Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez jolziom321 04 maja 2014, 15:49
W szpitalu byłem. Kardiologia, neurologia, choroby zakaźne. Choroby pokleszczowej nie mam. Tarczyca ok. Krew, mocz i kał są ok. Tomografia rezonans też były. Sorki nie tylko głowy ale też kręgów szyjnych. Badania USG nerek, tomografia z kontastem itp. Nie miałem nigdy jakiś przykrych wspomnień. Ot zaczeło się pod koniec gimnazjum. Zaznaczam, nie brałem nigdy narkotyków ani żadnych substancji psychoaktywnych. Nigdy nie ciągneło mnie do leków, ponieważ po co jak jest się normalnym i nie myślało się o chorobie, ba nawet myślałem jak to można być chorym ?

Opiszę może od początku jak to się zaczeło. Mam nadzieję że ktoś zainteresuje się tematem z tego względu że nasi "specjaliści psychiatrzy" przypiszą cital i jak stwierdzisz że nie podziała to bierz dalej będzie lepiej. Mam takiego farta że poszedłem prywatnie do psychiatry, która pracuje w szpitalu. Nie boi się dawać wyoskich dawek. Zawsze lekarze trudne przypadki wysyłają do niej. Ok

Zaczeło się to 8 lat temu. Jest koniec 3 gimnazjum. Pojawiają się pierwsze symptomy wieczornych bólów głowy, wysokie ciśnienie. Nie wiedziałem o co biega. Ból jak ból sam przejdzie. Teraz pobyty w szpitalu oczywiście zakończone porażką. Leki na roszerzenie naczyń mózgowych, punkcja kręgosłupa itp itd. Nie wiedziałem że to od nerwów. Pytali się nawet czemu się denerwuję(bardziej był to strach). Wszystko nabrało szarego koloru. Zawsze odpowiadałem że się nie denerwuję bo jakoś tak lipa było się przyznać. Wyrok: skierowanie do poradni bólu ze względu na te bóle głowy. Oczywiście standart, leki NLPZ nie działają to damy tramal. Wykupiłem, połknełem iii odlot. Jak dobrze jest czuć się tak wspaniale. Jestem wyleczony ! Chu*a prawda. Kapnełem się że coś jest nie tak. Z najmniejszej dawki po 3 miesiącach ciągłego brania doszedłem do 1200mg. Przepisywali mi to jak cukierki. Potem zaproponowali morfinę ze względu że tramal już nie pomaga. Odmówiłem. Na zjazd po tramalu dostałem plastry z fentanylem ?. Niestety dawka była za duża i rzygałem jak kot. Mniejsza z tym. Dostałem skierowanie do neurologa. On kapną się szybko że jestem cały sztywny, przygnębiony i wystraszony. Kierunek psychiatra. Zaczeło się. 10 mg tego ssri, tamtego 10 mg i tak w kółko aż do teraz gdzie leczyła mnie na ostro, konkretnymi dawkami leków. Wenlafaksyna nic nie pomogła w takich dawkach, fluoksetyna też nie to bez sensu brać inne ssri jak nie ma poprawy(lekarka mówiła żeby zawsze wykorzystać potencjał leku przekraczając zalecane dawki ze względu na różny metabolizł ludzi, szybkość rozkładania substancji i czasu bycia w organiźmie). I zaczeły się mixy. Wenla z mirtą w dużych dawkach itp itd. Oczywiście od 8 lat mam bezsenność więc biorę mirtazapine. Był też baclofen i gebapentyna. Różnego rodzaju agoniści dopaminy. Lekarka mówi że jak mnie wyleczy to napisze książkę bo jeszcze tak ciężkiego przypadku nie miała. Nie wiem co mam już robić. Ból psychiczny jest nie do pomyślenia. Cigłe napięcie, nie masz na co siły, bóle napięciowe głowy. Taki wielki strach, lęk, poddenerwowanie. Nie piję alkocholu, ponieważ jak sie jest nrąbanym to jest ok ale kac jest przeogromny i myśli samobójcze. Mysleliśmy że to receptor GABA jest coś nie tak. Niestety nie to. Nie wiem już co robić, jakie leki. Jedyną ulgę dawał mi baclofen w dużych dawkach ok 150mg. Z początku akineton 4 tabsy tak żeby sie znieczulić, tylko jedyną jego wadą było nieostre widzenie z bliska. Oczywiście z bezodiazepin njlepszy dla mnie był cloranxen 40 mg na dobę. Nie biorę przewlekle żeby się nie uzależnić tak jak było z trampkiem. Nie wiem czy brać jakieś moklo ? Nie wiem już co robić. Może ktoś podsunie jakiś pomysł. Nic mie innego nie zostało, będę królikiem doświadczalnym. Pozdrawiam wszystkich chetnych do pomocy.

Ps. Zioło po zapaleniu wysołuje lęki.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
04 maja 2014, 15:47

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez essprit 04 maja 2014, 16:22
Z tej całej gamy leków ;) rozumiem, że twoim 1 objawem był ból głowy ?

A konsultowałeś się z PSYCHOTERAPEUTĄ ?
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez psychidae 04 maja 2014, 17:07
ja słyszałam o hipnozie i że jest dobra w takich wypadkach i naprawdę pomaga - tylko lepiej iść do specjalisty - wiem, że niektórzy psychiatrzy się tym zajmują - tylko musisz iść do kogoś dobrego, żeby to nie był uzdrowiciel-"hipnotyzer"-ręce, które leczą
no i znam kilka osób, które miały taki ból głowy i im pomaga - w sumie co Ci szkodzi spróbować
psychidae
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez jolziom321 04 maja 2014, 17:36
Przeszedłem całą terapię grupową i indiwidualną. Z psychologiem też sobie pogadałem.
Tak zaczeło się od bólu głowy. Nie wiedziałem wtedy że jest to ból napięciowy.
Pomaga na to ssri ale nie na nastrój i lęki itp.

