Moja "chyba nerwica"

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Moja "chyba nerwica"

przez Pawelt 31 mar 2014, 10:59
Cześć, chciałem napisać kilka słów o mojej przypadłości. Mam obecnie prawie 33 lata. Od zawsze martwiłem się wszystkim i byłem/jestem nerwowy. Otóż stany nerwicowe męczą mnie już stale od jakiś 3 tygodni - miałem co prawda lepsze dni ale to mały procent. Pamiętam jak miałem może z 16-17 lat dopadło mnie pierwszy raz i wylądowałem z przerażonym ojcem na EKG. Lekarka powiedziała, że wszystko jest w porządku z moim sercem, więc jakoś się to rozeszło po kościach i zapomniałem o tym co mnie spotkało. I tak sobie żyłem spokojnie parę lat bez żadnych objawów, aż do teraz. Wiadomo stres w pracy, świadomość upływającego czasu, pośpiech, ostatnio zabieg synka (niby nic poważnego bo tylko wycięcie migdałka ale bardzo się tym martwiłem), śmierć brata ciotecznego żony, którego tak do końca nie znałem ale bardzo to przeżyłem bo była to śmierć głupia i niepotrzebna nikomu. I tak idąc dalej od początku roku mój stan psychiczny stopniowo się pogarszał. Oczywiście jak prawdziwy "chłop" zacząłem leczyć się 1-2 piwkami po pracy, na początku pomagało teraz już niestety nie a nawet szkodzi bo daje złudne poczucie relaksu a na następny dzień jest 100 % gorzej. Moje objawy to suchość w gardle, uczucie jakbym miał jako gardle, stany lękowe pojawiające się nagle bez wyraźnej przyczyny, zawroty głowy, brak snu, brak apetytu, smutek, niemoc... Zawsze mówiłem sobie :NIE LECZ SIĘ W INTERNECIE. Zapisałem się na środę do lekarza rodzinnego i zobaczymy co dalej. Ja chcę żyć i cieszyć się życiem dla synka i żony. Będę walczył i zrobie wszystko co w mojej mocy, żeby z tego wyjść! Pozdrawiam Was i trzymam za Was kciuki w tej ciężkiej walce.

-- 31 mar 2014, 12:09 --

Jako, że mam na drugą zmianę do pracy, poczytałem trochę wątki na forum (najlepiej czytało się ten o wyzdrowieniach :105: ) i muszę powiedzieć, ze poczułem się lepiej :smile: Teraz trzeba ustalić plan działania i zdiagnozować to draństwo. Reasumując, na początek jakieś leki na ustabilizowanie stanu psychicznego potem czas na terapię u psychologa/psychiatry. Dobrze kombinuję?
Na razie czaruję swój umysł dużą dawką magnezu i persenem ale wydaje mi się, że to raczej efekt placebo z tym persenem. Ale jeśli pomaga to czemu nie. Alkoholu nie dotknę przez długi czas narkotyków nie biorę. Kto wie może i ja kiedyś będę mógł pochwalić się w temacie wyzdrowień! Mam nadzieję, że niedługo bo zachciało Nam się jeszcze jednego dziecka. Chociaż moje libido na razie gdzieś się zapodziało :bezradny:
Trzymajcie się a jak muszę ogarnąć gębę i ruszyć do mojej stresującej pracy za małe pieniądze :szukam:

-- 01 kwi 2014, 15:38 --

Czy macie tak jak ja dzisiaj, że czujecie się w sumie OK a na przykład za 2-3 dni macie ataki?

-- 01 kwi 2014, 19:49 --

Czy cierpiąc na nerwicę, mozna uprawiać sport np pływanie? Może pytanie i głupie ale trochę cykam się włazić do basenu, żebym się kurdę nie utopił podczas kapieli... Żeby tego było mało zamierzam rzucić palenie papierosów i chciałbym w to miejsce porobić coś zdrowego. Nie wiem może rower?

-- 02 kwi 2014, 14:49 --

No po wizycie, ekg ok ciśnienie ok. Czekam na nastepne badania - wspępna diagnoza przewlekły stres......

-- 02 kwi 2014, 19:48 --

A jutro oddaję krew na badania pod kątem boleriozy - ciekawe co jeszcze ech.....

-- 05 kwi 2014, 17:03 --

Boreliozy nie stwierdzono ale morfologia cos nie teges.... Mówią, że może anemia dzisiaj znowu kłucie... Robie w gacie z nerwów czy aby to nie bi :zonk: ałaczka...
X_x
Offline
Posty
655
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Moja "chyba nerwica"

przez J-23 05 kwi 2014, 23:28
Po badaniach wybierz się do dobrego psychologa - tam uzyskasz pomoc. Trochę wiary w swoje możliwości i luzu trochę też się przyda. Bo za bardzo się napinasz i w końcu pękniesz. Tak, sport to dobry pomysł na zresetowanie części nagromadzonych emocji. Żyjesz i walczysz dla siebie (!), a później dla bliskich - pomóż sobie, aby później dawać siebie innym. Drugie dziecko - najpierw zajmij się sobą i swoimi problemami, jak sobie z nimi poradzisz to twoje libido wzrośnie :yeah:. Nie zamartwiaj się tak i nie myśl co się stanie jak będę chory, bezrobotny, biedny - przez takie analizy traci się energię, bo nie wiemy co przyniesie przyszłość, ważne jest tu i teraz, jutro to tajemnica.
J-23
Offline

