ten lek . Nawet do Monaru poszedłem , ale gdzie tam , sami idioci i kutafony .
Dopiero od jednego kola z Francji udało mi się go zdobyć . Takie parady !
Pozdrawiam.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8997
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez jolziom321 07 maja 2014, 16:08
Kalebx3 napisał(a):
Cięzko Ci było wyprosić ten Medikinet od psycha?

Bardzo ciężko . Ponad pół roku , albo nawet i więcej męczyłem lekarzowi konia zanim dał mi w końcu reckę na Medikinet . Zaznaczę jeszcze ,że każda wizyta była płatna . Inna sprawa to to ,że mało lekarzy ma specjalne recepty na metylo i nawet jakby chcieli ,,, to kicha blada .
Jolziom , łap się smiało za Medikinet . Do SSRI pasuje wyśmienicie .Nie słuchaj bzdur ,że to jakaś amfetamina , która uzależnia i doprowadza delikwenta na dno . Jedne wielkie bzdury . Ja (z osobowością nałogowca ) przez trzy lata sie od niej nie uzależniłem . Robię sobie przerwy kiedy chce ( bez najmniejszych oznak odstawiennych ).Przez owe trzy lata jestem na dawce dziennej 20mg ( 2X10 mg ). Pomaga ów lek skupić mi sie na danej czynności tu i teraz . Hamuje moją nadmierną ADHD-owską impulsywność i wyrywność. Jestem na tym specyfiku o wiele bardziej spokojniejszy i opanowany , a nawet łagodniejszy . To dobry lek , choć zaznaczam nie dla wszystkich . Brany rozsądnie w wycelowanych dawkach potrafi prawie ,że zdziałać cuda . Owe mity , które krążą o tym leku to robota mlodocianych ćpunków , którzy walą dawki powyżej 60mg i do tego dla lepszej fazy w nos . No cóz debili i samobójców w społeczeństwie nie brakowało i nie brakuje . Jeśli chodzi o koncentrację wszelkie noonepty , pramicetamy , notropile i cała reszta ( jadłem wszystko , juz nawet nazw nie pamietam ) sa przy metylo niewiele warte . Niechcę tu robić jakiejś krzywej reklamy co do tego leku .Musisz Jolziom go po prostu spróbować . Pełen pozytywny efekt dzialania wystąpił u mnie po okolo miesiącu , ale są ludzie , którym ten lek pomaga natychmiastowo .
Jesli chodzi o Naltrexon , tu sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana i subtelna . Lek bierze się na noc w dawce 3-5 mg . Ów specyfik blokuje receptory opoidowe w mózgu . Organizm dążąc do równowagi w systemie wytwarza swoje własne opoidy , chcą zrównoważyć braki spowodowane przez działanie Naltrexonu . Wtedy z rana człowiek wstaje taki na luzie i w dobrym usposobieniu , spokojny ( ale zupełnie inaczej niż po otumaniających benzo ) . Dzięki temu lekowi potrafiłem wyłapywać takie fazy , że sam Budda pewnie by mi pozazdrościł ;) . Spokój umysłu!Taki jaknajbardziej naturalny .
Jolziom Tu masz więcej na temat tego leku i jego dzialania i obiektywne opinie ludzi cięzko chorych , ktorym lek ten pomógł .
http://davidicke.pl/forum/super-lek-ade ... 11596.html
Lek jest drogi( ok. 300zł za paczkę ) i trudno zdobywalny . Choć tak naprawdę 1 opakowanie starcza na 6-9 miesięcy .
Czeggo ja nie robiłem ,żeby zdobyć ten lek . Nawet do Monaru poszedłem , ale gdzie tam , sami idioci i kutafony .
Dopiero od jednego kola z Francji udało mi się go zdobyć . Takie parady !
Pozdrawiam.