Napiszę że już z lekarką pojechaliśmy na ostro z lekami.
Oprócz wcześniejszych ssri, teraz troche polecieliśmy ponad normę.
Wenla 375mg + mirtazapina 120mg - nic
Fluoksetyna 120mg -nic
Wszystkie neuroleptyki i inne tlpd były brane. Cała masa leków. Przeróżne mixy nie z tej ziemi.
Wszystko brane ponad 3 miesiące.
Spróbować z medikinetem ? Tzn napewno go wyprobuje ale jak to się ma z długotrwałym przyjmowaniem jeżeli pomoże ?
Jutro pójdę zbadać poziom testosteronu, gh, ft3, ft4, fsh i kortyzol.
Ostatnio edytowano 04 maja 2014, 17:43 przez jolziom321, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
04 maja 2014, 15:47

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez essprit 04 maja 2014, 17:42
A ile trwała twoja terapia ?

I z jakiej paki na napięciowy ból głowy przepisują Ci psychotropy ???
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez jolziom321 04 maja 2014, 17:44
essprit napisał(a):A ile trwała twoja terapia ?

I z jakiej paki na napięciowy ból głowy przepisują Ci psychotropy ???


Nie mam tylko napięciowego bólu. Mam straszne lęki, depresję przez co mam bóle somatyczne i cholerny ból psychiczny.
Terapia trwała razem ok 2 lat.

Czasami naćpam się akinetonem lub benzo żeby wytrzymać najgorsze dni. Co mi zostało ?
Jestem pewien że coś się dzieje w moim organiźmie a nie przez jakieś wydarzenia życiowe.
Ostatnio edytowano 04 maja 2014, 17:47 przez jolziom321, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
04 maja 2014, 15:47

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez essprit 04 maja 2014, 17:46
I dlaczego nie wypaliło ?

Dlaczego ją zakończyłeś / przerwałeś ?
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez jolziom321 04 maja 2014, 17:48
essprit napisał(a):I dlaczego nie wypaliło ?

Dlaczego ją zakończyłeś / przerwałeś ?


Po co dalej kontyunować skoro nic nie daje ?

-- 04 maja 2014, 17:50 --

psychidae napisał(a):ja słyszałam o hipnozie i że jest dobra w takich wypadkach i naprawdę pomaga - tylko lepiej iść do specjalisty - wiem, że niektórzy psychiatrzy się tym zajmują - tylko musisz iść do kogoś dobrego, żeby to nie był uzdrowiciel-"hipnotyzer"-ręce, które leczą
no i znam kilka osób, które miały taki ból głowy i im pomaga - w sumie co Ci szkodzi spróbować


Byłem na różnych hipnozach, bioenergoterapeutów, szeptuch cudotwórców. Nic to nie dało. Mysłałem nawet że jestem jakiś nawiedzony i też działałem w tym kierunku. Długa droga była.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
04 maja 2014, 15:47

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez essprit 04 maja 2014, 17:52
Hmmm ... to przez 2 lata chodziłeś i nie widziałeś/nie czułeś że nic nie daje ? Coś ściemniasz ;))


Pomyśl może o psychoterapeutycznym oddziale ... jeśli nie byłeś.

Nie wiem, ale wydaje mi się że jesteś w kropce - wszystkie badania ok, leki nie działają, terapia też. Pozostaje Ci się chyba męczyć z depresją i lękami, tyle.

-- 04 maja 2014, 17:53 --

Jezuu ... ale nie masz iść do bioenergoterapeutów i tym podobnych instytucji.

Masz znaleźć profesjonalnego terapeutę - google: certyfikowani psychoterapeuci polskiego towarzystwa psychiatrycznego.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez jolziom321 04 maja 2014, 17:54
essprit napisał(a):Hmmm ... to przez 2 lata chodziłeś i nie widziałeś/nie czułeś że nic nie daje ? Coś ściemniasz ;))


Pomyśl może o psychoterapeutycznym oddziale ... jeśli nie byłeś.

Nie wiem, ale wydaje mi się że jesteś w kropce - wszystkie badania ok, leki nie działają, terapia też. Pozostaje Ci się chyba męczyć z depresją i lękami, tyle.


Tak, psychoterapia nic nie dała. Tak jak mówię coś jest w środku nie tak. Nie musisz wierzyć. Jak się czuje to wiem sam a tłumaczyć Tobie to tak jak rozmawiać przez telefon o kolorach.

-- 04 maja 2014, 17:54 --

Po terapii łapałem się wszystkiego. Psychoterapie miałem w ośrodku.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
04 maja 2014, 15:47

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez essprit 04 maja 2014, 17:59
A gdzie ?
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez jolziom321 04 maja 2014, 18:00
essprit napisał(a):A gdzie ?


http://www.bialystok-psychoterapia.pl/
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
04 maja 2014, 15:47

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez essprit 04 maja 2014, 18:04
I co Ci dali w wypisie ? Miałeś jakieś zalecenia ?

Nad czym tam "pracowałeś" ?
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Ciężki przypadek. Jak sobie pomóc ?

przez jolziom321 04 maja 2014, 18:06
essprit napisał(a):I co Ci dali w wypisie ? Miałeś jakieś zalecenia ?

Nad czym tam "pracowałeś" ?


Ja w sumie nad niczym. Nie miałem żadnych poważnych problemów. Terapeuta też się zdziwił i stwierdził że terapia raczej nie pomoże. Terapia poznawczo-behewioralna.

Tylko że ja zadałem pytanie jakie leki mogę jeszcze wypróbować. Może komuś coś pomogło.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
04 maja 2014, 15:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do