Moja "chyba nerwica"

przez Pawelt 06 kwi 2014, 20:48
Dzięki za mądre słowa. Jutro dzwonie i umawiam sie na konsultację wyników. Co ciekawe i niespodziewane dla mnie to mam ciut z wyskoki cholesterol...
X_x
Offline
Posty
655
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moja "chyba nerwica"

Avatar użytkownika
przez Ma89 07 kwi 2014, 00:16
Dokładnie, jak już krążysz po lekarzach to wez sobie skierowanie i od razu do psychologa. Tez postaw sobie pytanie, czy jest sens tracic czas i badać sie na milion roznych chorób, gdy problem nie jest tego typu? Ja sam miałem taki okres, że bałem sie o nadciśnienie, jakieś tam inne choroby (raka, ale tak nie calkiem poważnie). Jak sie nie potwierdziło, to zacząłem zauważać, że problem jest zupełnie inny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 kwi 2014, 09:34

Moja "chyba nerwica"

przez Pawelt 08 kwi 2014, 11:45
Akurat w moim przypadku muszę też wykluczyć fizyczne możliwości mojego samopoczucia, ponieważ kiepsko się odrzywiałem, palę dużo piłem też trochę za dużo a ostatnio u lekarza byłem z 10 lat temu nie licząc badań do pracy na zasadzie: widzi pan ? widzę, dobrze pan śpi? tak.... to może pan pracować.....
Do psychologa tak czy tak się wybieram bo 3 lata na nowym stanowisku pracy z kierownikiem baranem skutecznie mnie złamały... I właśnie stąd podejrzewam u siebie nerwicę...

-- 08 kwi 2014, 11:47 --

Odpukać, ale od jakiegoś czasu czuję się lepiej. Przestałem traktować problemy klientów jako swoje problemy...

-- 13 kwi 2014, 07:21 --

Krew ok wszystko inne też ok. Trzeba sie pogodzić z tym że mam zryty beret :(

-- 17 kwi 2014, 15:23 --

No i prosze po 2 tygodniach względnego spokoju znowu mnie coś telepie :( Myślałem, że wyzwoliłem sie na jakiś czas.....

-- 28 kwi 2014, 17:25 --

Dzisiaj z rana znowu ta menda o sobie przypomniała może dla tego, że po 2 tygodniach laby musiałem pójść do pracy.... Trzymało mnie od 4 rano jakoś do 13... W sumie niezły wynik bo na początku trzymało 2 tygodnie.... Trzeba się nauczyć żyć z tą łajzą, którą sam wyhodowałem w swoim umyśle.. Zobaczę ile dam radę powalczyć bez psychoterapii i leków... Jeszcze 2 dni do pracy i potem znowu 6 dni luzu.... Proszę chociaż o pół roku bez lęków.. Chociaż na czas wakacji nerwica mogłaby wyjechać ze mnie na jakiś urlopik w ciepłe kraje... :105:

-- 28 kwi 2014, 17:29 --

aaaa i znowu jakieś siniaki na nogach mi wyskoczyły.... Ale krew ok, to chyba nie białaczka... Przynajmniej tak mówi lekarz... Pożywjom uwidzim kak razgariwał dzjadzja Stjopa..

-- 20 maja 2014, 14:28 --

Jeśli ktoś w ogóle czyta moje wypocinki to mam pytanie. Czy lekki na nerwicę może wypisać tylko psychiatra/psycholog? Z lękami daję sobie jakoś radę (miewam stany zdenerwowania ale na szczęście nie leku) ale za to przyplątały się do mnie problemy z jelitami i żołądkiem. Czytałem, że leki podawane na ta zarazę są tymi samymi co na newicę. Czy po zastosowaniu takich leków życie wraca do "normy"?

-- 04 gru 2014, 19:36 --

Powróciła franca :yeah: Tyle z wiadomości frontowych. A już myślałem,że uciekłem od tego syfu...

-- 05 gru 2014, 10:15 --

Ma może ktoś w Was dobrego psychiatrę albo psychologa z Wawy albo Piaseczna? Może być prywatnie na początek chociaż wiadomo kasy za wiele nie mam. Nie mam już siły walczyć z tym sam a świadomość tego, że to paskudztwo będzie zemną przez resztę życia po prostu mnie przeraża i demotywuje do czegokolwiek więc jakby ktoś coś to proszę na priv.
Dzięki....

-- 20 gru 2014, 20:24 --

Ech. Coraz częściej myślę o zakończeniu cierpienia... Dam sobie jeszcze szansę i dla świętego spokoju pójdę do specjalisty. Ale to po świętach. Szkoda, że jestem katolikiem. No cóż zobaczymy co będzie...

-- 20 gru 2014, 20:33 --

Czasami mam nadzieję że kolejny atak tego gówna naprawdę okaże się jakimś zawałem albo wylewem i wtedy odejdę z tego świata zgodnie z wiarą w Boga a nie przez samobója :/

-- 28 gru 2014, 11:05 --

Nawiązałem kontakt z psychologiem. Za $$$ puki co. Nie mam wielkich oczekiwań aczkolwiek chcę wierzyć, że to mi pomoże wygrać bez psychotropów.

-- 12 lut 2015, 16:36 --

No i abarot od nowa... Znowu internista, kłucie, skierowania... Mam już dosyć ale zobaczymy...

-- 25 lut 2015, 21:02 --

trilicerydy wysokie, cholesterol wysoki.... 2 marca usg jamy brzusznej (doktor podejrzewa coś z nadnerczami) a ja tradycyjnie sram w gacie ze zdenerwowania....

-- 03 mar 2015, 10:25 --

Odwołali usg doktor sie rozchorował. Termin za 2 tygodnie....kur......
X_x
Offline
Posty
655
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do