Też chodzę prywatnie i myślę że nie będzie problemu z tym medykinetem tylko uprzedzę ją wcześnie żeby miała odpowiednie recepty. Może wezmę od razu ten noltroxen. Ona wie że mi ciężko i chce pomóc a babka lubi eksperymenty. Tak jak brałem 375mg wenli + 120mg mirtazapiny to sam widzisz. Chciała jeszcze wyżej uderzyć żeby wykorzystać potencjał leku ale niestety nic oprócz pobudzenia. Wypisywała mi pronorany, baclofeny i w ogóle wszystko. Czasami pytała się czy mam jakieś pomysły, czego chce spróbować, jak w stanach leczą itp. Babka siedzi z książką i opowiada o receptorach. Nie raz bierzemy leksykon leków i jedziemy z koksem co tu można zdziłać na każdy receptor. serotonina była, noradrenalina, dopamina (ale to wiadomo że zależy w jakim miejscu w mózgu), gaba też więc jest otwarta na leczenie. Idę wezmę relanium 15mg bo już dawno nie brałem. A i dodam że różne akinetony też brałem.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
04 maja 2014, 15:47

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 08 maja 2014, 13:23
Też chodzę prywatnie i myślę że nie będzie problemu z tym medykinetem tylko uprzedzę ją wcześnie żeby miała odpowiednie recepty. Może wezmę od razu ten noltroxen

Możesz wziążć razem ,albo i osobno .Obydwa leki się "nie gryzą " ze sobą . Z tym ,że Naltrexon to na początek na noc tylko i nie więcej niż 3mg . Jedna tabletka ma 50mg , więc trza dzielić , dzielić ;)
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8997
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez kukukuku 09 maja 2014, 19:07
Cześć wszystkim !

Mam 20 lat i od jakiś 5 lat zauważyłam u siebie dziwne zachowanie, od tych pięciu lat cierpię również na bezsenność. Na początku wymyślalam sobie najróżniejsze choroby, co chwile coś sobie wyszukiwałam, z tym problem na szczęście już sobie poradziłam. Dużo większym problemem, który się niedawno zaczął jest komunikowanie się z nowo poznanym otoczeniem. Zaczęłam nową pracę, nie potrafię otworzyć się na tych ludzi. Wiem, że mogę im zaufać, ale nie potrafie być sobą, w sumie przy niektórych już się otwieram. W pracy jest taka dziewczyna, która z tego co wiem przechodziła przez to co ja , w sumie nie wiem czy dokładnie przez to, ale miała coś podobnego, wiem że ona wie, że jestem chora psychicznie, daje mi wsparcie, chciałabym z nią porozmawiać ale nie potrafię wydusić z siebie słowa do niej, nie wiem co się dzieje. Zawsze byłam wesołą optymistką. A teraz zachowuje się jak wstydliwa nudziara. Nie radzę już sobie, caly czas mam prze różne nerwobóle. Nie wiem co robić. Mam dość tego użalania się nad sobą. Przepraszam za tak chaotycznie napisany tekst, ale nawet nie mam siły mysleć.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 maja 2014, 18:53

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez jolziom321 11 maja 2014, 16:13
kukukuku napisał(a):Cześć wszystkim !

Mam 20 lat i od jakiś 5 lat zauważyłam u siebie dziwne zachowanie, od tych pięciu lat cierpię również na bezsenność. Na początku wymyślalam sobie najróżniejsze choroby, co chwile coś sobie wyszukiwałam, z tym problem na szczęście już sobie poradziłam. Dużo większym problemem, który się niedawno zaczął jest komunikowanie się z nowo poznanym otoczeniem. Zaczęłam nową pracę, nie potrafię otworzyć się na tych ludzi. Wiem, że mogę im zaufać, ale nie potrafie być sobą, w sumie przy niektórych już się otwieram. W pracy jest taka dziewczyna, która z tego co wiem przechodziła przez to co ja , w sumie nie wiem czy dokładnie przez to, ale miała coś podobnego, wiem że ona wie, że jestem chora psychicznie, daje mi wsparcie, chciałabym z nią porozmawiać ale nie potrafię wydusić z siebie słowa do niej, nie wiem co się dzieje. Zawsze byłam wesołą optymistką. A teraz zachowuje się jak wstydliwa nudziara. Nie radzę już sobie, caly czas mam prze różne nerwobóle. Nie wiem co robić. Mam dość tego użalania się nad sobą. Przepraszam za tak chaotycznie napisany tekst, ale nawet nie mam siły mysleć.


Brałaś już jakieś leki ?
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
04 maja 2014, 15:47

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez kukukuku 21 maja 2014, 00:44
Nie brałam, i za wszelką cenę chciałabym tego uniknąć
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 maja 2014, 18:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do